31 maja 2026

Przemysł spożywczy - cz.7 - Młynarstwo [4]

W połowie XIX wieku przemysł i wytwórczość stopniowo rezygnowały z kapryśnych OZE (wiatru i wody) na rzecz stabilnej energii pochodzącej z węgla. Wszystko to zapoczątkowane zostało ponad sto lat wcześniej w Anglii.

* * *

Maszyna parowa

Wielka Brytania dość wcześnie przetrzebiła swoje lasy, stąd brakowało tam drewna - nie tylko budowlanego ale również na opał. Stąd zaczęto eksploatować złoża węgla. Węgiel (koks) był również wykorzystywany w procesach hutniczych - żelazo zastępowało drewno również jako materiał konstrukcyjny. Podstawowym zagadnieniem w eksploatacji coraz głębszych pokładów węgla było odpompowywanie wody. Używano do tego pomp tłokowych, ale ich napęd był problematyczny i kosztowny. W 1698 roku Thomas Savery stworzył napędzaną parą wodną pompę wody - woda była zasysana przez próżnię powstała przez kondensację pary wodnej. Około 1712 roku Thomas Newcomen zbudował tłokowy silnik atmosferyczny. Również w nim główną rolę odgrywała próżnia zasysająca tłok, niemniej dzięki zastosowaniu przekładni belkowej silnik ten działał dużo stabilniej i efektywniej. Silnik ten zużywał horrendalne ilości węgla, tego jednak w kopalniach nie brakowało. 

Animacja modelu silnika atmosferycznego Newcomena
Ilustracja: wikipedia

Za wynalazcę maszyny parowej uważany jest James Watt, który w latach 1763-1776 udoskonalił on silnik Newcomena. W tamtym silniku cylinder roboczy był naprzemiennie nagrzewany przez parę wodną i chłodzony przez natrysk zimnej wody wywołujący kondensację (skroplenie) pary. W silniku Watta kondensacja zachodziła w osobnym zimnym cylindrze a cylinder roboczy pozostawał cały czas gorący. Dzięki wyeliminowaniu strat cieplnych silnik Watta miał dwa razy większą wydajność. Ponadto jego cykl pracy był znacznie szybszy, dzięki czemu po zastosowaniu systemu przekładni i koła zamachowego umożliwiał on napędzanie urządzeń wymagających ruchu obrotowego. Watt wynalazł też odśrodkowy regulator obrotów, dzięki czemu maszyna parowa pracowała z tą samą prędkością niezależnie od obciążenia. Największą zasługą tego konstruktora jest rozpropagowanie swojego wynalazku w innych gałęziach przemysłu - również w młynarstwie. Właśnie w młynach londyńskiego browaru maszyna parowa zastąpiła stosowany tam wcześniej kierat konny i stąd wprowadzono nową jednostkę mocy jak ekwiwalent pracy wykonywanej przez konie - "KM - koń mechaniczny".

Model maszyny parowej charakterystycznej dla pierwszej połowy XIX wieku. Widoczny pionowy cylinder, belka przekazująca napęd z tłoczyska na korbowód oraz wielkie koło zamachowe stabilizujące bieg maszyny. W centrum charakterystyczny regulator obrotów Watta z dwoma kulistymi obciążnikami.
Ilustracja: wikipedia

We wszystkich maszynach parowych stosowanych w XVIII wieku para występowała pod niewielkim ciśnieniem a właściwą pracę wykonywało ciśnienie atmosferyczne napierające na tłok po opróżnieniu go z pary. Stąd silniki te nazywano atmosferycznymi i dla uzyskania większej mocy tłoki musiały mieć ogromne średnice, stąd też ciężar i koszt. Zwiększenie mocy mogło nastąpić poprzez zwiększenie ciśnienia pary, ale temu stanowczo sprzeciwiał się Watt. Obawiał się bowiem iż potencjalne eksplozje kotłów, które już wcześniej się zdarzały, spowodują czarny PR podkopujący jego interesy. Jednak po 1800 roku, kiedy wygasły patenty Watta, inni konstruktorzy śmiało sięgnęli po większe ciśnienia. Kotły bowiem również przeszły ewolucję, a przede wszystkim wyposażono je w sprawne systemy bezpieczeństwa z ciśnieniowym zaworem bezpieczeństwa na czele). Maszyny parowe stały się mniejsze, lżejsze i bardziej kompaktowe (z leżącymi tłokami) ale przede wszystkim bardziej wydajne. Stąd pojawiały się w coraz większej ilości zakładów przemysłowych eliminując potrzebę lokowania ich przy - zapewniających napęd - ciekach wodnych. Maszyny parowe zainstalowano też na statkach oraz pojazdach szynowych, co zrewolucjonizowało również transport, umożliwiając łatwiejszy zbyt dla fabryk i innych zakładów - również młynarskich. Pierwszym młynem zbożowym w którym zastosowano maszynę parową był londyński "Albion-Mills", w którym jeszcze w 1784 roku zainstalowano maszynę firmy "Foulton and Watt" o mocy 49 KM.

Młyny w Podgórzu

Po lewej stronie Wisły do napędu kołami wodnymi wykorzystywano jej dopływy - Rudawę, Prądnik i Dłubnię. Po prawej stronie Wisły było tych dopływów mniej - wykorzystywano tylko Wilgę oraz Drwinę. Rzeka Wilga wypływała z zboczy góry Chorągwica i uchodziła do Wisły na Ludwinowie. Na jej biegu istniały liczne małe młyny wodne m.in. w Koźmicach, Janowicach, Sygneczowie i Golkowicach. Na terenie obecnego Krakowa zachował się jeden - już nieczynny - młyn przy ul. Młynowej 6. Kanał dawnej młynówki przepływa tuż obok ale młyn w końcowych latach swojego funkcjonowania wykorzystywał napęd elektryczny. Obiekt od lat stoi opuszczony...

Budynek dawnego młyna przy ul. Młynowej

Rzeka Drwina przepływa przez Prokocim, gdzie od XVI wieku istniał folwark. Na użytek tego folwarku funkcjonował mały młyn wodny, napędzany wodą gromadzoną w stawie - nadymiaczu. Z końcem XIX wieku majątek ten zakupił Erazm Jerzmanowski, który dokonał kolejnych inwestycji m.in. założył kolejne stawy rybne. Na użytek folwarku stworzono też wodociąg z lokalną wieżą ciśnie w stylu neogotyckim, która stoi do dziś.

Mapa okolic folwarku w Prokocimiu na początku XX w.
z widocznym stawem i młynem wodnym.

W 1950 roku majątek ziemski przejęło państwo i folwark zlikwidowano. W 1966 przebudowano park dworski likwidując stawy rybne, które służyły też do zasilania folwarcznego młyna. W miejscu dużego stawu powstał stadion sportowy dla KS "Kolejarz" (obecnie KKS Prokocim). Po dawnym urokliwym młynie wodnym nie już żadnych śladów... 

Młyn wodny folwarku Prokocim w latach 30-tych XX wieku
Fotografia: NAC

Młyny Barucha

W 1784 roku powstało - w założeniu konkurencyjne dla Krakowa - Wolne Królewskie Miasto Podgórze. Specjalny cesarski uniwersał zapewniał osadnikom szereg korzyści przy osiedlaniu się. Miasto Podgórze rozwijało się dzięki inicjatywie i przedsiębiorczości osadników, której sprzyjał brak ograniczeń cechowych jakie krępowały przedsiębiorców krakowskich. Coraz większej ilości mieszkańców nie były w stanie zapewnić mąki małe okoliczne młyny napędzane kołami wodnymi. Rozwiązaniem tego problemu mógł być młyn parowy.

Młyn parowy na Solcu w Warszawie zbudowany w 1825 roku


W 1825 roku na Solcu w Warszawie zbudowano młyn amerykański napędzany maszyną parową o mocy 61 KM, która napędzała 12 złożeń francuskich kamieni. Młyn ten powstał z inicjatywy polskich przedsiębiorców Tomasza i Henryka Łubieńskich. W 1831 (na skutek politycznych wydarzeń) młyn ten przeszedł na własność Banku Polskiego a w 1837 roku został wykupiony przez krakowskiego przedsiębiorcę Piotra Steinkellera. W 1842 roku rozszerzył on działalność o szereg nowych zakładów budowy maszyn i narzędzi. Steinkeller posiadał też inwestycje w Podgórzu (cegielenie i kaflarnie). Również tam postanowił zbudować młyn parowy. Niestety po 1842 roku, w wyniku zbiegu wielu niekorzystnych zdarzeń, jego interesy znacznie podupadły. Ostatecznie Steinkeller zbankrutował w 1849 roku. Jego przedsiębiorstwa w Królestwie przejął Bank Polski, a te w Podgórzu zostały wykupione w 1854 roku przez żydowskiego przedsiębiorcę Maurycego Barucha.

Maurycy Baruch Podgórze - rachunek wystawiony w 1890 roku
Na rycinie panorama Podgórza od strony Kazimerza

Maurycy Baruch zajmował się początkowo spławianiem wielickiej soli Wisłą do Królestwa Polskiego. Zarobione środki inwestował w działalność przemysłową. W 1948 roku uruchomił, wraz z dwoma innymi wspólnikami - Koliszerem i Stohnem, parowy młyn zbudowany na wzór tego z warszawskiego Solca. Młyn został zlokalizowany niemal w centrum Podgórza - pomiędzy ulicami Nadwiślańską i Wąską (obecnie Piwna). Młyn był początkowo napędzany maszyną parową o mocy 35 KM a od 1859 dwiema maszynami o mocy 55 KM, które napędzały 11 złożeń francuskich kamieni młyńskich. Młyn był murowany a maszyna parowa znajdowała się w odseparowanej przybudówce. Każde złożenie kamieni posiadało osobne pomieszczenie, co miało minimalizować ryzyko pożaru (młyn na Solcu płonął wielokrotnie). Pomimo iż Maurycy Baruch nie posiadał doświadczenia młynarskiego starał się wprowadzać w swoim zakładzie nowoczesne technologie, stąd młyn często przechodził modernizacje. Oprócz innowacyjnych urządzeń młynarskich w 1864 roku wprowadził oświetlenie gazowe (gaz pochodził z gazowni na Kazimierzu) a w 1883 roku wprowadzono oświetlenie elektryczne z własnej elektrowni.

Zabudowania firmy "Młyny Parowe Maurycy Baruch" z początkiem XX w.
W centrum młyny a po lewej wysoki budynek piekarni.
Fragment ilustracji: ANK, sygn. A-IV-467

Młyny Barucha rocznie przerabiały 60 tys. korcy pszenicy (ok. 5400 ton). Wytworzona mąka była w większości przeznaczona na eksport do Królestwa Polskiego ale także do Prus - głównie drogą kolejową. Zatrudnienie wynosiło 30-35 robotników. Parowy młyn amerykański był przedsiębiorstwem pokazowym - odwiedzali go studenci politechniki wiedeńskiej czy chemicy lwowscy. Był też bazą szkoleniową dla młodzieży z krakowskiego Instytutu Technicznego. W 1885 roku w młynie zamontowano dwa nowoczesne mlewniki walcowe firmy Ganz i S-ka z Budapesztu. Wówczas w młynie pracowało już 65 osób. Z czasem zmniejszył się udział eksportu ale wzrosły dostawy dla wojska. 

Artykuł Gustawa Barucha zamieszczony 22 września 1865 r. w "Czasie"

W 1865 roku Maurycy Baruch uruchomił nieopodal młynów dużą piekarnię mechaniczną, nad którą zarząd objął jego syn - Gustaw. Gmach piekarni górował nad Podgórzem - na wyższych piętrach miał pomieszczenia administracyjne i mieszkalne. Urządzenia piekarni były napędzane maszyną parową o mocy 10 KM sprowadzoną wraz z piecami z fabryki J. Hofmanna we Wrocławiu. Początkowo oferowano wyłącznie pieczywo razowe i białe ale z czasem asortyment wypieków poszerzono o chleb żytni, który wcześniej importowano z Moraw oraz chleb Grahama - produkt zdrowy, zalecany przez lekarzy. Specjalnością zakładu były suchary - o długotrwałej przydatności do spożycia produkowane głównie dla wojska. Piekarnia miała własną sieć dystrybucji pieczywa, które sprzedawano nie tylko w Krakowie i Podgórzu ale także w Wieliczce, Tarnowie, Bochni, Chrzanowie, Rzeszowie, Przemyślu, Lwowie i Suchej.

Anons prasowy z 1891 roku o produktach piekarni Gustawa Barucha

Maurycy Baruch umarł w 1874 roku. Zarząd nad przedsiębiorstwem "Młyny Parowe Maurycy Baruch" objęli jego synowie Emil i Gustaw. W 1887 roku udziały Gustawa odkupiła wdowa po Emilu (zmarłym w 1886 roku) - Róża Baruch (Włodzimirska). Niemniej od lat 70-tych XIX wieku sytuacja na rynku młynarskim była coraz trudniejsza. Funkcjonowała coraz liczniejsza konkurencja, nie tylko lokalna ale również oparta o import taniej mąki z Węgier czy Niemiec. Na spadek koniunktury miało też wpływ zerwanie dostaw dla wojska, które wybierało mąkę węgierską. Do tego dochodziły pomówienia ze strony konkurencji sugerujące niską jakość. W 1897 roku obie firmy Baruchów zbankrutowały. Młyn został sprzedany, ale nowi żydowscy właściciele utrzymali produkcję jedynie do 1910 roku.

Ulica Piwna w latach 50-tych XX w.
Widoczny komin dawnych Młynów Barucha.
Zdjęcie: fotopolska

W okresie międzywojennym zabudowania dawnych młynów Barucha były wykorzystywane m.in. przez Monopol Tytoniowy. W 1947 roku jeden z budynków - dawną piekarnię i administrację przejęło powstałe dwa lata wcześniej Zjednoczenie Przemysłu Odzieżowego Południe. W 1967 roku zmieniło ono nazwę na "Vistula" i po wyburzeniu budynków dawnych młynów wybudowało nowoczesny obiekt szwalni, w której szyto głównie garnitury męskie. Zakład "Vistula" w Krakowie zakończył produkcję w 2008 roku a już rok później budynki wyburzono robiąc miejsce pod zabudowę mieszkaniową...

Szwalnia fabryki "Vistula" w latach 80-tych
Fotografia ze strony podgorze.pl

Po młynach Barucha nie został dziś żaden ślad ani upamiętnienie. W swoim czasie odegrały one pionierską rolę, niemniej z czasem nie były w stanie sprostać konkurencji. W drugiej połowie XIX wieku technika młynów parowych upowszechniła się już znacznie. W 1884 roku w powiecie krakowskim (lewy brzeg Wisły) było 50 młynów z czego 4 parowe o łącznej mocy 180KM oraz 46 młynów wodnych (66 kół) o mocy 160KM. W tym samym roku w powicie wielickim (prawy brzeg Wisły) było 40 młynów z czego 2 młyny parowe (140KM) i 38 wodnych (w tym jeden amerykański) z 62 kołami o mocy 248KM. Pomimo pozornej przewagi ilościowej i mocowej młynów wodnych to młyny parowe, odpowiadały za przemiał ponad 30% zboża. W odróżnieniu od młynów wodnych pracowały one stabilnie, niezależnie od okresów wezbrań rzek, susz czy mrozów.

Młyn "Ziarno"

Kolejny rozdział w młynarstwie na prawym brzegu Wisły nastąpił już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Jedną z przyczyn upadku młynarstwa w rejonie Krakowa na przełomie XIX i XX wieku była obecność importowanych produktów z Węgier, Moraw oraz z Niemiec. W nowej sytuacji polityczno-ekonomicznej, jaka nastąpiła po zakończeniu I wojny światowej, dotychczasowe "łańcuchy dostaw" zostały zerwane. Dodatkowo spora część infrastruktury młynarskiej i rolniczej została zniszczona na skutek działań wojennych. W Krakowie zapanowało widmo głodu. Wychodząc na przeciw ogromnemu zapotrzebowaniu na produkt pierwszej potrzeby jakim była mąka i chleb, powstawały nowe młyny i piekarnie.

Akcja spółki "Ziarno"

W 1919 roku w Krakowie powstała Polska Wytwórnia Chleba Zdrowia i Młyn Walcowy "Ziarno". Spółka ta w 1921 roku uruchomiła na Podgórzu przy ul. Zabłocie 25 nowoczesny młyn walcowy. Zabłocie było wówczas rozwijającą się strefą przemysłową. Od 1897 działało tam Towarzystwo Przemysłowe dla Wyrobów Żelaznych w Krakowie (Fabryka Korngoldów), od 1912 Fabryka Siatek, Mebli, Konstrukcji Żelaznych i Wyrobów Ornamentalnych Kutych Józefa Goreckiego a od 1913 Krakowska Fabryka Mydła C. Śmiechowskiego. Kolejne firmy lokowały się już po wojnie - w 1919 Spółka Akcyjna "Wódki Krakowskie", w 1920 Garbarnia "Progress" i Krakowska Huta szkła Bąkowski i Chazan. Jednym z głównych powodów atrakcyjności tego terenu była obecność od 1910 roku towarowej stacji kolejowej "Wisła". Większość z wymienionych zakładów, w tym też młyn "Ziarno", posiadały własne bocznice kolejowe.

Budynek młyna ziarno w 2005 roku.
Widoczny tor bocznicowy.
Fotografia: Bartłomiej Filous (fotopolska.eu)

Zabudowania młyna zostały zaprojektowane przez Edwarda Skawińskiego. W funkcjonalnym kompleksie budynków zamontowano 11 par nowoczesnych mlewników walcowych a ich napęd stanowił stacjonarny silnik Diesla o mocy 350 KM. Zatrudnienie wynosiło 90 pracowników. W 1921 roku uruchomiono przy młynie piekarnię a później także wytwórnię makaronu. Zatrudnienie wzrosło do 240 pracowników. Pieczywo (wypiekane według własnej receptury z mąki mielonej opatentowanym systemem dr Klopfera) było sprzedawane w sieci 35 sklepów na terenie Krakowa. Dziennie wypiekano ok 3 tony chleba i mielono 2-3 wagony mąki. Roczny przemiał wynosił 14 tys. ton ziarna. W 1922 roku przedsiębiorstwo przekształciło się w spółkę akcyjną z kapitałem zakładowym wynoszącym 7 000 000 mkp.
 
Skutki pożaru w młynie "Ziarno".
Po lewej zwisające przenośniki, po prawej stopione wały ślimakowe.
Ilustracja: "Krakauer i Warschauer Zeitung" 6 lutego 1940

Młyn "Ziarno" funkcjonował pod niemieckim zarządem podczas II wojny światowej. W lutym 1940 roku wybuchł tam katastrofalny pożar, który całkowicie zniszczył kotłownię, halę maszyn oraz magazyn przechowujący 1200 kwintali otrąb i 250 kwintali mąki. Młyn został wyremontowany i przebudowany w 1942 roku. Po wojnie został znacjonalizowany i włączony do Państwowych Zakładów Zbożowych jako "Młyn nr 2". W 1957 roku zbudowano nowy wysoki budynek stanowiący żelbetowe silosy zbożowe. Młyn ten wyłączono z produkcji w 2002 roku.

Lofty w dawnym młynie "Ziarno"

Budynek dawnego młyna został w latach 2008 - 2009 przebudowany na lofty (mieszkania w obiektach poprzemysłowych). Jest rzadkim przykładem udanej adaptacji, za którą otrzymał nagrodę "Modernizacja Roku 2010".
 
Piekarnia Miejska
 
Kolejną ciekawą inicjatywę podjęła lewicowa organizacja - Związek Robotniczych Stowarzyszeń Spółdzielczych "Proletariat" powiązana z ideowo z partiami PPS i zdelegalizowaną później KPP. Związek postawił sobie ambitną ideę zbudowania piekarni zapewniającej robotnikom krakowskim dostęp do dobrego ale taniego chleba.
 
Niewykończone budynki piekarni ludowej przy ulicy Wielickiej.
Po lewej budynek administracyjny po prawej właściwa piekarnia.
Na pierwszym planie przebiegająca tamtędy linia kolejowa do Skawiny (relokowana w obecne miejsce po 1940 roku)
Zdjęcie: Nowości Ilustrowane - 1925 nr 7

Budynki wg. projektu Ferdynanda Lieblinga i Jozuego Oberledera zbudowano w latach 1924-1925. Niestety piekarni nie zdołano wyposażyć i tym samym uruchomić. Niedoszły budynek administracyjny zamieniono na mieszkalny. Budynek produkcyjny został zakupiony w 1926 roku przez magistrat i po adaptacji dokonanej przez miejskiego architekta Jana Rzymkowskiego został dostosowany do pełnienia funkcji piekarni miejskiej.

Miejska piekarnia elektryczna w Krakowie - hala pieców piekarskich.
Zdjęcie: NAC

Zakład został wyposażony w nowoczesne maszyny - m.in. napędzane elektrycznie dzieże do wyrabiania ciasta i uruchomiono 5 lutego 1927. Pieczywo było wypiekane w piecach pośrednich opalanych węglem. Roczna produkcja wynosiła 1,5 mln bochenków chleba i 8 mln bułek. W piekarni było zatrudnionych 37 osób.

Budynek piekarni przy ul Wielickiej
W tle widoczny podgórski wapiennik miejski.
Ilustracja: ANK, sygn. A-IV-413

Budynek dawnej piekarni miejskiej stoi do tej pory - w jego wnętrzu mieści się obecnie centrum wspinaczkowe "Forteca"

* * *

Na koniec zapraszam na film z eksploracji opuszczonego młyna (opuszczone młyny krakowskie wyglądały niestety podobnie):



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz