Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włókienniczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włókienniczy. Pokaż wszystkie posty

26 maja 2021

Przemysł włókienniczy i odzieżowy - cz.3

Poważne zmiany w strukturze przemysłu odzieżowego zaszły podczas niemieckiej okupacji, wpływając na jego kształt po wojnie.

* * *

Pralnie i farbiarnie

Z przemysłem odzieżowym (chociaż nie tylko) związane są też firmy zajmujące się praniem i barwieniem tkanin czy gotowych ubrań. Również takie placówki znajdowały się na terenie miasta w okresie międzywojennym.

Reklama prasowa pralni "Tęcza"

Największą pralnią a nawet siecią pralni były Zakłady Przemysłowe "Tęcza" przy ulicy Czarnowiejskiej 74. Firma ta powstała w 1918 roku wchłaniając funkcjonującą tu wcześniej pralnię i farbiarnię "Polonia" Wilhelma Radera. Początkowo pralnia funkcjonowała w frontowym budynku przy ulicy Czarnowiejskiej. Budynek ten, wybudowany w 1912 roku, posiadał ciekawą formę z dwoma skrzydłami i cofniętą elewacją frontową. W 1920 roku powstał nowy piętrowy budynek pralni połączony z kamienicą frontową oszkloną pergolą. Za budynkiem pralni powstał później kolejny obiekt - budynek benzyniarki oraz kotłowni z nowym kominem fabrycznym.

Budynek pralni "Tęcza" z 1920 roku (wyburzony w 2013 roku).
W głębi widoczne akademiki AGH przy ulicy Reymonta.
Ilustracja: biuletyn.agh.edu.pl

Firma "Tęcza" działała prężnie zatrudniając 150 pracowników. Posiadała kilka punktów odbioru na terenie całego miasta. Oprócz pralni i farbiarni podjęła się też produkcji baterii (o czym pisałem przy okazji przemysłu elektrotechnicznego). Do produkcji baterii zbudowano osobny budynek o konstrukcji sztychulcowej (pruski mur).

Budynek frontowy dawnej pralni "Tęcza" przy ul. Czarnowiejskiej 74,
tuż przed jego wyburzeniem w 2013 roku.

Po wojnie firma "Tęcza" została znacjonalizowana i po przekształceniach zlikwidowana. W latach 1955-90 kompleks obiektów dawnej firmy "Tęcza" był użytkowany jako zespół gospodarczo - magazynowy, ale później pozbawiony gospodarza niszczał. W 2011 roku budynek frontowy spłonął, a w 2013 roku wyburzono wszystkie obiekty. Teren został przejęty przez AGH. W 2019 roku na posesji ukończono budowę budynku będącego siedzibą specjalności "Teleinformatyka".

Reklama prasowa pralni Franciszka Bębenka

Inną dużą firmą była powstała w 1907 roku Chemiczna Pralnia, Farbiarnia i Plisownia Franciszka Bębenka. Pralnia ta również posiadała wiele filii na terenie miasta, ale główna siedziba znajdowała się przy ulicy Grzegórzeckiej 32a. Ubrania do prania były przewożone firmowym samochodem z punktów odbioru do centrali, gdzie poddawano je wymaganym przez klienta procesom. Proces chemicznego prania odbywał się przy użyciu chemicznego środka o nazwie TRI. Białe kołnierzyki były chemicznie wybielane. Firma oferowała także usługę prania ekspresowego, które trwało tylko 6 godzin.

 

Pralnica bębnowa w pralni Franciszka Bębenka
Zdjęcie: NAC

Pralnia Bębenka działała także w okresie okupacji, a dzięki fili w getcie była zaangażowana w pomoc dla żydów. Po wojnie działalność firmy została zaniechana. Obiekty dawnej pralni zostały wyburzone dopiero w 2016 roku ale pusta posesja do tej pory nie została zagospodarowana...

Zabudowania pralni Franciszka Bębenka przy ulicy Grzegorzeckiej 32a w 1931 roku
Zdjęcie: NAC

Innymi większymi pralniami był też "As" przy ulicy Kątowej 9 oraz pralnia "Czystość" przy ulicy Dąbrowskiego 11.

Dawna pralnia "Czystość" przy ulicy Dąbrowskiego 11.
Obecnie budynek jest zasłonięty przez nowy apartamentowiec.


Przemysł odzieżowy podczas niemieckiej okupacji i tuż po niej

W czasie okupacji przeprowadzono dużą akcję likwidacyjno-komasacyjną w przemyśle odzieżowym, redukując zarówno ilość przedsiębiorstw jak i ilość osób w nich zatrudnionych. Nowe skomasowane firmy powstawały często na bazie dawnych przedsiębiorstw żydowskich, zatrudniano w nich robotników żydowskich z getta. Taką firmą była np. "Madritsch" powstała z połączenia przedwojennych "Strassberg" i "Hago". Przed końcem wojny z większości fabryk wywieziono wyposażenie oraz surowce. Tuż po wyzwoleniu udało się uruchomić tylko 5 fabryk w których produkowano włosiankę, materiał na ubrania robocze, mundury, ubrania cywilne i bieliznę.

Rok  Zakładów    Zatrudnienia   % zatrudnienia   w tym państwowych   spółdzielczych   prywatnych 
1938 78 1662 8% - - -
1945 21 1204 6% - - -
1949 42 3536 10% 53% 36% 11%
Tabela prezentująca ilość zakładów i pracowników przemysłu włókienniczego i odzieżowego przed, w trakcie i po wojnie

W połowie 1945 roku utworzono Zjednoczenie Przemysłu Odzieżowego "Południe", którego zadaniem była koordynacja działalności wszystkich przedsiębiorstw odzieżowych. Akcja komasacyjna, którą rozpoczęli okupanci była kontynuowana również po wojnie. Wiele przedsiębiorstw pozostawało pod Tymczasowym Zarządem Państwowym a ten w komasacji widział uzyskanie oszczędności finansowych i sprawniejsze zarządzanie. Z połączenia Fabryki Sznurowadeł Geischalsa (ul. Rękawka 32) i "Pe-Pe-We" (ul. Mogilska 86) oraz trzech innych drobnych zakładów utworzono Państwowe Zakłady Włókiennicze "Wanda", w których w 1947 roku pracowało 95 osób. Z firmy Madritscha, M. Purchla oraz dwóch innych utworzono w 1948 roku Krakowskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego, podlegające Centralnemu Zarządowi Przemysłu Odzieżowego w Łodzi, które w 1949 roku zatrudniały 1206 pracowników. Skomasowano także wytwórnie guzików tworząc w 1948 roku Krakowskie Zakłady Przemysłu Guzikarsko-Galanteryjnego podległe Zjednoczeniu Przemysłu Guzikarsko-Galanteryjnego w Łodzi. W ich skład wchodziły: Zakład nr 1 przy ul. Krasickiego 18 (dawna fabryka braci Thorn) zatrudniający 156 osób, oraz Zakład nr 2 przy ul. Kalwaryjskiej 6 (dawna firma Tomaschek i Gruss) zatrudniający 138 pracowników. Niestety oczekiwane pozytywne efekty komasacji często nie następowały. Nie redukowano bowiem nadmiernie rozbudowanej administracji a sprawniejsza organizacja produkcji i zbytu nie była możliwa z uwagi na złą dystrybucję, reglamentację i utrzymywanie wysokich cen zbytu...

Niektóre z fabryk wymienionych w artykule:
1. Zakłady Przemysłowe "Tęcza" - ul. Czarnowiejska 74
2. Chemiczna Pralnia, Farbiarnia i Plisownia Franciszka Bębenka - ul. Grzegórzecka 32a
3. Pralnia "As" - ul. Kątowa 9
4. Pralnia "Czystość" - ul. Dąbrowskiego 11
5. Robotnicza Spółdzielnia Bieliźniarsko-Konfekcyjna im. J. Dąbrowskiego - ul. Wadowicka 5
6. Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego "Domino" - ul. Wielicka 25
7. Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Vistula" - ul. Nadwiślańska 11

Powojenny ruch spółdzielczy

Tuż po wojnie dał się zaobserwować spory ruch spółdzielczy, nie tylko w branży odzieżowej. Często w spółdzielnie przekształcały się przedsiębiorstwa prywatne w obawie przed planowaną nacjonalizacją, ale spółdzielnie powstawały też samorzutnie. Na bazie przedsiębiorstwa poniemieckiego Deutsche Uniformirungstatte powstała np. Spółdzielnia Pracy Polskie Zakłady Odzieżowe. Podobnie Fabryka Wyrobów Włókienniczych "Tatry" przekształciła się we Włókienniczą Spółdzielnię "Tatry". Powstała także żydowska spółdzielnia krawiecka "Konfekcja" w Rynku Głównym 37, zatrudniająca 130 osób (pełniąca rolę ośrodka rehabilitacji psychicznej).

Z innych spółdzielni powstałych w tym okresie należy wymienić:

  • Włókiennicza Spółdzielnia Pracy "Wispol" - ul. Pstrowskiego 81,
  • Usługowo-Wytwórcza Spółdzielnia Pracy "Moda" - ul. Bracka 4,
  • Rzemieślnicza Spółdzielnia Pracy Bieliźniarzy i Pokrewnych Zawodów - ul. Bohaterów Stalingradu 26,
  • Odzieżowa Spółdzielnia Pracy "Sprawność" - ul. Sebastiana 36,
  • Dziewiarska Spółdzielnia Inwalidów "Robotnik" - ul. Kościuszki 86,
  • Odzieżowa Spółdzielnia Pracy "Poldam" - ul. Krakowska 41,
  • Odzieżowa Spółdzielnia Pracy "Wolność"

Robotnicza Spółdzielnia Bieliźniarsko-Konfekcyjna im. J. Dąbrowskiego

Spółdzielnia im. Jarosława Dąbrowskiego powstała w 1945 roku. Założyły ją uczestniczki powstania Warszawskiego, które ze zniszczonej stolicy uszły do Krakowa. Spółdzielnia ta znalazła siedzibę przy ulicy Wadowickiej 5, gdzie w późniejszym okresie powstał duży piętrowy budynek mieszczący nie tylko szwalnię ale także magazyny. Spółdzielnia początkowo wytwarzała szeroki asortyment bielizny damskiej i męskiej. Z czasem nastąpiła specjalizacja w kierunku koszul. Później rozszerzono asortyment o piżamy męskie oraz bluzki damskie. Spółdzielnia wprowadziła kilka innowacji które stały się standardem np. usztywnione kołnierze zamiast stosowanych wcześniej fiszbin, numerację obwodu kołnierza połączoną ze wzrostem czy indywidualne opakowanie w woreczku foliowym.

Praca w szwalni spółdzielni im. J. Dąbrowskiego
Ilustracja z już nieistniejącej strony dabrowski.com.pl

Spółdzielnia posiadała sklepy firmowe przy Małym Rynku i na ulicy Wiślnej. W latach 90-tych spółdzielnia rozpoczęła współpracę z markami odzieżowymi z Belgii i Niemiec. Produkcja eksportowa stanowiła większą część produkcji. Firma była też laureatem licznych nagród i wyróżnień na targach branżowych. Spółdzielnia utworzyła też punkt usługowy przy ulicy Siennej 7 podejmując się szycia na zamówienie dowolnych koszul i innych wyrobów.

Budynek dawnej spółdzielni im. J. Dąbrowskiego przy ul. Wadowickiej 5
Na dachu jeszcze widnieje szyld już nieistniejącej firmy…

W nowym stuleciu spółdzielnia próbowała budować sieć sprzedaży w powstających licznie galeriach handlowych. Niestety miała coraz większe problemy ze zbytem, zwłaszcza że załamał się eksport (koszule dla dotychczasowych odbiorców szyły tańsze dalekowschodnie szwalnie). W 2013 roku spółdzielnia została postawiona w stan likwidacji i rozpoczęła wyprzedaż majątku. Ostatecznie firma przestała istnieć w kwietniu 2015 roku...

Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego "Domino"

Przed wojną przy ulicy Wielickiej 25 istniała Fabryka Rękawiczek i Trykotaży należąca do Salomona, Samuela, Abrahama i Jana Lichtigów. W październiku 1939 roku została objęta zarządem komisarycznym i funkcjonowała odtąd pod niemiecką nazwą "Trikotagen Fabrik" zatrudniając 76 pracowników. Po wojnie fabryka została znacjonalizowana jako Państwowa Fabryka Przemysłu Dziewiarskiego nr 11. Nazwę zmieniono później na Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego "Domino".

W Zakładzie Dziewiarskim "Domino"
Ilustracja: "Głos Nowej Huty" Nr.21/1973

Fabryka "Domino" produkowała odzież dla kobiet, dzieci i młodzieży. W asortymencie produkcji znajdowały się m.in. sukienki, spodnie, bluzki, kamizelki i swetry. Oprócz zakładu przy ulicy Wielickiej 25 fabryka posiadała też filię w Nowej Hucie na os. Teatralnym, gdzie znajdowały się szwalnia, dziewiarnia i pakownia. Łączne zatrudnienie wynosiło 380 pracowników. Z końcem lat 90-tych fabryka nie mogła sprostać taniej konkurencji z bliskiego wschodu. Ostatecznie została zlikwidowana w styczniu 2003 roku. 

Budynek dawnych Zakładów Przemysłu Dziewiarskiego "Domino" przy ulicy Wielickiej 25


Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Vistula"

Podczas niemieckiej okupacji funkcjonowała firma odzieżowa "Madritsch" powstała z połączenia przedwojennych "Strassberg" i "Hago", mająca siedzibę przy Rynku Podgórskim 3. Inną firmą był "Hanisch" przy ul. Sławkowskiej 12, powstały na bazie międzywojennych Państwowych Zakładów Umundurowania. W 1947 roku powołano Zjednoczone Fabryki Konfekcyjne, obejmujące m.in. te dwa zakłady. Produkowano w nich mundury wojskowe, płaszcze, odzież służbową, odzież roboczą, ale także bieliznę. W 1948 zmieniono nazwę na Krakowskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego, a w 1949 roku przejęto jeszcze wytwórnię odzieży "Polonia". W tym samym roku część produkcji przeniesiono do budynków przejętych od Monopolu Tytoniowego przy ul. Nadwiślańskiej 11.

Wysoki budynek młyna Maurycego Barucha z 1848 roku po lewej, na prawo od niego parowa piekarnia z 1865 roku.
Kompleks budynków po 1949 roku został zajęty pzrez Krakowskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego.
Ilustracja: ANK

Zabudowania w Podgórzu pomiędzy ulicami Nadwiślańską i Piwną powstały jeszcze w połowie XIX wieku jako młyn i piekarnia Maurycego Barucha, a przez monopol zostały przejęte w 20-leciu międzywojennym. W 1949 roku budynek dawnego młyna przekazano fabryce odzieży, a w 1956 roku przekazano również dawną piekarnię przy ulicy Nadwiślańskiej 13. Pozwoliło to na przeniesienie całej produkcji do jednej lokalizacji. Budynki przeszły adaptację, dawną piekarnię wyburzono a w jej miejscu zbudowano charakterystyczny, piętrowy budynek szwalni, który na wiele lat stał się dominantą w panoramie tej części Podgórza. W 1966 roku zmieniono profil produkcji na klasyczną odzież męską, a rok później zmieniono nazwę firmy na Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Vistula". Już od 1961 roku spora część produktów trafiała na eksport. Specjalizacja produkcji spowodowała znaczne zwiększenie popytu, któremu nie była w stanie sprostać szwalnia w Krakowie. W latach 70-tych powstały szwalnie filialne w Myślenicach, Staszowie, Przeworsku i Łańcucie. Zakłady "Vistula" łącznie zatrudniały kilka tysięcy pracowników - w dużej mierze kobiet.

Budynki firmy "Vistula" w latach 70 tych
Ilustracja ze strony podgorze.pl

W takiej wielozakładowej formie firma przetrwała do lat 90-tych, kiedy w związku z przemianami ustrojowymi zmieniała się również forma działalności. W 1991 nastąpiło przekształcenie w jednoosobową Spółkę Skarbu Państwa a w 1993 roku Zakłady Przemysłu Odzieżowego "VISTULA" S.A. zadebiutowały na giełdzie. Przez emisję akcji nastąpiła jego prywatyzacja. Z końcem lat 90-tych firmę dotknął kryzys finansowy związany z drastycznym spadkiem popytu na garnitury. W 2001 roku rozpoczęto proces restrukturyzacji polegający na wydzieleniu zaplecza produkcyjnego do spółek zależnych. Podstawową działalnością, powstałej w 2004 roku nowej firmy Vistula Spółka Akcyjna, było projektowanie odzieży i działalność marketingowa. Dotychczasowe zakłady produkcyjne zostały sprzedane lub zlikwidowane. Zakład w Krakowie zakończył produkcję w 2008 roku. Główną szwalnią szyjącą garnitury z logiem "Vistula" pozostał zakład w Myślenicach (działający formalnie jako zewnętrzna firma - Trend Fashion).
 
Budynek szwalni "Vistula"
Ilustracja ze strony: wikimapia.org


W 2008 roku nastąpiło połączenie Vistuli z producentem koszul Wólczanka z Ostrowca, w wyniku czego powstała Vistula & Wólczanka S.A. ale spółka przejęła jeszcze jubilerską firmę W.Kruk S.A. oraz Galerię Centrum w Warszawie występując po tym pod nową nazwą Vistula Group S.A. W 2018 roku, po wchłonięciu spółki Bytom S.A (swojego dawnego konkurenta) zmieniono nazwę na Grupa Kapitałowa VRG S.A (siedzibą pozostał Kraków). Grupa kapitałowa działa cały czas w segmencie odzieżowym skupiając się jednak głównie na projektowaniu oraz sprzedaży odzieży męskiej i damskiej typu formalnego ale też smart-casual i casual. VRG chętnie przy tym odwołuje się do tradycji dawnych zakładów produkcyjnych, które w większości zlikwidowała. Wszystkie zabudowania dawnej fabryki "Vistula" w Krakowie, w tym relikty młyna parowego z 1848 roku, wyburzono bowiem już 2009 roku. Na ich miejscu powstało kolejne nijakie blokowisko...
 
Wyburzanie kompleksu budynków "Vistuli" w 2009 roku
 

Obecna sytuacja w przemyśle odzieżowym jest związana z postępującą globalizacją. Zachodnie firmy już od lat 60-tych XX wieku, w poszukiwaniu niskich kosztów, zlecały produkcję do tanich krajów dalekiego wschodu. Obecnie potentatami w produkcji tekstylnej są Bangladesz, Indie i Chiny (ale ich rola maleje z powodu rosnących obciążeń socjalnych). Inaczej miała się sprawa w czasach PRL, gdzie w odmiennych warunkach gospodarczych produkcja nie nadążała za popytem. Jeszcze w latach 80-tych sporo ubrań szyło się metodami chałupniczymi wg. wykrojów z zagranicznych pism lub własnych pomysłów. Z czasem jednak i polski rynek został zalany tanią odzieżą. Nieliczne funkcjonujące w Polsce szwalnie mają obecnie spore problemy, bo aby uzyskać niskie konkurencyjne ceny muszą obniżać koszty pracy kosztem pracowników...

* * *

Na koniec film z prezentacją obecnej linii produktów Grupy VRG:

Zobacz też:



30 kwietnia 2021

Przemysł włókienniczy i odzieżowy - cz.2

Ocieplenie klimatu nie jest nowym zjawiskiem. Takie ocieplenie przed tysiącami lat spowodowało iż ludzkość opuściła swą kolebkę - Afrykę i podążyła na północ. W nowym surowszym klimacie przydatne było odzienie, zwłaszcza że po ociepleniu klimatu znów nadeszło ochłodzenie...

* * *

Pierwsze ubrania stanowiły zwierzęce skóry narzucone na ciało i tylko przepasane. Wszystko zmieniło za sprawą igły, której zaczęto używać ok. 16 tys. lat temu. Początkowo używano ją tylko do nakłuwania i zszywania skóry za pomocą rzemieni lub ścięgien. Później używano już przędzonych nici oraz igły z oczkiem co umożliwiało precyzyjne szycie. Szyto nie tylko ubrania ale także skórzane bukłaki na wodę, tak potrzebne podczas wędrówek ludów koczowniczych.

Dawne narzędzia krawieckie na litografii z XVIII wieku.
Ilustracja: wikipedia


Igły pierwotnie wykonywano z kości i rogów, później z metalu. Z chwilą pojawienia się umiejętności tkania tkanin potrafiono już szyć z nich ubrania. Z czasem powstały wyspecjalizowane cechy krawców ("płóciennych" dla mężczyzn i "jedwabnych" dla kobiet). Istniało także krawiectwo dworskie, klasztorne oraz powszechnie występujące krawiectwo wiejskie - tworzące ubrania dla uboższych warstw społeczeństwa. Wszystkie czynności związane z szyciem były jednak wykonywane ręcznie.

Maszyna do szycia

Przemysłowa podaż tkanin powodowała iż krawiectwo było najmniej wydajnym etapem wytwarzania odzieży. Również to próbowano zmechanizować. Mniej lub bardziej udane maszyny do szycia powstawały już od połowy XVIII wieku. Mechaniczne szwalnie funkcjonowały już w latach 30-tych XIX wieku, jednak stosowane w nich maszyny były bardzo zawodne a wytwarzane przez nie ściegi były mało wytrzymałe. Przełomem była maszyna stworzona w 1850 roku przez amerykańskiego mechanika Isaaca Singera. Singer wykorzystał pomysły swoich poprzedników m.in pionowo pracującą, prostą igłę ale dodał istotny element - stopkę, która przytrzymywała zszywany materiał tworząc mocny i pewny szew. Skonstruowana przez Singera maszyna pozwalała na wykonywanie nawet 900 szwów na minutę, a idea jej pracy nie zmieniła się i jest stosowana do dziś.
Animacja prezentująca zasadę działania maszyny do szycia.
Ilustracja: wikipedia


Singer opatentował swój wynalazek i rozpoczął produkcję. Próbował z miernym skutkiem sprzedawać dość drogi produkt wśród bogatych klientów. Bardziej były nim zainteresowane uboższe szwaczki, jednak nie było ich stać na jednorazowy wydatek. Singer wpadł wówczas na pomysł sprzedaży ratalnej, co spotkało się z dużym odzewem. Nastąpiła masowa sprzedaż maszyn, również poza USA (W 1867 roku powstała fabryka Singera w Szkocji zatrudniająca 12 tys. pracowników). Patenty Singera wygasły w 1877 roku, co pozwoliło na produkcję maszyn do szycia również przez innych producentów.

Reklama prasowa krakowskiego przedstawicielstwa firmy "Singer"

Maszyna do szycia pozostawała jednak drogim urządzeniem, sprzedawanym najczęściej na raty. Kupowano ją licząc na spłatę z zarobionych na szyciu pieniędzy. Bardzo szybko powstał segment chałupniczego szycia jako podwykonawcy innych zakładów. Taka praca nie była jednak zbyt dobrze płatna i aby spłacić swoją maszynę w dwa lata trzeba było nierzadko pracować nawet 14-16 godz. na dobę. Możliwość zarobkowania na szyciu bywała często jedynym źródłem utrzymania rodziny.

Wnętrze pracowni krawieckiej. Widoczne napędzane pedałem maszyny do szycia.
Elektryczny napęd do maszyny do szycia był dostępny już z końcem XIX wieku,
ale przez długi czas preferowano tańszy napęd niezależny od zasilania…
Zdjęcie: NAC

Wynalazek maszyny do szycia spowodował zanik tradycyjnego ręcznego domowego szycia ubrań. W miastach szycie zlecano osobie posiadającej maszynę. Na prowincji pojawiło się z początkiem XX wieku krawiectwo objazdowe. Do miejscowości przyjeżdżał krawiec z własną maszyną i świadczył usługi krawieckie. Z czasem jednak i te usługi zaniknęły z uwagi na masową, przemysłową produkcję odzieży i bielizny.

Przemysł odzieżowy w Krakowie

Kraków w okresie międzywojennym był jednym z większych w kraju ośrodków przemysłu odzieżowego obok Warszawy i Poznania, stanowiąc 7% zatrudnienia branży w kraju. Jedną z większych fabryk było założone w 1919 roku Powszechne Towarzystwo Konfekcyjne. Firma ta mieściła się w dawnych pomieszczeniach drukarni "Czasu" przy ul. Św. Marka 35. Powszechne Towarzystwo Konfekcyjne było filią wiedeńskiej firmy Wasserman i Rosthal. Fabryka posiadała 130 maszyn do szycia oraz 6 wielkich maszyn do krojenia. Zajmowała się głównie produkcją umundurowania, na co była dobra koniunktura w pierwszych latach niepodległości. Początkowo zatrudniano 250 robotników, niestety niebawem nastąpił kryzys stabilizacyjny oraz spadek zamówień. W 1925 roku zatrudnienie spadło do 100 robotników, którzy pracowali tylko 2 dni/tydzień. W 1927 było już tylko 36 robotników, a w 1931 roku firmę zlikwidowano. Maszyny zostały wysłane do Wiednia, do macierzystej firmy.

Reklama prasowa firmy Powszechne Towarzystwo Konfekcyjne.

Największą fabryką odzieżową Krakowa były powstałe w 1918 roku Wojskowe Zakłady Umundurowania. Miały one siedzibę przy ulicy Szlak 42 w dawnych koszarach Sobieskiego. W 1928 roku zostały znacjonalizowane i przekształcone w Państwowe Zakłady Umundurowania. Było to przyczyną upadku innych wytwórców umundurowania m.in Powszechnego Towarzystwa Konfekcyjnego. Państwowe Zakłady Umundurowania (wraz z oddziałem w Poznaniu) były jednym z największych zakładów odzieżowych w Polsce. W Krakowie zatrudnienie wynosiło początkowo 450 pracowników, a w 1938 roku już 669 osób z czego 90% stanowiły kobiety. Fabryka dysponowała krajalnią, szwalnią (290 maszyn) oraz wytwórnią obuwia. Panowała w niej dobra organizacja pracy i specjalizacja przykładające się na wysoką jakość wyrobów. Podczas okupacji niemieckiej nadal szyto mundury ale dla Wehrmahtu.

Drużyna strzeleckiej Państwowych Zakładów Umundurowania
podczas marszu Związku Strzeleckiego dookoła plant w 1932 roku.
Zdjęcie: NAC


Inną firmą z tej branży była Krajowa Fabryka Konfekcji Męskiej Strassberg i Spółka. Firma powstała w 1920 roku. Zarejestrowano ją na ul. Gertrudy 12 ale miała również oddziały na Rynku Głównym 5 oraz przy ul Floriańskiej 6. Produkcja opierała się na podwykonawcach - chałupnikach. Stałych pracowników było zaledwie 35 osób. Podczas niemieckiej okupacji firmę przejęto w zarząd komisaryczny i połączono z Fabryką Bielizny "Hago". Skomasowane przedsiębiorstwo szyło mundury i bieliznę dla Wehrmachtu zatrudniając 1000 pracowników - głównie żydów z getta.

Reklama prasowa Krajowych Zakładów Konfekcyjnych

Z pracy chałupniczej korzystały też, krótko działające firmy:
  • Zakłady Odzieżowe "Odzież" S. A. z 1921 roku,
  • Małopolski Zakład Odzieżowy z 1926 roku.

Fabryki trykotaży i bielizny


Trykotaż to wyrób z bawełny o splocie bieliźniarskim. Była to nie tylko bielizna ale także odzież ściśle przylegająca do ciała, używana w balecie czy występach cyrkowych itp. Ponieważ z bawełny wykonywano też pierwsze- dość rozbudowane - kostiumy kąpielowe, funkcjonowało na nie określenie "trykoty".

Anons prasowy fabryki "H.Lichtig"

Jednym z najstarszych przedstawicieli przemysłu odzieżowego w mieście była Fabryka Rękawiczek i Trykotaży H.Lichtig i Syn, założona już w 1893 roku przy ulicy Wielickiej 25.  Fabryka w 1938 roku zatrudniała 44 pracowników a ciekawostką było iż wydawała własny periodyk reklamowy p.t. "Kurjer pończoszniczy". Podczas okupacji w fabryce założono zarząd komisaryczny, ale funkcjonowała nadal jako "Trikotagen Fabrik" zatrudniając 76 pracowników.

Okładka cennika Fabryki Bielizny i Trykotaży "PAW"

Z fabryk trykotaży można wymienić powstałą w 1921 roku Fabrykę Bielizny i Trykotaży "PAW" z ulicy Dekerta 19 zatrudniającej 80 robotników czy powstałą w 1927 roku Wiedeńską Fabrykę Trykotaży i Pończoch z ulicy Berka Joselewicza 19. Fabryka ta miała na wyposażeniu 36 maszyn w tym 17 maszyn pończoszniczych zatrudniając 20 robotników. Z fabryk bielizny wymienić trzeba wspomnianą wcześniej Fabrykę Bielizny "Hago" - ul. Stradom 13, która zatrudniała 38 robotników oraz zatrudniającą 20 robotników Fabrykę Bielizny "Ega" I. Gartenberg - ul. Biskupia 14.

Anons prasowy Fabrykę Bielizny "Ega"

Fabryka "Ega" reklamowała "pyjamy" z dywetyny. Dywetyna to wełniana tkanina imitująca aksamit - jednostronnie pokryta jest delikatnym puszkiem uzyskanym w wyniku drapania nitek wątkowych. Obecnie wykorzystywana jest raczej na kołnierzach lub w damskich płaszczach wysokiej jakości.

Fabryki kapeluszy

W dawnych czasach niedopuszczalne było wychodzenie z domu bez nakrycia głowy. Stąd funkcjonowało wiele zakładów specjalizujących się w produkcji kapeluszy. Lekkie kapelusze wyplatano ze słomek ale najpopularniejszym materiałem do produkcji był filc, któremu nadawano odpowiednią formę zewnętrzną w zależności od przeznaczenia.

Reklama prasowa Fabryki Kapeluszy "S.Wiener”

Największą w regionie wytwórnią był zakład produkcyjny Towarzystwa Kapeluszników w Myślenicach ale i w Krakowie podejmowano się tej produkcji. Taką firmą była S. Wiener Pierwsza Krakowska Fabryka Kapeluszy Słomkowych i Filcowych mieszcząca się przy ulicy Krowoderskiej 73. Firma powstała po 1920 roku i zatrudniała 30 robotników.

Filcowy kapelusz typu fedora

Oprócz charakterystycznych dla regionu kapeluszy podhalańskich czy już prawie zapomnianego celendera - kapelusza do stroju krakowskiego produkowano bardzo popularne kapelusze typu fedora. Nazwa pochodzi od wystawianego od 1889 roku dramatu Victorieny Sardou pt. "Fedora", którego bohaterka nosiła taki kapelusz. Początkowo było to nakrycie kobiece ale szybko zyskało popularność także u mężczyzn - niesłabnącą aż do lat 50-tych XX wieku.

Z innych wytworni kapeluszy wspomnieć wypada Fabrykę Kapeluszy Damskich J.Klein - ul. Dietla 83 oraz Wytwórnię Kapeluszy "Kapol" - ul. Dolnych Młynów 3.

Fabryki guzików

Do działu przemysłu odzieżowego należy zaliczyć również fabryki guzików, klamer i innych podobnych artykułów. Guziki wykonywano często z metalu. Jedną z najstarszych fabryk guzików w Krakowie była, założona około 1900 roku przy ulicy Krasickiego 18, Fabryka Wyrobów Metalowych Braci Thorn (Jakóba i Isaka). Oprócz metalowych guzików produkowała ona także haczyki, kółka do ubrań i obuwia, klamerki metalowe, sprzączki czy zatrzaski do śniegowców. W okresie II wojny światowej firma została przejęta przez Józefa Geisslera. Po wojnie, w 1945 roku fabryka została znacjonalizowana a po kolejnych przekształceniach funkcjonowała jako Fabryka Wyrobów Metalowych. W 2003 została sprywatyzowana i jako "Metaloplast-Kraków" Sp. z o.o. i funkcjonuje do dziś.

Przykładowe guziki produkcji fabryki "Thorn" – u góry oficerski u dołu żołnierski.
Ilustracje ze strony www.buttonarium.eu

Pierwszymi wyrobami fabryki po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku była produkcja metalowych guzików dla Wojska Polskiego. Metalowe guziki dla służb mundurowych ( w różnych wzorach i rozmiarach) były jednym z podstawowych wyrobów fabryki Thorn. Na zachowanych wyrobach charakterystyczna jest sygnatura zakładu - litery B.T.K. oraz rok produkcji.

Niektóre z fabryk wymienionych w artykule:
1. Fabryka Wyrobów Powroźniczych Józefa Wałkowińskiego - Rynek Dębnicki 14/15
2. Polski Przemysł Wstążkowy "Pe-Pe-We" - ul. Mogilska 86 
3. Państwowe Zakłady Umundurowania - ul. Szlak 42
4. Krajowa Fabryka Konfekcji Męskiej Strassberg i Spółka - ul. Gertrudy 12
5. Fabryka Rękawiczek i Trykotaży H.Lichtig i Syn - ul. Wielicka 25
6. Fabryka Wyrobów Metalowych Braci Thorn - ul. Krasickiego 18
7. Wytwórnia Guzików i Form Drewnianych do Pasmanterii "Abels i Poser" - ul. Św. Agnieszki 9
8. Wytwórnia Guzików Tomaschek i Gruss - ul. Kalwaryjska 6
9. Fabryka Parasoli "Afka" - ul. Miodowa 10-11

Inną fabryką była Wytwórnia Guzików i Form Drewnianych do Pasmanterii "Abeles i Poser". Fabryka powstała w 1908 roku w suterynie kamienicy przy ulicy Św. Agnieszki 9. Po 1918 roku fabrykę przeniesiono do oficyny tej kamienicy. (W opuszczonych suterynach od 1929 powstała wytwórnia win Ozjasza Neumana). Fabryka zatrudniała 48 pracowników a wytwarzała guziki metalowe, bakelitowe oraz galalitowe oraz zajmowała się hurtowym handlem guzikami (fabryczny skład guzików znajdował się pod adresem Dietla 37). Podczas okupacji wytwórnię guzików zlikwidowano.

Guziki wykonane z niebarwionego z galialitu
Ilustracja: wikipedia

W tym miejscu warto napisać co to był galialit, nazywany też sztucznym rogiem. Nie było on tworzywem sztucznym gdyż wytwarzano go z białka mleka - kazeiny, które poddawano homogenizacji i utwardzeniu w formalinie. Powstały półprodukt miał na ogół kształt walców i poddawano go dalszej obróbce skrawaniem oraz polerowaniu w celu wytworzeniu przedmiotów o pożądanych kształtach, a wytwarzano z niego m.in. wieczne pióra, oprawki do okularów, figury szachowe czy w końcu guziki i inne wyroby galanteryjne.

Modernistyczna kamienica przy ulicy Kalwaryjskiej 6.
Na podwórku oficyna w której mieściła się Wytwórnia Guzików Tomaschek i Gruss.
Po obu stronach bramy wjazdowej umieszczono wizerunki słoni trzymających w trąbach guziki.


W 1926 roku przy ulicy Kalwaryjskiej 6 powstała kamienica oraz znajdujący się za nią, zachowany do dziś, parterowy budynek Wytwórni Guzików Tomaschek i Gruss. Fabryka ta zatrudniała 60 robotników i dysponowała maszynami elektrycznymi o łącznej mocy 35 KM. Specjalizowała się w produkcji guzików, klamer i kółek z galialitu. Podczas okupacji zatrudnienie spadło do 12 pracowników a po wojnie w 1948 roku fabryka została znacjonalizowana i połączona z dawną fabryką Thorn tworząc razem Krakowskie Zakłady Przemysłu Guzikarsko-Galanteryjnego.

Z innych fabryk guzików można wymienić:
  • Wytwórnia Guzików "Pilot", ul. Powiśle 2,
  • "Polska Buttoneria" Schreiber, ul. Kącik 18,
  • Krakowska Fabryka Guzików i Wyrobów Galanteryjnych, ul. Sołtyka 19.
 
Inne fabryki

Na koniec chciałbym wspomnieć jeszcze dwie fabryki. Fabryka Potników "Pe-Ka" Pollenz-Korczyn Sp. z o.o. z ul. Straszewskiego 25. Powstała ona w 1918 roku - zatrudniając 30 pracowników produkowała potniki. Wraz z upowszechnieniem się antyperspirantów i innych deodorantów przedmioty te straciły rację bytu. Potnik był to bowiem kawałek materiału wszywany pod pachy w rękawy sukien i bluzek w celu zabezpieczenia przed ich zapoceniem się. Drugim obiektem była Fabryka Parasoli "Afka", funkcjonująca przy ulicy Miodowej 10-11 i zatrudniająca również 30 pracowników.

Koperta firmowa fabryki "Afka"
Ilustracja ze strony: www.cracoviana.eu

* * *

Muzea nadal są zamknięte, ale niektóre z nich przeniosły swą działalność do Internetu. Na koniec tradycyjnie film - prezentujący działanie muzealnej maszyny do szycia wyprodukowanej w 1956 roku w Zakładach Metalowych "Łucznik" w Radomiu. Od 1973 roku w Radomiu produkowano też maszyny do szycia na licencji firmy Singer:

 

30 marca 2021

Przemysł włókienniczy i odzieżowy - cz.1

Opanowanie sposobu wytwarzania z naturalnych włókien przędzy oraz tkania z nich materiałów tekstylnych odegrała ogromną (i niedocenianą) rolę w historii ludzkości, oraz miała spory wpływ na rozwój techniki.

* * *

Pierwsze tkaniny powstawały w starożytnym Egipcie już ok. XXVII w. p.n.e. Wcześniej (od ok. 7500 r p.n.e.) tkano plecionki używając traw, pasków skór czy pnączy. Egipskie tkaniny powstawały z lnianej przędzy. Aby mogła powstać przędza len musiał przejść skomplikowaną drogę. Wyrwany len suszono, młócono (aby uzyskać ziarno) a następnie ponownie moczono aby oddzielić zbutwiałe łodygi. Po zmiędleniu (kruszenie osłonek) i wyczesaniu uzyskiwano czyste włókno z którego dopiero można było uprząść przędzę.

Kobieta przędzie wełnę na kołowrotku w 1941r.
Widoczny spory pęk włókien - kądziel.
Zdjęcie: NAC

Nici przędzy były wywlekane z pęku włókien nazywanych kądzielą i skręcane oraz nawijane na tzw. wrzeciono. Te bardzo pracochłonną czynność od XI wieku przeprowadzano przy użyciu kołowrotków o napędzie ręcznym a później nożnym. Przędzeniem zajmowały się głównie kobiety, dlatego żeńską gałąź przodków nazywa się zwyczajowo "po kądzieli". Przędzę produkowano z lnu a w cieplejszych krajach także z bawełny oraz z włókna zwierzęcego - wełny.

Proste krosno tkackie w muzeum w Półtusku w 1973 roku.
Zdjęcie: NAC

Nawinięta na motki przędza służyła do przygotowania tzw. osnowy rozpinanej na krosnach tkackich. Osnowa składała się z wielu równolegle rozpiętych nici. Krosna umożliwiały naprzemienne podnoszenie i opuszczanie nici parzystych lub nieparzystych. Pomiędzy nimi przerzucano tzw. czółenko z nawiniętą nicią tzw. wątkiem. W ten sposób już dość sprawnie powstawała tkanina. Produkt był niestety szary i twardy - aby go wybielić rozkładano tkaniny na specjalnych łąkach gdzie leżąc na słońcu wybielały się i miękły. Tkaniny polewano od czasu do czasu wodą - a łąki wykorzystywane do bielenia tkanin nazywano blichami. W Krakowie w miejscu takich łąk istnieje dziś ulica o nazwie Blich.

Pakuły konopne - surowiec do wyrobu lin.
Zdjęcie: wikipedia

Z innych roślin wykorzystywano też powszechnie konopie. Wytwarzano z nich lekkie i przewiewne tkaniny ale głównie skręcano liny i powrozy. Oprócz włókien roślinnych powszechnie wykorzystywano też włókna zwierzęce - głównie wełnę pochodzącą ze strzyżenia owiec. Wełna miała dość odmienne właściwości. Jej włókna były gęste - potrafiły się samorzutnie łączyć stąd można było utworzyć spójny materiał - filc bez tkania - metodą ubijania. Wełniane włókna były też sprężyste - zatem oprócz tkania można było tworzyć dzianiny metodą dziergania tzw. szydełkiem - tak powstawały swetry. Innym bardzo pożądanym materiałem z wełny było sukno, które dobrze chroniło przed zimnem, wiatrem i wilgocią.

Folusznicy przy pracy w 1915 roku w czeskim Zamberku
Zdjęcie: wikipedia

Sukno wytwarzano już w VII w. p.n.e. Aby powstało sukno tkaninę utkaną z wełnianej przędzy poddawano następnym operacjom: folowaniu (spilśnienie - większa gęstość i zwartość), drapaniu (odtworzenie runa na powierzchni sukna), strzyżeniu (skrócenie i wyrównanie runa). Folowanie odbywało się w specjalnych urządzeniach zwanych foluszami gdzie mokrą (woda z dodatkiem sody i mydła) tkaninę poddawano zgniataniu za pomocą drewnianych cylindrów. Ostatnia faza - postrzyganie - odbywała się często tuż przed sprzedażą, aby sukno lepiej się prezentowało. Taka postrzygalnia sukna znajdowała się też w krakowskich sukiennicach - budynku w samym centrum miasta, gdzie odbywał się m.in. handel suknem.

Krakowskie sukiennice sprzed renowacji przeprowadzonej w latach 1875-79.
Widoczna przybudówka nazywana Syndykówką w której mieściła się postrzygalnia sukna.
Fotografia Ignacego Kriegera z książki "Fotografie dawnego Krakowa".

Konopne liny okrętowe oraz mocne płótno żaglowe tkane z lnu z dodatkiem konopii przyczyniły się zasadniczo do możliwości prowadzenia dalekich podróży morskich, wielkich odkryć geograficznych oraz powstania kolonii. Zwiększony popyt na tkaniny w koloniach spowodował iż w XVIII usilnie starano się poprawić sposób produkcji tkanin. Tradycyjnie odbywało się to bowiem metodą chałupniczą w wolnych chwilach pomiędzy innymi zajęciami.

Rewolucja przemysłowa

W Wielkiej Brytanii dość wcześnie zniesiono feudalizm. Z uwagi na rozwój technik agralnych do pracy na roli potrzeba było mniej ludzi niż wcześniej. Bezrobotni chłopi byli zatrudniani w licznie powstających manufakturach tekstylnych. Manufaktury dzięki skupieniu produkcji w jednym miejscu poprawiały organizację produkcji, która była jednak oparta głównie na pracy ręcznej. W 1733 roku John Kay zbudował tzw. latające czółenko, które podwoiło wydajność warsztatów tkackich, pozwalało też tkać tkaniny o większej szerokości. Produkowane wydajniejszą metodą, tańsze tkaniny oprócz eksportu znajdowały też zbyt na lokalnym rynku. Niestety nie można było zwiększyć produkcji tkanin z uwagi na ograniczenia wytwarzania przędzy tradycyjną metodą. W latach 60-tych XVIII wieku próbowano konstruować rozmaite mechaniczne przędzarki, a uwieńczeniem tych prac była w 1779 roku maszyna przędzalnicza Samuela Cromptona.

"Spinning Jenny" - jedna z pierwszych mechanicznych przędzarek skonstruowana w roku 1765 przez Jamesa Hargreavesa.
Zdjęcie: wikipedia


Teraz z kolei tkactwo nie mogło nadążyć za zwiększoną produkcją przędzy. Ale tylko do 1787 roku, kiedy Edmund Cartwright skonstruował w pełni mechaniczną maszynę tkacką. Maszyna ta tkała 40x szybciej niż uprzednio stosowane krosna. Zarówno maszyny przędzalnicze jak i tkackie były przystosowane do napędu mechanicznego. Początkowo stosowano koła wodne (młyńskie) ale już z końcem wieku XVIII do napędu zastosowano udoskonalone przez Jamesa Watta maszyny parowe.

Przemysł włókienniczy pobudził zatem rozwój także innych dziedzin techniki jak metalurgia, przemysł maszynowy czy transport - jedna z pierwszych publicznych linii kolejowych połączyła włókienniczy Manchester z portowym Liverpoolem. Ogromna produkcja tekstylna spowodowała że niewystarczająca stała się produkcja naturalnych barwników. Już wcześniej chemicy rozwiązali problem bielenia zastosowaniem produkowanego przemysłowo kwasu siarkowego. Od połowy XIX wieku zaczęto stosować chemię również do barwienia, a syntetyczne barwniki wyparły niemal całkowicie te naturalne. Rozwój chemii doprowadził 100 lat później do powstania i upowszechnienia się nie tylko tworzyw sztucznych ale i powszechnie dziś stosowanych w przemyśle tekstylnym włókien syntetycznych.

Przemysł włókienniczy na terenie Polski

Już w XVIII wieku w rejonie pomiędzy Kaliszem a Warszawą funkcjonowała tradycyjna produkcja włókiennicza. W latach 20-tych XIX wieku na skutek dogodnych uwarunkowań prawnych w Łodzi i okolicach (Żyrardów, Pabianice) dynamicznie rozwinął się przemysł włókienniczy, stając się jednym z największych ośrodków tego typu przemysłu na świecie. Przemysł lekki dominował w tym rejonie aż do lat 90-tych XX wieku. Podobną rolę w Cesarstwie Austriackim odgrywał Bielski Okręg Przemysłowy, gdzie również rozwinął się przemysł tekstylny.

Fabryka Wyrobów Bawełnianych Braci Czeczowiczków w Andrychowie.
Widoczne budynki tkalni i przędzalni.
Zdjęcie: NAC

Przemysł włókienniczy w Krakowie

W samym Krakowie przemysł włókienniczy nie odgrywał większej roli. Jedną z przeszkód dla rozwoju tej branży był brak wykwalifikowanej kadry pracowniczej.

Reklama prasowa Fabryki Wyrobów Powroźniczych Wałkowińskiego

Jedynym większym zakładem była, założona po 1920 roku, Fabryka Wyrobów Powroźniczych Józefa Wałkowińskiego - Rynek Dębnicki 14/15 (w reklamach pojawia się też numer 16 i 19). Fabryka ta zatrudniała 62 robotników. Dysponując napędem elektrycznym o łącznej mocy 150 KM produkowano szpagat, liny, powrozy oraz inne wyroby z konopi oraz drutu. Nazwa fabryki "Popęd" to stosowany ówcześnie synonim słowa napęd - płaskich lin używano bowiem często jako pasów transmisyjnych w fabrykach czy młynach. Fabryka posiadała sklep firmowy przy placu Mariackim 8. Innym zakładem z branży powroźniczej była funkcjonująca również w Dębnikach w latach 1930-37 Krakowska Fabryka Wyrobów Powroźniczych spółka z o.o. Zakład ten mieścił się przy ul. Harcerskiej 12 i zatrudniał 30 osób.

Budynek przy ul.Mogilskiej 86
w którym mieściła się firma "Pe-Pe-We"

W 1932 roku przy ulicy Mogilskiej 86 powstała filia czeskiej firmy R. Hossner o nazwie Polski Przemysł Wstążkowy "Pe-Pe-We". Produkowała ona reklamowe wstążki tkane na 16 specjalistycznych warsztatach. Początkowo zatrudnienie wynosiło 28 osób, a w 1938 roku wzrosło do 36 pracowników. Innym zakładem w branży pasmanteryjnej była Fabryka Pasmanterii Hirsha z ulicy Zielonej 18. W 1938 roku pracowało w niej 28 pracowników. Przy ulicy Floriańskiej 23 funkcjonował też mały zakład Weitza produkujący firanki.

Anons prasowy fabryki Dobrowolskiego

Pozostałe zakłady tkackie Krakowa nie zatrudniały więcej niż kilu pracowników zatem ich produkcja miała raczej charakter chałupniczy jak np. Przewijalnia i Zakład Obróbki Nici - ul. Dietla 7. Warta wspomnienia jest jeszcze Fabryka Waty i Opatrunków sp. z o.o. mieszcząca się przy placu Lasoty a założona przez M.L Dobrowolskiego już w 1887 roku. W 1938 roku zatrudniała ona 17 pracowników.

W branży włókienniczej działały ponadto dwie wytwórnie dywanów: "Dywan" sp. z o.o. - ul. św. Kingi 9 oraz "Kobierzec" - ul. Szewska 22. Zakład "Kobierzec" prowadził ręczny wyrób dywanów i klimów a w 1929 roku otrzymał srebrny medal na Powszechnej Wystawie Krajowej w dziale przemysłu artystycznego.

Reklama prasowa fabryki dywanów "Kobierzec".

Kobierce i dywany to są to jednostronne tkaniny dekoracyjne których sztukę wytwarzania opanowano na Bliskim Wschodzie - głównie w Persji. Kobierce tkano wplatając pomiędzy nitki osnowy i wątku dodatkowe ozdobne nici tworzące runo. Kobierce stały się popularne w Polsce już w XVI wieku. Magnaci a nawet szlachcice ozdabiali nimi ściany swoich pałaców i dworków. Od XVIII wieku kobierce wytwarzano również w Polsce w Brodach, Nieświeżu i Lwowie.

Perski dywan jedwabny ze zbiorów Włodzimierza Kulczyckiego.
Wystawa kobierców mahometańskich i ceramiki w Muzeum Narodowym w Krakowie w 1934 roku.
Zdjęcie: NAC

Osobny typ wyrobów włókienniczych stanowił jedwab. Ta niezwykle delikatna tkanina jest tkana z przędzy wytwarzanej z kokonów motyla - jedwabnika. Jedwab wytwarzano w Chinach już w 3600 r. p.n.e. ale pilnie strzeżono tajemnicy jego wyrobu a eksportowano do Europy "jedwabnym szlakiem" tylko sam produkt. Monopol Chin na produkcję jedwabiu złamano dopiero w VI w. przemycając jaja jedwabnika do Bizancjum, ale tam również pilnowano procesu produkcyjnego. Na zachód Europy technologia wytwarzania wyciekła dopiero z końcem XII wieku...

* * *

Na koniec zapraszam na film prezentujący działanie mechanicznego krosna tkackiego w łódzkiej manufakturze. Widać przesuwające się naprzemiennie warstwy osnowy oraz "latające czółenko" tkające pomiędzy nimi nić wątku...