Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunalne. Pokaż wszystkie posty

24 maja 2019

Przemysł energetyczny - gazownia cz. 3

Po wojnie przed gazownią krakowską pojawiły się nowe wyzwania. Szybko rozbudowujące się miasto potrzebowało dużych ilości gazu, której produkcji stary zakład gazowniczy nie mógł sprostać.

* * *

Pierwsze elektryczne uliczne latarnie w Krakowie zamontowano dopiero w 1913 roku. I chociaż przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego sukcesywnie zastępowano uliczne latarnie gazowe elektrycznymi to do wybuchu wojny nadal wiele ulic, zwłaszcza na Kazimierzu, było oświetlanych gazem.

Ulica Augustiańska na krakowskim Kazimierzu w 1933 roku. 
Widoczne latarnie gazowe.
Fotografia: NAC
Podczas okupacji, z uwagi na zaciemnienie, wyłączono wszystkie uliczne latarnie gazowe. Na części ulic zapanowały ciemności. Po wojnie przywrócono to oświetlenie i funkcjonowało ono jeszcze do końca lat 50-tych. Niemniej było ono przestarzałe. Ostatnie ostatnie uliczne latarnie gazowe - przy ulicach Meiselsa i Skałecznej - zlikwidowano na początku 1960 roku.

Zakład gazownictwa Kraków

W 1951 roku nastąpiła nacjonalizacja wszystkich komunalnych gazowni w kraju, które od tej pory funkcjonowały w nowej strukturze jako Zakłady Gazownictwa podległe Centralnemu Zarządowi Gazownictwa. Był to okres dużych wyzwań stojących przed krakowską gazownią, pomimo bowiem remontów i modernizacji w wyniku których zdolności wytwórcze wzrosły do 75 tys. m3/dobę to ilości te były niewystarczające. W okresie od końca wojny do 1955 roku niemal dwukrotnie wzrosła ilość mieszkańców miasta a wraz z tym zużycie gazu. 

Wykres zużycia gazu w Krakowie od początku działania gazowni do lat 50-tych. 
Ilustracja z książki "Sto lat gazowni krakowskiej"
Problem stanowiła też stara, niedostosowana do nowego obciążenia sieć rozdzielcza gazowni, co przyczyniało się do dużych spadków ciśnienia na jej krańcach. Aby temu przeciwdziałać w 1952 roku rozpoczęto budowę w Mydlnikach zbiornika wyrównawczego gazu o pojemności 30 tys m3, który wraz ze stacją wyrównawczo-pomiarową w Bronowicach pozwalał na zasilanie zachodniej części miasta czystym gazem ziemnym. Zasilanie gazem ziemnym otrzymała też dzielnica Nowa Huta. Przejście na gaz ziemny wiązało się jednak z kosztownymi inwestycjami związanymi z budową gazociągu wysokoprężnego wokół miasta oraz całą siecią pośrednich stacji redukcyjnych.

Gazociąg koksowniczy - śluzy do wprowadzania tłoka czyszczącego. 
Ilustracje z książki "150-lat gazowni"
Uwagę zwrócono też na gaz koksowniczy, którego nadwyżki powstawały w Hucie im. Lenina po uruchomieniu tam wydziału koksowniczego. Jednak ten wariant również wymagał inwestycji tj. budowy w Pleszowie odsiarczarni, odnaftalewni, tłoczni oraz nowego rurociągu o długości 12 km z Pleszowa do gazowni na Kazimierzu. Gaz koksowniczy popłynął do Krakowa w 1958 roku. Na terenie gazowni był on mieszany z powstałym na miejscu gazem węglowym i taka mieszanka trafiała do sieci odbiorczej. Jednocześnie zaprzestano dodawania do gazu powietrza, gdyż dodatek ten powodował przyspieszoną korozję rurociągów i armatury odbiorczej. W latach 1959-61 zbudowano okrężny gazociąg średnioprężny okalający miasto o długości niemal 26 km. Z gazociągu tego poprzez 10 stacji rozdzielczych zasilane były poszczególne dzielnice. W 1965 roku zbudowano gazociąg zasilający gazem koksowniczym dzielnicę Prądnik Czerwony bezpośrednio z Pleszowa. Nowo instalowane urządzenia rozdzielcze miały system automatycznie adaptujące ciśnienie w sieci w zależności od ciśnienia w danym rurociągu zasilającym.

Rozległa panorama gazowni ok. 1960 roku. 
Od lewej widoczne: schody na piecownię, wieża koksownicza - za nią budynek kotłowni,
dawna wytwórnia gazu wodnego i bocznica kolejowa.
Połączone ilustracje z książki "150-lat gazowni"
W połowie lat 60-tych funkcjonująca w centrum miasta gazownia była zakładem nie tylko uciążliwym dla mieszkańców ale i anachronicznym. Produkcja gazu węglowego była deficytowa - dużo tańszy był gaz koksowniczy czy ziemny. W związku z tym podjęto decyzję o stopniowym wstrzymaniu produkcji gazu, tym bardziej że ta produkcja zaspokajała jedynie 16% potrzeb miasta. Ostatni piec wygaszono w czerwcu 1968 roku i od tej pory gazownia stała się jedynie przedsiębiorstwem przesyłowo-rozdzielczym. Dokonano demontażu większości urządzeń w tym wieży koksowniczej. Przez długi czas na terenie gazowni stał jednak wypatroszony, charakterystyczny budynek piecowni. Wyburzono go dopiero w 1977 roku metodą pirotechniczną przy udziale saperów z Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu.

Budynek piecowni - stan przed wyburzeniem w 1977 roku. 
Ilustracja z książki "150-lat gazowni"
Również gaz koksowniczy, stosowany w miejsce gazu węglowego, nie był idealnym paliwem. Spore koszty ponoszono na jego oczyszczanie przed wpuszczeniem do sieci, a mimo tego musiano często oczyszczać główny rurociąg prowadzący z Pleszowa (przepychając specjalny tłok). W 1973 roku huta postanowiła ograniczyć produkcję gazu koksowniczego. Wymusiło to decyzję o stopniowym przejściu zasilania miasta na gaz ziemny. Proces ten zamierzano zakończyć w 1977 roku, ale z uwagi na deficyt gazu ziemnego w krajowej sieci, udało się to zrealizować dopiero w 1982 roku.

Wnętrze stacji redukcyjno-pomiarowej w budynku gazowni (ulica Gazowa). 
Ilustracja z książki "150-lat gazowni"
Ujednolicenie zasilania w jeden rodzaj gazu było pożądane, jednak z przejściem były związane spore problemy dla odbiorców. Z uwagi na znacznie wyższą kaloryczność gazu ziemnego urządzenia u odbiorców wymagały regulacji, wymiany dysz lub całych urządzeń. W przeciwnym razie palniki silnie kopciły, wytwarzały trujący tlenek węgla a nawet gasły co, poza zwiększonym zużyciem gazu, stanowiło bezpośrednie niebezpieczeństwo dla użytkowników (możliwa eksplozja ulatniającego się gazu). Gaz ziemny jest paliwem o dwukrotnie większej kaloryczności od gazu koksowniczego tym samym sieć gazownicza dwukrotnie zwiększyła swoją przepustowość. Niestety przy okazji powstał inny problem. Otóż gaz ziemny jest też znacznie bardziej suchy od gazu koksowniczego czy węglowego co spowodowało ujawnienie się licznych nieszczelności w rurociągach żeliwnych. Konieczne były modernizacje starych rurociągów. 

Wymiana gazociągu na ulicy Wiślnej - lata 70-te.
 Ilustracja z książki "150-lat gazowni"
Już 1968 roku w Krakowie jako pierwszym mieście w Polsce rozpoczęto stosować do przesyłania gazu rury z polichlorku winylu (PVC), a w 1972 roku zbudowano pierwszy rurociąg średnioprężny z polietylenu (PE). Rury te oprócz odporności na korozję zapobiegały też powstawaniu w sieci prądów wirowych oddzielając elektrycznie fragmenty sieci od siebie. Ponadto były tańsze od rur stalowych. Ich produkcję opanowała krajowa firma Gamrat z Jasła. Sporo remontów sieci gazowniczej przeprowadzono w latach 80-tych.

Montaż rury gazowej z polietylenu w 1972 roku. 
Ilustracja z książki "150-lat gazowni"
Od 1970 roku Kraków posiadał dostawę gazu ziemnego z dwóch niezależnych gazociągów wysokociśnieniowych: Tarnów - Skawina oraz Dąbrowa Górnicza - Węgrzce. Stacje redukcyjno-pomiarowe zlokalizowano odpowiednio w Bieżanowie i Borku Fałęckim oraz w Zabierzowie i Mogile. Stacje te zasilały średnioprężną obwodnicę miejską z której poprzez lokalne stacje redukcyjne zasilano dzielnicowe podsieci. Oprócz takiej trójstopniowej sieci stosowano też zasilanie odbiorców bezpośrednio z sieci średnioprężnej za pomocą reduktorów przedlicznikowych.

Montaż podziemnej stacji redukcyjnej Orpheus IGA.
Ilustracja z książki "150-lat gazowni"
W drugiej połowie lat 70-tych gaz stał się towarem deficytowym. Jednak pomimo trudnej sytuacji z zaopatrzeniem zabytkowe centrum Krakowa było traktowane priorytetowo - już wtedy powstał program wyeliminowania pieców węglowych i zastąpienia ich ogrzewaniem gazowym. W tym celu wykonano nowy gazociąg doprowadzający gaz ze stacji redukcyjnej w Borku Fałęckim oraz nowy rurociąg średnioprężny dookoła Plant. Punkty redukcyjne zostały utworzone w podziemnych betonowych bunkrach. Na takie rozwiązanie potrzebne było specjalne warunkowe dopuszczenie.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo

W okresie PRLu średnio co kilka lat przeprowadzano reorganizację gazownictwa. W 1967 roku w miejsce Zakładu Gazownictwa Okręgu Krakowskiego powstały Krakowskie Okręgowe Zakłady Gazownicze które zarządzały nie tylko rozdzielniami gazu w mieście ale także zasilanymi w gaz ziemny rozdzielniami poza miastem. Krakowska gazownia jako Zakład Gazowniczy Kraków była podległa różnym jednostkom nadrzędnym najpierw w Zabrzu później w Tarnowie. W 1982 roku zlikwidowano Zjednoczenie Przemysłu Naftowego a w jego miejsce powołano przedsiębiorstwo państwowe Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Miało ono strukturę wielozakładową, a jego działalność obejmowała zarówno i tylko dostawę gazu ale również poszukiwania i eksploatację złóż gazu ziemnego i ropy naftowej.

Tereny dawnej gazowni wzdłuż ulicy Podgórskiej - stan obecny: 
1 - Budynek biurowy - dawna administracja,
2 - Budynek biurowy - dawny magazyn i laboratorium chemiczne,
3 - Budynek konferencyjny w miejscu wieży wodnej,
4 - Miejsce gdzie stała piecownia komorowa,
5 - Najstarszy kompleks budynków technologicznych gdzie mieściły się m.in. piecownia - później kotłownia, aparatownia, benzolownia, czyszczalnia. Obecnie m.in. rozdzielnia gazu,
6 - Dawna elektrownia i stacja pomp,
7 - Dawna fabryka amoniaku,
8 - Dawna fabryka gazu wodnego,
9 - Miejsca gdzie znajdowały się zbiorniki gazu,
10 - Przebieg nieistniejącej już bocznicy kolejowej.
Po 1989 roku zmiany polityczne i społeczno-gospodarcze wymusiły konieczność dostosowania polskiego gazownictwa do nowych warunków ekonomicznych i gospodarki wolno-rynkowej. Wdrożony w 1996 roku plan restrukturyzacji tworzył spółkę skarbu państwa o nazwie Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo Spółka Akcyjna (PGNiG SA). Następną zmianą było formalne rozdzielenie w roku 2004 sieci przesyłowych od sieci rozdzielczych. W 2005 spółka zadebiutowała na giełdzie. Jej działalność nie ogranicza się do terytorium Polski, działa także za granicą - w Libii, Pakistanie, Czechach, Danii, Niemczech. W 2017 roku PGNiG Supply & Trading otworzyło biuro handlowe w Londynie. Od 2016 roku sprowadza do polski skroplony gaz ziemny drogą morską, dywersyfikując w ten sposób dostawy tego strategicznego surowca, uniezależniając się od dostaw rurociągiem z Rosji.  

Odtworzona w 2013 roku historyczna brama wjazdowa na tereny gazowni od strony ul. Gazowej
W 2007 roku dyrektywa unijna wymusiła rozdzielenie dystrybucji gazu od działalności handlowej. Wydzielono wówczas 6 Operatorów Systemu Dystrybucyjnego. Na terenie Krakowa rozpoczęła wówczas działalność Karpacka Spółka Gazowa. Po ponownej konsolidacji nosi nazwę...

Polska Spółka Gazownictwa

PSG jest ona największą spółką Grupy Kapitałowej PGNiG i największym w Europie operatorem systemu dystrybucyjnego gazu. Do jej zadań należy nie tylko dostarczanie i dystrybuowanie gazu ale także rozbudowa, konserwacja oraz remonty sieci i urządzeń oraz monitorowanie jakości gazu.

Widok na teren gazowni przez bramę od strony ulicy Podgórskiej.
Jednym z ważnych zadań PSG w Krakowie był likwidacja starych rurociągów stalowych i żeliwnych. Proces ten prowadzono często metodami nieinwazyjnymi poprzez wciąganie do wnętrza rury żeliwnej nowej rury z PE. Inną ważną i zrealizowaną misją PSG była likwidacja białych plam w sieci gazowniczej miasta i przylegających gmin. Dostęp do paliwa gazowego jest bardzo istotny, gdyż od września 2019 roku w Krakowie obowiązuje bardzo restrykcyjna ustawa zabraniająca użytkowania kotłów na paliwa stałe (drewno i węgiel). Jedynym akceptowanym paliwem palnym jest gaz.

* * *

Jedną z wizytówek miasta a jednocześnie reklamą gazu jest stojący u wejścia do Smoczej Jamy, u stóp Wawelu, posąg wawelskiego smoka. Ten pomnik powstał w 1972 roku a z jego paszczy co 3 minuty wydobywa się gazowy płomień:


25 kwietnia 2019

Przemysł energetyczny - gazownia cz. 2

Zastosowanie koszulek Aurera na kilkanaście lat odroczyło schyłek latarni gazowych. Jednak pojawienie się z początkiem XX wieku nowych typów żarówek z włóknem wolframowym ostatecznie zadecydowało o zwycięstwie oświetlenia elektrycznego nad gazowym. Ale wbrew przewidywaniom nie oznaczało to kresu gazownictwa. Gaz znalazł bowiem nowe zastosowanie do ogrzewania, gotowania czy podgrzewania wody użytkowej. Zużycie gazu w Krakowie rosło systematycznie. Aby mu sprostać zaplanowano budowę nowej gazowni.

* * *

Wybuch wojny w 1914 roku postawił gazownię w wyjątkowo trudnej sytuacji. Nie dość że przerwano wszelkie prace zmierzające do budowy nowego zakładu to trzeba było zwiększać produkcję wykorzystując już wyeksploatowane urządzenia a do produkcji musiano używać gorszych gatunków węgla. Było to bardzo duże wyzwanie, zważywszy że urządzenia były wyeksploatowane, gdyż w związku z planami budowy nowej gazowni nie prowadzono remontów urządzeń.

Schematy modernizacji gazowni wykonane przez M.Seiferta w 1913 roku.
 Ilustracja z książki "150-lat gazowni krakowskiej"
W 1913 roku dyrektorem gazowni został Mieczysław Seifert. Zarządził on maksymalne wykorzystanie istniejącej infrastruktury oraz stopniową wymianę aparatury na nowoczesną wydajniejszą, która pozwoliłaby na zwiększenie wydajności z 18 do 60 tys. m3 na dobę. Wraz z wybuchem wojny zmniejszyło się nieco zużycie gazu co pozwoliło na przeprowadzenie pewnych zmian w organizacji produkcji gazu. Wprowadzono mechaniczne urządzenia do ładowania węgla oraz wypychania koksu. Rozbudowano czyszczalnię oraz zbiorniki na węgiel. Najważniejszą inwestycją tego trudnego okresu była budowa czterech nowych pieców systemu Pintsch-Hermansen które oddano do użytku w 1916 roku. Inwestycje te pozwoliły przetrwać nie tylko czas wojny ale również chaos w okresie formowania się niepodległego państwa polskiego.

Krakowska Gazownia Miejska w 20-leciu międzywojennym

Pierwsze lata powojenne nie przyniosły żadnej poprawy - wręcz przeciwnie. Z uwagi na ciągłe braki węgla musiano przerywać w ciągu dnia dostawy gazu do miasta. Jednak pomimo trudnej sytuacji nie zaniedbywano drobnych remontów które nie zwiększały wydajności ale zapobiegały awarii i wstrzymaniu z tego powodu produkcji. Z inwestycji tego trudnego okresu warto wspomnieć o rozbudowie warsztatów, budynku biurowego i budynków socjalnych oraz budowie wieży wodnej dla zapewnienia dostaw wody technologicznej. W 1920 roku w gazowni utworzono własne laboratorium którego misją było badanie węgla w celu zwiększenia wydajności.

Widok z lotu ptaka na gazownię w 1922 roku.
Ilustracja: ANK sygn. Fs20246-IX-12
W 1922 roku rozpoczęto budowę nowej piecowni wyposażonej w dwa pionowe piece systemu Koppersa o ruchu ciągłym z centralnym generatorem. Była to pionierska inwestycja w Polsce pozwalająca uzyskać wydajność produkcji rzędu 60 m3 gazu ze 100 kg węgla. Piecownia została uruchomiona w 1925 roku, wymagała dostosowania do nowej produkcji także innych obiektów - aparatowni, benzolowni, czyszczalni i stacji pomp. Nowa piecownia była rozbudowywana w kolejne jednostki tego samego typu w latach 1927, 1929 i 1938. 

Budynek nowej piecownia o ruchu ciągłym.
 Ilustracja z książki "Sto lat gazowni krakowskiej"
Wraz z uruchamianiem zespołu nowych piecowni zaprzestano produkcji gazu starymi nieefektywnymi metodami. Pomieszczenia zostały zaadoptowane do pełnienia nowych funkcji - w dawnej piecowni urządzono kotłownię oraz zainstalowano urządzenia tzw. dalekotłoczni. Dalekotłocznia był to zespół urządzeń do zwiększania ciśnienia gazu celem transportu na większe odległości.

Widok na gazownię w 1927 roku od strony Wisły. 
Fragment zdjęcia z NAC
W miarę zwiększania zużycia gazu oraz rozszerzania zasięgu sieci gazowniczej pojawiły się trudności z utrzymaniem ciśnienia w sieci miejskiej, szczególnie odczuwalne na jej krańcach. Wymiana na szersze istniejących rurociągów dostarczających gaz do miasta była jednak kosztowna, kłopotliwa i nie dawała gwarancji poprawy. W związku z tym postanowiono zbudować nowy dookólny gazociąg ciśnieniowy. Jego budowę rozpoczęto w 1930 roku a trasa biegła ulicami Podgórską, Rzeźniczą, Okopy (obecnie w jej miejscu al. Powstania Warszawskiego) następnie Osiedle Oficerskie (Beliny Prażmowskiego), Modrzewiową (Prandoty) i Kamienną do Dworca Towarowego, a dalej Prądnicką aż do nowego szpitala (obecnie Narutowicza). W 1938 roku rurociąg ten przedłużono ulicami Wrocławską, Głowackiego i Piastowską aż do al. 3-go maja. W latach 30-tych wykonano też odnogę biegnącą ulicą Mogilską aż do łuszczarni ryżu (dziś to Zakłady Zbożowe na rogu z ulicą Meissnera).

Budowa gazociągu wysokoprężnego w 1930 roku. 
Ilustracja z książki "Kraków między wojnami"
Z nowego dookólnego gazociągu, poprzez stacje redukcyjne, zasilano nie tylko nowych odbiorców gazu w dzielnicach peryferyjnych: Grzegórzki, Rakowice, Prądnik, Krowodrza, Łobzów i Czarna Wieś. Z rurociągu zasilano też dośrodkowo dzielnice w centrum, dzięki czemu poprawiło się ciśnienie w całej sieci. W 1933 roku został oddany nowy most Piłsudskiego na którym również zainstalowano gazociąg poprawiający zaopatrzenie w gaz Podgórza.

Działalność propagandowa gazowni

W połowie lat 20-tych, po ustabilizowaniu sytuacji związanej z zapewnieniem dostaw gazu, zajęto się propagowaniem jego używania. W tym celu powołano specjalny dział propagandy, którego zadaniem była promocja nowoczesnych urządzeń gazowych.

Ulotka propagandowa gazowni miejskiej. 
Ilustracja z książki "150-lat gazowni krakowskiej"
Ważnym elementem tej polityki był prowadzony wspólnie z elektrownią sklep na ulicy Szczepańskiej. Na ulicy Gazowej 16 stworzono stałą wystawę urządzeń gazowych, organizowano tam również cotygodniowe pokazy gotowania na gazie, podgrzewania przy użyciu gazowych szabaśników oraz wypieków w naczyniach do pieczenia typu "prodige".

Pokaz gotowania zorganizowany w miejskiej gazowni 
przez krakowski oddział Związku Pań Domu w 1935 roku.
Zdjęcie NAC
Od 1901 roku w Krakowie funkcjonował wodociąg miejski. Wraz z dostępem do bieżącej wody zmieniały się też obyczaje higieniczne w tym zwyczaj kąpieli. Najprostszym sposobem ogrzewania wody były łazienkowe piecyki gazowe – tzw. "junkersy" (od nazwy produkującej je firmy niemieckiej) - te urządzenia powoli zyskiwały popularność.


Wnętrze sklepu Gazowni Miejskiej w Krakowie przy ulicy Gazowej 16 w 1928 roku. 
Ilustracja z czasopisma "Gaz i Woda"
Od 1933 roku gazownia była wzorcowym zakładem. Działalność dydaktyczna została poszerzona o prowadzenie wycieczek po terenie gazowni. Była to szczególna atrakcja dla młodzieży szkolnej, którą nie tylko edukowano z zagadnień związanych z produkcją gazu ale też "oczarowywano" nowoczesnymi urządzeniami do jego zużywania.


Plan zwiedzania krakowskiej gazowni miejskiej.
Ilustracja z książki "150-lat gazowni krakowskiej"
Legenda:
I Budynek administracyjny
II Magazyn i laboratorium chemiczne
III Wieża wodna
IV Wieża i wyciąg koksowy
V Piecownia komorowa
VI Komin piecowy
VII Elektrownia i stacja pomp
VIII Kotłownia
IX Aparatownia
X Benzolownia
XI Czyszczalnia
XII Regeneracja masy
XIII Fabryka amoniaku
XIV Fabryka gazu wodnego
XV Zbiornik gazu
XVI Składy węgla
Oprócz imponującego żelbetowego 3-krotnie rozbudowywanego budynku piecowni o ruchu ciągłym oraz trzech ogromnych cylindrycznych gazometrów wrażenie też robiło nowoczesne, rozbudowane w 1937 laboratorium oraz warsztaty precyzyjne zajmujące się m.in. remontami i cechowaniem gazomierzy.

Lata II wojny światowej

Podczas okupacji Kraków stał się stolicą Generalnej Guberni. Do miasta zjechały tysiące nowych mieszkańców - urzędników niemieckich wraz z rodzinami. Przyzwyczajeni oni do rozmaitych gazowych udogodnień - w konsekwencji drastycznie wzrosło zużycie gazu w mieście. Także ludność polska pomimo szykan i ograniczeń ze strony władz okupacyjnych chętnie korzystała z gazu - zwłaszcza do ogrzewania co było konsekwencją ograniczeń w dostępie do węgla. Wyłączono także gazowe oświetlenie ulic ale to było konsekwencją nakazu nocnego zaciemnienia miasta.

Stoisko Miejskich Zakładów Użyteczności Publicznej 
na zorganizowanych przez okupanta Krakowskich Targach Wzorów w grudniu 1940 roku.
Zdjęcie NAC
Aby zapewnić dostawy gazu okupant prowadził destrukcyjną eksploatację urządzeń gazowni - ograniczono przepał węgla oraz uruchomiono obejście czyszczalni wpuszczając do sieci niszczący ją i urządzenia odbiorcze nieoczyszczony gaz. Jednocześnie ograniczono remonty i inwestycje co tylko przyspieszało degradację urządzeń. Co prawda w 1941 roku rozpoczęto prace zmierzające do rozbudowy piecowni ale zamówione w niemieckiej fabryce piece nie dotarły już do gazowni z powodu wojennych problemów z ich produkcją. Konsekwencją było tylko wyburzenie wieży wodnej (w jej miejscu miały powstać dwa nowe piece), co tylko pogorszyło warunki pracy zakładu. Jedynym pozytywnym aspektem tego okresu było doprowadzenie w 1944 roku do Krakowa gazociągu którym dopływał gaz ziemny ze złóż karpackich. Dostawy tego gazu uzupełniły nieco deficyt możliwości produkcyjnych gazowni.

Trudny okres powojenny

W styczniu 1945 roku wycofujący się Niemcy uszkadzali infrastrukturę gazowniczą na terenie miasta. Największe jednak konsekwencja miało wysadzenie w powietrze wszystkich mostów na Wiśle. Nie tylko bowiem zerwane zostały oba biegnące mostem Krakusa i Piłsudskiego gazociągi czy uszkodzone okna w okolicznych budynkach (również gazowni). Największą szkodą były, zainicjowane przez tamte wybuchy, eksplozje wszystkich trzech zbiorników gazu (gazometrów). Zniszczone zbiorniki nie nadawały się do dalszego użytku a ich eksplozje uszkodziły także elementy innej infrastruktury na terenie zakładu m.in. konstrukcji dachów budynków produkcyjnych.

Zbiornik gazowy zniszczony eksplozją w styczniu 1945 roku. 
Ilustracja z książki "Sto lat gazowni krakowskiej"
Pomimo uszkodzeń grupie pracowników udało się utrzymać produkcję gazu przeprowadzając prowizoryczne naprawy. Wiedziano bowiem że przerywając pracę piecowni nastąpi miesięczna przerwa w dostawie związana z ponownym rozruchem, co w warunkach surowej zimy miałoby tragiczne skutki dla mieszkańców. Pewnym wyzwaniem tego okresu był brak zbiorników gazu zatem produkcja odbywała się ryzykowną metodą bezpośrednio do rurociągu. Jednak największym problemem był brak surowca - węgla. Węgiel który dowieziono ze składowiska w innej części miasta nie powinien być używany gdyż był to gatunek "płomienny". Właśnie na skutek eksploatowania niewłaściwego typu węgla 16 stycznia doszło do eksplozji w piecu nr 3, co wyłączyło go z eksploatacji pogarszając i tak trudną sytuację techniczną gazowni. Potrzebne było szybkie wznowienie dostaw śląskiego węgla co początkowo uniemożliwiały działania wojenne a później zniszczone linie kolejowe łącznie z bocznicą gazowni.

Wsypy węglowe po modernizacji.
 Ilustracja z książki "Sto lat gazowni krakowskiej"
W tym trudnym okresie dokonano wielu napraw urządzeń gazowni m.in. czyszczalni i sortowni koksu oraz co bardzo ważne bocznicy kolejowej - tu niezbędna była wymiana obrotnicy służącej do kierowania na tor przylegający do piecowni. Pomimo ogromnych problemów nie zaprzestano wytwarzania gazu i po usunięciu przeszkód docierał on do wszystkich dzielnic na lewym brzegu Wisły (prawa strona była odcięta na skutek zerwanych mostów). Było to możliwe w kwietniu 1945, kiedy naprawiono rurociąg wysokoprężny. W połowie roku naprawiono też uszkodzone na skutek eksplozji dwa zbiorniki gazu. Po tej niezwykle istotnej naprawie przystąpiono do drugiego etapu mającego na celu przywrócenie pełnej zdolności produkcyjnej gazowni. Udało się tego dokonać przed 1947 rokiem. W ramach tych prac dokonano montażu zamówionych jeszcze w czasie okupacji dwu nowych pieców do pracy ciągłej.

Pracująca piecownia w 1950 roku.
 Ilustracja z książki "150-lat gazowni krakowskiej"
Pomimo tych inwestycji zużycie gazu nadal rosło i niebawem konieczne były kolejne. W 1950 roku zakończono remont ostatniego zbiornika gazu. Sporą innowacją było zwiększanie ciśnienia poprzez dodawanie powietrza do mieszaniny gazu węglowego z gazem ziemnym. Powstawała mieszanka o tej samej kaloryczności co stosowany uprzednio gaz węglowy. Dzięki temu nie trzeba było regulować urządzeń odbiorczych.

* * *

W następnej części będzie o dalszych losach krakowskiej gazowni w okresie powojennym. Tymczasem zapraszam na film prezentujący wiedeński gazometr. Te solidne, murowane obiekty pełniły kiedyś funkcję zbiorników gazu dla miejskiej gazowni - każdy o pojemności aż 90 000 m3. Swoją funkcję zakończyły po ponad 80-latach eksploatacji w 1978 roku. Zaadoptowano je jednak do nowych funkcji - w budynkach powstało 800 mieszkań, akademik, hala muzyczna, kino oraz miejskie archiwum: 



Zobacz też:

22 marca 2019

Przemysł energetyczny - gazownia cz.1

Pierwsze elektrownie na świecie jak i na ziemiach polskich powstawały już latach 80-tych i 90-tych XIX wieku. Krakowska elektrownia miejska powstała dopiero w 1905 roku. Jednym z głównych powodów był fakt iż w Krakowie od połowy XIX stulecia funkcjonowała gazownia miejska produkując gaz, nie tylko na potrzeby oświetleniowe.

* * *

Od dawna wiedziano że w trakcie ogrzewania drewna lub węgla powstaje palny gaz (nazwany tak w 1610 roku przez flamandzkiego badacza Jeana van Helmonta od słowa "geist" - duch). Badaniem właściwości tego gazu oraz próbom jego zastosowania do celów oświetleniowych zajmowało się od wielu chemików, jednak bez praktycznych rezultatów. Przełom nastąpił dopiero wraz z końcem XVIII wieku, kiedy w metalurgii zaczęto stosować koks w miejsce węgla drzewnego. Ogromne ilości gazu powstające w koksowniach, które na początku bezużytecznie spalano, zaczęto używać do oświetlania zakładów przemysłowych. W międzyczasie opracowano urządzenia do oczyszczania gazu i jego magazynowania. Z początkiem XIX wieku pojawiły się pierwsze uliczne latarnie gazowe w Londynie i Birmingham. Szybko dostrzeżono ich ogromne zalety w stosunku do powszechnie stosowanych latarni olejowych. W 1813 roku powstała w Londynie pierwsza gazownia miejska. Kolejne zbudowano w Paryżu (1819), Berlinie (1825) i Wiedniu (1833).

Gazownia londyńska nad kanałem Regenckim w 1830 roku.
Ilustracja: wikipedia
W Krakowie pierwsza prezentacja gazowego oświetlenia odbyła się już w 1830 roku. Pokaz był zorganizowany przez profesora cesarskiego Instytutu Technicznego Karola Mohra. Kilka lampowych latarni zapłonęło wówczas na ulicy Gołębiej. Jednak wynalazek ten nie zyskał wówczas aprobaty i zrozumienia wśród członków Senatu Wolnego Miasta Krakowa. Do pomysłu powrócono w 1844 roku, jednak wówczas barierę stanowiły wysokie koszty. Niebawem wydarzenia polityczne odmieniły diametralnie sytuację w mieście i oświetleniu gazowym nie było już mowy...

Gazownia Niemieckiego Kontynentalnego Towarzystwa Gazowego w Dessau

Dopiero ponad ćwierć wieku od pierwszego pokazu oświetlenia gazowego powrócono do tego tematu. W kwietniu 1856 roku magistrat podpisał kontrakt z Niemieckim Kontynentalnym Towarzystwem Gazowym w Dessau. Na mocy tej umowy Towarzystwo uzyskało prawa wyłączności na oświetlenie miasta oraz dostarczanie gazu użytkownikom prywatnym na okres 25 lat.


Plan obiektów gazowni w 1857 roku.
 Ilustracja z książki "Sto lat gazowni krakowskiej"
Obiekty gazowni zlokalizowano na Kazimierzu w sąsiedztwie Wisły na posiadłości przejętej za długi od rodziny Riedmüllerów. Na pozyskanym terenie znajdował się budynek mieszkalny oraz obszerny ogród, w którym zaplanowano urządzenia gazowni. Niebawem rozpoczęto w całym mieście wykopy pod system rur (sprowadzanych z Anglii). Zaplanowano budowę rozległej sieci 442 latarni ulicznych o prostym, funkcjonalnym kształcie. Jedynie w czterech narożnikach Rynku ustawiono szykowne, pięcioramienne kandelabry na kamiennych postumentach.


Rynek krakowski w 1870 roku - sukiennice jeszcze przed przebudową. 
W lewym dolnym rogu widoczny jeden z czterech okazałych 5-ramiennych kandelabrów.
Ilustracja z książki "Fotografie dawnego Krakowa"
W Krakowie oświetlone miały być wszystkie ulice miasta w obrębie plantów, główne aleje na samych plantach oraz ulice Stradomska, Wesoła (obecnie Kopernika) do kliniki oraz Lubicz do dworca kolejowego (sam dworzec był nadal oświetlany lampami olejowymi). Na Kazimierzu latarnie miały stanąć na ulicach Stradomskiej, Miodowej, Szerokiej, Mostowej i placu Wolnica.

Pierwsze latarnie zapłonęły 23 grudnia 1857 roku, z lekkim opóźnieniem wynikającym z opieszałości prowadzonych prac. Towarzystwo tłumaczyło się przyczynami obiektywnymi - na trasie rurociągu napotykano przeszkody w postaci resztek starych, średniowiecznych bruków czy zapomnianego przykościelnego cmentarza. Latarnie uliczne były uruchamiane w specyficzny sposób. Otóż wieczorem w gazowni odkręcano zawór kierując gaz do rurociągu zasilającego latarnie. Jednak same latarnie były rozpalane ręcznie przez sztab latarników. Ich zadaniem było otwarcie zaworu przy palniku każdej latarni oraz zapalenie jej od płomyka specjalnej lancy z którą wędrowali. Nad ranem w gazowni zamykano zawór i latarnie gasły jedna po drugiej (przy tym zawór latarni zamykał się samoczynnie z braku ciśnienia).


Pojedyncza latarnia stojąca na obrzeżu plantów. 
W głębi widoczna zabudowa Kleparza w 1870 roku.
Ilustracja z książki "Fotografie dawnego Krakowa"
Niestety jakość oświetlenia od samego początku budziła wątpliwości. Gaz nie był należycie oczyszczony - płomień był migotliwy i kolorowy, latarnie miejskie często przykręcano aby świeciły słabiej. Obniżano też ciśnienie gazu. W związku ze słabą jakością kwestionowano wygórowaną cenę. Niestety Towarzystwo Dessau’owskie uważało że dobrze wywiązuje się z umowy z miastem - powołana komisja też nie potrafiła wykazać uchybień. Na czas kontroli bowiem parametry gazu, głównie ciśnienie podnoszono. Zakład nie dbał też o rozwój sieci gazowniczej, jedynie w 1864 roku poprowadzono mostem rurę gazową do miasta Podgórze. W 1868 roku rozpoczęto rozmowy na temat obniżenia ceny gazu lub możliwości wykupu przedsiębiorstwa przez miasto. Rozmowy te zakończyły się jednak fiaskiem...

Most Podgórski a w głębi widoczne zabudowania gazowni w 1878 roku. 
Fragment ilustracji z ANK - sygn. A-II-342
Sytuacja taka trwała do 1880 roku - stale narzekano na jakość gazu, a gazownia nie była zainteresowana poprawą jakości ani obniżaniem taryfy. Podejście zmieniono nieco dopiero w 1880 roku, kiedy rozpoczęto oferować odbiorcom indywidualnym urządzenia rozszerzające możliwości korzystania z gazu. Oferowano już nie tylko oświetlenie ale też gotowanie czy ogrzewanie. Obniżono też taryfę pod warunkiem zamontowania przez odbiorcę gazometru - tradycyjnie bowiem gaz rozliczano na podstawie ryczałtu od ilości lamp. Były to działania wyprzedzające, mające na celu ocieplić wizerunek przedsiębiorstwa. W 1882 roku mijał bowiem 25-letni termin po którym miasto mogło przystąpić do jego wykupu.

Próby komunalizacji gazowni

W czerwcu 1880 roku odbyło się w magistracie zebranie konsumentów gazu dotyczące dalszej polityki miasta w kwestii gazowni, której kontrakt kończył się niebawem. Możliwe były dwa warianty: przedłużenie umowy na dalsze 15 lat na tych samych warunkach lub wykup przedsiębiorstwa. W czasie spotkania omówiono dokładnie wszystkie kwestie. Podpisanie nowego kontraktu było niekorzystne, wykup również był nieopłacalny, gdyż cena opisana w kontrakcie była znacznie zawyżona w stosunku do rzeczywistej wartości przedsiębiorstwa. Zadecydowano o trzecim wyjściu - budowie nowej konkurencyjnej wytwórni gazu. W 1881 roku rozpoczęto zbieranie od prywatnych odbiorców oświadczeń o chęci przyłączenia się do nowej miejskiej gazowni. W następnym roku podpisano tymczasową 2-letnią umowę na oświetlanie miasta. Niestety nie udało się wynegocjować ani lepszej jakości, ani niższej ceny gazu ani korzystniejszej ceny wykupu przedsiębiorstwa.


Plan gazowni z roku 1886.
 Ilustracja z książki "150-lat gazowni krakowskiej"
W 1884 roku zdecydowano się na drastyczny krok - wypowiedziano gazowni umowę na oświetlanie miasta. Aby nie zapadły egipskie ciemności ustawiono drewniane słupy wyposażone w lampy naftowe. Lampy te miały zdecydowanie mocniejsze światło niż stosowane przed ćwierćwieczem lampy olejowe i dorównywały latarniom gazowym. Solidarnie z miastem wystąpiło wielu odbiorców indywidualnych, również rezygnując z gazu. W rezultacie o 25% obniżyła się konsumpcja gazu i zyski przedsiębiorstwa gazowego. Jednak nadal nie chciało ono obniżyć ceny. Miasto nie ustawało zatem w działaniach zmierzających do wybudowania nowej gazowni na którą przeznaczono miejskie grunty przy ulicy Dajwór. W 1885 roku przygotowano kosztorys i wystąpiono o pozwolenie na budowę. Jednocześnie w sądzie trwał proces o bezprawne użytkowanie przez gazownię gruntów miejskich w których ułożone są rury.

Z końcem 1885 roku wznowiono rozmowy z Towarzystwem Dessau’owskim na temat wykupu przedsiębiorstwa. Podstawą były dwie wyceny majątku dokonane przez niezależnych ekspertów, powołanych zarówno przez gazownię jak i miasto. Wartość majątku przedsiębiorstwa w obu przypadkach wyceniono na co najwyżej połowę żądanej przez towarzystwo kwoty. Ostatecznie w 1866 roku doszło do porozumienia. Wynegocjowana kwota była wyższa od wyceny ale też niższa od kosztów budowy nowej gazowni.

Krakowska Gazownia Miejska

Pod zarządem miejskim nastąpiła znaczna obniżka cen gazu oraz wzrost jego konsumpcji - średnio o 15% rocznie. Niezbędne też okazały się inwestycje głównie w średnice rur zakładowych oraz głównej, dostarczającej gaz do miasta. Dlatego już w 1887 położono drugo rurociąg dostarczający gaz do Rynku ulicami Dajwór, Starowiślną i Sienną oraz rurociągi odbiorcze na ulicach Warszawskiej, Krowoderskiej i Szlak. Zwiększono także ilość latarni oświetlających Rynek.


Nowy obiekt gazowni - czyszczalnia gazu. 
Ilustracja z książki "150-lat gazowni krakowskiej"
W 1887 roku odbyła się w Krakowie na Błoniach wystawa krajowa. Na tę okoliczność zaprowadzono oświetlenie na ulicy Wolskiej (dziś Piłsudskiego) a prowizoryczne oświetlenie urządzono na całym terenie wystawowym. Gazownia też miała własny pawilon w którym prezentowała motory i inne przyrządy gazowe oraz prowadziła pokazy gotowania na gazie.

Technologia produkcji gazu

Od początku istnienia gazowni do produkcji gazu stosowano leżące piece retortowe. W piecach tych podgrzewano węgiel kamienny do temperatury 1000 stopni Celsjusza. W takiej temperaturze węgiel ulegał rozkładowi na trzy frakcje - gazową, ciekłą - smołę pogazową oraz stałą - koks. Uzyskany gaz świetlny składał się głównie z wodoru i metanu, ale w swoim składzie zawierał też sporo trującego tlenku węgla. Gaz po opuszczeniu pieca poddawano procesowi oczyszczania poprzez przepuszczenie go przez wodę (powstawał przy tym odpad - woda pogazowa).

Gaz produkowano na zmianę w 6 piecach. Przerwy były konieczne aby wydobyć smołę i koks oraz załadować nowy ładunek węgla. Gaz był magazynowany w specjalnych rezerwuarach - gazometrach. Były to duże okrągłe zbiorniki o zmiennej pojemności. Spód i ściany boczne były zbudowane na stałe natomiast we wnętrzu takiego cylindra otwartego od góry znajdował się drugi nieco mniejszy cylinder otwarty do dołu, mający możliwość poruszania się w kierunku góra-dół. Dzięki temu uzyskiwano zmienną pojemność a operację tę nazywano teleskopowaniem. Uszczelnienie stanowił olej, którym wypełniona była przestrzeń pomiędzy ściankami obu cylindrów - na miejscu utrzymywało go ciśnienie gazu. Był to prosty i skuteczny sposób na przechowywanie zapasu gazu pod stałym ciśnieniem. W chwili przejęcia zakład dysponował dwoma takimi zbiornikami o pojemności 1,7 tys. m3 oraz 2,1 tys. m3. Roczna produkcja wynosiła 1 mln m3 o długość sieci niespełna 23 km.

Budowa nowego zbiornika gazu w 1900 roku. 
Ilustracja z książki "Fotografie dawnego Krakowa"
Wzrastające zużycie gazu wymusiło kolejne inwestycje. W 1888 roku powiększono zbiornik gazu numer 2 - jego pojemność wzrosła o kolejne 2 tys. m3. W latach 1889-1901 przeprowadzono spore inwestycje - nowy skład węgla, nowe kominy ale przede wszystkim rozbudowano piecownię o kolejne 3 nowoczesne piece retortowe. Do przechowywania gazu zamówiono w zakładach Zieleniewskiego elementy do budowy nowego, ogromnego zbiornika o pojemności aż 5 tys. m3. Rozbudowano też urządzenia do oczyszczania gazu - zainstalowano nowe płuczki amoniakalne, a na ich użytek uruchomiono wytwórnię amoniaku.

Plan obiektów gazowni w roku 1901. 
Widoczny nowy duży gazometr, wytwórnia amoniaku i gazu wodnego oraz bocznica kolejowa.
Ilustracja z książki "Sto lat gazowni krakowskiej"
Węgiel do produkcji gazu był transportowany dwojako. Albo galarami, z których przewożono go taczką na składowisko. W okresach gdy żegluga była niemożliwa węgiel dowożono koleją. Jednak sporą niedogodnością była konieczność transportu węgla do gazowni furami aż ze stacji Kraków Towarowy. W 1899 roku zbudowano bocznicę kolejową poprowadzoną od stacji Grzegórzki na świeżo wybudowanej linii kolejowej do Kocmyrzowa. Dzięki tej bocznicy nie tylko transportowano węgiel ale również odbierano produkowany w gazowni koks.


Wytwórnia gazu wodnego na terenie gazowni w 1907 roku.
 Ilustracja z książki "Nieznany portret Krakowa"
Bocznica kolejowa niebawem okazała się bardzo potrzebna gdyż konsumpcja gazu, a zatem i koniecznego do jego produkcji węgla, wzrosła prawie 4-krotnie do wartości 3,5 mln m3 rocznie. Aby sprostać tym wymaganiom w latach 1906-1909 uruchomiono nową piecownię systemu Dieder. Zbudowano też wytwórnię gazu wodnego. Gaz wodny powstawał poprzez działanie parą wodną na koks (wydobyty wcześniej z pieców retortowych). Gaz wodny miał znacznie niższą kaloryczność (składał się głównie z wodoru i tlenku węgla) dlatego był on używany jako dodatek do gazu produkowanego w piecach retortowych. Zmodernizowano też instalacje służące do oczyszczania gazu, dzięki czemu miał on lepszą jakość. Wzrastające systematycznie zużycie gazu spowodowało że jeszcze w 1899 roku konieczna była budowa kolejnego, trzeciego już, rurociągu dostarczającego gaz bezpośrednio z gazowni. Jego trasa biegła ulicami Pustą (dziś Bocheńska), Bożego Ciała, Dietlowską i Stradomską w okolice Wawelu.

Urządzenia po stronie odbiorców gazu

Początkowo jedynym zastosowaniem gazu było oświetlenie. Stosowano lampy i latarnie w których źródłem światła był płomień. Aby miały one dużą jasność palnik w lampach był tak skonstruowany aby płomień był jak najszerszy - rozpraszany na boki. Płomień w takich lampach miał kształt motyla (lub nietoperza jak określali go inni).


Współczesna replika latarni z płomieniem motylkowym. 
Ilustracja ze strony fourteenthcolonylighting.com
Z końcem lat 70-tych XIX wieku latarni gazowej przybyła poważna konkurencja - żarówka z włóknem węglowym. Była ona znacznie mniej kłopotliwa w eksploatacji niż elektryczne latarnie łukowe - praktycznie bezobsługowa, a jej jasność przewyższała jasność latarni gazowych. Jednak pomimo obaw gazowników nie nastąpił jeszcze kres tego typu oświetlenia dzięki wynalazkowi Austriaka - Karla Aurera z 1885 roku. Aurer prowadził badania soli pierwiastków ciężkich i wykorzystał te prace w praktyce. Otoczył on płomień palnika gazowego bawełnianym woreczkiem nasączonym uprzednio solami toru i cezu. Bawełna szybko ulegała spaleniu ale wokół płomienia tworzył się jakby klosz z soli, które podczas wypalania zamieniały się w tlenki. Substancje te pobudzone przez wewnętrzne światło i ciepło płomienia zaczynały same świecić, przy czym emitowały bardzo jasne, białe światło, 20-krotnie mocniejsze od samego płomienia gazowego.
 

Gazowa latarnia z dwoma koszulkami Aurera 
oświetlająca do tej pory podcienie Sukiennic na krakowskim Rynku.
Lampy z koszulkami Aurera (jak nazwano ten wynalazek) w Krakowie zaczęto stosować w 1894 roku, a do 1902 roku wymieniono wszystkie uliczne latarnie na nowoczesne - jasne. Odroczyło to o wiele lat wprowadzenie elektrycznego oświetlenia ulic. Przybyło gazowni również nowych odbiorców indywidualnych, którzy rezygnowali z oświetlania swych lokali lampami naftowymi na rzecz lamp gazowych.

Frontowa sala Powiatowej Kasy Oszczędności (ul Pijarska 1) w 1882 roku. 
Widoczne gazowe lampy oświetlające wnętrze.
Ilustracja ze strony "Kraków na starej fotografii".
Gazownia zdawała sobie sprawę iż oświetlenie elektryczne z racji na wygodę i łatwość instalacji zyska z czasem popularność. W mieście istniało już kilka prywatnych elektrowni, nawet sama gazownia miała generator prądu napędzany silnikiem gazowym. Dlatego starano się promować inne sposoby używania gazu - kuchenki, przenośne ogrzewacze, piecyki łazienkowe, żelazka a nawet gazowe lodówki. Gazownia oferowała pomoc w zakupie i instalacji urządzeń w zamian za nieco wyższą cenę gazu. W pierwszym roku skusiło się na tę ofertę 4 klientów ale w następnym już 120. Aby promować te urządzenia w 1899 roku urządzono pokazowy sklep na ulicy Św. Anny (w 1904 roku przeniesiony na ulicę Szczepańską).

Nowoczesna kuchnia Hotelu Pollera (ul. Szpitalna 30) w 1910 roku.
Oprócz lamp gazowych do wyposażenia należały gazowo ogrzewane trzony kuchenne.
Ilustracja ze strony "Kraków na starej fotografii"
Plany rozwoju gazowni w nowym stuleciu

Nie oznaczało to że gazownia ignorowała elektryczną konkurencję - przeciwnie. W 1905 roku uruchomiono elektrownię miejską jako część gazowni właśnie. Jednak w 1908 roku elektrownia została wyodrębniona jako samodzielne przedsiębiorstwo, a gazownia stanęła przed nowym wyzwaniem.

Widok na hale gazowni od strony ulicy Gazowej w 1912 roku.Od lewej strony kolejno czyszczalnia, maszynownia, pracownia retortowa, kotłownia,
w głębi po lewej wytwórnia amoniaku oraz gazometry teleskopowe i kominy.
Ilustracja z książki "Kraków na starej fotografii"
W 1910 roku do Krakowa przyłączono kilka sąsiednich gmin tworząc razem tzw. Wielki Kraków. Już wcześniej niektóre z tych gmin podłączono do sieci gazowej. Teraz nastąpił dalszy wzrost ilości odbiorców oraz ilości zużywanego gazu. Gazownia osiągnęła jednak kres swoich możliwości produkcyjnych tj. 6,5 mln m3 gazu rocznie. Rozważano zatem rozbudowę istniejącego zakładu z drugiej strony ulicy Dajwór. Jednak znaleźli się oponenci tego rozwiązania twierdzący że pociągi z węglem do gazowni blokować będą ważny trakt jakim stanie się ulica Starowiślna po ukończeniu budowy III-go mostu. W 1911 roku zadecydowano zatem o budowie nowej gazowni w pobliżu stacji kolejowej Kraków-Dąbie (na linii kocmyrzowskiej). Nowy zakład miał produkować 12 mln m3 gazu rocznie, co razem z istniejącą gazownią dawałoby razem ponad 18 mln m3 gazu . Zaczęto przygotowywać dokumentację projektową, a niezależnie od tego w 1912 roku wybudowano na Dąbiu budynek mieszkalny dla pracowników. Jednak wszystkie plany związane z budową nowej gazowni przekreślił wybuch wojny w 1914 roku.

* * *

O dalszych losach gazowni krakowskiej będzie w następnej części, tymczasem zapraszam na film prezentujący działanie koszulki Aurera w praktyce. Koszulki takie były stosowane w turystycznych lampach gazowych produkowanych jeszcze w latach 80-tych XX wieku przez PREDOM-TERMET. Na filmie widać proces wypalania koszulki oraz jasne światło przez nią emitowane:




Zobacz też: