29 kwietnia 2015

Jak dojechać do pracy na SSE ?

Miałem pisać o zabytkowych tramwajach ale dowiedziałem się ostatnio o pewnej petycji. Że sprawa ta dotyczy zarówno terenów dawnego lotniska jak i poniekąd tramwajów pozwoliłem sobie na kilka słów komentarza.

* * *

Już od kilkunastu lat na terenach dawnego lotniska działa specjalna strefa ekonomiczna. Dziesięć lat temu były tu zaledwie 3 firmy: Comarch, Mostostal i AZ Soft (budynek Copernicus). Teraz budynków jest znacznie więcej i ciągle budowane są nowe. Każdy budynek to nawet kilkuset pracowników, kilkanaście budynków to co najmniej kilka tysięcy ludzi - to całkiem nie małe miasto. Czy jednak organizator strefy zadbał o odpowiednią infrastrukturę?

paczkomat
Budynek Copernicus a obok niego Paczkomat i Pralniomat.
Ale sklepiku żadnego w okolicy nie ma...
Na początek taka drobnostka, ale... jeść trzeba. Z tym akurat nie ma problemu. Firmy cateringowe dowożą obiady na życzenie. Na miejscu działają też dwie duże restauracje (tylko z nazwy bo to raczej bary szybkiej obsługi) - Open Source i Olimp. Na posterunku jest też pionierka żywienia zbiorowego - sympatyczna "pani Bułeczka" /określenie zasłyszane/. Ale gdyby ktoś chciał kupić sobie gazetę, chusteczki czy aspirynę musi o tym zapomnieć. W pobliżu nie ma żadnego sklepiku czy choćby kiosku "Ruchu".

Budynek AVIA. W nim restauracja Olimp.
Na pierwszym planie Fast Food "pani Bułeczki"
Dużo poważniejszy problem to dojazd do pracy. Większość pracowników jak przystało na klasę średnią dla wygody i lansu jeździ do pracy własnym samochodem. Ale tylko nieliczne firmy zapewniają dla swoich pracowników dostateczną ilość miejsc parkingowych. Stąd tak duża ilość aut porzuconych gdzie popadnie - wzdłuż dróg bocznych i dojazdowych, ale i na chodnikach. Parkujące pojazdy utrudniają przejazd innym, a ruch kołowy na wąskiej ulicy Życzkowskiego w ciągu dnia jest dość znaczny. Ruch ten znacznie wzmaga się w porze rozpoczynania i kończenia pracy, a światła na skrzyżowaniu z al. Jana Pawła przepuszczają w jednym cyklu tylko kilka aut. Stąd na tej "osiedlowej" uliczce nierzadko tworzą się korki. Aż strach pomyśleć co by było w razie pożaru...

Chodnik wzdłuż ulicy Życzkowskiego.
Przejść się od biedy się da...
Jaka jest alternatywa? Nieliczni dojeżdżają do pracy rowerem. Wzdłuż al. Jana Pawła od kilku lat funkcjonuje ścieżka rowerowa jednak aby do niej dotrzeć ze strefy trzeba lawirować wśród zaparkowanych i pędzących ul. Życzkowskiego samochodów - istny kilometr śmierci. Pozostałym pozostaje komunikacja miejska. W okolicy przybiega wiele linii autobusowych i tramwajowych, wszystkie w odległości około 10 minut spacerem, chociaż w "cywilizowany sposób dostać się można jedynie do przystanku tramwajowego - AWF.

Kompleks budynków Comarch. W głębi ogólnie dostępny budynek z Open Source.
Obok niego mogłoby istnieć najdogodniejsze przejście do Lotniczego Parku Kulturowego
i dalej przystanków Ugorek i Muzeum Lotnictwa.
Właśnie te 10 minut do przystanku to dla wielu pracowników strefy za daleko. Niedawno w sieci pojawiła się petycja do ZIKIT, której autor domaga się wprowadzenia na ulicę Życzkowskiego miejskiego autobusu. Pod petycją podpisało się już kilkaset osób. Nie wiem tylko jak oni sobie wyobrażają ten autobus jadący i tak już prawie niedrożną ulicą Życzkowskiego. Zresztą tak mała odległość do przystanku nie jest żadną podstawą do uruchomienia komunikacji...

Mapa strefy z opisem odległości do przystanków tramwajowych i autobusowych w okolicy.
środek strefy wyznaczono na skrzyżowaniu pomiędzy budynkami AVIA i Copernicus.
W petycji mowa jest też o innych rozwiązaniach jak ciągi piesze w innych kierunkach, przejście dla pieszych przez ulicę Stella-Sawickiego na wysokości strefy oraz autobusowe przystanki na żądanie w tym rejonie. O ile w kwestii przystanku na Stella-Sawickiego ZIKIT może pomóc o tyle pozostałe punkty - ciągi piesze to zupełnie odrębna kwestia. A właśnie brak ciągów pieszych to, po wąskiej i niedrożnej drodze dojazdowej, największe komunikacyjne niedomaganie strefy.

Obecnie jedyny chodnik prowadzi wzdłuż ul. Życzkowskiego do al. Jana Pawła II i dalej do przystanku tramwajowego AWF (ok. 10 minut marszu, nieco krócej może być zygzakiem pomiędzy budynkami politechniki). Tramwajem można dojechać zarówno w stronę Nowej Huty jak i centrum. Ale do wielu punktów miasta nie ma dogodnego czy bezpośredniego połączenia. Alternatywą mogłyby być przystanki na ulicy Stella-Sawickiego (Mistrzejowice, Płaszów, Ruczaj), ulicy Ułanów (Olsza i Rakowice) czy bardzo atrakcyjne przystanki przy ul. Bora Komorowskiego (Prądnik Biały, Prądnik Czerwony, Azory, Krowodrza). Problem w tym że do tych przystanków ciężko dotrzeć suchą nogą.

Koniec ulicy Życzkowskiego.
Dalej już tylko błoto...
Do ulicy Stella-Sawickiego można dotrzeć idąc do końca ul. Życzkowskiego a następnie w prawo starą drogą technologiczną z płyt betonowych (pierwotnie prowadzącą do transformatorownii). Ale po dojściu do ulicy Stella-Sawickiego trzeba jeszcze przejść jeszcze kilkaset metrów do przystanku. Tak samo jeśli chcemy przejść na drugą stronę tej dwujezdniowej i trójpasmowej arterii.


Betonowa droga technologiczna.
Teorytycznie niedostępna...(teren prywatny)
Propozycja przystanku na żądanie i przejścia dla pieszych wydaje się zasadna. Problem w tym że takie przejście spowoduje spadek płynności ruchu kołowego a krakowscy włodarze (w ogromnej większości samochodziarze) są raczej niechętni takim rozwiązaniom - zwłaszcza na trasie projektowanej 3-ciej obwodnicy...

Przejście do ul. Ułanów teoretycznie też jest możliwe: na końcu ul. Życzkowskiego należy skręcić w lewo, następnie wydeptaną ścieżką do półoficjalnego przejścia na teren Lotniczego Parku Kulturowego, później ulicami Spadochroniarzy lub Seniorów Lotnictwa do przystanku Ugorek.


Półoficjalne przejście na teren Lotniczego Parku Kulturowego.
Problem w tym że ta droga po deszczu jest niezbyt "przechodnia". Poza tym prowadzi trochę "na około". Najbliżej byłoby przez tereny Comarchu a następnie przez płot. Przez kilka lat funkcjonowała sobie nawet dziura w tym płocie (na maps.google.org widać nawet ślad ścieżki prowadzącej tym skrótem). Niestety w 2013 roku Comarch zaczął budować tu swój nowy budynek i dziurę – prowadzącą na plac budowy - załatano. Teraz budynek jest już niemal ukończony i pojawiła się nowa dziura - niestety i ją załatano, zastawiając betonowymi elementami. Szkoda bo przystanek Ugorek jest dość blisko Strefy. Ponadto przez tę dziurę a następnie przez Park Kulturowy (ulicami Gnysia i Markowskiego) można dojść w bardzo przyjemny sposób do przystanku tramwajowego Muzeum Lotnictwa.

Budynek restauracji Open Source.
W głębi nowy budynek Comarch
i ogrodzenie (z dziurą) oddzielające Lotniczy Park Kulturowy.
W najgorszej sytuacji są ci którzy chcą skorzystać z przystanku przy ulicy Bora Komorowskiego. Aby się tam dostać trzeba przejść przez ogrodzony teren akademików Politechniki Krakowskiej (na szczęście w ogrodzeniu jest otwarta furtka). Największym jednak problemem jest przedarcie się (czy raczej przeprawienie) przez pole błota oddzielające koniec ulicy Życzkowskiego od budynku akademickiej stołówki "Kwadrat". Bez kaloszy lub gumofilców ani rusz. Dziwne to trochę bo to tereny Politechniki Krakowskiej i tędy prowadzi najkrótsza droga z akademików na uczelnię. Cóż... Politechnice Krakowskiej obojętny jest los własnych studentów. Paradoksalnie przez to samo pole błota trzeba przejść do znajdującego się bezsprzecznie najbliżej Strefy przystanku „Skarżyńskiego”.

Dziura w ogrodzeniu Lotniczego Parku Kulturowego
- skracała drogę ale już niestety nie jest dostępna...
Jak widać z powyższego zestawienia z przystankami w pobliży strefy nie jest najgorzej, brak tylko ciągów pieszych do nich prowadzących. Ale o ich utworzenie to kwestia wzajemnych uzgodnień pomiędzy firmami operującymi na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej, Politechniką Krakowską i Lotniczym Parkiem Kulturowym. Zatem pracownicy strefy powinni podpisać nową petycję i skierować ją do... swoich pracodawców. Obawiam się jednak że i tu nic nie wskórają...

1 kwietnia 2015

Lotnisko Rakowice-Czyżyny - wschodnia część.

To już druga część opisu zachowanych fragmentów dawnego lotniska Rakowice-Czyżyny.
Pierwsza część opisu dostępna tutaj.

* * *


W latach 20-tych i 30-tych następował dynamiczny rozwój lotnictwa. Rozwojowi podlegało też krakowskie lotnisko. Stale powiększano jego teren, tak że na zachodzie sięgał okolic wsi Czyżyny, stąd zmiana nazwy z Lotnisko Rakowice na Lotnisko Rakowice-Czyżyny. Oprócz kompleksu nowych wojskowych hangarów w starej części lotniska, nieopodal fortu Pszorna, powstały też dwa bliźniacze hangary z zapleczem warsztatowym. Znacznie dalej na wschód w latach 1931-34 zbudowano hangar cywilnego portu lotniczego dla coraz prężniej funkcjonującego przedsiębiorstwa LOT.


Tereny lotniska Rakowice-Czyżyny w 1964 roku.
(fotografia z UM Krakowa)

Opis:
1. Teren obecnej jednostki wojskowej przy ulicy Ułanów.
2. Fragment pola wzlotów z 1914 r. obecnie boisko.
3. Betonowa droga startowa, wybudowana w czasach okupacji - obecnie zachowany jedynie jej fragment.
4. Droga kołowania i ruiny hangarów obok niej.
5. Jeden z dwu bliźniaczych hangarów - obecnie użytkowany przez muzeum lotnictwa.
6. Widoczny zarys fortu Pszorna dawnej Twierdzy Kraków (rozebranego w latach 50-tych). Obok droga, dziś prowadząca do Muzeum Lotnictwa.
7. Miejsce gdzie dziś znajduje się Pomnik Lotników Polskich. Tuż obok na północ odchodzi ulica Życzkowskiego.
8. Zachowany (jeszcze) fragment dawnej drogi kołowania prowadzącej do hangaru portu cywilnego (dziś użytkowana jako "dziki parking").
9. Dawny hangar cywilnego portu lotniczego - zachowany, dziś czeka na remont i zagospodarowanie.
10. W tym miejscu jest teraz dwupoziomowe skrzyżowanie alei Jana Pawła II-go z ulicą Stelli-Sawickiego.
Po II-giej wojnie dużym przeobrażeniom uległy tereny wokół lotniska. Z końcem lat 40-tych na wschód od Czyżyn rozpoczęto budowę socjalistycznego miasta Nowa Huta, przeznaczonego dla robotników powstającego kombinatu metalurgicznego im. Lenina. Cegłę na budowę osiedli Nowej Huty pozyskiwano między innymi z rozbiórki poaustriackich fortów (Pszorna, Lubicz, Krzemionki, Krakus i częściowo Kościuszko). Przez sam środek dawnego fortu wytyczono szeroką arterię łączącą Nową Hutę ze starym Krakowem - aleję Planu 6-letniego (dziś Jana Pawła II-go). Niebawem bo już w latach 60-tych rozbudowujące się osiedla Nowej Huty uniemożliwiły dalsze funkcjonowanie lotniska. Na małym jego skrawku utworzono Muzeum Lotnictwa i Kosmonautyki, a na południe od niego planowano stworzenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku z wieloma obiektami i atrakcjami. Na planach się jednak skończyło...

Pagórkowaty teren w Parku Lotników.
Na pierwszym planie odkopany fragment muru fortu Pszorna dawnej twierdzy.
Tylko tyle z niego zostało po socjalistycznej akcji rozbiórkowej...

Z czasem tereny te przemianowano na Park Lotników Polskich, a w 1989 r. Na jego skraju wzniesiono pomnik Lotników Polskich poległych w latach 1939 r.-1945 r. Cokół pomnika z lotu ptaka przedstawia lotniczą, biało-czerwoną szachownicę, a sam pomnik ma on formę stylizowanych ognistych języków wydobywających się z ogniska, ponad którymi wznosi się orzeł z rozpostartymi skrzydłami, trzymający w dziobie wieniec. Na podstawie umieszczono napisy: WOJNA OBRONNA 1939, LOTNIKOM POLSKIM POLEGŁYM W DRUGIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ, POLSKIE SIŁY ZBROJNE NA ZACHODZIE, KAMPANIA FRANCUSKA, LOTNICY W DYWIZJONACH ALIANCKICH, BITWA O ANGLIĘ, LOTNICTWO NA WSCHODZIE, LOTNICY W ARMII KRAJOWEJ, LOTNICY POLEGLI W ŁAGRACH WIĘZIENNYCH I OBOZACH ZAGŁADY.

Pomnik Lotników Polskich.
Tuż za nim bloki zamkniętego osiedla mieszkaniowego.

Tuż obok parku na terenach dawnego lotniska znajdują się budynki Politechniki Krakowskiej, a tuż za nimi utworzono specjalną strefę ekonomiczną. Wzdłuż wytyczonej ulicy Życzkowskiego (nazwanej tak na cześć profesora PK) powstają wciąż nowe biurowce.


Ulica Życzkowskiego i budynki powstające w ramach Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Budynek po lewej stronie stoi w miejscu zniszczonego w ostatniej wojnie hangaru lotniczego,
w prawą stronę prowadzi dawna betonowa droga kołowania...
...chociaż wcale jej już nie przypomina.
Na razie służy za parking, ale ponieważ niezbyt przystaje do reszty,
to zapewne niebawem zostanie inaczej zagospodarowana.

Trudno sobie wyobrazić, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu były to puste, rozległe tereny lotniska. W 1932 roku w Berlinie odbywały się Międzynarodowe Zawody Samolotów Turystycznych Challenge 1932. Drugi etap tych zawodów to lot okrężny dookoła Europy. Jednym z przystanków było właśnie lotnisko Rakowice-Czyżyny. Zwycięstwo w tych zawodach odniosła polska załoga Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura startujący na samolocie polskiej konstrukcji RWD-6. Dzięki temu ogromnemu sukcesowi polskie samoloty zaczęły zdobywać uznanie na całym świecie. Wygrana polskiej załogi spowodowało też że następne zawody w 1934 roku były organizowane przez Aeroklub Rzeczpospolitej Polskiej w Warszawie. Kilka zdjęć z tej imprezy znajduje się w archiwum NAC.


Zawody Challenge 1932 na krakowskim lotnisku. (zdjęcie z NAC)
Na pierwszym planie samoloty różnych międzynarodowych ekip.
W tle hangar z którego dziś pozostała tylko ściana szczytowa,
a za nim zabudowania jednostki wojskowej.
Obserwatorzy zawodów Challenge 1932 na krakowskim lotnisku. (zdjęcie z NAC)
Impreza o międzynarodowej renomie musiała zgromadzić sporą ilość widzów.
W tle widoczna budowa hangaru,
który dziś użytkowany jest przez Muzeum Lotnictwa.
Jeszcze jedno ujęcie zawodów Challenge 1932. (zdjęcie z NAC)
Tym razem widać konstrukcję drugiego, bliźniaczego hangaru.
Teraz na jego miejscu stoi budynek firmy Comarch.
W tle widoczne drzewa rosnące wzdłuż drogi do Czyżyn i Mogiły
dziś aleja Jana Pawła II-go)
We wschodniej części lotniska po jego likwidacji pozostał dobrze zachowany hangar portu lotniczego z 1934 r. Z charakterystycznym lekkim dachem podwieszonym na dwóch łukowych kratownicach (konstrukcja profesora Izydora Stelli-Sawickiego). Przed hangarem istniała spora, betonowa płyta postojowa, a obok mały budynek warsztatowy. 


Hangar lotniska cywilnego w Czyżynach (zdjęcie z NAC)
Ciągnik gąsienicowy wyprowadza samolot pasażerski Junkers F-13 (2 osoby załogi + 4 pasażerów)
Junkersy służyły w PLL LOT do 1936 r. Zastępowane przez 3 silnikowe Fokker F.VIIa/1m (10 pasażerów), a od 1936 r. w LOT rozpoczęły służbę nowoczesne amerykańskie samoloty Douglas DC-2 i Lockheed L-10 Electra.






Obiekt ten z końcem 1963r. postanowiono przekazać przedsiębiorstwu komunikacyjnemu MPK z przeznaczeniem na zajezdnię autobusową. Przygotowanie obiektu było złożonym zadaniem. Zbudowano kilka nowych budowli i dobudówek z pomieszczeniami warsztatowymi i socjalnymi, nową kotłownię oraz stację paliw. Sam hangar też został zmodyfikowany. W jego posadce wykonano 10 kanałów dla obsługi autobusów. Ponadto w dużych, 8-skrzydłowych, przesuwanych, metalowych drzwiach frontowych wykonano mniejsze bramy, przez które mogły wjeżdżać autobusy.


Dawny hangar cywilnego portu lotniczego, dziś w fatalny stanie.
Widać adaptacje wykonane w czasach zajezdni (mniejsze bramy, dobudówka)
Płyta postojowa jest obecnie wykorzystywana jako plac manewrowy.

Prace budowlano-modernizacyjne zdołano ukończyć w 1966r. i od tego czasu rozpoczęto eksploatację. Po kolejnych rozbudowach w połowie lat 70-tych zajezdnia obsługiwała 200 autobusów: początkowo Jelczy - tzw. Ogórków, później także Jelcze PR110 na licencji Berlieta i węgierskich Ikarusów 280.


Z początkiem lat 90-tych rozważano likwidację zajezdni i urządzenie w tym miejscu obiektu handlowego. Zajezdnia przetrwała jednak aż do 1998 roku kiedy po wpisaniu na listę zabytków została porzucona przez MPK. Jak do tej pory obiekt nie znalazł gospodarza i niszczeje. Użytkowany jest jedynie plac przed halą hangaru na którym ćwiczą przyszli kierowcy. Sam hangar wymaga generalnego remontu - dźwigary dachu są silnie skorodowane, pękają też betonowe ściany.


Wnętrze hangaru (zdjęcie zrobione przez okno)
Widać MPK jeszcze się do końca nie wyprowadziło...
Wpis do rejestru zabytków obejmuje:

  • 616573 (A-1065 z 30.12.1997) zespół hangaru lotniczego, 1932-1935 brak zabytków w zespole Kraków, ul. Stella-Sawickiego
Z elementami:

  • 616574 (A-1065 z 30.12.1997) hangar lotniczy, 1931-1934 Kraków, ul. Stella-Sawickiego
Dawny hangar lotniczy od tyłu.
Widać charakterystyczną dla tych obiektów ścianę szczytową z wieloma oknami.
W mieszczących się obok garażach nadal obsługiwane są autobusy,
ale nie MPK, lecz prywatnych przewoźników
  • 616575 (A-1065 z 30.12.1997) barak warsztatowy, 1932-1935 Kraków, ul. Stella-Sawickiego

Dawny barak warsztatowy. Dziś niszczeje opuszczony.
  • 616576 (A-1065 z 30.12.1997) zbiornik na wodę (podziemny), 1932-1935 Kraków, ul. Stella-Sawickiego
W latach 70-tych pas startowy lotniska rozdzielony został wytyczoną w jego poprzek szeroką, dwujezdniową arterią - dziś ulicą Stelli-Sawickiego, ale jej budowę ukończono dopiero w 2001 r.


Zachodnia część pasa, kiedyś była otoczona ogródkami działkowymi, dziś w ich miejscu powstają biurowce specjalnej strefy ekonomicznej. Wokół wschodniej, dłuższej części pasa w latach 70-tych powstały osiedla bloków mieszkaniowych: Dywizjonu 303 i 2 Pułku Lotniczego. Sam betonowy pas był wykorzystywany jako parking czy boisko do gry w piłkę. Jeszcze w 2012 roku z ulicy Stelli-Sawickiego widoczna była perspektywa długiego pasa, dając wyobrażenie o jego rozległości dawnego lotniska. W 2013 roku na teren pasa wjechały buldożery, koparki i dźwigi zamieniając jego teren na plac budowy osiedla mieszkaniowego AVIA.
Budowa osiedla AVIA.
Kiedyś z tego miejsca było widać pełną perspektywę betonowego pasa startowego.

* * *

To tyle w temacie KL (komunikacji lotniczej) - na poszukiwania lotniska w Pasterniku raczej się nie wybiorę...