31 października 2020

Przemysł maszynowy - cz.1 - Zakłady Zieleniewskiego

Rozmaite maszyny i mechanizmy były używane przez ludzkość od starożytności. Jednak były to zawsze wyroby jednostkowe. Wszystko zmieniło się na przełomie wieku XVIII i XIX gdy z uwagi na rewolucję przemysłową znacznie wzrosło zapotrzebowanie na maszyny. Wówczas powstały pierwsze fabryki zajmujące się produkcją maszyn.

* * *

Maszyny i inne mechanizmy były wykonywane pierwotnie w warsztatach rzemieślniczych - głównie kuźniach. Taki też rodowód ma najstarsza i kiedyś największa fabryka maszyn w Krakowie - znana jako Zakłady Zieleniewskiego. Kuźnia, jedna z wielu istniejących w Krakowie, została założona w 1804 roku przez Pawła Nowakowskiego w okolicach Placu Dominikańskiego. Rozpoczął tam pracę pochodzący z Warszawy kowal Antoni Zieleniewski. Kiedy umarł właściciel kuźni Antoni ożenił się z wdową, tym samym "wżeniając" się w interes. W 1810 roku Antoni Zieleniewski zdobył tytuł magistra sztuki kowalskiej, wykonując drąg, oś i resor do karety. Tym samym zakład funkcjonował już jako Kuźnia Antoniego Zieleniewskiego a specjalizował się w wykonywaniu okuć powozów, a następnie całych pojazdów.

Budynek dawnej kuźni Zieleniewskich przy ulicy św. Krzyża.

W 1831 roku umarł Antoni Zieleniewski (ur.1870) ale kuźnię przejął jego syn Ludwik (1819-1885). Kuźnia prosperowała dobrze a wypracowany zysk został przeznaczony na zakup posesji na rogu ulic Św. Krzyża i Św Marka. W latach 1837-39 zbudowano tam okazały pałac dla właściciela (ul. Św. Marka 31) a reszta posesji została przeznaczona pod budowę nowego zakładu. Od 1846 roku kuźnia rozpoczęła przygotowania do wytwarzania nowego asortymentu - maszyn rolniczych (pierwsze zamówienia spłynęły w 1847 roku). W 1851 roku dzięki pożyczce Towarzystwa Rolniczo-Gospodarczego hrabiego Adama Potockiego z Krzeszowic nastąpiła rozbudowa zakładu. Zainstalowano wówczas - jedną z pierwszych w Krakowie - maszynę parową o mocy 12KM, która napędzała tokarki do obróbki żelaza, mosiądzu i drewna, a także wiertarkę, heblarkę i gwoździarkę. W fabryce urządzono 7 ognisk kowalskich, 14 warsztatów ślusarskich oraz warsztat stolarski. Do uruchomienia tej produkcji sprowadzono specjalistów z Niemiec.

Tokarka napędzana pasem transmisyjnym z maszyny parowej.
Ekspozycja z Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazownictwa w Bóbrce.

Fabryka Narzędzi Gospodarczo-Rolniczych i Machin Przemysłowych zatrudniając 50 pracowników działała poza strukturami cechowymi, które będąc już pewną anachroniczną organizacją nadal ograniczały próby samodzielnej działalności rzemieślniczej. Dopiero w 1853 roku udało się uzyskać od rządu austriackiego stosowne pozwolenia i odtąd już legalnie przedsiębiorstwo funkcjonowało jako C.K. Uprzywilejowana Krajowa Fabryka Maszyn Rolniczych i Narzędzi Ludwika Zieleniewskiego. W tym samym 1853 roku na wystawie rolniczo-przemysłowej w Krakowie fabryka zaprezentowała 110 rodzajów maszyn rolniczych m.in. pługi, siewniki, młocarnie. Spora część tych maszyn była sprowadzana z zagranicy, z czasem jednak poszerzono asortyment o wyroby własne, które posiadały rozwiązania odpowiadające potrzebom krajowych gospodarstw (wąskie zagony, głębokie skiby). Warto wspomnieć że od 1860 roku z zakładzie działała Kasa Chorych dla pracowników.

Wystawa historycznych narzędzi rolniczych.
Ekspozycja z Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie.

W 1859 w fabryce uruchomiono pierwszą w Galicji odlewnię żelaza z modelarnią, którą prowadził syn Ludwika, Michał. W 1860 zakłady Zieleniewskiego wyprodukowały pierwszy kocioł parowy dla korpusu kadetów w Łobzowie, a w 1864 pierwszą na ziemiach polskich maszynę parową dla kopalni węgla w Tenczynku. W 1863 roku podjęto produkcję armat dla trwającego w Królestwie Polskim Powstania Styczniowego. W odpowiedzi na tę działalność austriacka żandarmeria przeprowadziła kompleksową rewizję w fabryce, poszukując broni, a władze carskie zamknęły na kilka lat rynek Królestwa na wyroby fabryki.

Stacjonarna maszyna parowa do napędu urządzeń.
Ekspozycja z Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazownictwa w Bóbrce.

Poszukując nowych rynków rozpoczęto produkcję wyposażenia technicznego dla młynów, tartaków ale także maszyn i urządzeń dla górnictwa oraz wyposażenia dla browarów oraz licznie powstających w Galicji rafinerii. Od 1870 roku fabryka wydaje drukowany katalog swoich wyrobów. W 1871 roku uruchomiono nową odlewnię żelaza przy ulicy Krowoderskiej 65. W tym okresie fabryka zostaje uhonorowana licznymi dyplomami uznania na wystawie przemysłowej w Warszawie, ale także innych wystawach krajowych i międzynarodowych. W 1874 roku, w związku z budową Kolei Transwersalnej fabryka otrzymała liczne zamówienia m.in. na wykonanie wielkiej konstrukcji mostowej. Konstrukcja ta zostaje zamontowana w 1881 roku pod osobistym nadzorem Ludwika Zieleniewskiego. Ludwik umiera w 1885 roku pozostawiając fabrykę w bardzo dobrej kondycji. Na jej czele stają wówczas wykształceni i doświadczeni synowie Leon i Edmund. Leon zajmował się sprawami finansowymi, a Edmund osobiście konstruował wiele maszyn produkowanych w fabryce. 

Dawna kuźnia Zieleniewskich - widok od podwórka stan z 2009 roku.
Zdjęcie: wikipedia

W 1886 roku w fabryce wybuchł pożar w którym spłonęły warsztat mechaniczny i stolarnia. Podjęto wówczas decyzję o przeniesieniu fabryki na ulicę Krowoderską, gdzie już wcześniej funkcjonowała odlewnia. Władze miasta Krakowa zatwierdziły plany budowy nowego zakładu, który został wyposażony w maszynę parową o mocy 50 KM. W nowej lokalizacji możliwe było zwiększenie możliwości produkcyjnych. W starej lokalizacji po pożarze kuźnię zamieniono na warsztat, a w miejscu spalonych zabudowań na rogu ulic św. Krzyża i św. Marka zbudowano kamienicę czynszową.

Dwucylindrowa maszyna parowa wyprodukowana w fabryce przy ul. Krowoderskiej.
Ilustracja: palaczieleniewskich.pl

Po 1890 roku 50% produkcji zakładów stanowiły wyroby kolejowe - m.in. wykonano stacje wodne dla kolei bałkańskich, imponującą halę peronową dworca w Lwowie ale także wiele konstrukcji mostowych. W 1894 roku fabryka zaciągnęła kredyt w Banku Hipotecznym, który umożliwił przeprofilowanie produkcji i ostateczne zaprzestanie produkcji maszyn rolniczych na rzecz urządzeń dla przemysłu. Od 1870 roku w fabryce wyprodukowano ponad 1000 pługów orz 40 młocarni dla klientów w Galicji, Królestwie i na Węgrzech. W tym samym roku na wystawie krajowej we Lwowie otrzymano złoty medal za urządzenia wodociągowe i maszyny parowe. Już wcześniej fabryka przystępowała do przetargów na wyposażenie zakładów komunalnych, jednak bez większego powodzenia - władze austriackie wolały zamawiać wyposażenie w firmach zagranicznych. Ale pomimo tego fabryka stale się rozwijała. W 1905 roku gwałtownie wzrosła wartość produkcji osiągając poziom prawie 1,5 mln koron. 

C.K. Uprzywilejowana Fabryka Maszyn L. Zieleniewski Towarzystwo Akcyjne

W 1906 roku bracia Zieleniewscy przekształcili swoje rodzinne przedsiębiorstwo w spółkę akcyjną z kapitałem 1,5 mln koron. Leon Zieleniewski objął stanowisko Prezesa Rady Nadzorczej, a Edmund został dyrektorem naczelnym. Decyzja ta była niezbędna aby umożliwić firmie dalszy rozwój oraz przystosować ją do ogólnej sytuacji gospodarczej. Powstałe Towarzystwo Akcyjne uzyskało kredyty w bankach wiedeńskich, głównie w banku Credit-Anstalt. Dzięki uzyskanym środkom finansowym w 1907 roku rozpoczęto budowę nowej, dużej i nowoczesnej fabryki na Grzegórzkach, z bocznicą kolejową (od linii Kocmyrzowskiej).

Rysunek nowej fabryki na Grzegórzkach
Ilustracja: palaczieleniewskich.pl

Oprócz inwestycji w fabrykę na Grzegórzkach spółka inwestowała też na rynku. W 1913 roku wykupiła Fabrykę Maszyn księcia Lubomirskiego we Lwowie. W tym samym roku doszło też do fuzji z Pierwszym Galicyjskim Towarzystwem Akcyjnym Budowy Wagonów i Maszyn w Sanoku. Spółka zmieniła nazwę na Polskie Fabryki Maszyn i Wagonów L. Zieleniewski S.A. stając się pierwszym w Galicji wielozakładowym koncernem przemysłowym. W tym samym 1913 roku fabryka rozpoczęła produkcję silników dwusuwowych "Elzeta", projektu Edmunda Zieleniewskiego. Z innej działalności należy wspomnieć o wykonanym na koszt fabryki remoncie więźby dachowej Zamku Królewskiego na Wawelu, który dzięki składkom społeczeństwa został wykupiony z rąk austriackich.

Widok na Sanocką Fabrykę Wagonów
Zdjęcie: NAC

Lokalizacja nowej fabryki na Grzegórzkach oprócz własnej bocznicy kolejowej miała jeszcze jedną zaletę - dostęp do Wisły, co umożliwiło produkcję stoczniową. Zgodę na taką produkcję fabryka otrzymała w 1909 roku, a w 1910 zbudowano prototyp bocznokołowego holownika "Melsztyn". Powstał on w związku z austriacką ustawą Kroenberowską w ramach której w Cesarstwie miała powstać sieć kanałów żeglownych. W 1912 roku zwodowano jeszcze 3 holowniki – "Kopernik", "Wanda" i "Tyniec" przeznaczone do pracy na wąskich rzekach Podkarpacia (San, Dniestr, Dunajec). Oprócz tego w stoczni budowano barki bez napędu i pogłębiarki.

Holownik "Melsztyn"
Ilustracja: palaczieleniewskich.pl

W 1914, ciała ofiar zamachu w Sarajewie - następcy tronu arcyksięcia Ferdynanda i jego małżonki Zofii były transportowane do Wiednia wagonem-lodówką firmy "L. Zieleniewski". W związku z zaogniającą się sytuacją międzynarodową cztery holowniki produkcji Zieleniewskiego zostały zajęte na potrzeby wojskowe i po opancerzeniu i uzbrojeniu stanowiły trzon wojennej Flotylli Wiślanej.

Opustoszałe na czas wojny hale fabryki
Zdjęcie: ANK sygn.IV-1142

Po wybuchu wojny wprowadzono w krakowskiej fabryce wojskowy zarząd komisaryczny. Z uwagi na powołanie do wojska bądź ewakuację pracowników fabryka została unieruchomiona. W 1915 roku we współpracy z czeską hutą "Vitkowice" rozpoczęto produkcję granatników, prowadzono też remonty sprzętu artyleryjskiego i samochodów wojskowych. Spore straty odnotowano w fabrykach w Sanoku i we Lwowie, które znalazły się pod przejściową okupacją rosyjską. W jej wyniku nastąpiła grabież majątku zakładowego - nie tylko produktów czy surowców ale również maszyn i innego wyposażenia produkcyjnego.

Koncern Zieleniewskiego w Niepodległej Polsce

W 1918 roku nastąpił rozpad monarchii habsburskiej. Z rąk kapitulującej armii austriackiej Fort Kościuszko został przejęty przez Szefa Sekcji Handlu i Przemysłu Polskiej Komisji Likwidacyjnej - Edmunda Pawła Zieleniewskiego juniora. W nowej Polsce fabryka szybko odzyskała kondycję zatrudniając 500 pracowników. Poważną pozycję stanowiły wówczas zamówienia wojskowe oraz urządzenia na użytek odbudowującego się przemysłu naftowego. Krakowska fabryka posiadała 8 oddziałów: budowy maszyn, kotlarnię, budowy mostów i konstrukcji żelaznych, budowy statków, budowy bagrów lądowych i rzecznych, budowy motorów, budowy fabryk i budowy urządzeń gorzelniczych.

Wnętrze hali fabryki.
Widoczne charakterystyczny wał napędowy napędzający poszczególne obrabiarki za pomocą pasów transmisyjnych.
Zdjęcie: NAC

W 1919 roku umarł architekt koncernu Edmund Zieleniewski, w tym samym roku koncern zadebiutował na giełdzie. W 1921 umarł prezes Rady Zawiadowczej Leon Zieleniewski. Wysokie stanowiska w firmie zajmowało następne pokolenie Zieleniewskich: syn Leona inż. Mieczysław Zieleniewski został głównym mechanikiem fabryki wagonów w Sanoku, zaś wspomniany wcześniej Edmund Paweł Zieleniewski - wicedyrektorem zakładu krakowskiego.

Zdjęcie lotnicze terenów fabryki ok. 1920 roku

Fabryka oferowała kompletne wyposażenie fabryk, ale poważną pozycję stanowiły zamówienia rządowe. M.in. w 1920 roku koncern otrzymał zamówienie na dostawę do 1928 roku ośmiu tysięcy wagonów towarowych i dwóch tysięcy wagonów osobowych. Ponieważ fabryka w Sanoku nie mogła podołać tak dużemu zamówieniu rozważano budowę nowej fabryki na Olszy w Krakowie. Ostatecznie do tego nie doszło gdyż przejęto większość akcji Przedsiębiorstwa "Wagon" SA w Ostrowie Wielkopolskim. Aby uniezależnić się od problemów surowcowych koncern "Zieleniewski" podpisał umowę z pozostającym w niemieckich rękach koncernem "Huta Pokój" w Nowym Bytomiu. W 1924 roku rozpoczęto produkcję kotłów parowych na licencji "Babcock & Wilcox", które zainstalowano w elektrowniach krakowskiej, łódzkiej, warszawskiej oraz licznych zakładach przemysłowych - m.in. Państwowej Fabryce Związków Azotowych w Mościcach koło Tarnowa.

Uroczystość przekazania monitorów rzecznych ORP "Kraków" i ORP "Wilno" w lipcu 1926 roku.
Zdjęcie: NAC

W 1926 koncern przekazał Polskiej Marynarce Wojennej zbudowane w Krakowie dwa monitory rzeczne – ORP „Kraków” i ORP „Wilno”. Były to pierwsze wojenne okręty wybudowane w Polsce. Te opancerzone jednostki artyleryjskie były przeznaczone do służby na wodach śródlądowych – rzekach i jeziorach. Ich zadaniem było ostrzeliwanie celów lądowych, wsparcie wojsk lądowych, wsparcie desantów, ochrona przepraw oraz walka z okrętami rzecznymi przeciwnika. Monitory były uzbrojone w haubicę 100 mm, dwa działa 75 mm oraz karabiny maszynowe. Okręty te przydzielono do Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej w Pińsku.

Widok na hale fabryki w 1928 roku
Zdjęcie: NAC

W 1926 roku koncern powiększył się o fabrykę rur w Tarnowskich Górach, którą odkupiono od Niemieckiej firmy "Oberbedarf". W zamierzeniu miało to zaspokajać wzrastające zapotrzebowanie na kotły parowe i potrzebne do ich produkcji rury. To nie koniec ekspansji firmy. W 1928 roku doszło do fuzji z Towarzystwem Akcyjnym Zakładów Kotlarskich i Mechanicznych "W. Fitzner i K. Gamper" posiadającym fabryki w Siemianowicach, Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej. Powstał tym samym największy w przedwojennej Polsce koncern przemysłowy o nazwie "Zjednoczone Fabryki Maszyn i Wagonów L. Zieleniewski i Fitzner-Gamper" S.A. z kapitałem zakładowym 15 mln zł. Wartość produkcji w 1928 roku wyniosła aż 60 mln zł. Siedzibą Zarządu Głównego koncernu był Kraków. Dyrektorem naczelnym został Edmund Zieleniewski, dotychczasowy wicedyrektor, zaś w zakładzie W. Fitzner w Siemianowicach kierownictwo objął drugi syn Edmunda seniora - Jan Zieleniewski.

Hala produkcji kotłów.
Na pierwszym planie widoczny dźwig-suwnica.
Zdjęcie: NAC

Fuzja z "Fitzner i Gamper" nie była do końca korzystna dla Zieleniewskiego. Obciążała spółkę znacznymi zadłużeniami i wymagała inwestycji w modernizację przejętych fabryk. Ponadto około 45% kapitału zakładowego koncernu znajdowało się odtąd w rękach niemieckich, austriackich i brytyjskich. Aby zmodernizować fabrykę w Sosnowcu zawiązano spółkę Polskie Zakłady Babcock-Zieleniewski w której angielska firma "Babcock & Wilcox" posiadała 49% udziałów oraz dzierżawiła fabrykę w Sosnowcu. Tam rozpoczęto produkcję nowoczesnych wysokociśnieniowych kotłów, za to produkcji kotłów zaprzestano w fabryce krakowskiej.

IV most (marszałka Piłsudskiego) w Krakowie,
budowany w latach 1926-1933 przez fabrykę Zieleniewskiego.
Zdjęcie: NAC

Ważną częścią zakładu był dział konstrukcji mostowych. Wykonano tam m.in. konstrukcję 3 przęseł dla budowanego w latach 1921-1931 kolejowego mostu średnicowego w Warszawie. W 1926 roku otrzymano też zlecenie na budowę IV mostu w Krakowie (nazwanego później mostem Marszałka Piłsudskiego). Konstrukcja tego mostu była gotowa już w 1931 ale prace w poważnym stopniu wyhamował światowy kryzys gospodarczy. Z chwilą nastania kryzysu właśnie dział konstrukcyjny był w najgorszym położeniu, gdyż wykonał wszystkie zamówienia a nowych już nie było. Trudna sytuacja fabryki spowodowała że już w 1929 roku zwolniono 67 pracowników, a tylko w pierwszym kwartale 1930 aż 133. Ogółem zatrudnienie w krakowskiej fabryce spadło z 986 pracowników w 1929 roku do 457 pracowników w 1932 roku. Najniższy poziom produkcji zakład osiągnął w 1933 roku, kiedy przepracowano zaledwie 1/4 ilość roboczogodzin z roku 1929. Straty bilansowe spółki w latach 1931-1935 wyniosły ponad 2,5 mln zł co stanowiło 24% kapitału akcyjnego.

Wyprodukowany w fabryce wózek suwnicowy z zawiesiem.

W okresie kryzysu produkowano przed wszystkim części do maszyn. Z większych zamówień zrealizowano budowę gazoliniarni dla państwowego koncernu "Polmin". W tym trudnym okresie państwo polskie próbowało interweniować i pobudzać przemysł zamówieniami publicznymi, ale także wykorzystywało okazję do wykupu przedsiębiorstw. Tak stało się w 1936 roku, kiedy państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego przejął koncern Huta "Pokój". W ten sposób ponad połowa akcji koncernu L. Zieleniewski, Fitzner i Gamper znalazła się w ręku państwa. Dzięki temu jednak w latach 1936-1939 fabryka realizowała intratne zamówienia związane z budową Centralnego Okręgu Przemysłowego.

Hala produkcyjna fabryki
Zdjęcie: NAC

W drugiej połowie lat 30-tych szybko wzrastała wartość produkcji w fabryce z 5,7 mln złotych w 1935 do ponad 11 mln złotych w 1938 (wartość produkcji całego koncernu to 57 mln złotych). Zwiększyła się także ilość robotników z 628 do 1260. Wzrastały też kwalifikacje - w pewnej mierze dzięki działającej przyzakładowej szkole. Powiększało się też wyposażenie techniczne fabryki - w latach 1936-38 na zakup wyposażenia wydano 890 tys. zł, co stanowiło 26% wartości maszyn produkcyjnych. W 1938 roku fabryka posiadała m.in. 78 tokarek, 23 szlifierki, 27 frezarek, 29 wiertarek, 24 strugarki, 3 młoty mechaniczne, 5 pras, 3 walcarki, 8 maszyn formierskich. Moc napędowa wzrosła z 1252 KM w 1935 roku do 2600 KM w roku 1938.

Fabryka Zieleniewskiego w okresie okupacji.

Od 1938 roku w związku ze wzrastającym napięciem międzynarodowym gorączkowo doposażano polską armię. Również fabryka Zieleniewskich w listopadzie 1938 roku ufundowała 40 granatników wz.36, które przekazano 20 Pułkowi Piechoty Ziemi Krakowskiej. Jeden z szefów fabryki Edmund Paweł Zieleniewski był w 1939 roku kandydatem na stanowisko ministra przemysłu i handlu, jednak tego stanowiska nie zdążył objąć przed wybuchem wojny. Po zajęciu terytorium Polski przez okupantów niemieckich fabryki koncernu zostały przestawione na produkcję zbrojeniową. Ponad 50% akcji należących przed wojną do państwa Polskiego przejął koncern hrabiego Ballestrema z Gliwic.

Przekazanie 40 granatników ufundowanych przez koncern na dziedzińcu wawelskim w Krakowie w 1938 r.
Zdjęcie: NAC

Od 1940 roku w krakowskiej fabryce produkowano m.in. skorupy do granatów i min morskich, elementy konstrukcyjne do łodzi podwodnych, osłaniacze okrętów zabezpieczające przed minami. W fabryce działał jednak ruch oporu, którego działania polegały na uszkadzaniu tych produktów. Konspiracyjnie produkowano też kolce przeciw-oporowe, naboje termitowe służące do podpalania obiektów oraz części uzbrojenia dla struktur podziemia. Z części tych w warsztatach Domu Handlowego Sypniewski i Jakubowski przy ul. Mogilskiej 97 wytwarzano konspiracyjnie karabiny "Sten" i granaty. Załoga fabryki była poddawana represjom - ponad 100 pracowników wywieziono na roboty przymusowe do Rzeszy, a kilku z nich zginęło 15 stycznia 1945 roku podczas pacyfikacji mieszkańców Dąbia - Niemcy rozstrzelali wówczas 79 cywilów...

Sytuacja fabryki po wyzwoleniu.

Od połowy 1944 roku trwał demontaż oraz wywóz maszyn i urządzeń fabryki "Zieleniewskiego" przez Niemców. W wyniku tej rabunkowej działalności wywieziono ponad 500 wagonów maszyn i urządzeń, głównie nowoczesnych obrabiarek, stanowiących ponad 90% parku maszynowego fabryki. Część majątku fabryki, zwłaszcza narzędzi ocalili pracownicy, którzy z narażeniem życia wynosili je podczas alarmów lotniczych. Pomimo przygotowań do wysadzenia w powietrze budynków fabryki Niemcy nie zdążyli tego dokonać - obiekty ocalały. Po 1945 roku Fabryka Zieleniewskiego miała szczególną rolę - pełniła rolę "pogotowia technicznego" dla wszystkich wymagających napraw i remontów obiektów gospodarczych Krakowa. W szczególności jej pracownicy odbudowali zniszczone mosty czy zbiornik gazu na Kazimierzu.

Odbudowany przez pracowników Zieleniewskiego w 1945 roku
zbiornik gazu krakowskiej gazowni.
Ilustracja z książki "100 lat gazowni krakowskiej"

W fabryce produkowano wówczas wszystko to co było potrzebne i możliwe do wykonania. Realizowano zamówienia wojska, rolnictwa, ale także produkcję dla zaopatrzenia ludności cywilnej i innych zakładów przemysłowych. Pierwsze miesiące 1945 roku pracownicy pracowali entuzjastycznie, nawet bez wynagrodzenia (pierwszą wypłatę otrzymali dopiero w kwietniu). Niemniej zarobki były niskie od drugiej połowy 1945 roku obserwowano bardzo niekorzystne zjawisko - 20% procent załogi nie stawiała się do pracy. Następowała też spora rotacja kadr, zarówno w grupie robotników jak i pracowników inżynieryjno-technicznych, którzy odchodzili do prac dorywczych w prywatnych firmach, gdzie zarobki były znacznie wyższe. Takie zjawiska dotyczyły większości dużych zakładów i były jednym z powodów szerokiej akcji nacjonalizacji przemysłu.

Wnętrze warsztatu fabryki Zieleniewskiego
Zdjęcie: NAC

W czerwcu 1947 roku decyzją Głównej Komisji do Spraw Upaństwowienia Przedsiębiorstw fabryka została znacjonalizowana. W tym przypadku nie mogło być innej decyzji - już przed wojną ponad połowa firmy należała do państwa, część udziałów była w rękach niemieckich i jako takie też podlegały nacjonalizacji. W początkowym okresie wielokrotnie zmieniano nazwę fabryki - W 1950 roku na "Zakłady Budowy Urządzeń Kotlarsko-Mechanicznych - Przedsiębiorstwo Państwowe Wyodrębnione, Zakład nr 7", W 1951 - "Zakłady Budowy Maszyn i Aparatury, Przedsiębiorstwo Państwowe Wyodrębnione" aż w końcu w 1952 roku na "Zakłady Budowy Maszyn i Aparatury im. Stanisława Szadkowskiego". Szadkowski był działaczem komunistycznym, który w 1920 roku pracował dwa tygodnie w fabryce, a w 1942 roku został rozstrzelany przez Niemców. Zakłady "Szadkowskiego" zostają podporządkowane Zjednoczeniu Budowy Maszyn Ciężkich ZEMAK w Warszawie. W fabryce wprowadzano nowe metody - współzawodnictwo pracy czy ruch racjonalizatorski.  W 1955 fabryka podjeła produkcję eksportową. W 1959 uhonorowano ją Sztandarem Przechodnim Związku Zawodowego Metalowców, rozpoczęto też rywalizację o tytuł Brygady Pracy Socjalistycznej.

Tereny fabryki w 1996 roku z jeszcze istniejącymi halami fabrycznymi i bocznicą kolejową.
Legenda:
1. Istniejący nadal dawny budynek dyrekcji fabryki przy ul Grzegórzeckiej 69,
2. Dawne kino "Związkowiec", obecnie teatr "Variete",
3. Jedna z hal fabrycznych, której fragment jeszcze istnieje,
4. Rondo Grzegórzeckie


W początkowym okresie fabryka zajmowała się produkcją kompletnej aparatury dla odbudowujących się zakładów przemysłowych w całej Polsce w szczególności kotłów, aparatury chłodniczej, chemicznej, rafineryjnej oraz konstrukcji mostowych. Była to jednak produkcja jednostkowa. Dużym sukcesem było wyprodukowanie w okresie planu trzyletniego pierwszej w Polsce prasy hydraulicznej o sile nacisku 150 ton. Podejmowano też próby produkcji seryjnej w zakresie maszyn, części zapasowych, rur czy odlewów klocków hamulcowych. W 1951 roku pojawiły się problemy kadrowe w związku z budową Nowej Huty, do której odpłynęło wielu pracowników. Pozycja fabryki w przemyśle miasta spadła - ograniczono również produkowany asortyment do sprężarek powietrznych, chłodniczych, dmuchaw i pomp. W 1960 roku przyjęto program rozbudowy i modernizacji fabryki, który skutkował w 1970 roku rekordową po wojnie ilością pracowników - ok. 2 tys. W 1978 utworzono Muzeum Zakładowe.

Dawny biurowiec fabryki przy ulicy Grzegórzeckiej 69.

Od 1946 roku stale poprawiano park maszynowy. Poprawiały się też warunki socjalne pracowników. W 1948 roku ukończono budowę linii tramwajowej w ulicy Grzegórzeckiej (której budowę rozpoczęto 10 lat wcześniej), dzięki czemu pracownicy mogli dojeżdżać tramwajem pod bramę fabryki. W 1950 przy fabryce wybudowano Dom Socjalny i kino "Związkowiec" z salą na 800 miejsc (dziś mieści się tam teatr "Variete"). Oprócz tego zakład dysponował Domem Socjalnym, Domem Matki i Dziecka, pawilonem klubu sportowego i domem wczasowym w Zawoi. Fabryka posiadała też blok mieszkalny (oprócz tego istniała wybudowana jeszcze w 1928 roku z funduszu socjalnego kolonia robotnicza na Olszy).

Jedyny zachowany relikt dawnej hali fabrycznej fabryki Zieleniewskiego.
Obok trwa budowa drugiego etapu osiedla "Wiślane Tarasy"...


W 1990 przywrócono historyczną nazwę "Zakłady Budowy Maszyn i Aparatury im. Ludwika Zieleniewskiego". Niestety była to jedyna pozytywna zmiana. Z uwagi na postępującą zapaść polskiego przemysłu związaną z przemianami ustrojowymi i gospodarczymi, również Zakłady Zieleniewskiego miały problemy ze zbytem swoich przeznaczonych dla przemysłu produktów. W 1996 roku sprzedano małej firemce "Wolfram" jeden ze swoich najstarszych działów - odlewnię. Samą fabrykę przeznaczono do prywatyzacji w ramach programu Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. W 1998 roku część majątku fabryki z gruntami o powierzchni 4,8 ha kupiła firma "Pergranso" – właściciel sieci marketów Leclerc. Dwa lata później kontrolny pakiet 60% akcji "Zieleniewskiego" odkupiła... firma "Wolfram". Tak właśnie działały NFI. W 2008 roku działalność firmy przeniesiono do Niepołomic na teren dawnej garbarni. Nadal jest tam kontynuowana produkcja sprężarek tłokowych i śrubowych, dmuchaw pomp oraz części zamiennych. Natomiast na dawnych terenach zasłużonej fabryki przy ul. Grzegórzeckiej wybudowano - co typowe - osiedle mieszkaniowych blokhausów o banalnej nazwie "Wiślane Tarasy"...

* * *

Po powojennej nacjonalizacji koncernu "L. Zieleniewski i Fitzner-Gamper" jego poszczególne fabryki uzyskały niezależność. Na uwagę zasługuje m.in. Sanocka Fabryka Wagonów, która z produkcji wagonów zrezygnowała - od 1958 roku nosiła nazwę Sanocka Fabryka Autobusów "Autosan". Zapraszam na film o historii tej fabryki - producenta kultowego autobusu Autosan H-9: