31 maja 2026

Przemysł spożywczy - cz.7 - Młynarstwo [4]

W połowie XIX wieku przemysł i wytwórczość stopniowo rezygnowały z kapryśnych OZE (wiatru i wody) na rzecz stabilnej energii pochodzącej z węgla. Wszystko to zapoczątkowane zostało ponad sto lat wcześniej w Anglii.

* * *

Maszyna parowa

Wielka Brytania dość wcześnie przetrzebiła swoje lasy, stąd brakowało tam drewna - nie tylko budowlanego ale również na opał. Dlatego dość wcześnie zaczęto eksploatować złoża węgla. Węgiel był używany nie tylko jako opał ale po zamianie na koks był również wykorzystywany w procesach hutniczych. Żelazo bowiem zastępowało drewno również jako materiał konstrukcyjny. Podstawowym zagadnieniem w eksploatacji coraz głębszych pokładów węgla było odpompowywanie wody. Używano do tego pomp tłokowych, ale ich napęd był problematyczny i kosztowny. W 1698 roku Thomas Savery stworzył napędzaną parą wodną pompę wody - woda była zasysana przez próżnię powstała przez kondensację pary wodnej. Około 1712 roku Thomas Newcomen zbudował tłokowy silnik atmosferyczny. Również w nim główną rolę odgrywała próżnia zasysająca tłok, niemniej dzięki zastosowaniu przekładni belkowej silnik ten działał dużo stabilniej i efektywniej. Silnik ten zużywał horrendalne ilości węgla, tego jednak w kopalniach nie brakowało. 

Animacja modelu silnika atmosferycznego Newcomena
Ilustracja: wikipedia

Za wynalazcę maszyny parowej uważany jest James Watt, który w latach 1763-1776 udoskonalił silnik Newcomena. W tamtym silniku cylinder roboczy był naprzemiennie nagrzewany przez parę wodną i chłodzony przez natrysk zimnej wody wywołujący kondensację (skroplenie) pary. W silniku Watta kondensacja zachodziła w osobnym zimnym cylindrze a cylinder roboczy pozostawał cały czas gorący. Dzięki wyeliminowaniu strat cieplnych silnik Watta miał dwa razy większą wydajność. Ponadto jego cykl pracy był znacznie szybszy, dzięki czemu po zastosowaniu systemu przekładni i koła zamachowego umożliwiał on napędzanie urządzeń wymagających ruchu obrotowego. Watt wynalazł też odśrodkowy regulator obrotów, dzięki czemu maszyna parowa pracowała z tą samą prędkością niezależnie od obciążenia. Największą zasługą tego konstruktora jest rozpropagowanie swojego wynalazku w innych gałęziach przemysłu - również w młynarstwie. Właśnie w młynach londyńskiego browaru maszyna parowa zastąpiła stosowany tam wcześniej kierat konny i stąd wprowadzono nową jednostkę mocy - ekwiwalent pracy wykonywanej przez konie - "KM" - koń mechaniczny.

Model maszyny parowej charakterystycznej dla pierwszej połowy XIX wieku. Widoczny pionowy cylinder, belka przekazująca napęd z tłoczyska na korbowód oraz wielkie koło zamachowe stabilizujące bieg maszyny. W centrum charakterystyczny regulator obrotów Watta z dwoma kulistymi obciążnikami.
Ilustracja: wikipedia

We wszystkich maszynach parowych stosowanych w XVIII wieku para wodna występowała pod niewielkim ciśnieniem a właściwą pracę wykonywało ciśnienie atmosferyczne napierające na tłok po opróżnieniu cylindra z pary. Stąd silniki te nazywano atmosferycznymi i dla uzyskania większej mocy tłoki musiały mieć duże średnice, stąd też ciężar i koszt. Zwiększenie mocy mogło nastąpić poprzez zwiększenie ciśnienia pary, ale temu stanowczo sprzeciwiał się Watt. Obawiał się bowiem iż potencjalne eksplozje kotłów, które już wcześniej się zdarzały, spowodują czarny PR podkopujący jego interesy. Jednak po 1800 roku, kiedy wygasły patenty Watta, inni konstruktorzy śmiało sięgnęli po większe ciśnienia. Kotły bowiem również przeszły ewolucję, a przede wszystkim wyposażono je w sprawne systemy bezpieczeństwa z ciśnieniowym zaworem bezpieczeństwa na czele. Maszyny parowe stały się mniejsze, lżejsze i bardziej kompaktowe (z leżącymi tłokami) ale przede wszystkim bardziej wydajne. Stąd pojawiały się w coraz większej ilości zakładów przemysłowych eliminując potrzebę lokowania ich przy zapewniających napęd ciekach wodnych. Maszyny parowe zainstalowano też na statkach oraz pojazdach szynowych, co zrewolucjonizowało również transport, umożliwiając łatwiejszy zbyt dla fabryk i innych zakładów - również młynarskich. Pierwszym młynem zbożowym w którym zastosowano maszynę parową był londyński "Albion-Mills", w którym jeszcze w 1784 roku zainstalowano maszynę firmy "Foulton and Watt" o mocy 49 KM.

Młyny w Podgórzu

Po lewej stronie Wisły w rejonie Krakowa do napędu kołami wodnymi wykorzystywano jej dopływy - Rudawę, Prądnik i Dłubnię. Po prawej stronie Wisły było tych dopływów mniej - wykorzystywano tylko Wilgę oraz Drwinę. Rzeka Wilga wypływała z zboczy góry Chorągwica i uchodziła do Wisły na Ludwinowie. Na jej biegu istniały liczne małe młyny wodne m.in. w Koźmicach, Janowicach, Sygneczowie i Golkowicach. Na terenie obecnego Krakowa zachował się jeden - już nieczynny - młyn przy ul. Młynowej 6. Kanał dawnej młynówki przepływa tuż obok ale młyn w końcowych latach swojego funkcjonowania wykorzystywał napęd elektryczny. Obiekt od lat stoi opuszczony...

Budynek dawnego młyna przy ul. Młynowej

Rzeka Drwina przepływa przez Prokocim, gdzie od XVI wieku istniał folwark. Na użytek tego folwarku funkcjonował mały młyn wodny, napędzany wodą gromadzoną w stawie - nadymiaczu. Z końcem XIX wieku majątek ten zakupił Erazm Jerzmanowski, który dokonał kolejnych inwestycji m.in. założył kolejne stawy rybne. Na użytek folwarku stworzono też wodociąg z lokalną wieżą ciśnie w stylu neogotyckim, która stoi do dziś.

Mapa okolic folwarku w Prokocimiu na początku XX w.
z widocznym stawem i młynem wodnym.

W 1950 roku majątek ziemski przejęło państwo i folwark zlikwidowano. W 1966 przebudowano park dworski likwidując stawy rybne, które służyły też do zasilania folwarcznego młyna. W miejscu dużego stawu powstał stadion sportowy dla KS "Kolejarz" (obecnie KKS Prokocim). Po dawnym urokliwym młynie wodnym nie już żadnych śladów... 

Młyn wodny folwarku Prokocim w latach 30-tych XX wieku
Fotografia: NAC

Młyny Barucha

W 1784 roku powstało - w założeniu konkurencyjne dla Krakowa - Wolne Królewskie Miasto Podgórze. Specjalny cesarski uniwersał zapewniał osadnikom szereg korzyści przy osiedlaniu się. Miasto Podgórze rozwijało się dzięki inicjatywie i przedsiębiorczości osadników, której sprzyjał brak ograniczeń cechowych jakie krępowały przedsiębiorców krakowskich. Coraz większej ilości mieszkańców nie były w stanie zapewnić mąki małe okoliczne młyny napędzane kołami wodnymi. Rozwiązaniem tego problemu mógł być młyn parowy.

Młyn parowy na Solcu w Warszawie zbudowany w 1825 roku


W 1825 roku na Solcu w Warszawie zbudowano młyn amerykański napędzany maszyną parową o mocy 61 KM, która napędzała 12 złożeń francuskich kamieni. Młyn ten powstał z inicjatywy polskich przedsiębiorców Tomasza i Henryka Łubieńskich. W 1831 (na skutek politycznych wydarzeń) młyn ten przeszedł na własność Banku Polskiego a w 1837 roku został wykupiony przez krakowskiego przedsiębiorcę Piotra Steinkellera. W 1842 roku rozszerzył on działalność o szereg nowych zakładów budowy maszyn i narzędzi. Steinkeller posiadał też inwestycje w Podgórzu (cegielnie i kaflarnie). Również tam postanowił zbudować młyn parowy. Niestety po 1842 roku, w wyniku zbiegu wielu niekorzystnych zdarzeń, jego interesy znacznie podupadły. Ostatecznie Steinkeller zbankrutował w 1849 roku. Jego przedsiębiorstwa w Królestwie przejął Bank Polski, a te w Podgórzu zostały wykupione w 1854 roku przez żydowskiego przedsiębiorcę Maurycego Barucha.

Maurycy Baruch Podgórze - rachunek wystawiony w 1890 roku
Na rycinie panorama Podgórza od strony Kazimerza

Maurycy Baruch zajmował się początkowo spławianiem wielickiej soli Wisłą do Królestwa Polskiego. Zarobione środki inwestował w działalność przemysłową. W 1948 roku uruchomił, wraz z dwoma innymi wspólnikami - Koliszerem i Stohnem, parowy młyn zbudowany na wzór tego z warszawskiego Solca. Młyn został zlokalizowany niemal w centrum Podgórza - pomiędzy ulicami Nadwiślańską i Wąską (obecnie Piwna). Młyn był początkowo napędzany maszyną parową o mocy 35 KM a od 1859 dwiema maszynami o mocy 55 KM, które napędzały 11 złożeń francuskich kamieni młyńskich. Młyn był murowany a maszyna parowa znajdowała się w odseparowanej przybudówce. Każde złożenie kamieni posiadało osobne pomieszczenie, co miało minimalizować ryzyko pożaru (młyn na Solcu płonął wielokrotnie). Pomimo iż Maurycy Baruch nie posiadał doświadczenia młynarskiego starał się wprowadzać w swoim zakładzie nowoczesne technologie, stąd młyn często przechodził modernizacje. Oprócz innowacyjnych urządzeń młynarskich w 1864 roku wprowadził oświetlenie gazowe (gaz pochodził z gazowni na Kazimierzu) a w 1883 roku wprowadzono oświetlenie elektryczne z własnej elektrowni.

Zabudowania firmy "Młyny Parowe Maurycy Baruch" z początkiem XX w.
W centrum młyny a po lewej wysoki budynek piekarni.
Fragment ilustracji: ANK, sygn. A-IV-467

Młyny Barucha rocznie przerabiały 60 tys. korców pszenicy (ok. 5400 ton). Wytworzona mąka była w większości przeznaczona na eksport do Królestwa Polskiego ale także do Prus - głównie drogą kolejową. Zatrudnienie wynosiło 30-35 robotników. Parowy młyn amerykański był przedsiębiorstwem pokazowym - odwiedzali go studenci politechniki wiedeńskiej czy chemicy lwowscy. Był też bazą szkoleniową dla młodzieży z krakowskiego Instytutu Technicznego. W 1885 roku w młynie zamontowano dwa nowoczesne mlewniki walcowe firmy Ganz i S-ka z Budapesztu. Wówczas w młynie pracowało już 65 osób. Z czasem zmniejszył się udział eksportu ale wzrosły dostawy dla wojska. 

Artykuł Gustawa Barucha zamieszczony 22 września 1865 r. w "Czasie"

W 1865 roku Maurycy Baruch uruchomił nieopodal młynów dużą piekarnię mechaniczną, nad którą zarząd objął jego syn - Gustaw. Gmach piekarni górował nad Podgórzem - na wyższych piętrach miał pomieszczenia administracyjne i mieszkalne. Urządzenia piekarni były napędzane maszyną parową o mocy 10 KM sprowadzoną wraz z piecami z fabryki J. Hofmanna we Wrocławiu. Początkowo oferowano wyłącznie pieczywo razowe i białe ale z czasem asortyment wypieków poszerzono o chleb żytni, który wcześniej importowano z Moraw oraz chleb Grahama - produkt zdrowy, zalecany przez lekarzy. Specjalnością zakładu były suchary - o długotrwałej przydatności do spożycia produkowane głównie dla wojska. Piekarnia miała własną sieć dystrybucji pieczywa, które sprzedawano nie tylko w Krakowie i Podgórzu ale także w Wieliczce, Tarnowie, Bochni, Chrzanowie, Rzeszowie, Przemyślu, Lwowie i Suchej.

Anons prasowy z 1891 roku o produktach piekarni Gustawa Barucha

Maurycy Baruch umarł w 1874 roku. Zarząd nad przedsiębiorstwem "Młyny Parowe Maurycy Baruch" objęli jego synowie Emil i Gustaw. W 1887 roku udziały Gustawa odkupiła wdowa po Emilu (zmarłym w 1886 roku) - Róża Baruch (Włodzimirska). Niemniej od lat 70-tych XIX wieku sytuacja na rynku młynarskim była coraz trudniejsza. Funkcjonowała coraz liczniejsza konkurencja, nie tylko lokalna ale również oparta o import taniej mąki z Węgier czy Niemiec. Na spadek koniunktury miało też wpływ zerwanie dostaw dla wojska, które wybierało mąkę węgierską. Do tego dochodziły pomówienia ze strony konkurencji sugerujące niską jakość. W 1897 roku obie firmy Baruchów zbankrutowały. Młyn został sprzedany, ale nowi żydowscy właściciele utrzymali produkcję jedynie do 1910 roku.

Ulica Piwna w latach 50-tych XX w.
Widoczny komin dawnych Młynów Barucha.
Zdjęcie: fotopolska

W okresie międzywojennym zabudowania dawnych młynów Barucha były wykorzystywane m.in. przez Monopol Tytoniowy. W 1947 roku jeden z budynków - dawną piekarnię i administrację przejęło powstałe dwa lata wcześniej Zjednoczenie Przemysłu Odzieżowego Południe. W 1967 roku zmieniło ono nazwę na "Vistula" i po wyburzeniu budynków dawnych młynów wybudowało nowoczesny obiekt szwalni, w której szyto głównie garnitury męskie. Zakład "Vistula" w Krakowie zakończył produkcję w 2008 roku a już rok później budynki wyburzono robiąc miejsce pod zabudowę mieszkaniową...

Szwalnia fabryki "Vistula" w latach 80-tych
Fotografia ze strony podgorze.pl

Po młynach Barucha nie został dziś żaden ślad ani upamiętnienie. W swoim czasie odegrały one pionierską rolę, niemniej z czasem nie były w stanie sprostać konkurencji. W drugiej połowie XIX wieku technika młynów parowych upowszechniła się już znacznie. W 1884 roku w powiecie krakowskim (lewy brzeg Wisły) było 50 młynów z czego 4 parowe o łącznej mocy 180KM oraz 46 młynów wodnych (66 kół) o mocy 160KM. W tym samym roku w powicie wielickim (prawy brzeg Wisły) było 40 młynów z czego 2 młyny parowe (140KM) i 38 wodnych (w tym jeden amerykański) z 62 kołami o mocy 248KM. Pomimo pozornej przewagi ilościowej młynów wodnych to młyny parowe, odpowiadały za przemiał ponad 30% zboża (w przypadku pszenicy nawet 54%). W odróżnieniu od młynów wodnych młyny parowe pracowały stabilnie, niezależnie od okresów wezbrań rzek, susz czy mrozów. Po lewej stronie Wisły młyny parowe działały na ul. Dolnych Młynów i Łobzowskiej (dawne Młyny Królewskie), w Bieńczycach i Zielonkach. Na prawym brzegu oprócz młynów Barucha funkcjonował też "Ludwinowski Młyn Parowy" przy ul Kobierzyńskiej 2.

Młyn "Ziarno"

Kolejny rozdział w młynarstwie na prawym brzegu Wisły nastąpił już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Jedną z przyczyn upadku młynarstwa w rejonie Krakowa na przełomie XIX i XX wieku była obecność importowanych produktów z Węgier, Moraw oraz z Niemiec. W nowej sytuacji polityczno-ekonomicznej, jaka nastąpiła po zakończeniu I wojny światowej, dotychczasowe "łańcuchy dostaw" zostały zerwane. Dodatkowo spora część infrastruktury młynarskiej i rolniczej została zniszczona na skutek działań wojennych. W Krakowie zapanowało widmo głodu. Wychodząc na przeciw ogromnemu zapotrzebowaniu na produkt pierwszej potrzeby jakim była mąka i chleb, powstawały nowe młyny i piekarnie.

Akcja spółki "Ziarno"

W 1919 roku w Krakowie powstała Polska Wytwórnia Chleba Zdrowia i Młyn Walcowy "Ziarno". Spółka ta w 1921 roku uruchomiła na Podgórzu przy ul. Zabłocie 25 nowoczesny młyn walcowy. Zabłocie było wówczas rozwijającą się strefą przemysłową. Od 1897 działało tam Towarzystwo Przemysłowe dla Wyrobów Żelaznych w Krakowie (Fabryka Korngoldów), od 1912 Fabryka Siatek, Mebli, Konstrukcji Żelaznych i Wyrobów Ornamentalnych Kutych Józefa Goreckiego a od 1913 Krakowska Fabryka Mydła C. Śmiechowskiego. Kolejne firmy lokowały się już po wojnie - w 1919 Spółka Akcyjna "Wódki Krakowskie", w 1920 Garbarnia "Progress" i Krakowska Huta szkła Bąkowski i Chazan. Jednym z głównych powodów atrakcyjności tego terenu była obecność od 1910 roku towarowej stacji kolejowej "Wisła". Większość z wymienionych zakładów, w tym też młyn "Ziarno", posiadały własne bocznice kolejowe.

Budynek młyna ziarno w 2005 roku.
Widoczny tor bocznicowy.
Fotografia: Bartłomiej Filous (fotopolska.eu)

Zabudowania młyna zostały zaprojektowane przez Edwarda Skawińskiego. W funkcjonalnym kompleksie budynków zamontowano 11 par nowoczesnych mlewników walcowych a ich napęd stanowił stacjonarny silnik Diesla o mocy 350 KM. Zatrudnienie wynosiło 90 pracowników. W 1921 roku uruchomiono przy młynie piekarnię a później także wytwórnię makaronu. Zatrudnienie wzrosło do 240 pracowników. Pieczywo (wypiekane według własnej receptury z mąki mielonej opatentowanym systemem dr Klopfera) było sprzedawane w sieci 35 sklepów na terenie Krakowa. Dziennie wypiekano ok 3 tony chleba i mielono 2-3 wagony mąki. Roczny przemiał wynosił 14 tys. ton ziarna. W 1922 roku przedsiębiorstwo przekształciło się w spółkę akcyjną.
 
Skutki pożaru w młynie "Ziarno".
Po lewej zwisające przenośniki, po prawej stopione wały ślimakowe.
Ilustracja: "Krakauer i Warschauer Zeitung" 6 lutego 1940

Młyn "Ziarno" funkcjonował pod niemieckim zarządem podczas II wojny światowej. W lutym 1940 roku wybuchł tam katastrofalny pożar, który całkowicie zniszczył kotłownię, halę maszyn oraz magazyn przechowujący 1200 kwintali otrąb i 250 kwintali mąki. Młyn został wyremontowany i przebudowany w 1942 roku. Po wojnie został znacjonalizowany i włączony do Państwowych Zakładów Zbożowych jako "Młyn nr 2". W 1957 roku zbudowano nowy wysoki budynek stanowiący żelbetowe silosy zbożowe. Młyn ten wyłączono z produkcji w 2002 roku.

Lofty w dawnym młynie "Ziarno"

Budynek dawnego młyna został w latach 2008 - 2009 przebudowany na lofty (mieszkania w obiektach poprzemysłowych). Jest rzadkim przykładem udanej adaptacji, za którą otrzymał nagrodę "Modernizacja Roku 2010".
 
Piekarnia Miejska
 
Kolejną ciekawą inicjatywę podjęła lewicowa organizacja - Związek Robotniczych Stowarzyszeń Spółdzielczych "Proletariat" powiązana z ideowo z partiami PPS i zdelegalizowaną później KPP. Związek postawił sobie ambitną ideę zbudowania piekarni zapewniającej robotnikom krakowskim dostęp do dobrego ale taniego chleba.
 
Niewykończone budynki piekarni ludowej przy ulicy Wielickiej.
Po lewej budynek administracyjny po prawej właściwa piekarnia.
Na pierwszym planie przebiegająca tamtędy linia kolejowa do Skawiny (relokowana w obecne miejsce po 1940 roku)
Zdjęcie: Nowości Ilustrowane - 1925 nr 7

Budynki wg. projektu Ferdynanda Lieblinga i Jozuego Oberledera zbudowano w latach 1924-1925. Niestety piekarni nie zdołano wyposażyć i tym samym uruchomić. Niedoszły budynek administracyjny zamieniono na mieszkalny. Budynek produkcyjny został zakupiony w 1926 roku przez magistrat i po adaptacji dokonanej przez miejskiego architekta Jana Rzymkowskiego został dostosowany do pełnienia funkcji piekarni miejskiej.

Miejska piekarnia elektryczna w Krakowie - hala pieców piekarskich.
Zdjęcie: NAC

Zakład został wyposażony w nowoczesne maszyny - m.in. napędzane elektrycznie dzieże do wyrabiania ciasta i uruchomiono 5 lutego 1927. Pieczywo było wypiekane w piecach pośrednich opalanych węglem. Roczna produkcja wynosiła 1,5 mln bochenków chleba i 8 mln bułek. W piekarni było zatrudnionych 37 osób.

Budynek piekarni przy ul Wielickiej
W tle widoczny podgórski wapiennik miejski.
Ilustracja: ANK, sygn. A-IV-413

Budynek dawnej piekarni miejskiej stoi do tej pory - w jego wnętrzu mieści się obecnie centrum wspinaczkowe "Forteca"

* * *

Na koniec zapraszam na film z eksploracji opuszczonego młyna (opuszczone młyny krakowskie wyglądały niestety podobnie):



30 kwietnia 2026

Przemysł spożywczy - cz.6 - Młynarstwo [3]

Oprócz Rudawy i Prądnika w obecnych granicach administracyjnych Krakowa znajdują się też inne rzeki, które były w przeszłości intensywnie eksploatowane jako napęd młynów zbożowych. Wiele z tych młynów zachowało się do naszych czasów.

* * *

Młyny amerykańskie

W drugiej połowie VIII wieku osadnicy w Ameryce Północnej dokonali szeregu innowacji w młynarstwie w wyniku czego powstał tzw. "młyn amerykański". Podstawowa zmianą było odejście od pojedynczych kół wodnych napędzających po jednym złożeniu kamieni młyńskich. W młynach amerykańskich stosowano jedno duże koło wodne o konstrukcji metalowej. Koło to, poprzez system metalowych wałów napędowych oraz kół pasowych, napędzało nie tylko kilka złożeń kamieni młyńskich na raz ale również inne urządzenia w młynie. Cały proces mielenia został rozbity na wiele faz z których wszystkie były zmechanizowane, łącznie z transportem produktów czy półproduktów przy użyciu poziomych przenośników śrubowych i pionowych elewatorów kubełkowych. Budynek młyna amerykańskiego ma postać obszernego, wielokondygnacyjnego gmachu zbudowanego z drewna ale częściej murowanego.

Murowany z kamienia gmach młyna amerykańskiego w Małaszycach w Dolinie Dłubni.
Przybudówka po lewej stronie to komora z turbiną Francisa.
Zdjęcie: wikimapia.org

Przywiezione ziarno zsypane z wozów po zważeniu trafiało do skrzyni, skąd przenoszone było elewatorem kubełkowym na najwyższą kondygnację do zasieku. Stamtąd ziarno kierowano do obłuskania i oczyszczenia w jednym ze złożeń kamieni młyńskich (z szerokim rozstawem) po czym znów wracało na górę. Tym razem ziarno trafiało do cylindra sortującego i oczyszczającego, gdzie następowało mechaniczne sortowanie ziaren i zanieczyszczeń. Stamtąd ziarno wpadało do rury wietrznej (tzw. wialni) gdzie silny strumień powietrza wydmuchiwał lekkie zanieczyszczenia (plewy i kurz). Z wialni ziarno za pomocą przenośnika ślimakowego było już rozprowadzane do koszy zasypowych zespołów mielących.

Młyn amerykański Oliviera Evans'a z 1783 roku.
Linią czerwoną oznaczono kierunek procesu mielenia:
1. Waga sprężynowa,
2. Elewator kubełkowy do ziarna,
3. Zasieki na ziarno,
4. Kosze zasypowe,
5. Złożenia kamieni młyńskich,
6. Cylinder sortujący i oczyszczający,
7. Wialnia,
8. Przenośniki ślimakowe,
9. Chłodnica,
10. Cylindry pytlowe,
11. Skrzynie mączne.
Ilustracja z książki "Młynarstwo zbożowe"

Po zmieleniu produkt był schładzany, co zapobiegało tworzeniu się klajstru przez połączenie z parą wodną. Następnie trafiał do pytla, który też przeszedł poważna modyfikację. Zamiast wstrząsanego wełnianego rękawa stosowano obrotowy bęben tkany z siatki metalowej, dzięki czemu proces pytlowania odbywał się dużo efektywniej. Stosowano też więcej niż jeden bęben pytlowy - połączone szeregowo. Dzięki temu oddzielano różne gatunki mąki w jednorazowym przejściu. W pierwszej połowie XIX wieku w miejsce siatki metalowej do pytlowania zaczęto używać specjalnej tkaniny - gazy wykonywanej z jedwabiu (gaza była naciągnięta na obrotowe bębny pytlowe). Odsiane gatunki mąki trafiały do skrzyń mącznych, skąd zsypywano mąkę do beczek lub worków. Urządzenia młyna były tak skonstruowane, aby proces mielenia można było przekonfigurować w zależności od bieżących potrzeb.

Napędy turbinowe

Młyny typu amerykańskiego już z końcem XVIII wieku zaczęły się upowszechniać także w Europie - najwcześniej w Wielkiej Brytanii, gdzie z początkiem XIX wieku napęd wodny uzupełniano o dodatkowy napęd parowy. W międzyczasie pracowano też nad zbudowaniem bardziej efektywnego wykorzystania siły wody od znanych od stuleci kół młyńskich. Doświadczenia z praktycznym wykorzystaniem turbin wodnych zaczęły się w I połowie XIX wieku. Powstały wówczas turbiny Fourneyrona, Girarda czy Jonuala. Przełomem w wykorzystaniu siły wody stała się wynaleziona w 1849 turbina reakcyjna Francisa. Pomimo powstania nowszych konstrukcji - turbiny akcyjnej Peltona (1884) czy turbiny Kaplana (1913) - będącej de facto rozwinięciem konstrukcji Francisa, to właśnie turbiny Francisa są do tej pory powszechnie stosowane np. do napędu generatorów elektrowni wodnych.

Przekrój pionowy turbiny Francisa dla bardzo małych spadków wody
Ilustracja z książki "Woda jako źródło siły[..]"

Turbina Francisa jest turbiną reakcyjną - energia grawitacji wody oddziałuje na łopatki wirnika powodując ich ruch czyli zamienia się w energię kinetyczną. Turbina Francisa może być stosowana zarówno do dużych średnich jak i małych (0,5m) spadków wody. Ruchome łopatki kierownicze pozwalają na łatwą regulację stopnia oddawanej mocy, dzięki czemu turbina zachowuje wysoką sprawność (75-95%) w szerokim zakresie obciążeń. Turbina Francisa zyskała dużą popularność dzięki możliwości zaadaptowana w istniejących już budowlach hydrotechnicznych - może posiadać wał pionowy lub poziomy. Stąd z końcem XIX wieku wiele młynów pozbywało się tradycyjnych kół wodnych na rzecz napędu turbinowego. Dodatkowymi zaletami jest łatwość jej demontażu oraz możliwość zabezpieczenia przed mrozem.

Młyny w dolinie Dłubni

Rzeka Dłubnia płynie przez Wyżynę Olkuską i Miechowską a następnie Płaskowyż Proszowicki wpadając do Wisły poniżej Krakowa. Żyzna dolina tej rzeki od danych czasów była obszarem osiedlania się ludzi a co za tym idzie również licznej działalności młynarskiej. Do tej pory zachowało się wiele spośród istniejących przy niej młynów wodnych a jeden z nich nadal jest czynny. W górnym biegu Dłubni młyny lub ich pozostałości zachowały się w miejscowościach: 

  • Małaszyce - duży murowany młyn amerykański (nieczynny) z turbiną Francisa,
  • Wysocice - drewniany młyn o napędzie turbinowo - elektrycznym,
  • Grzegorzowice - nieczynny drewniany budynek młyna turbinowego z 1938 roku z zachowanym betonowym jazem,
  • Sieciechowice - czynny elektryczny, urządzenia wodne nieczynne i częściowo zlikwidowane,
  • Iwanowice - nieczynny ale dobrze zachowany budynek młyna kamienno-drewniany,
  • Wilczkowice - dwa nieczynne młyny - mechanizmy niezachowane,
  • Młodziejowice - do niedawna czynny młyn turbinowy z zachowanym wyposażeniem z 1938 roku,
  • Kończyce - zachowany i wciąż czynny młyn gospodarczy,
  • Raciborowice - nieczynny drewniany młyn z 1897 roku.

Większość z wymienionych młynów posiadała napęd turbiną Francisa. Szczególną pozycją na tej liście jest młyn w Kończycach który jest nadal czynny choć obecnie używa napędu elektrycznego. Budynek młyna pochodzi z 1930 roku ale na betonowej konstrukcji kryjącej napęd turbinowy widnieją daty 1922 i 1942 (zapewne budowy i modernizacji). We wnętrzu młyna znajdują się czynne urządzenia z których część pochodzi z okresu międzywojennego. W pobliżu znajduje się betonowy jaz oraz dwa stawy, które kiedyś stanowiły rezerwuar wody potrzebnej do pracy młyna a obecnie są zarybione.

Budynek młyna w Kończycach
Widoczna przybudówka - komora turbiny Francisa
Zdjęcie: metropoliakrakowska.pl

Drugim ciekawym obiektem jest nieczynny drewniany młyn w Raciborowicach pochodzący z 1897 roku. Budynek młyna ma konstrukcję słupową, klepkowe wrota i mnóstwo innych detali charakterystycznych dla ludowej architektury drewnianej. Obiekt został rozbudowany w 1926 roku, w tym okresie też tradycyjne koło młyńskie zostało zastąpione napędem turbinowym. W latach 60-tych powstała murowana przybudówka na silnik elektryczny, który odtąd stanowił napęd, gdyż młynówka została zlikwidowana a jaz w Raciborowicach został przebudowany na ujęcie wody pitnej dla Nowej Huty. W następnych latach młyn zaprzestał działalności a jego urządzenia wewnętrzne nie zachowały się.

Drewniany młyn w Raciborowicach
Zdjęcie: wikimapia

Młyny w Bieńczycach
 
Wieś Bieńczyce jest wzmiankowana w dokumentach z 1224 roku a w 1391 roku powstał tam pierwszy młyn zbożowy. W 1449 roku powstał drugi młyn i wykopano wówczas istniejący do dziś kanał młynówki. W XIX wieku stojący w rozwidleniu młynówki i Dłubni młyn wodny należał do żydowskiej rodziny Wasserbergów (firma "Wasserberg i S-ka" w Krakowie). Młyn dostarczał mąkę dla Krakowa, którą wożono konnymi wozami. W 1900 roku, kiedy powstała linia kolejowa z Krakowa do Kocmyrzowa przechodząca przez Bieńczyce, zadecydowano o rozbudowie młyna i wprowadzeniu do jego napędu maszyny parowej. Nowy młyn zaczął funkcjonować w 1906 roku a maszyna parowa była też wspomagana wodnym napędem turbinowym z rozbudowanej i uzupełnionej o zbiornik rezerwowy młynówki. Dzięki nowemu napędowi oraz transportowi kolejowemu (młyn posiadał własną bocznicę) znacznie zwiększyły się możliwości przerobowe. Oprócz ziarna miejscowego sprowadzano też pszenicę z Węgier a zmielona mąka była wywożona koleją nie tylko do Krakowa ale i dalszych odbiorców. Po wybuchu wojny w 1914 roku wieś Bieńczyce została ewakuowana a młyn został częściowo zajęty przez wojsko. W 1915 roku doszło do zaprószenia ognia i sporego pożaru w którym spłonął młyn, magazyny, warsztaty ale także kilkanaście domów.
 
Bocznica do młyna w Bieńczycach w okresie międzywojennym
Ilustracja z książki "Historia kolei Kraków-Kocmyrzów"

Po wojnie spalony młyn został odkupiony z zamiarem urządzenia w nim fabryki stolarskiej ale ten plan się nie powiódł. Kolejnym nabywcą był młynarz Władysław Lelito, który ze wspólnikiem zainwestował w odbudowę i przywrócenie produkcji. Ten zamiar się powiódł. Młyn funkcjonował świetnie i został znacznie rozbudowany i wyposażony w nowoczesne urządzenie m.in. mlewniki walcowe do mielenia zbóż czy obłuszczarki do kaszy. Młyn wykorzystywał napęd turbinowy oraz energię pary wodnej. Paliwo - węgiel był dostarczany koleją, przy młynie był też skład węgla. Miesięcznie do młyna było dostarczanych ok 10-15 wagonów węgla i 10 wagonów ziarna. Turbina wodna została zaadoptowana do napędu agregatu prądotwórczego - wytwarzany tam prąd oświetlał nie tylko pomieszczenia młyna ale również domy w Bieńczycach. Po wojnie młyn został znacjonalizowany i przejęty najpierw przez PZZ "Społem" a później przez Państwowe Zakłady Zbożowe, w ramach których funkcjonował jako Młyn nr. 3 Bieńczyce.

Zdewastowany budynek dawnego młyna bieńczyckiego w 2018 roku
widoczny od strony ulicy Podrzecze.
Fotografia z książki "Dawne przedmieścia Krakowa"

Po 1990 roku sąd nakazał zwrot młyna spadkobiercom właściciela. PZZ wyrok sądu wykonał najpierw jednak zdemontował urządzenia dewastując przy tym ściany i stropy budynków. Zabudowania młyna stały zatem niewykorzystywane popadając w ruinę. W 2010 roku wybuchł w nich pożar dopełniając zniszczeń. W 2022 roku teren przejął prywatny inwestor przebudowując obiekty dawnego młyna na apartamenty mieszkalne o nazwie "Faktoria Młyn".
 
Przebudowa dawnego młyna bieńczyckiego na apartamentowce
Na pierwszym planie widoczna brama z napisem "Zakłady młynarskie"

Młynówka nadal płynie tuż obok budynków dawnego młyna. Jaz kierujący do niej wodę został przebudowany w latach 50-tych również na potrzeby ujęcia wody dla budowanej nieopodal Huty im. Lenina. Nieco dalej za jazem znajduje się dawny zbiornik rezerwowy (nadymiacz) który obecnie nazwany jest Stawem Kaczeńcowym i stanowi użytek ekologiczny. A młynówka płynie nieopodal - oprócz młyna bieńczyckiego zasilała jeszcze inne młyny...
 
Jaz na Dłubni w Bieńczycach
Zdjęcie: wikipedia

Drugi młyn w Bieńczycach znajdował się nieco dalej na granicy Bieńczyc i Krzesławic - w rejonie obecnej ul. Wojciechowskiego. Stał on przy krótkiej odnodze młynówki odchodzącej w kierunku północno-wschodnim. W latach 50-tych, kiedy przebudowano jaz i młynówka stała się niefunkcjonalna,  młyn zaprzestał działalności. Jego budynek stał jeszcze do lat 70-tych, później został wyburzony. Do tej pory w zaroślach zachowały się betonowe fundamenty urządzeń upustowych...

Młyn w Krzesławicach

Wieś Krzesławice należała od 1309 roku do Klasztoru Bożogrobowców, później Akademii Krakowskiej a po 1788 do Hugona Kołłątaja. Po III rozbiorze zostały skonfiskowane i oddane w dzierżawę krakowskiemu kupcowi i bankierowi Janowi Kantemu Kirchmayerowi. Jego potomek Kazimierz Kirchmayer w 1902 roku wzniósł tutaj solidny murowany młyn turbinowy. Ciekawostką było doprowadzenie wodę z młynówki bieńczyckiej które musiało przebiegać ponad Dłubnią (z prawego na lewy brzeg). W tym celu zbudowano drewnianą kładkę - koryto, przebiegające ponad rzeką Dłubnią. W miejscu tego "akweduktu" dziś znajduje się kładka piesza.

Mapa topograficzna Bieńczyc, Krzesławic i Mogiły z lat 30-tych XX w.
Zaznaczono młyny i młynówki:
1. Jaz bieńczycki,
2. Młyn parowo-turbinowy Władysława Lelity w Bieńczycach,
3. Drugi młyn w Bieńczycach,
4. Młyn turbinowy Kazimierz Kirchmayera w Krzesławicach,
5. Młyn klasztorny cystersów w Mogile,
6. Młyn Franciszka Lelity w Mogile,
7. Stary młyn we wsi Mogiła,
8. Młyn "Gwoździarnia".

Do młyna Kirchmayerów doprowadzono długą bocznicę (prawie 1300 m) ze stacji Bieńczyce. Jednak ruch kolejowy był niższy niż zakładany i już w latach 30-tych bocznica była przeznaczona do rozbiórki. W 1946 roku właścicielem młyna stał się Edward Zaręba a młyn zmienił napęd na elektryczny. Młyn ten funkcjonował aż do 2009 roku. Obecnie stoi niewykorzystany chociaż w jego wnętrzu zachowało się kompletne, sprawne wyposażenie.

Budynek dawnego młyna Kirchmayerów przy ulicy Wańkowicza

Młyny w Mogile

Nazwa Mogiła pochodzi od pradawnego kopca Wandy, który - według legendy - powstał w miejscu gdzie odnaleziono ciało Wandy, córki władcy Krakowa - Kraka. Wanda nie chcąc poślubić Niemca – Rytygiera wolała utopić się w Wiśle. W 1222 roku biskup krakowski Iwo Odrowąż sprowadza do Mogiły Cystersów. Zakonnicy w właściwym sobie pragmatyzmem zbudowali samowystarczalne opactwo - klasztor, folwark i ogród. W ramach opactwa działał folusz, papiernia, huta miedzi, browar, karczma, piekarnia oraz oczywiście młyny zbożowe. Aby prowadzić gospodarczą działalność osuszyli rozlewiska Wisły, uregulowali koryto Dłubni. Założyli stawy rybne oraz wytyczyli młynówki prowadzące od jazu zbudowanego w rejonie Krzesławic.
 
Makieta opactwa Cystersów w Mogile z Muzeum Klasztoru Cystersów.
Widoczna młynówka i młyn zbożowy w prawym dolnym rogu.


Najstarszy młyn nazywany podklasztornym funkcjonował już w XIV wieku. Młynówka płynęła od północy przez teren klasztoru za murem od strony obecnej ulicy Klasztornej następnie przez sklepiony otwór w murze trafiała do młyna po czym ponownie wracała na teren klasztoru tym razem kierując się na wschód. Młyn był własnością klasztoru i był dzierżawiony młynarzom, którzy zamieszkiwali w domu przylegającym do młyna. Młyn ten funkcjonował do 1955 roku. Nieco dłużej był zasiedlony dom młynarza ale również popadł w ruinę. Teren dawnego młyna a wraz z domem z 1870 roku został 2019 roku wykupiony przez Cystersów z rąk prywatnych. Przy dofinansowaniu dom młynarza został wyremontowany z myślą o działalności muzealnej. Obecnie odnawiane są zachowane relikty fundamentów dawnego podklasztornego młyna.
 
Fundamenty dawnego młyna przyklasztornego.
Po prawej stronie wyremontowany dawny dom młynarza,
a w głębi zabudowania klasztoru Cystersów.

Młynówka tuż za klasztorem kierowała się ponownie na południe i wpadała do już nieistniejącego zakola Wisły. Wcześniej służyła jako źródło napędu dla jeszcze jednego młyna, który stoi na skrzyżowaniu obecnych ulic Żaglowej i Stare Wiślisko. W XX wieku został on wymieniony na solidny murowany budynek, którego właścicielem był Franciszek Lelito. Oprócz turbiny wodnej posiadał on też napęd rezerwowy w postaci lokomobili parowej. W latach 50-tych napęd wymieniono na elektryczny ale z czasem młyn ten zaprzestał działalności i obecnie pozostaje w ruinie. 

Ruiny młyna na rogu ulic Żaglowej i Stare Wiślisko

Młynówka klasztorna płynęła z prawej strony rzeki Dłubnia, a z lewej strony płynęła druga młynówka, która we wsi Mogiła napędzała również dwa młyny. Pierwszy z nich znajdował się przy trakcie mogilskim - obecnie ul. Ptaszyckego mniej więcej na wysokości przystanku tramwajowego "Bardosa". Był to stary drewniany młyn kryty strzechą. Obok niego stała też karczma. Po obu tych obiektach nie ma dziś śladu...

Drugi młyn znajdował się w samej wsi Mogiła - obecnie ul. Bardosa 38. W 1896 roku został on przejęty przez Hofstattera, który w tym miejscu zbudował fabrykę gwoździ. Fabryka wykorzystywała jako źródło napędu turbinę Francisa - młynówka przepływała przez środek budynku. Zakład ten funkcjonował do 1910 roku, kiedy został przeniesiony do Podgórza na ulicę Rydlówka 5. Budynek w Mogile został wówczas przejęty przez Majera Finkelsteina, który wraz z wspólnikiem Mojżeszem Wulkanem urządził tutaj na powrót młyn zbożowy, który przewrotnie nazwano "Gwoździarnia".
 
Surowy gmach dawnego młyna "Gwoździarnia" w 2014 roku
Zdjęcie z książki "Dawne przedmieścia Krakowa"

Po II wojnie światowej młyn funkcjonował jeszcze przez jakiś czas. Niebawem jednak w pobliżu rozpoczęła się gigantyczna budowa huty im. Lenina oraz miasta Nowa Huta, która pochłonęła ziemie uprawne. Młyn w tym miejscu powoli tracił rację bytu i ostatecznie został zamknięty. Przez wiele lat budynek popadał w ruinę aż ok. 2017 roku doczekał się remontu i adaptacji na cele mieszkaniowe. Niestety po remoncie stracił wiele ze swojego uroku. Sytuację poprawił kolejny remont - obecnie blok ma czerwoną elewację z logo i napisem "Stary Młyn Gwoździarnia"...

Budynek "Stary Młyn Gwoździarnia" po niezbyt udanej adaptacji na blok mieszkalny. 
Obecnie prezentuje się znacznie lepiej.

* * *

Na koniec film - jak wyglądały ruiny dawnego młyna Lelitów w Bieńczycach w 2019 rokiem. Obecnie jako osiedle apartamentowców "Faktoria Młyn" prezentuje zgoła odmienne oblicze:



31 marca 2026

Przemysł spożywczy - cz.5 - Młynarstwo [2]

W pobliżu Krakowa drugą rzeką po Rudawie intensywnie wykorzystywaną do napędu młynów był Prądnik. Jego koryto przebiegało kiedyś bliżej miasta i również posiadało osobne koryta - młynówki.

* * *

Rzeka Prądnik swoje źródła ma we wsi Sułoszowa na wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej i w swoim górnym biegu płynie głębokim malowniczym wąwozem, który obecnie stanowi część Ojcowskiego Parku Narodowego. Od czasów średniowiecznych płynąca w nim wody była źródłem energii dla licznych młynów zbożowych, tartaków, foluszy (spilśniarki sukna), garbarni (młynów dębnych), hamerni (młotów kuźniczych), szlifierni czy prochowni (stępów do kruszenia prochu). Sporą grupę tych zakładów stanowiły młyny zbożowe. Najstarszy młyn na Prądniku powstał ok. 1220 roku. W XIII wieku w Małopolsce działały 102 młyny z czego w samym dolnym biegu Prądnika ponad 10. W XVII wieku w dolinie Prądnika było 30 kół zbożowych ponadto 7 szlifierni, 3 folusze, 2 papiernie i 4 prochownie. Niestety w późniejszym okresie nastąpiło wyludnienie spowodowane wojnami w tym najazdem szwedzkim i znaczny spadek produkcji. Od wieku XVIII następował stopniowy rozkwit gospodarczy, napływ osadników i powstawanie nowych zakładów rzemieślniczo-przemysłowych. W szczytowym okresie pracowało w Dolinie Prądnika ponad 70 kół młyńskich, niektóre z młynów posiadały dwa koła wodne i nawet 3 złożenia kamieni młyńskich.

Jeden z licznych młynów doliny Prądnika w okolicach Ojcowa w okresie międzywojennym.
Widoczne koło nasiębierne wsparte na drewnianym koźle oraz koryto doprowadzające wodę.
Zdjęcie: NAC

Od drugiej połowy XIX wieku nastąpił powolny zmierzch małych zakładów młynarskich oraz centralizacja produkcji w tych większych. Jednocześnie wiele młynów się modernizowało wprowadzając turbiny wodne w miejsce kół młyńskich oraz nowoczesnego wyposażenie - tzw. młyny amerykańskie. W okresie międzywojennym funkcjonowało nadal ok. 40 młynów. W okresie II wojny światowej kolejne mniejsze młyny zaprzestały działalności a większe były pod kontrolą okupanta. Po wojnie nastąpiły kolejne zmiany - większe młyny zostały upaństwowione a w miejsce napędu wodnego wprowadzano niezawodny elektryczny. Napęd wodny stracił na znaczeniu a istniejące jazy i młynówki stopniowo zanikały. Funkcjonowało wówczas jeszcze 21 młynów w dolinie Prądnika ale niebawem na skutek nowego systemu ekonomicznego mniejsze, przestarzałe technologicznie młyny, zaprzestały działalności. Obecnie zachowanych jest tylko 17 obiektów z czego 12 na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Czynnych młynów jest tylko 7 i stanowią one obecnie jedynie turystyczną atrakcję. W większości obiektów zachowane są jedynie relikty młynówki czy budynków z ewentualnymi resztkami wyposażenia. Wyjątkiem jest młyn i tartak Karola Boronia.

Boroniówka

Osada młynarska w Grodzisku u podnóża skał Cichych koło Ojcowa powstała wraz z pierwszym młynem w 1267 roku. W 1348 roku nowy młyn został zbudowany na zlecenie przeoryszy zakonu Sióstr Klarysek z Krakowa - figurował on jako młyn klasztorny w kronikach Jana Długosza. W 1816 roku osada młynarska w skład której wchodził m.in. młyn i tartak przeszły w prywatne ręce. Obecne zabudowania pochodzą z połowy XIX wieku. W ich skład wchodzi młyn napędzany drewnianym kołem wodnym o średnicy 1,95m i szerokości 1,35m, które obsługuje złożenie kamieni francuskich do mielenia zboża oraz inne urządzenia w młynie.

Zabudowania Osady Młynarskiej "Boroniówka"
Widoczna rynna doprowadzająca wodę i koło wodne.
Zdjęcie: fotopolska.eu

Drugim obiektem w osadzie jest tartak, napędzany osobnym kołem młyńskim. Piła trakowa pracuje w pozycji pionowej, wózek jest zawracany ręcznie. Z innych obiektów na terenie odsady "Boroniówka" warto wymienić krytą strzechą wozownię, stajnię, stodołę czy drewniany dom mieszkalny - wszystko z oryginalnym wyposażeniem. Obiekty osady młyńskiej zostały odrestaurowane i od 2015 roku znów działają napędzane wodą doprowadzoną młynówką z Prądnika. Prywatni właściciele kultywują tradycje młynarstwa i udostępniają swój obiekt do zwiedzania w weekendy. Oprócz pokazów działania koła młyńskiego, mlewnika i tartaku organizowane są warsztaty z wyrabiania pierogów i ciast oraz wypiekania ich w piecu chlebowym.

Wnętrze tartaku z oryginalnym wyposażeniem z osady "Boroniówka"
Zdjęcie: fotopolska.eu

Zespół osady młynarskiej stanowi unikalny w skali województwa drewniany zabytek techniki, wpisany do rejestru. Ponadto znajduje się on na niezwykle atrakcyjnym - również chronionym - terenie Ojcowskiego Parku Narodowego.

Wyposażenie młyna wodnego

Najważniejszym elementem każdego młyna od starożytności było złożenie kamieni. To pomiędzy kamieniami następowało zmielenie ziarna. Na złożenie składają się dwa współpracujące ze sobą kamienie - dolny tzw. leżak, który znajduje się w spoczynku oraz górny tzw. biegun, który wykonuje ruch obrotowy. W typowym młynie kamienie mają zwykle średnice od 100 do 150 cm oraz masę od 300-800 kg. Kamienie młyńskie wykonywane były z różnych materiałów skalnych, przy czym nie każda skała nadawała się do tego celu. Na ziemiach polskich najczęściej używano do wyrobu kamieni młyńskich piaskowca, czasem bazaltu i granitu.

Kamienie młyńskie
Ekspozycja z muzeum w Jaraczu

Kamienie miały kształt okrągłych krążków z otworem w środku (tzw. oko). Kamienie często były okuwane od środka - dla napędu i obręczami z zewnątrz - co zapewniało im większą odporność na naprężenia i trwałość. Dolny kamień (leżak) był większy i posiadał gładką powierzchnię. Biegun miał spiralne lub promieniowe wyżłobienia i bruzdy tzw. nakłucia. Miały one zapewniać właściwe roztarcie/rozdrobnienie ziarna oraz zrzucenie produktu mielenia na zewnątrz złożenia kamieni. Ponadto istotną rolą nakłuć było zmniejszenie tarcia a co za tym idzie temperatury, która niekorzystnie wpływała na na jakość produktu ale także mogła spowodować pożar (co w zapylonym wnętrzu młyna było szczególnie niebezpieczne).

Nakłuwanie kamienia młyńskiego przy użyciu specjalnego narzędzia - oskarda.
Zdjęcie: wikipedia

Od połowy XIX wieku rozpowszechniły się kamienie kwarcowe (z krzemienia) sprowadzane z Francji - stąd ich obiegowa nazwa "francuzy". Kamienie te miały właściwość samoostrzenia - wraz z zużywaniem odkrywały się nowe krawędzie tnące. Niemniej one także wymagały okresowego nakłuwania, chociaż nie tak częstego jak w przypadku piaskowca, który nakłuwać musiano nawet co tydzień. Dla łatwiejszego wymontowania bieguna w młynie znajdowała się zawsze specjalna winda. Kamienie produkowane przemysłowo były często wytwarzane z wielu kawałków łączonych ze sobą cementem.

Budowa młyna niemieckiego
1. Złożenie kamieni młyńskich
2. Busznica
3. Wał od koła wodnego
4. Przekładnia kątowa
5. Wrzeciono napędzające górny kamień - biegun
6. Kosz zasypowy
7. Skrzynia pytlowa
8. Rękaw pytlowy
9. Sortownik sitowy
Ilustracja z książki "Młynarstwo zbożowe"

Samo złożenie kamieni to tylko jedna z części zespołu mielącego. W XVI - XVII wieku w Niemczech opracowano dość dopracowany i kompleksowy mechanizm, stąd młyny tak wyposażone nazywano niemieckimi. Zasadniczym elementem było oczywiście złożenie kamieni, które znajdowało się w drewnianej obudowie tzw. busznicy. Ruch obrotowy z poziomego wału koła wodnego był zamieniany na ruch pionowego wrzeciona za pomocą przekładni kątowej, która dodatkowo zwiększała prędkość obrotową bieguna. Przy około 10 obrotach/min koła wodnego biegun obracał się z prędkością 100 obr/min.

Ponad busznicą znajdował się kosz zasypowy z którego ziarno zsypywało się jednostajnie z ustaloną prędkością w oko bieguna. Kosz był mechanicznie wstrząsany co eliminowało zaklinowanie się ziarna podczas zsypywania. Ponadto kosz posiadał często dzwonek alarmowy informujący o konieczności dosypania ziarna - praca kamieni "na sucho" groziła pożarem!

Mlewo z pomiędzy kamieni trafiało do tzw. pytla. Był to mechaniczny odsiewacz w którym następowało oddzielenie drobnej mąki od reszty mielenia. W skrzyni pytlowej był potrząsany rękaw uszyty z tkaniny wełnianej przez którą przesiewana była drobna mąka. Reszta mlewa wydostawała się na końcu rękawa na zewnątrz do sortownika sitowego, który oddzielał grubą mąkę od otrąb. Mąka biała ze skrzyni nazywana była pytlową w odróżnieniu od razowej spod sita. Pozostałość to plewy zawierające cenne otręby, które używano jako paszy dla zwierząt. W zależności od rodzaju ziarna i rodzaju uzyskiwanych produktów mielenie było ponawiane. Dobrej jakości mąka żytnia wymagała 4-5 powtórzeń a pszenna nawet 7 razy.

Wnętrze młyna wodnego. Pod pomostem widoczny jest wał koła wodnego
napędzający mlewnik (ukryty w drewnianej busznicy).
Ponad mlewnikiem jest kosz zasypowy a przed nim skrzynia pytlowa i przesiewacz sitowy.


Młynarz był osobą o wysokiej pozycji społecznej. Funkcje te mógł sprawować tylko z nadania i zwyczajowo pobierał 1/10 ziarna przywiezionego do młyna jako zapłatę. Ze 100 kg ziarna uzyskiwano ok. 57 kg mąki i 31 kg plew. 10 kg zabierał młynarz a brakujące 2 kg to tzw. rozkrusz czyli to co "ginęło" w procesie mielenia głównie w postaci pyłu...

Młyny na Prądniku

Najwięcej zachowanych śladów młynarstwa jest obecnych w górnym biegu Prądnika w miejscowościach:

  • Sułoszowa i Pieskowa Skała (2),
  • Wola Kalinowska (5 w tym 2 częściowo zachowane),
  • Grodzisko (2 częściowo zachowane),
  • Ojców (5 w tym 1 częściowo zachowany i jeden przywrócony do działania - "Boroniówka"),
  • Prądnik Korzkiewski (5 w tym 1 częściowo zachowany),
  • Januszowice (4),
  • Giebułtów (1),
  • Pękowice (2)

Kolejne młyny znajdowały się w obrębie lub bliskim sąsiedztwie Krakowa i te omówię bardziej szczegółowo.

Młyny w Zielonkach

Najstarszy młyn w Zielonkach powstał jeszcze w XV wieku w północnej części ulicy Krakowskie Przedmieście. Posiadał on koło nasiębierne o średnicy 2,65 m które napędzało 3 złożenia kamieni. Młyn ten funkcjonował do 1894 ale budynek istniał jeszcze w 1928 roku. Młynówkę do napędu młyna poprowadzono od rzeki Prądnik na wschód do strumienia Galicjanka (Naramka), który następnie wpadał do Prądnika. Na młynówce tej istniał jeszcze co najmniej jeden młyn - w XVII wieku w Zielonkach było 8 młynów. Inne młyny funkcjonowały przy młynówce, która poprowadzono na zachód od Prądnika wzdłuż drogi prowadzącej do Prądnika Białego i Krakowa.

Fragment mapy okolic Zielonek w 1914 roku
1. Prądnik od strony Ojcowa
2. Potok Galicjanka
3. Młyn Stary wraz z młynówką
4. Młyn Wielki
5. Młyn Rozdziałowski
6. Młynówka płynąca do Prądnika Białego
7. Prądnik meandrujący tamże


W 1928 roku przy ulicy Krakowskie Przedmieście 53 powstał nowy młyn nazywany Wielkim. Posiadał o napęd turbinowy i mlewniki walcowe. Młyn ten przestał funkcjonować po II wojnie światowej a później wykorzystywano go jako magazyn i obiekt handlowy. Murowany budynek był wpisany zarówno do gminnej, jak i wojewódzkiej ewidencji zabytków, ale nie było go w rejestrze zabytków. W październiku 2017 roku został rozebrany a na jego miejscu wybudowano obiekt handlowy. Uzasadnieniem do rozbiórki był zły stan budynku.

Już nieistniejący budynek tzw. Młyna Wielkiego w Zielonkach w 2017 roku
(tuż przed rozbiórką)

Przy tej samej młynówce (ul. Krakowskie Przedmieście 1) jeszcze w XVIII wieku powstał młyn nazywany wówczas Żydowskim a później Rozdziałowskim. W XIX wieku przeszedł on znaczną modernizację i został wyposażony w kilkanaście złożeń kamieni. Takie wysoce zmechanizowane obiekty młynarskie nazywano "amerykańskimi". Również ten obiekt przestał funkcjonować jeszcze w okresie PRL'u. W 1995 roku przeszedł on remont podczas którego pozbyto się resztek wyposażenia młyna a sam obiekt przebudowano do pełnienia funkcji gastronomicznej - funkcjonowała tam "Gospoda we młynie". Jednak od kilku lat lokal ten już nie działa...
 
Budynek dawnego Młyna Rozdziałowskiego w Zielonkach
Zdjęcie: wikipedia

Budynek dawnego Młyna Rozdziałowskiego jest pozbawiony cech zabytku techniki. Zatarciu uległ też przebieg młynówki, która płynęła dalej aż do Prądnika Białego i tam napędzała jeszcze jeden młyn.
 
Młyny w Prądniku Białym
 
Wieś Prądnik Biały była wzmiankowana już w 1123 roku jako własność biskupów krakowskich. W 1220 roku funkcjonował tu szpital po najeździe mongolskim przeniesiony do Krakowa. W XV wieku powstał tam dwór - letnia rezydencja biskupów krakowskich, która uległa zniszczeniu podczas najazdu szwedzkiego. Dwór został odbudowany w latach 1665-1669 w zachowanej do dziś formie z dwiema oficynami, które oskrzydlają reprezentacyjny plac. Dziś w "Dworku Białoprądnickim" mieści się centrum kultury. Kiedyś z Krakowa prowadził tu prosty trakt w ciągu ulic Długa i Prądnicka a na teren dworski przejeżdżało się mostem nad młynówką płynącą od Zielonek, która nieco dalej wpadała do rzeki Prądnik.
 
Fragment mapy okolic Prądnika Białego w roku 1965
1. Prądnik płynący od strony Zielonek
2. Prądnik (Białucha) płynący w kierunku Krakowa
3. Relikty młynówki płynącej od strony Zielonek
4. Budynek dawnego młyna Białoprądnickiego
5. Dworek Białoprądnicki
6. Teren obecnego parku im. T. Kościuszki
7. Dawny jaz na Prądniku
8. Relikty Młynówki Dominikańskiej (Strugi)
9. Budynek dawnego młyna "Bularnia" (obecnie w ruinie)

W 1909 roku część Prądnika Białego została włączona do Krakowa w ramach koncepcji tzw. "Wielkiego Krakowa" stworzonej przez prezydenta Juliusza Lea a ostatecznie cały Prądnik Biały przyłączono do Krakowa w 1941 roku. Z początkiem XX wieku wieś liczyła 650 mieszkańców. Funkcjonowała tam garbarnia, cegielnia oraz 3 młyny z których do naszych czasów zachowały się dwa.
 
Budynek dawnego młyna przy ul. Białoprądnickiej

Tuż obok Dworku Białoprądnickiego przy ul. Białoprądnickiej 4a stoi murowany budynek dawnego młyna pochodzący z II połowy XIX wieku. Do budynku przylega dom mieszkalny. Sam młyn był od wielu lat nieczynny. Obiekt jest wpisany do gminnej ewidencji zabytków i obecnie przechodzi remont i przystosowanie do nowych funkcji. Nie zachowało się żadne wyposażenie młyna a jedynie relikty młynówki przebiegającej za budynkiem.
 
Ruiny betonowego jazu na Prądniku

Tuż za dworkiem znajduje się Park Białoprądnicki im. Tadeusza Kościuszki przez który przepływa rzeka Prądnik. Na skraju tego parku znajdują się dziś ruiny dawnego jazu, który kierował część wody młynówka do Młyna Dominikańskiego w Prądniku Czerwonym. Młynówka ta powstała jeszcze w średniowieczu dzieląc bieg Prądnika na Białuchę płynącą w starym korycie oraz nowy ciek - młynówkę, którą nazywano też Strugą.

Ruiny dawnego młyna zbożowego "Bularnia"
przy ul.Bursztynowej 5

W II połowie XIX wieku na korycie Młynówki Dominikańskiej zbudowano młyn wraz z piekarnią nazywany "Bularnia" (od staropolskiego słowa bułarnia - czyli piekarnia wypiekająca białe pieczywo pszenne. Wypiekany tam "chleb prądnicki" słynął w Krakowie z wyrafinowanego smaku. Obecnie po Młynówce Dominikańskiej nie ma już śladów. Sam dawny młyn Bularnia pozostaje w stanie permanentnej ruiny. Tuż obok znajduje się restauracja odwołująca się do historii - "Młyńskie danie".
 
Młyn Żabi w Prądniku Czerwonym
 
W średniowieczu w Prądniku Czerwonym funkcjonował folwark należące do zakonu Dominikanów. Na użytek tego folwarku powstał młyn zbożowy. Był on zasilany młynówką, która została wykopana od jazu w Prądniku Białym do potoku Sudoł wpadającego do Prądnika w Olszy. Ponieważ potok ten był uzupełniany o wodę płynącą Młynówką Dominikańską nazywano go odtąd Sudołem Dominikańskim. Młyn Dominikański był spory, wyposażony w dwa koła wodne. Na młynówce funkcjonowały też inne koła wodne m.in. młyn papierniczy w którym wytwarzano papier dla coraz liczniej powstających w XVI wieku krakowskich drukarni.

Dawny Młyn Dominikański w 2006 roku
Zdjęcie: wikimapia

Folwark i młyn zostały zniszczone podczas najazdu szwedzkiego. Młyn odbudowano w nieco innej lokalizacji a w 1890 roku zastąpiono nowym murowanym. Obok młyna znajdowały się dwa stawy stanowiące rezerwuar wody dla pracy młyna, ponadto hodowano w nich ryby. Od kumkających żab Młyn Dominikański nazywano też Młynem Żabim. Folwark Dominikanów został znacjonalizowany po 1945 roku i na jego terenie zbudowano osiedle mieszkaniowe. Młynówka i stawy zostały zasypane i na ich miejscu urządzono ogródki działkowe i skwer. Po 1989 roku Dominikanie odzyskali swoją nieruchomość ale na młyn nadal popadał w ruinę. Teren został odkupiony przez miasto w 2006 roku. W młynie planowano urządzić siedzibę rady dzielnicy i bibliotekę ale na planach się skończyło. Za to na terenie skwerku urządzono Park Zaczarowanej Dorożki - na cześć poematu "Zaczarowana Dorożka" Konstantego Idefonsa Gałczyńskiego. Postać dorożkarza była bowiem zainspirowana osobą Jana Kaczary, który mieszkał nieopodal Żabiego Młyna.
 
Budynek dawnego Młyna Żabiego przy ul. Olszeckiej 18 podczas remontu

W 2016 roku budynek dawnego Żabiego Młyna został wystawiony na sprzedaż. W końcu znalazł się nowy właściciel, który obecnie remontuje dawny młyn i przystosowuje go do pełnienia nowych funkcji - sali konferencyjnej.
 
Młyn Rakowicki
 
Rakowice były wsią należącą do króla. Także młyn Rakowicki - wzmiankowany po raz pierwszy w 1500 roku - był zaliczany do młynów królewskich, chociaż 1/3 zysku oddawał na rzecz Zakonu Kanoników Regularnych Bożego Ciała na Kazimierzu. Młyn ten posiadał 4 koła i przetrwał najazd szwedzki. W latach 1780 a 1790 został przebudowany na murowany i w takiej formie istniał do lat 70-tych XX w.
 
Fragment ortomapy z 1970 roku prezentujące okolice Rakowic - zaznaczono cieki wodne i młyny
1. Młynówka Dominikańska płynąca od jazu w Prądniku Białym (obecnie zasypana)
2. Dawny staw młyński, obecnie Park Zaczarowanej Dorożki
3. Strumień Sudół płynący od strony Batowic
4. Odcinek wspólny pełniący rolę młynówki dla Młyna Rakowickiego (obecny śladowo)
5. Tzw. Sudół Dominikański wpadający do Prądnika na Olszy (obecnie skanalizowany)
6. Podziemny kolektor prowadzący wody Sudołu po likwidacji młynówki
7. Młyn Żabi
8. Młyn Rakowicki
9. Ul. Lublańska
10. Ul. Dobrego Pasterza

Młynówka Dominikańska wpadała nieopodal Młyna Dominikańskiego do potoku Sudół (nazywanego też Rozrywka) który płynie od strony Batowic. Dalej woda płynęła wspólnym korytem przez Rakowice do Olszy gdzie wpadała do Prądnika. Ten odcinek nazwano Sudółem Dominikańskim lub Młynówką Olszecką, gdyż właśnie na tym odcinku zlokalizowany był Młyn Rakowicki. W latach 60-tych XX w. młyny już nie funkcjonowały, zlikwidowano zatem Młynówkę  Dominikańską a wody Sudółu skierowano do podziemnego kolektora biegnącego wzdłuż ulicy Młyńskiej i Pilotów. Kolektor ten przebudowano (przesunięto) w 2024 roku gdyż kolidował z podziemnym odcinkiem budowanej linii tramwaju na Mistrzejowice.
 
Młyn Rakowicki przed zburzeniem – widok od południa. Fot. J.W. Rączka.

Młyn Rakowicki zakończył działalność w 1946 roku. Sam budynek był wykorzystywany jako magazyn ale stopniowo popadał w ruinę. W latach 60-tych w jego okolicy następowała intensywna zabudowa blokami mieszkalnymi. Mimo iż młyn nie kolidował z zabudową ani żadną drogą w 1976 roku został bezceremonialnie wysadzony w powietrze. Obecnie nie ma już żadnych jego śladów z wyjątkiem reliktów młynówki pomiędzy blokami Młyńska 4 i Sadzawki 5 oraz nazw ulic: Młyńska, Młyńska Boczna, Sadzawki czy Rondo Młyńskie...

W okolicy ujścia Sudółu do Prądnika koryto tej rzeki rozdwajało się na dwa. Jedna odnoga płynęła - tak jak obecnie - na Dąbie, gdzie wpadała do Wisły. Druga odnoga kierowała się w stronę Krakowa, gdzie wpadała do tzw. Starej Wisły w okolicach obecnej Hali Targowej na Grzegórzkach. W korycie tym również funkcjonowały młyny, głównie napędzające folusze. Płynąca woda były wykorzystywana do płukania bielonego sukna - stąd też nazwa ulicy Blichowa (od niem. Bleiche). Odnoga ta ostała zasypana przez Szwedów w 1655 roku dla ułatwienia oblężenia Krakowa.

* * *

W kolejnych częściach historia kolejnych młynów z okolic Krakowa. Tymczasem zapraszam na film prezentujący rozruch koła młyńskiego, układ napędzający mlewnik, pytel, przesiewacz sitowy oraz pracująca piłę trakową w tartaku na terenie młyna i tartaku wodnego Boronia w Grodzisku k. Ojcowa: