28 lutego 2026

Przemysł spożywczy - cz.4 - Młynarstwo [1]

Młynarstwo jest jedną z najstarszych dziedzin działalności technicznej człowieka. Jego historia jest związana z początkami rolnictwa oraz wykorzystaniem naturalnych źródeł energii.

* * *

Około 10 tys. lat przed naszą erą rozpoczęła się epoka neolitu. Jej najważniejszym dokonaniem było przejście z koczowniczego trybu życia - zbieractwa i łowiectwa na tryb osiadły związany z uprawą ziemi i hodowlą zwierząt. Jednymi z najstarszych uprawianych roślin są zboża. Są to rośliny o dużej efektywności upraw. Z jednego wysianego ziarna otrzymuje się obecnie od 20 do nawet ponad 50 ziaren (w przeszłości wydajność ta była dużo niższa nawet poniżej 5 ziaren). Zboże jest łatwe w przechowywaniu i stanowi bogate źródło składników odżywczych: węglowodanów, witamin i minerałów oraz błonnika. Niski koszt produkcji sprawia iż ziarna zbóż są do tej pory najtańszym źródłem kalorii na świecie.

Ziarno zbóż jest naturalnie przystosowane do przetrwania trudnych warunków. Jego zewnętrzna warstwa składa się z odpornego na trawienie błonnika. Aby mogło być strawione i przyswojone przez ludzki organizm musi być wcześniej zmielone na mąkę lub przynajmniej rozdrobnione i obłuszczone (kasza). Pierwotny człowiek ziarno rozcierał na kamieniu i po zmieszaniu z wodą lub oliwą z oliwek spożywał taką papkę. Z takiego "ciasta" formowano też płaskie placki, które pieczono na kamieniu w ognisku. Było to pierwsze pieczywo - podpłomyki. Z czasem nauczono się ciasto poddawać fermentacji, dzięki czemu stawało się bardziej pulchne a do wypieku używano pieców. Niemniej najważniejszym i pracochłonnym procesem było mielenie ziarna na mąkę.

Młyn rzymski napędzany kieratem
Ilustracja z książki "Młynarstwo zbożowe" 
 

 
Najstarszymi urządzeniami do rozdrabniania ziarna były kamienne moździerze z kamiennym tłuczkiem. Najważniejszą innowacją było zastąpienie tłuczka kamieniem dopasowanym do spodniej części. W ten sposób powstało złożenie kamieni w których rozdrabnianie następowało przy dużo mniej wymagającym ruchu obrotowym górnego kamienia względem dolnego. Złożenia kamieni przez całe tysiąclecia było podstawowym sposobem mielenia ziarna. Zmieniał się jedynie kształt tego złożenia - ze stożkowatego  (wyewoluowanego z moździeża), stosowanego jeszcze w czasach rzymskich na płaskie. Takie prymitywne złożenia kamieni były znane jako żarna i używane w gospodarstwach domowych jeszcze w połowie XX wieku.

Kamienne żarna do ręcznego mielenia zboża na mąkę.
Ilustracja: wikipedia

Młyny o napędzie wiatrowym

Do napędu żaren rzymskich próbowano używać siły zwierząt pociągowych, jednak wiązało się to z pewnymi niedogodnościami. Około 400 roku p.n.e. na Bliskim Wschodzie do napędu żaren zaczęto używać wiatraków. Pierwsze wiatraki miały oś pionową - połowa wirnika była zasłaniana ścianą. W VIII wieku w Europie pojawiły się wiatraki z czterema skrzydłami i poziomą osią obrotu. W odróżnieniu od starożytnych wiatraków pracuje on wszystkim łopatami na raz ale oś musi być ustawiona w kierunku na wiatr. Najstarszym typem tego wiatraka jest koźlak - stosowany na ziemiach polskich od XIV wieku (Głównie w Wielkopolsce i na Kujawach). Nazwa pochodzi od drewnianej podstawy - kozła (nazywanego też sztembrem) na którym spoczywa cały drewniany budynek wiatraka. Ustawienie "na wiatr" wymaga obrotu całego budynku co odbywa się za pomocą długiego dyszla współpracującego z kołowrotem.

Ekspozycja modeli wiatraków w muzeum młynarstwa w Jaraczu.
U góry na ścianie "koźlaki", na dole "hollendry"

W VII wieku w Holandii pojawiły się wiatraki o nowej konstrukcji, w której obracała się jedynie "czapa dachu". Pozostała część budynku wiatraka pozostawała stała i mogła mieć konstrukcję murowaną. Wiatraki typu "holender" funkcjonowały w Polsce od XVIII wieku - głównie w północno-zachodniej części Polski, równolegle ze starszymi "koźlakami". Z uwagi na kapryśne wiatry w południowej Polsce wiatraki na większa skalę się nie przyjęły. Jednak z uwagi na liczne rzeki i naturalne spadki terenu istniały tu dogodne warunki dla napędu wodnego.

Młyny o napędzie wodnym

Energia płynącej wody była wykorzystywana już w I wieku p.n.e. na Bliskim Wschodzie. Użycie kół wodnych także do napędu młynów mielących stwarzało techniczny problem gdyż jego oś musiała być pionowa. Początkowo stosowano mało efektywnych młynów tureckich (będących de facto prymitywną turbiną wodną). Rzymianie jako pierwsi zastosowali dużo wydajniejsze koło wodne o osi poziomej. Musiano zastosować przekładnię ale wynikała z tego również zaleta - zwiększenie obrotów kamienia młyńskiego, a tym samym zwiększenie wydajności. W IV wieku n.e. budowano już młyny z wieloma kołami młyńskimi. Na ziemiach polskich najstarsza informacja o młynie wodnym pochodzi z 1145 roku z Łęczycy. Koła wodne stosowano nie tylko do mielenia zboża ale także do napędzania foluszy (spilśnianie sukna), kuźnic i szlifierni (metalurgia), papierni, olejarni oraz tartaków. W XVI wieku w Rzeczypospolitej funkcjonowało około 3000 kół wodnych o mocy 6000 KM. Tylko 1000 z nich napędzało młyny zbożowe - reszta stanowiła napęd dla innych branży rzemiosła.

Rodzaje kół wodnych (kolejno od lewej): podsiębierne, śródsiębierne i nasiębierne

W zależności od sposobu oddziaływania wody na koło wyróżnia się 3 rodzaje kół wodnych:

  • koło podsiębierne - wykorzystuje głównie energię kinetyczną płynącej wody. Jego wydajność to maksymalnie 22%
  • koło nasiębierne - wykorzystuje energię potencjalną grawitacji wody, która spada na łopatki z góry. Koło nasiębierne może mieć wydajność nawet 63%
  • koło śródsiębierne, które łączy cechy obu powyższych rozwiązań. Wykorzystuje jednocześnie energię kinetyczną i potencjalną wody. Typ rzadko stosowany od połowy VIII w.

Wadą koła nasiębiernego jest wymagana duża różnica poziomów przed i za kołem wymagająca spiętrzania wody za zatem budowy złożonych systemów hydrotechnicznych. Niemniej koła nasiębierne zaczęto stosować już w V wieku n.e.

Młynówka Królewska

Z uwagi na zmienność przepływu wody w rzekach raczej nie umieszczano kół bezpośrednio w jej nurcie. Budowano osobne koryto równolegle do biegu rzeki w którym można było regulować nurt i dostosować ilość wody do bieżących potrzeb. Ponadto wodę można było skierować w bardziej dogodne dla działalności miejsce. Takie sztuczne koryta służące do napędu kół wodnych (z reguły napędzających młyny) nazywano młynówkami. W pobliżu Krakowa przepływały dwie rzeki Rudawa i Prądnik, które od czasów średniowiecza były wykorzystywane gospodarczo jako napęd dla młynów zbożowych i innych urządzeń. Rudawa która płynęła od Mydlnik w stronę Krakowa i uchodziła swym głównym korytem do Wisły tuż przed wzgórzem wawelskim była wykorzystywana najwcześniej. Już w latach 1257-1285 funkcjonowała młynówka doprowadzająca wodę do młyna w pobliżu klasztoru Dominikanów. W latach 1286-1330 zbudowano nowy szerszy kanał poprowadzony częściowo na sztucznej grobli, aby zachować jednolity niewielki spad. Brzegi kanału były zabezpieczone chrustem a w miejscach spiętrzania kasztowane czyli obudowywane drewnianymi kłodami. Ważnym celem budowy było doprowadzenie wody do fos fortyfikacji zbudowanych przez księcia Leszka Czarnego w latach 1286-87.

Mapa okolic Krakowa w XVI wieku - zaznaczono:
1. Koryto Rudawy
2. Jaz w Mydlnikach
3. Młynówka Królewska
4. Młyn w Bronowicach
5. Młyn klasztorny Norbertanek
6. Górny Młyn Królewski
7. Dolny Młyn Królewski
8. Młyn Kutlowski
9. Młyn Pod Zamkiem

Kanał ten od samego początku służył do napędu licznych urządzeń, których przywilej budowy został nadany w 1304 dla wójtów krakowskich. Po buncie wójta Alberta w 1311 przywileje te zostały odebrane i odtąd jedynym właścicielem wody płynącej z Rudawy był król. Stąd kanał ten zyskał nazwę "Młynówki Królewskiej". Kanał biegł od Mydlnik przez Łobzów i Krowodrzę w kierunku Krakowa wzdłuż obecnej ul. Łobzowskiej. Tam koryto rozdzielało się. Część wody zasilała fosy miejskie, ale zasadniczy nurt młynówki skręcał w kierunku zachodnim wzdłuż obecnych ulic Garbarskiej, Krupniczej a następnie Wenecja, gdzie młynówka wpadała do koryta właściwej Rudawy i razem z nią do Wisły w zakolu pod Wawelem.

Młynówka królewska w Łobzowie na fotografii z ok. 1907 roku
Zdjęcie: fotopolska

Obecne nazwy ulic pochodzą od rzemieślników którzy pracowali w rejonie młynówki, wykorzystując jej nurt oraz siłę napędową. Jednym z najstarszych urządzeń (ok. 1311 r.) był tzw. Młyn Dębny, który mielił korę dębu służącą jako garbnik przy wyprawianiu skór przez garbarzy. Tuż obok znajdował się folusz, czyli urządzenie do obróbki sukna. Nieco dalej przed 1447 rokiem powstał Młyn Toczny, gdzie ostrzono broń i narzędzia. W rejonie ulicy Krupniczej funkcjonowały młyny wójtowskie, gdzie m.in. kruszono ziarno na kaszę (krupy). Na Garbarach powstał wówczas spory kompleks przemysłowy. Z końcem IV wieku rada miejska Krakowa zainicjowała budowę rurmusu czyli wodociągu miejskiego, którego budynek powstał w rejonie Bramy Sławkowskiej. Woda do wodociągu była pobierana z młynówki a zabierak podnoszący wodę (typu paternoster) również napędzany był kołem wodnym. Woda z młynówki zasilała też liczne stawy rybne zlokalizowane tuż za umocnieniami miasta. Nic dziwnego zatem że wody w samej Rudawie brakowało - większość płynęła młynówką. Stąd odcinek Rudawy meandrujący przez obecne Błonia nazywany był "Niecieczą". Oczywiście jednym z najważniejszych zadań Młynówki Królewskiej był napęd młynów zbożowych.

Górny Młyn Królewski

Młyn ten został zbudowany przez samego budowniczego kanału młynówki - Mikołaja Gerlaka jeszcze przed 1330 rokiem. Młyn posiadał aż 10 kół wodnych. Był zlokalizowany odcinku młynówki jeszcze przed rozgałęzieniem - pomiędzy obecnymi ulicami Łobzowską i Asnyka (kiedyś Łazienną). W 1335 część praw do młyna przeszła na konwentowi Bożego Ciała na Kazimierzu. Drewniany młyn jak cała młynówka został zniszczony podczas potopu szwedzkiego i został odbudowany w uproszczony sposób. W 1769 roku Młyn Górny został przebudowany. W nowej formie składał się z dwóch murowanych budynków stojących z obu stronach młynówki. Młyn ten funkcjonował do końca XIX wieku, później przekształcono go na skład mąki. W budynku dawnego młyna znajdowały się też mieszkania. Po 1907 roku budynek dawnego młyna po stronie ul. Łaziennej był siedzibą firmy "Garage d'Automobiles", która zajmowała się sprzedażą i bieżącym utrzymaniem samochodów sprowadzanych z Francji.

Zabudowania młyna górnego z początkiem XX w.

W 1930 roku zabudowania Młyna Górnego, z uwagi na katastrofalny stan techniczny, zostały wyburzone. Działka ta jeszcze w 1928 roku została przekazana Związkowi Artystów Plastyków w celu wybudowania na niej siedziby. Projekt Domu Plastyków został opracowany przez prezesa tej organizacji - znanego architekta Adolfa Szyszko-Bohusza. Pierwotny projekt zakładał budowę dwóch skrzydeł z obu stron istniejącego wciąż kanału młynówki. Z uwagi na brak środków w 1937 roku zrealizowano tylko jeden pawilon stojący po stronie ul. Łobzowskiej, który w latach 60-tych nadbudowano.

Perspektywa ulicy Łobzowskiej, widoczny Dom Plastyków na miejscu dawnego młyna
 oraz jeszcze istniejące koryto dawnej młynówki.
Zdjęcie: fotopolska

Dolny Młyn Królewski

Większość kół wodnych na Młynówce Królewskiej była typu podsiębiernego. W 1336 roku decyzją króla Kazimierza Wielkiego spiętrzono młynówkę na wysokości ul Krupniczej i w miejscu dawnych młynów wójtowskich wzniesiono nowoczesny obiekt wyposażony w koła nasiębierne. Obiekt ten nazywano Młynem Bieniasza (od budowniczego, który był synem Mikołaja Gerlaka - budowniczego kanału młynówki) lub Młynem Kamiennym z uwagi na materiał z którego był zbudowany. Młyn Kamienny został zniszczony w 1655 roku podczas najazdu szwedzkiego. W ramach przygotowań do oblężenia Krakowa Szwedzi zniszczyli też Młynówkę Królewską i wodociąg (rurmus), który już nie został odbudowany.

Budynek dawnego dolnego młyna królewskiego w 1938 roku.
W głębi widoczny budynek na rogu ul. Czystej gdzie mieścił się bar mleczny "Górnik".
Zdjęcie: NAC

Młyn został odbudowany po 1659 roku z inicjatywy wielkorządcy zamku krakowskiego Hieronima Wierzbowskiego i odtąd nazywano go "Dolnym" - w opozycji do znajdującego się wcześniej Młyna Górnego. Młyn ten odegrał smutną rolę 18 lipca 1850 roku - to tam został zaprószony ogień, który w rezultacie doprowadził do ogromnego pożaru Krakowa. Po pożarze młyn został odbudowany w skromniejszej formie. Zmieniono też napęd na parowy i w tej formie młyn funkcjonował do ok. 1931 roku. W 1939 roku budynek młyna został rozebrany i dziś jedynym jego wspomnieniem jest nazwa ulicy Dolnych Młynów.

Młyn dolny w trakcie rozbiórki w czerwcu 1939 roku.
Widok od strony ul. Krupniczej.
Fotografia ze zbiorów Muzeum Historycznego miasta Krakowa

Dalsze losy Młynówki Królewskiej

W czasach swojej świetności oprócz głównego koryta istniały również dwa dodatkowe okalające fortyfikacje starego miasta. Odnoga wschodnia która wpadała do Starej Wisły na wysokości Stradomia służyła również jako napęd dla szeregu urządzeń. Największym z nich był Młyn Gerlacha zbudowany przed 1327 rokiem na wysokości bramy Mikołajskiej. Młyn ten (nazywany też Młynem Kutlowskim) oprócz koła mącznego miał też koło słodowe wykorzystywane przez piwowarów. Dalej w korycie odnogi wschodniej funkcjonowały jeszcze: cieślarnia miejska założona przed 1420 rokiem, młyn pilny czyli tartak z 1533 roku, szlifiernia z 1523 oraz topnia wosku sprzed 1559 roku. Druga odnoga opływająca Stare Miasto od zachodu przepływała pomiędzy Zamkiem Wawelskim i Okołem. Tam od 1345 roku znajdowały się dwa młyny. Pierwszy zwany Pod Zamkiem lub Pod Kurzą Nogą oraz drugi - Za Zamkiem lub Za Bramą Krakowską, który mielił mąkę i słód. Pierwszy z młynów przed rokiem 1533 zmienił swoje przeznaczenie i stał się szlifiernią oraz zakładem produkującym proch (materiał wybuchowy). Na korycie tym od 1533 funkcjonował też Rurmus (wodociąg) zaopatrujący w wodę wzgórze wawelskie, chociaż lokatorzy zamku wnosili spore obiekcje do jakości tej wody...

Fragment mapy Krakowa z 1881 roku z zaznaczonym korytem Młynówki Królewskiej

Wszystkie koryta młynówki zostały zniszczone podczas najazdu szwedzkiego i większości z nich już nie odbudowano. Z początkiem wieku XIX zasypano dawne fosy i koryta młynówek okalających Stare Miasto. Funkcjonowało wówczas tylko główne koryto młynówki (Łobzowska-Garbarska-Krupnicza) ale i ono z czasem utraciło znaczenie gospodarcze wraz z upowszechnieniem się napędu parowego i budową nowocześniejszych młynów i zakładów rzemieślniczo-przemysłowych. Po katastrofalnej powodzi w 1903 roku podjęto decyzję o zmianie położenie koryta Rudawy. Jeszcze wcześniej  częściowo skanalizowano koryto młynówki na odcinku końcowym - Krupnicza - Garncarska. Teraz schowano pod ziemie też dawny końcowy odcinek Rudawy wzdłuż ulicy Retoryka. Odcinek od Alei Słowackiego skanalizowano w latach 50-tych XX wieku a odcinek od Bronowic do Alei zasypano w latach 1964–1966.

Zdjęcie lotnicze rejonu al. Słowackiego i Grottgera w 1935 roku.
Widoczne koryto istniejącej jeszcze Młynówki Królewskiej.
W prawym dolnym roku charakterystyczny budynek Domu Profesorów UJ na roku ul Łobzowskiej.
Zdjęcie: fotopolska

Na początku lat 90-tych XX wieku Rady Dzielnic V i VI podjęły działania zmierzające do ochrony terenów dawnej Młynówki Królewskiej na odcinku od Bronowic do ul. Grottgera. W wyniku tych działań od 1997 roku rozpoczęto urządzanie parku i traktu spacerowego wraz ze ścieżką rowerową wzdłuż danego koryta młynówki. Ostatecznie w 2009 roku uchwałą Rady Miasta Krakowa terenom zielonym nadano oficjalną nazwę "Park Młynówka Królewska". Najciekawszym odcinkiem tego parku jest początkowy - biegnący od zapory w Mydlnikach do ulicy Filtrowej, który jest utrzymany w stanie naturalnym z zachowanym korytem. W 1955 roku przy ulicy Filtrowej powstał Zakład Uzdatniania Wody "Rudawa" do którego woda jest doprowadzana właśnie tym odcinkiem dawnej młynówki.

Inne młyny na Rudawie

Zanim powstała Młynówka Królewska biegnąca do samego Krakowa istniał już jej początkowy fragment od Jazu w Mydlnikach do młyna w Bronowicach. Sam Młyn Bronowicki powstał w II połowie XIII wieku przy małym strumyku, którego woda nie wystarczała do wydajnej pracy. W 1304 roku doszło do podpisania umowy na mocy której wykopano kanał doprowadzający do bronowickiego młyna wodę z Rudawy. Za młynem woda wracała do pierwotnego koryta. Za panowania Zygmunta Starego na młynówce prowadzącej do młyna bronowickiego nakazano zbudowanie żłobu - urządzenia do regulacji przepływu tak aby nie zabrakło wody w głównym korycie biegnącym do Krakowa. na młynówce bronowickiej założono też Hamernię - czyli zakład metalurgiczny z miechami i młotami napędzanymi kołami wodnymi. Od 1537 roku sołectwo Bronowice wraz z młynem należało do Archiprezbitera kościoła Mariackiego w Krakowie, sam młyn został później odsprzedany w prywatne ręce. Młyn bronowicki był ostatnim zasilanym z Młynówki Królewskiej - jeszcze w 1912 roku przeprowadzono jego remont. Ale w 1935 młyn ten przeszedł na napęd elektryczny, pracując do lat 60-tych XX w. Później budynek młyna został przebudowany na dom mieszkalny.

Budynek dawnego Młyna Bronowickiego, w latach 60-tych XX w przebudowany na budynek mieszkalny.
Zdjęcie: wikipedia

Innym równie starym obiektem był młyn przy klasztorze Norbertanek na Zwierzyńcu, który powstał przed 1254 rokiem. Woda do tego młyna dostarczana była młynówką odchodzącą od koryta Rudawy w rejonie Chełmu. Koryto tej młynówki nazywane było "Rudawką". W IV wieku Młyn Norbertanek przeszedł w posiadanie mieszczaństwa krakowskiego funkcjonując pod nazwą Czudzic. Na przełomie XIV i XV wieku stał się własnością szlachecką i odtąd nazywano go Młynem Granowskim lub Młynem Błotnym. Sporym problemem tego młyna był niedobór wody w Rudawie powodowany przekierowaniem sporej części Rudawy do koryta Młynówki Królewskiej. Nieczynny już młyn został wyburzony w 1908 roku w związku z regulacją Rudawy po powodzi w 1903 roku. Wytyczono wówczas nowe koryto tej rzeki biegnące dawnym kanałem młynówki zwierzynieckiej (Rudawki).

Klasztor Norbertanek na Zwierzyńcu.
Widoczny budynek młyna stojący na dziedzińcu klasztoru.

Również w górnym biegu Rudawy funkcjonowały młyny zbożowe m.in. w Rudawie pomiędzy Krzeszowicami i Zabierzowem (nadal czynny chociaż wykorzystuje napęd elektryczny) czy w samym Zabierzowie. Pierwszy młyn w Zabierzowie funkcjonował już w 1368 roku. Budynek młyna (późniejszy) stoi do tej pory, chociaż obecnie pełni już inne funkcje. Dwa kolejne młyny funkcjonowały w Balicach i w Mydlnikach zasilane z tego samego jazu w Balicach.

Jaz na Rudawie w Balicach (od strony dolnej wody)
Ilustracja z książki "Budowa Jazów"

Pierwszy młyn znajdował się w Balicach przy ul. Podkamycze 1. Obiekt ten był zasilany wodą z młynówki ale także maszyną parową (po której pozostał wysoki komin). Młyn pozostawał w stanie ruiny do 2018 roku, kiedy poddano go kompleksowemu remontowi. Teraz mieści się tam restauracja "Dwie rzeki". Zachowano jednak charakter budowli oraz jaz upustowy, który kiedyś kierował wodę do turbiny młyna.

Zachowany jaz upustowy przy budynku dawnego młyna w Balicach.

Drugim obiektem jest znajdujący się w Mydlnikach przy ulicy Mariana Hemara dawny młyn dworski. Był on przebudowany w połowie XX wieku a jago napęd stanowiła turbina do której woda była doprowadzana podziemnym kanałem. Niestety ten młyn po 2015 roku popadł w ruinę...

Dawny młyn dworski w Mydlnikach

* * *

W kolejnych częściach będzie omówiona dalsza historia młynarstwa w Krakowie. Na koniec zapraszam na krótki film reklamujący atrakcje w Parku Młynówka Królewska:



30 stycznia 2026

Podsumowanie - 11 lat

Ubiegły rok upłynął pozornie spokojnie. Kontynuowane były rozpoczęte w Krakowie inwestycje - m.in. budowa kładki z Kazimierza na Ludwinów czy nowa trasa tramwajowa do pętli Mistrzejowice. Remontowane są też torowiska w centrum miasta na ul. Straszewskiego, która ma być jednokierunkowa. Na obecny rok planowane są podobne remonty na ul. Westerplatte oraz ul. Starowiślnej. W sezonie ogórkowym po raz kolejny podniesiono też plany budowy metra - znów po innej trasie. Nie ustają budowy nowych budynków mieszkaniowych, wyhamował za to trend w budowie biurowców. Jest to związane z pracą zdalną, która nie wymaga przestrzeni biurowej i raczej już chyba pozostanie, ale nieoficjalnie mówi się też o zmniejszeniu zapotrzebowanie na pracowników, których powoli zastępuje sztuczna inteligencja. Ustały wielkie inwestycje kolejowe w mieście - planowana jest jedynie budowa piętrowego parkingu Park&Ride obok przystanku Kraków Bronowice. Pod częścią estakady kolejowej przy ul. Blich udało się w końcu stworzyć - od dawna zapowiadany - park kolejowy. Na zagospodarowanie czeka nadal druga część terenów tą estakadą...

Kolejowy park utworzony pod estakadą kolejową linii średnicowej.
Kadr z filmu z kanału "Kraków z nieba przedstawia"

Polskie Linie Kolejowe ogłosiły plany budowy trzech nowych linii kolejowych w rejonie Krakowa: do Myślenic, do Olkusza i do Niepołomic. Obawiam się że na zapowiedziach się skończy. Realizowana jest jedynie budowa tzw. "linii piekielnej", która ma prowadzić z Podłęża na południe - do Chabówki i Nowego Sącza. Na razie prace obejmują jednak jedynie remont starej linii kolejowej z Chabówki do Nowego Sącza - już uruchomiono pierwszy odcinek do stacji Rabka Zaryte. Z drugiej strony remontowanego odcinka wiercony jest tunel i być może pod koniec roku pociągi dojadą do Limanowej, ale tylko od strony Nowego Sącza...

Imponujący wiadukt kolejowy w Dobrej koło Limanowej na linii dawnej kolei transwersalnej z Chabówki do Nowego Sącza.
Linia po remoncie przebiegać będzie w innym miejscu.

Kontynuowana jest budowa północnej obwodnicy miasta, która w tym roku ma być zakończona. Tym samym Kraków zyska autostradowy ring dookoła miasta. Na razie oddano do użytku kolejny węzeł tej drogi - Grębałowski, który od razu się... zakorkował. Na południu miasta duże kontrowersje budzi temat budowy ostatniego brakującego odcinka trasy S7. Trasa ta biegnie przez całą Polskę od Gdańska do Nowego Targu. Brakuje odcinka z Krakowa do Myślenic i ten odcinek, którego nawet trasy nie udało się jeszcze ustalić, budzi ogromne społeczne kontrowersje. Według protestujących droga z Krakowa do Myślenic nie może przebiegać przez Kraków ani przez Myślenice (ani też przez żadną z gmin do drodze...)

Znak drogowy oznaczający początek strefy czystego transportu.

Od 1 stycznia w Krakowie wprowadzono też tzw. Strefę Czystego Transportu. W założeniu pozwala ona na wjazd do miasta wyłącznie aut spełniających surowe normy czystości spalin. Strefa ta również budzi kontrowersje - nie tylko przez to że obejmuje ponad 60% obszaru miasta ale również przez to że wyklucza niezbyt stare samochody bo już 13-letnie. Jak się okazuje to około 20% aut mieszkańców Krakowa, ale mieszkańcy są z tych ograniczeń zwolnieni. Przyjezdni też mogą wjeżdżać - pod warunkiem że zapłacą. Już w pierwszym tygodniu obowiązywania tej strefy miasto na opłatach i abonamentach zarobiło ponad 2 mln zł. Zatem czy chodziło tu o czysty transport czy o pieniądze?

W mroźny styczniowy poranek krakowska elektrociepłownia pracuje pełną parą!

Niestety sytuacja na świecie jest napięta. Wciąż trwa wojna za naszą wschodnią granicą a do tego pojawiają się nowe konflikty - głównie w miejscach gdzie występują złoża paliw kopalnych i innych cennych złóż. Na przekór tym światowym trendom Unia Europejska nie ustaje w walce o klimat i swojej przyszłości upatruje w neutralności energetycznej - dzięki zastosowaniu tzw. Odnawialnych Źródeł Energii (OZE). W lipcu ubiegłego roku polski rząd odtrąbił sukces - przez kilka dni 51 % energii elektrycznej w Polsce powstała dzięki OZE. Z początkiem obecnego roku nastała surowa zima i 14 stycznia odnotowano inny rekord - najwyższy poziom produkcji energii elektrycznej - 28 GW. Tylko niespełna 5,5 GW pochodziło z OZE. Większość energii pochodziła z klasycznych węglowych elektrowni, które skazane są na niebyt już w niedalekiej przyszłości. Skąd będziemy mieć prąd gdy ich zabraknie?

Zabudowania dawnej aglomerowni Huty Tadeusza Sendzimira wyburzone w latach 2020-25.
Z tego potężnego kiedyś zakładu metalurgicznego czynna jest już tylko walcownia.

Na nieodnawialną energię narzucone są opłaty środowiskowe ETS, które przekładają się na wysokie końcowe ceny energii elektrycznej. Ceny dotykają też odbiorców indywidualnych ale przede wszystkim dotyczą przemysłu. Przemysł coraz częściej się zwija nie mogąc konkurować z tańszymi produktami spoza UE. Już drugi rok z rzędu produkcja hutnicza w Polsce spadła do niskiego poziomu, nienotowanego od lat 60-tych XX w. Unia Europejska przestała być już Europejską Wspólnotą Gospodarczą a przez ideologiczne - w istocie komunistyczne narzuty - niszczy swoją tożsamość, kulturę, energetykę i przemysł. Jest taki dowcip: gdyby komuniści rządzili na Saharze to zabrakło by tam piasku. Mało kto już pamięta że zaczątkiem Unii Europejskiej była organizacja o nazwie "Wspólnota Węgla i Stali". Niedługo nie będzie w UE ani węgla ani stali. Co gorsza nie będzie też żywności, gdyż ta ma być sprowadzana z Ameryki Południowej - w zamian za wyroby przemysłowe. Ale czy ktoś pomyślał co będzie gdy zerwane zostaną łańcuchy dostaw?

Stawiło otwierające dopływ wody dla młyna dworskiego w Mydlnikach.
Nieopodal rozpoczynał się nurt legendarnej Młynówki Królewskiej.

Od ponad 2 lat na blogu miałem przerwę od przemysłu - zajmowałem się głównie tematyką kolejową. Najpierw kolejami wąskotorowymi a później starałem się omówić wszystkie bocznice kolejowe, jakie istniały na terenie szeroko rozumianego Krakowa. Cykl ten cieszył się chyba spora popularnością bo w ubiegłym roku odnotowałem rekordową frekwencję - ponad 90 tys. odwiedzin. Czas jednak powrócić do tematyki przemysłu. Rozpocząłem omawiać nowy dział - wiążący się ściśle z rolnictwem i bezpieczeństwem żywnościowym - przemysł spożywczy. Cykl ten rozpocząłem od historii najstarszego zakładu przemysłowego w Polsce - Kopalni Soli w Wieliczce. Teraz czas na omówienie innej, równie starej branży - młynarstwa. Młynarstwo od wieków korzystało z odnawialnych źródeł energii (wody i wiatru) aby porzucić je na rzecz stabilnej energii - pary a później elektryczności. Miejmy nadzieję że obecna energetyka również będzie się opierać na stabilnych źródłach energii a nie jedynie na kapryśnych OZE.

Uczestnicy spaceru p.t. "Śladem legendarnej kolei kocmyrzowskiej".

W ubiegłym roku - z racji 10 rocznicy bloga poprowadziłem okolicznościowy spacer - "Śladem legendarnej kolei kocmyrzowskiej". Zastanawiam się czy w tym roku również nie poprowadzić takiego spaceru - tym razem "Śladem Młynówki Królewskiej". Proszę napisać w komentarzach - czy ktoś chciałby w nim uczestniczyć?

Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich Czytelników !