Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisła. Pokaż wszystkie posty

31 lipca 2022

Transport wodny na Żuławach Wiślanych

Żuławy Wiślane stanowią szczególny obszar Polski. To tutaj kończył się niegdyś legendarny bursztynowy szlak, który wiódł z Wenecji nad Adriatykiem przez Wrocław, Kalisz i Biskupin. Tym szlakiem znad Bałtyku wysyłano cenny bursztyn. W drugą stronę trafiały towary pochodzące z Rzymu - centrum ówczesnego świata. Ruch na tym lądowym szlaku ustał w VI w n.e. Kilka stuleci później Żuławy były znów końcem szlaku, tym razem wodnego - wiślanego.

* * *

Żuławy Wiślane to obszar leżący u ujścia do morza Bałtyckiego rzeki Wisły, obejmując jej deltę. Wisła u ujścia rozdzielała się na wiele odnóg z których dwie największe to Nogat uchodzący na wschód do Zalewu Wiślanego oraz mniejsza - Leniwka uchodząca na Zachód. Najstarszym miastem w rejonie było legendarne Truso założone przez Wikingów na skraju ziem zamieszkałych przez Słowian i Prusów. Kiedyś był to ważny port, jednak z biegiem czasu brzeg morza oddalił się i w XI wieku miasto to upadło. Znacznie później w 1237 roku w pobliżu dawnego Truso, u ujścia Nogatu powstało miasto Elbląg. Ale rolę najważniejszego portu handlowego zajmował Gdańsk, znajdujący się u ujścia Leniwki.


Żuraw gdański przy nadbrzeżu Motławy w XIX w.
(w głębi wieża Bazyliki Mariackiej)
Ilustracja: wikipedia


Transport wiślany

Już w czasach piastowskich Wisła stanowiła ważny szlak handlowy. Do Gdańska spławiano - na eksport - produkty leśne, drewno czy potaż, później sól oraz zboże. Głównym portem handlowym był Gdańsk, który od 1115 roku przejściowo należał do Polski - rozkład dzielnicowy nie sprzyjał utrzymaniu strategicznych terytoriów. Na Gdańsk oprócz książąt polskich (sprawujących od 1282-1305 roku już stałą zwierzchność) dybali książęta rugijscy, brandemburscy oraz Krzyżacy. W 1309 roku Gdańsk został podstępnie opanowany przez Krzyżaków, którzy przejęli również kontrolę nad handlem wiślanym. Dopiero wojna 13-letnia (1454–1466) zakończona pokojem toruńskim spowodowało podział Państwa Krzyżackiego na dwie części - Prusy Książęce (lenno Polski) oraz Prusy Królewskie (autonomiczna część Polski) z Gdańskiem, Żuławami oraz położoną na południe od Zalewu Wiślanego Warmią. Nową stolicą państwa zakonu krzyżackiego (a po ich sekularyzacji Księstwa Pruskiego) został w 1457 roku Królewiec - port nad Zalewem Wiślanym. Po wygranej przez Polskę wojnie, transport wiślany odbywał się już bez przeszkód a eksport zboża stanowił w XVI wieku główne źródło dochodów Polski.

Przystań na Nogacie w Malborku, u stóp Zamku
- dawnej stolicy państwa zakonu krzyżackiego


Korzystna koniunktura załamała w 1656 roku się wraz z potopem szwedzkim, podczas którego Prusy Królewskie zostały splądrowane. Był to czas stopniowego upadku Państwa Polskiego. Ostatecznie w 1772 roku doszło do I rozbioru i cały obszar (za wyjątkiem Gdańska do 1793) został włączony do powstałego w 1701 roku z Prus Książęcych Królestwa Prus. Ponowny rozwój nastąpił w połowie XIX wieku za sprawą industrializacji oraz wzrostu znaczenia Prus i powstaniu Drugiej Rzeszy Niemieckiej (po zjednoczeniu w 1871 roku)...

Rolnictwo na Żuławach

Na Żuławach Wiślanych znajdują się bardzo dobre gleby torfowe i mady (I i II klasa gruntu), jednocześnie jest to obszar zagrożony wylewami zarówno ze strony Wisły jak i morza. Aż 28% powierzchni to obszary depresyjne (poniżej poziomu morza). Od XIII wieku trwała intensywna kolonizacja tych terenów. W XVI wieku z Niderlandów sprowadzono Olędrów (prześladowanych w swoim kraju za mennonickie wyznanie) którzy posiadali umiejętność melioracji i osuszania bagien. Budynki stawiali oni na terpach czyli sztucznych wyniesieniach terenu usypanych z ziemi uzyskanej z kopanych kanałów i stawów melioracyjnych. Budynki mieszkalne miały często podcienie (tzw. domy podcieniowe) tj. otwartą, wspartą na słupach część przyziemia domu, pełniącą funkcję reprezentacyjną ale także miejsce do spotkań, magazyn czy warsztat. Mimo tego osadnictwa Żuławy były bardzo słabo zaludnione, nigdy nie funkcjonował też na nich system pańszczyźniany.

Fragment pól z widocznymi kanałami melioracyjnymi
w okolicach wsi Jabłonno na Żuławach Elbląskich

Pola uprawne były otoczone kanałami do których spływał nadmiar wody. Kanały te obsadzano wierzbą, której korzenie zabezpieczały brzegi przed obsypywaniem. Ponadto wierzby zużywały część wody z kanałów i dostarczały opału na zimę. Duże cieki wodne były od pól oddzielone wałami przeciwpowodziowymi a nadmiar wody był z kanałów melioracyjnych oprowadzany za pomocą systemu pomp. Są to tzw. poldery. Obecnie woda wypompowywana jest w stacjach pomp elektrycznych, niegdyś służyły do tego wiatraki. Liczne wiatraki typu holenderskiego były charakterystycznym elementem na Żuławach, niestety niewiele ich zostało do naszych czasów. Za to coraz więcej tutaj wiatraków produkujących prąd...

Wiatrak typu holenderskiego w Palczewie na Żuławach
zdjęcie: wikipedia

Same kanały melioracyjne były też często wykorzystywane do transportu w obrębie gospodarstwa. Płody czy narzędzia rolnicze przewożono na łodzi z pola do zagrody. Transport wodny, dzięki licznym rzekom, był wykorzystywany także do transportu w obrębie całych Żuław i zalewu wiślanego - od Gdańska do Elbląga i Królewca.

Żegluga w obrębie Żuław

Żeglugę śródlądową na żuławach ułatwiały liczne odnogi Wisły oraz ich dopływy. Leniwka miała dość spokojny bieg (stąd jej nazwa), port Gdański umiejscowiony nad jej dopływem - Motławą miał dobre warunki do funkcjonowania. W średniowieczu najwięcej wody płynęło Nogatem, który uchodził do Zalewu Wiślanego w pobliżu Elbląga. Niestety zamulał on ujście rzeki Elbląg, przy której zlokalizowano port w Elblągu i utrudniał jego funkcjonowanie. Dlatego już w 1483 roku skierowano Nogat tak aby wpływał do zalewu Wiślanego na północ, z ominięciem ujścia rzeki Elbląg. W latach 1494-1495 śladem jednego z dawnych ujść tej rzeki przekopano Kanał Krafulski (Jagielloński) łączący Nogat z portem w Elblągu. Umożliwiało to skierowanie spławianych Wisłą towarów do portu w Elblągu. Kanał Jagielloński jest jednym z najstarszych sztucznych kanałów żeglownych w Polsce.

Port i stocznia w Elblągu - widok z Mostu Niskiego

Innym ważnym szlakiem łączącym Leniwkę z Zalewem Wiślanym była Wisła Elbląska (dziś zwana Szkarpawą). W miejscu gdzie odłączała się od Wisły funkcjonowała niegdyś twierdza Gdańska Głowa - co potwierdzało strategiczne znaczenie tego szlaku. Stanowił on bowiem najkrótsze połączenie Gdańska z Elblągiem oraz Królewcem - od Szkarpawy odchodziła bowiem jeszcze jedna odnoga - Wisła Królewiecka. Do Szkarpawy uchodziły też rzeki Linawa, Tuga (Święta) i Żuławka (obecnie Kanał Panieński) - również stanowiące kiedyś szlaki żeglowne.

Podniesiony most zwodzony na Szkarpawie w miejscowości Rybina.

Z uwagi na żeglugę wszystkie mosty były budowane jako zwodzone. Istniały także przeprawy promowe, mosty pontonowe oraz bardzo ciekawy tzw. "most rozporkowy" - Most Stobbego na Tudze w Nowym Dworze. Nie podnosiło się w nim całe przęsło tylko uchylała wąska klapa, umożliwiająca przejście przez tę szczelinę masztu lub komina statku.

Już nieistniejący "most rozporkowy" Stobbego w Nowym Dworze Gdańskim nad rzeką Tugą.
Za nim widoczne zabudowania gorzelni posiadającej nadbrzeże dla barek.

Niestety sytuacja wodna na żuławach nie była stabilna. Zdarzały się powodzie, jak również zmiany szlaków żeglownych. Taka brzemienna w skutkach sytuacja miała miejsce w 1840 roku. Jak napisano w Przeglądzie Technicznym z 1897 roku:

Podczas spływania lodów w styczniu r. 1840 wytworzyły się zatory na Nogacie i Wiśle Elbląskiej, w miejscach tuż za ich odgałęzieniem się, tak szczelne, że napływające z góry nadzwyczaj wielkie masy wody i lodu skierować się musiały do odnogi Gdańskiej, nie zdolnych pomieścić takich ilości. Wytworzył się więc w niej nowy zator od ujścia w górę rzeki na długości około 20 km, woda spiętrzyła się do poziomu 5,6 m nad powierzchnię morza Bałtyckiego i w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1840 r. wytworzyła sobie nowe ujście ku morzu pod wsią Neufahr (Górki Zachodnie).
[..]
Wskutek przerwy pod Neufahr, skrócił się bieg rzeki o 15 km, przez co przy niskim stanie wody zyskało się na spadku 0,75 m, przy wysokich wodach około 2,50 m. Wynikiem tego było znaczne wzmożenie się szybkości nurtu, która spowodowała pogłębienie dna koryta. Pogłębienie przesuwało się stopniowo w górę rzeki, z jednoczesnem znacznem obrywaniem brzegów. Następstwem tego był dużo mniejszy przepływ wód przez Wisłę Elbląską. Miejsce jej odgałęzienia zapiaszczyło się do tego stopnia, że przy niskim poziomie wody nic jej nie przepływało i tylko podczas wysokich wód część ich była odprowadzaną. Żegluga na Wiśle Elbląskiej ustała zupełnie.

Wejście do śluzy Rothebude od strony Wisły
- początek kanału Wiślano-Zalewowego

Odcinek Wisły płynący do Gdańska nazywano odtąd Martwą Wisłą a jej nowe ujście, od okoliczności powstania - Wisłą Śmiałą. Z uwagi na problem z żeglugą po Wiśle Elbląskiej w latach 1844-1846 w poprzek Żuław wykopano żeglugowy Kanał Wiślano-Zalewowy, który łączył Wisłę z rzeką Linawą oraz Tugą (poprzez śluzy) w pobliżu Nowego Dworu Gdańskiego. Dalej żegluga odbywała się Tugą i pozostałą częścią Wisły Elbląskiej. Wskutek tych działań znacznie poprawiła się pozycja miasta Nowy Dwór Gdański, w którym zaczął się rozwijać przemysł (fabryka likierów istniała już od 1776, później powstały cukrownia, mleczarnia czy fabryka maszyn rolniczych). Nad brzegiem Tugi powstały też liczne spichlerze - tę część miasta nazywano Nowodworską Wenecją. Przemysł rozwinął się również w położonym w górnym biegu Tugi (nazywanej Świętą) Nowym Stawie, gdzie istniała cukrownia i słodownia.

Cukrownia w Nowym Dworze oraz wiatrak - młyn zbożowy
Widoczna przystań nad Tugą.

Kanał Wiślano-Zalewowy nie funkcjonował jednak długo. Wszystko za sprawą katastrofalnej powodzi jaka nawiedziła Żuławy w 1888 roku. Aby zmniejszyć na przyszłość zagrożenie powodziowe na skutek zatorów lodowych rząd pruski postanowił wykonać nowe ujście Wisły. W latach 1891-1895 wykonano przekop o długości nieco ponad 7 km, otoczony wysokimi na 10 m wałami przeciwpowodziowymi. Jednocześnie odcięto śluzami i wrotami przeciwpowodziowymi Martwą Wisłę (śluza Przegalina), Szkarpawę (śluza Gdańska Głowa) oraz Nogat (śluza Biała Góra wybudowana w latach 1852-1879). Na Nogacie zbudowano jeszcze 3 kolejne śluzy/stopnie wodne tworzące z rzeki kanał żeglugowy. Stopniowo spadała rola kanału Wiślano-Zalewowego, którego rolę ponownie zajęła Szkarpawa. Obecnie jest on odcięty (zasypany) od Wisły oraz Tugi i pełni jedynie rolę kanału melioracyjnego (rzeka Linawa także jest odcięta od Szkarpawy stacją pomp).

Prom kursujący na przekopie Wisły
pomiędzy Mikoszewem na Żuławach a Wyspą Sobieszewską
(powstałą pomiędzy Przekopem, Martwą i Śmiałą Wisłą)

Przekop Wisły spełnił swoje zadanie zmniejszając zagrożenie przeciwpowodziowe dla obszaru Żuław. Na ich terenie nie powstały już nowe szlaki żeglugowe jednak te istniejące są znów utrzymywane w dobrym stanie. Obecnie praktycznie nie pływają już po nich barki i statki towarowe, jednak stale wzrasta ilość jednostek turystyki wodnej. Remontowane są istniejące obiekty żeglugowe oraz budowane są nowe przystanie i zaplecze. Szczególnie popularna jest, mierząca 303 km, tzw. Pętla Żuławska tj. odcinek Wisły, Szkarpawa, Zalew Wiślany i Nogat. Fragment z Wisły przez Nogat i Zalew Wiślany jest też częścią Międzynarodowej Drogi Wodnej E70 prowadzącej z Anwerpii w Belgii do Kłajpedy w Litwie. Druga międzynarodowa droga E40 prowadzi Wisłą od Gdańska do Warszawy i dalej przez Bug, Kanał Królewski i Dniepr.

Mapa prezentująca czynne obiekty hydrotechniczne w rejonie Żuław Wiślanych,
Zatoki Gdańskiej, 
Zalewu Wiślanego oraz Pojezierza Iławskiego.
Ilustracja ze strony: petlazulawska.com

Kanał Elbląski

Omawiając szlaki żeglugowe na Żuławach nie sposób nie wspomnieć o słynnym Kanale Elbląskim. Kanał ten zbudowano w latach 1844-1861. Jego przeznaczeniem był transport towarów z Mazur do portu w Elblągu. Spławiano zboże i inne płody rolne. Jednym z towarów była też sosna taborska - ceniony materiał do budowy masztów. Kanał prowadził z Elbląga poprzez jezioro Druzno do Ostródy nad jeziorem Drwęckim wraz z odnoga do Iławy nad Jeziorakiem. Największym wyzwaniem dla budowniczych kanału była ogromna - 100 metrowa różnica poziomów. Początkowo zakładano budowę 30 śluz. Jednak szybko policzono iż do śluzowania potrzebna była by ogromna ilość wody, co zmniejszało by znacznie wydolność szlaku.

Pochylnia Buczyniec, jedna z 5-ciu na kanale Elbląskim

Zamiast licznych śluz (część z nich pobudowano ale później porzucono) zastosowano 5 pochylni. Na pochylniach statki są przewożone na specjalnych wózkach po szynach kolejowych. Napęd stanowią nasiębierne koła wodne (w ostatniej pochylni zastosowano turbinę). Dzięki zastosowaniu pochylni zużycie wody jest 5 razy mniejsze niż byłoby przy zastosowaniu klasycznych śluz. Kanał był wykorzystywano gospodarczo do lat 30-tych XX wieku. Jednak już od 1912 roku pływają po nim statki turystyczne i do tej pory kanał jest ogromną atrakcja turystyczną.

Zalew Wiślany

Port w Elblągu mieści się u ujścia rzeki Elbląg do Zalewu Wiślanego. Nad Zalewem znajdowały się także porty Braniewo czy Królewiec. W średniowieczu skutecznie broniły one swojego statusu, nie pozwalając na powstanie innych portów np. we Fromborku - gdzie mogła funkcjonować tylko przystań rybacka. Kiedyś do Zalewu uchodziła większość wody z Wisły - nie tylko Nogatem ale też Wisłą Elbląską (Szkarpawą). Woda w Zalewie była słodka, stąd też inna jego nazwa - Zatoka Świeża. Z biegiem czasu zmieniła się jednak sytuacja hydrologiczna. Wisła wybrała sobie nowe główne koryto (Wisła Śmiała), Wybrzeże zalewu odsunęło się uniemożliwiając funkcjonowanie portu w Braniewie. Także Mierzeja Wiślana, która kiedyś była pasmem wysp, połączyła się w całość - przez co droga do portu w Elblągu wydłużyła się znacznie. Statki musiały płynąć aż do cieśniny Pilawskiej - na przeciw Królewca.

Przebudowywana obecnie przystań we Fromborku nad Zalewem Wiślanym

W latach 30-tych XX w. port w Elblągu przeładowywał nawet 500 tys. ton ładunków rocznie. W 1945 roku Elbląg powrócił do Polski. Niestety Zalew Wiślany został przecięty granicą na pół a jego druga część z cieśniną wyjściową została przejęta przez Związek Radziecki. W okresie PRL port morski w Elblągu nie był wykorzystywany marginalnie. Sytuacja zmieniła się z chwilą rozpadu ZSRR. Od 1993 stopniowo powracał zarówno ruch towarowy jak i pasażerski. Kolejne załamanie nastąpiło w 2006 roku, co było rodzajem "kary" za wejście Polski do UE. W 2009 roku doszło do częściowego odblokowania, niemniej nadal żegluga była związana z szykanami ze strony Rosji. Gdy próby rozwiązania tych problemów drogą dyplomatyczna zawiodły postawiono na radyklaną zmianę.

Przekop Mierzei Wiślnej

Przekop mierzei nie był nowym pomysłem. Rozważano go za panowania króla polskiego - Stefana Batorego i pruskiego - Fryderyka II Wielkiego. Decyzja o przekopaniu mierzei zapadła w 2006 roku i była bezpośrednim wynikiem stanowiska rosyjskiego. Z uwagi na trwające negocjacje rozpoczęcie samych prac odwlekano - ostatecznie podjęto je dopiero w 2019 roku. W ramach I etapu prac powstał kanał żeglugowy ze śluzą zabezpieczającą przed mieszaniem się wód Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego oraz port osłonowy i budynek kapitanatu. Zmieniono też układ drogowy w rejonie - na kanałem znajdują się dwa mosty obrotowe, z których co najmniej jeden jest zawsze przejezdny. Inwestycję nazwano Kanał Żeglugowy Nowy Świat (od istniejącej tam przed wojną osady Neue Welt) a jego otwarcie zaplanowano na 17 września 2022 roku (data wybrana nieprzypadkowo).

Widok na przekop Mierzei Wiślanej z mostu południowego.
Widoczna śluza, budynek kapitanatu i taras widokowy.
W głębi złożony most obrotowy północny
oraz osłonięte falochronem wyjście na pełne morze.

Inwestycja ta wzbudza nadal sporo kontrowersji. Podstawowy zarzut dotyczy ogromnych kosztów inwestycji. Innym była jej lokalizacja na obszarach chronionych programem Natura 2000. Samorządowcy z Krynicy Morskiej obawiali się też spadku turystów, chociaż jest akurat odwrotnie - przekop stał sią dodatkową atrakcją w rejonie. Zasadność jest też podważana parametrami przekopu - przez śluzę mogą przepływać tylko statki o zanurzeniu 4,5 metrów szerokości 20 m oraz długości 100 m (lub 180 m – zestaw barek). Jednak ograniczenie takie to obowiązuje na całym akwenie Zalewu Wiślanego, który jest dość płytki - statki aby nie wpaść na mieliznę poruszają się jedynie po wyznaczonych tzw. torach wodnych. Tutaj pojawia się kolejne zagadnienie, które rozwiązane będzie w II i III etapie budowy tj. pogłębienie torów wodnych na Zalewie Wiślanym, rzece Elbląg oraz w samym porcie Elbląskim. Ziemia pochodząca z tych prac będzie wykorzystana do zasypania Wyspy Estyjskiej sztucznie utworzonej na Zalewie Wiślanym. Wyspa ta, o powierzchni 200ha, ma być bezpiecznym obszarem lęgowym dla ptaków (wychodząc na przeciw zarzutom ekologów).

Statek MS Anita należący do Żeglugi Gdańskiej Sp. z o.o.
(Zwodowany w 1967 roku, serii SPJD - Statek Pasażerski Jeziorowy Duży)
Kiedyś pływał po Zalewie Wiślanym z Elbląga do Krynicy Morskiej,
obecnie obsługuje rejsy z Krynicy do Fromborka.

Podobne parametry do portu Elbląskiego (docelowych) posiada morski port w Kołobrzegu, który od kwietnia b.r. był wykorzystywany do transportu ukraińskiej kukurydzy. W Elblągu istnieje potężny elewator zbożowy - znów może być wykorzystywany. Oprócz jednostek towarowych na Zalew Wiślany będą mogły wpływać też statki pasażerskie operujące w basenie Zatoki Gdańskiej (porty w Gdańsku, Sopocie, Gdyni, Jastarni i Helu) oraz jachty morskie. Przystanie w Krynicy i Fromborku są obecnie intensywnie przebudowywane przygotowując się na spodziewany, zwiększony ruch turystyczny.

* * *

Artykuł ten jest efektem moich wakacyjnych wojaży po Żuławach. Serdecznie zapraszam do zwiedzania tego pięknego zakątka Polski, a na zachętę proponuję obejrzenie filmu o Pętli Żuławskiej:



28 września 2020

Spacer: Mosty Podgórza

Rzeka Wisła zawsze łączyła ziemie polskie od Krakowa do Gdańska, stanowiąc tradycyjną drogę – szlak handlowy. Ale Wisła także dzieliła, stanowiąc nie tylko naturalną barierę, ale także ustaloną granicę państw. Aby pokonać rzekę budowano mosty. Na spacerze mogliśmy poznać historię podgórskich mostów – od tych najstarszych, już nieistniejących – do obecnych, które często mijamy na swojej drodze.

* * *

W niedzielę 27 września 2020 roku odbył się spacer organizowany przez Stowarzyszenie PODGORZE.PL w ramach XIX Podgórskich Dni Otwartych Drzwi na którym znów miałem zaszczyt pełnić funkcję przewodnika. Pomimo obaw pogoda dopisała, a frekwencja tym razem przekroczyła wszelkie oczekiwania - było ponad 70 osób!

1. Rzeka jako przeszkoda

Spacer rozpoczęliśmy - nie bez powodu - na Plantach Floriana Nowackiego. Planty utworzono bowiem w miejscu dawnego królewskiego stawu rybnego, który z kolei powstał w miejscu pradawnego meandra Wisły. Następne przystanki na trasie spaceru były już związane z mostami. 
 
Co to jest most?
- konstrukcja inżynierska pozwalająca na pokonanie przeszkody wodnej.
 

2. Rzeka jako droga

W 1901 roku zaplanowano budowę kanału żeglownego łączącego Wisłę z Dunajem. Po tych planach pozostało dziś jedynie uregulowane ujście rzeki Wilgi oraz przerzucony nad nim urokliwy most Retmański. Więcej o żegludze i kanałach w artykule:

Żegluga wiślana - cz.2


3. Najstarsze mosty wiślane

Pons Regalis, Most Wielicki, Most Skórzany czy Most Karola – dziś nie ma po nich śladu ale nie wolno o nich zapomnieć. Więcej o tych najstarszych mostach: 

Mosty Krakowa - cz.2 - mosty wiślane do 1945 roku


4. IV-ty most (Piłsudskiego)

To jedyny przedwojenny most, który zachował się w swojej pierwotnej formie. Niedawno przeszedł kompleksowy remont.

Świeżo odnowiony most Marszałka Piłsudskiego.
Ale czy ma ten sam kolor co pierwotnie?

5. Most Podgórski (pierwszy)

Pierwszy most, który doczekał czasów nowożytnych. Jego kamienne przyczółki wspierają dziś kładkę ojca Laetusa Bernatka.

Trasa spaceru oraz przystanki - pogadanki: 
1. Rzeka jako przeszkoda 
2. Rzeka jako droga 
3. Najstarsze mosty wiślane 
4. IV-ty most (Piłsudskiego) 
5. Most Podgórski (pierwszy) 
6. Bulwary i II-gi most (Dębnicki) 
7. III-ci most (Krakusa) 
8. Kolejowe mosty średnicowe 
9. Mosty powstałe w okresie PRL 
10. Mosty powstałe po roku 2000 


6. Bulwary i II-gi most (Dębnicki)

Most Dębnicki ma od 1951 roku nową formę, ale wspiera się na starych filarach. Jest to też najniżej posadowiony most, przez co powodzie stanowią dla niego zagrożenie. Więcej o zagrożeniu powodziowym: 

Mosty Krakowa - cz.5 - zagrożenie powodziowe


7. III-ci most (Krakusa)

Most Krakusa przetrwał wojnę ale pomimo swych historycznych zasług został w latach 1968-71 zastąpiony nową, bardziej funkcjonalną konstrukcją. Czy była to dobra decyzja?
  
Most Krakusa, a tuż za nim widoczny kratownicowy most kolejowy. 
Ilustracja: NAC

8. Kolejowe mosty średnicowe

W związku z uruchamianiem kolei aglomeracyjnej trwa właśnie budowa nowych mostów kolejowych. To już piąta wersja przeprawy w tym samym miejscu. Udało się nam zobaczyć ostatnie przęsło z 1992 roku spoczywające na filarach z 1864. Niebawem przęsła i filary zostaną rozebrane. Więcej o mostach kolejowych:

Mosty Krakowa - cz.1 - mosty kolejowe 

Z uwagi na remont mostu kolejowego i brak przejścia
musieliśmy się wspiąć na wyższy poziom bulwarów.


9. Mosty powstałe w okresie PRL

W okresie PRL’u do trzech istniejących mostów (Dębnicki, Krakusa->Powstańców, Piłsudskiego) dołączyły trzy kolejne - Most Nowohucki, Most na Stopniu Dąbie oraz Most Grunwaldzki. Więcej o tych mostach: 

Mosty Krakowa - cz.3 - powojenne mosty na Wiśle


10. Mosty powstałe po roku 2000

Wzrastający ruch samochodowy wymusił budowę kolejnych mostów na terenie miasta. Z końcem lat 90-tych wsparcie zapewniały tymczasowe mosty "Lajkonik". W latach 2001-2002 przybyły w  mieście trzy nowe mosty Kotlarski, Zwierzyniecki i Wandy. Na obrzeżach istnieją też mosty autostradowe – na stopniu wodnym Kościuszko oraz piękny wantowy most kardynała Franciszka Macharskiego. To nie koniec inwestycji mostowych. Zaplanowano już budowę kolejnych mostów: Pychowickiego oraz w Łęgu, ale także służące rekreacji nowe kładki pieszo-rowerowe.

Kładka Ojca Laetusa Bernatka

* * * 

Dziękuję wszystkim licznie zgromadzonym za udział w tym spotkaniu. Mam nadzieję że się podobało. Kolejny spacer już za rok… a może wcześniej?

29 września 2017

Żegluga wiślana - cz.5

Przez całe wieki szlak wiślany stanowił jedną całość. W XIX wieku został on podzielony granicami na trzy części, a każda z nich eksploatowana była w odmienny sposób. Spory ruch panował w okolicach Warszawy, jeszcze większy poniżej Bydgoszczy. Najmniej statków notowano na odcinku granicznym powyżej Sandomierza do Niepołomic. Powyżej Krakowa przewozy były spore a dominował w nich ważny surowiec energetyczny - węgiel.

* * *

Węgiel znano na Śląsku od połowy XVII wieku, ale jego masowe wydobycie rozpoczęło się dopiero w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy zaczęto go stosować w hutnictwie. Nieopodal Mysłowic, w miejscu gdzie łączyła się Przemsza Biała z Czarną znajdował się symboliczny punkt na mapie - Trójkąt Trzech Cesarzy. Tam łączyły się granice trzech państw zaborczych. Złoża węgla sięgały poza granice państw a jego wydobycie oprócz pruskiego Górnego Śląska, prowadzono też w podległym Rosji Zagłębiu oraz ziemiach należących do Austrii na lewym brzegu Przemszy. Właśnie na Przemszy rozpoczynały swoją trasę do Krakowa wyładowane węglem galary. Płytka i meandrująca na górnym odcinku Wisła utrudniała żeglugę większych jednostek. Jednak już od końca XIX wieku istniały plany poprawienia żeglugi na tej trasie dzięki budowie równoległego do rzeki kanału.

Kanał Kraków-Śląsk

Budowę kanału rozpoczęto w 1911 roku. Miał być on wówczas elementem wodnego połączenia Wisła-Odra-Dunaj. Prace zostały jednak przerwane przez wybuch pierwszej wojny. Po wojnie, w nowej rzeczywistości politycznej, połączenie z Odrą stało się zbędne. Pozostała jednak koncepcja kanału surowcowego, zaopatrującego w węgiel Kraków oraz inne zakłady przemysłowe powstające w utworzonym w widłach Wisły i Sanu Centralnym Okręgu Przemysłowym.

Bagrownica parowa używana przy budowie kanału Śląsk - Kraków w 1939 roku.
Fotografia: NAC

W 20-leciu międzywojennym spierano się nad sposobem zorganizowania żeglugi. Istniały trzy koncepcje: budowa zapór ze śluzami w korytach rzek (tzw. koncepcja kaskadowa), budowa równolegle do koryt rzek kanałów żeglownych, oraz koncepcja pozostawienia naturalnych koryt rzek - przy wspomaganiu żeglugi systematycznie prowadzonymi pracami pogłębiarskimi. Na górnym odcinku postawiono na budowę kanałów. Intensywne prace, śladem tych przerwanych w 1914 roku, rozpoczęto w drugiej połowie lat 30-tych. Kanał miał przebiegać równolegle do Wisły od ujścia Skawy koło Spytkowic aż do ujścia Wilgi w Krakowie. Kanał ten miał mieć szerokość 22m i głębokość 2m dopuszczając ruch statków 600-tonowych. Niestety bardzo zaawansowane prace znów przerwał wybuch wojny.

Oprócz dużych maszyn i kolejki wąskotorowej przy budowie kanału był także spory udział prac ręcznych.
Widoczny w tle most nad budowanym kanałem (jak i 12 innych) służy do tej pory.
Fotografia: NAC

Intensywny rozwój przemysłu jaki nastąpił w Polsce po II-giej wojnie światowej spowodował powrót do koncepcji wykorzystania dróg wodnych w transporcie surowców. W 1955 roku wznowiono prace na najbardziej zaawansowanym odcinku pomiędzy Łączanami a Skawiną. Oszacowano że gotowe jest tam 50% prac ziemnych i 100% elementów towarzyszących - mostów czy przepustów syfonowych. Jednak zrezygnowano z budowy kanału na całej długości łącząc gotowy odcinek z korytem rzeki, tak że stanowił on tylko kanał lateralny (boczny w stosunku do koryta rzeki).

U góry fragment mapy z 1934 roku prezentujący stan prac przy budowie kanału przerwanych w 1916 roku.
Poniżej współczesna mapa z zaznaczonymi obiektami:
1 - jaz w Łączanach,
2 - brama awaryjna,
3 - kanał żeglowny,
4 - węzeł wodny w Borku Szlacheckim,
5 - śluza,
6 - kanał energetyczny do Elektrowni Skawina.
Poziom wody w Kanale Łączańskim (jak nazwano ten odcinek drogi wodnej) jest utrzymywany za pomocą śluzy w Borku Szlacheckim. Przed śluzą następuje rozwidlenie: kanał żeglowny prowadzi na lewo do Wisły, a na wprost na dawnym śladzie mającym prowadzić do Krakowa zbudowano kanał portowy i ujęcie wody dla wybudowanej w latach 1957-1961 Elektrowni Skawina.

Węzeł wodny w Borku Szlacheckim na końcu kanału Łączańskiego.
Na lewo śluza, na wprost kanał do Elektrowni Skawina

Fotografia: wikipedia

Poziom wody u wlotu do kanału w Łączanach utrzymywany jest za pomocą jazu na Wiśle a sam kanał na wypadek wielkiej wody zamykany jest specjalną bramą powodziową. Oddany do użytku w 1958 roku niespełna 16km Kanał Łączański stanowi jednak tylko element drogi żeglownej górnej Wisły.

Droga Wodna Górnej Wisły

Najstarszym wybudowanym obiektem drogi wodnej Górnej Wisły jest stopień wodny Przewóz. Został on oddany do użytku już w 1954 roku, a jego zadaniem oprócz zapewnienia funkcji żeglugowych było spiętrzenie wody, potrzebnej do eksploatacji budowanego nieopodal kombinatu metalurgicznego Huta Lenina. Stopień wodny przewóz powstał poprzez skrócenie naturalnego meandra Wisły. W nowym korycie zbudowano jazz z elektrownią wodną o mocy 2,88 MW.

Jaz na stopniu wodnym Przewóz.
Po lewej stronie budynki elektrowni wodnej w charakterystycznym socrealistycznym stylu.

Śluza żeglugowa została zlokalizowana w osobnym kanale a powyżej stopnia na lewym brzegu Wisły zbudowano kanał portowy wraz z ujęciem wody dla kombinatu nazwany Port Kujawy. Port ten miał służyć zaopatrzeniu huty w węgiel i inne surowce. Niestety budowa innych obiektów drogi wodnej górnej Wisły postępowała tak opieszale iż port Kujawy nigdy nie pełnił tej funkcji. Inna sprawa że zaprojektowany z początkiem lat 50-tych port ma wadliwą geometrię utrudniającą wykorzystanie w nim upowszechnionych od lat 60-tych zestawów pchanych.

Niewykorzystywane nadbrzeże portu Kujawy w Nowej Hucie.
Po prawej stronie budynek ujęcia wody dla kombinatu metalurgicznego.

Pierwotnie zakładano że pierwszym obiektem piętrzącym będzie jaz Dąbie. Budowę tego stopnia wodnego planowano już z początkiem XX wieku, kiedy powstawały krakowskie wiślane bulwary. Dzięki spiętrzeniu wody poziom wody miał być podniesiony do swego pierwotnego poziomu, gdyż w XIX wieku na skutek prac regulacyjnych i pogłębiania poziom wody w Wiśle spadł o ponad 2 metry. Postępująca erozja denna zagrażała bezpieczeństwu budynków w Krakowie, ale została powstrzymana dzięki budowie w 1963 roku stopnia wodnego w Dąbiu. Oprócz jazu piętrzącego wodę (prawie 3m) oraz śluzy, przy stopniu wodnym Dąbie powstała elektrownia wodna o mocy 2,88 MW. Nad stopniem poprowadzono też most drogowy.

Stopień wodny Dąbie - widok od wody dolnej.
Po lewej stronie budynek elektrowni, po prawej wejście do śluzy.

W latach 50-tych zniknęły w Wisły tradycyjne drewniane galary wypełnione węglem. Nie było dla nich miejsca w nowym uspołecznionym systemie transportu. Wbrew pierwotnym planom nie pojawiły się w ich miejsce inne jednostki do przewozu węgla. W 1963 roku zmieniła się polityka transportowa państwa. Oprócz stopni Przewóz i Dąbie oraz Kanału Łączańskiego na górnej Wiśle nie powstały już inne obiekty związane z transportem wodnym.

Kaskada Górnej Wisły

Koniunktura zmieniła się w połowie lat 70-tych wraz z wyczerpywaniem możliwości transportu kolejowego. Wdrożono wówczas założenia "Programu Wisła". W jego myśl do roku cała żeglowna Wisła (od Oświęcimia do Gdańska) miała być zabudowana trzydziestoma stopniami wodnymi, dzięki którym możliwa będzie żegluga jednostkami o ładowności 3500 ton. Cały Wiślany szlak miała zyskać co najmniej IV klasę żeglowności. To ambitne zadanie, które planowano zakończyć do roku 2000, rozpoczęto od Wisły Górnej.

Mapa i schemat Kaskady Górnej Wisły.
Kolorami zaznaczono klasy żeglowności poszczególnych odcinków.

  • Dwory - śluza: 190x12m, wys. spadu: 6,5 m, elektrownia: 750kW
  • Smolice - śluza: 190x12m, wys. spadu: 4,6 m, elektrownia: 2MW
  • Łączany - śluza: 85x12m, wys. spadu: 11,6 m, elektrownia: 2,5MW
  • Kościuszko - śluza: 190x12m, wys. spadu: 4,5 m, elektrownia: 3MW
  • Dąbie - śluza: 84x12m, wys. spadu: 3,7 m, elektrownia: 2,9MW
  • Przewóz - śluza: 84x12m, wys. spadu: 6,5 m. elektrownia: 2,9MW
Jednym z głównych celów budowy Kaskady Górnej Wisły miała być możliwość transportu węgla do już istniejących elektrowni Skawina i Nowa Huta oraz nowo budowanych: Elektrociepłowni Kraków-Łęg (powstającej w latach 1968 – 1986) oraz Elektrowni Połaniec (uruchomionej w 1979 roku). Obie nowe elektrownie zostały zlokalizowane nieopodal Wisły tak, aby można było zbudować dla nich porty rozładunkowe. Ładownia węgla miała powstać w Oświęcimiu. Jeszcze w latach 70-tych rozpoczęto budowę trzech nowych stopni wodnych Dwory, Smolice i Kościuszko. Śluzy przy tych nowych stopniach wodnych miały spełniać wymagania klasy IV - rozmiary komór 190x12 m oraz głębokości na progu śluzy 3,7 metra. Ponadto wraz ze śluzami Dwory, Smolice zbudowano odcinki kanałów lateralnych prostujących i skracających drogę żeglowną.

Stopień wodny Kościuszko.
Na lewo widoczny kanał śluzy o długości 190 metrów.

Pogłębiający się w latach 80-tych kryzys gospodarczy spowodował znaczne wyhamowanie tej inwestycji. Stopień wodny Kościuszko został oddany do użytku w 1990 roku, ale początkowy odcinek dopiero w 2003 roku. Nie uzyskano też zakładanych parametrów szlaku. Tylko początkowy odcinek od Oświęcimia do Łączan ma zakładaną IV klasę. Kanał Łączański ma klasę jedynie II - ten odcinek planowano poszerzyć, gdyż obecny zbudowany jest według standardów z początku XX wieku. Reszta drogi ma klasę III - z uwagi na zbyt krótkie śluzy, mające tylko 85x12m. Ponadto sporym utrudnieniem jest ciasne zakole Wisły pod Wawelem, którego łuk wynosi jedynie 250 metrów. Problem związany z zakolem Wisły pod Wawelem miał rozwiązać kanał spławny.

Kanał Krakowski

Budowę tego kanału zakładano już z początkiem XX wieku. Oprócz funkcji żeglugowej miał on być elementem zabezpieczeń przeciwpowodziowych miasta, dlatego nazywano go też kanałem ulgi. Kanał miał przebiegać przez Dębniki od Pychowic aż do Ludwinowa. Pomimo iż miasto przez cały czas trzyma rezerwę gruntu pod tę inwestycję to do tej pory kanał nie powstał. Z końcem lat 30-tych przygotowano jedynie odcinek końcowy wraz z nowym ujściem Wilgi. Wtedy miał to być koniec kanału biegnącego od Skawiny.

Poglądowa mapa przebiegu projektowanego Kanału Krakowskiego
oraz kolidującej z nim Trasy Pychowickiej

Niestety pomimo iż kanał spławny stanowi część planowanej przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej inwestycji jego budowa jest jednak wątpliwa. Miasto bowiem zaprojektowało w tym samym miejscu trasę Pychowicką, będącą częścią trzeciej obwodnicy Krakowa. Bez tego kanału jednak nie będzie możliwe uzyskanie przez drogę wodną zakładanej docelowo IV klasy żeglowności.

Rejsy turystyczne po Wiśle Krakowskiej

Zakole Wisły pod Wawelem, które ma omijać szlak transportowy, jest obecnie najbardziej eksploatowaną jej częścią. W tym miejscu tradycyjnie cumują statki turystyczne. Pierwsze parostatki oferujące ten rodzaj rozrywki pojawiły się jeszcze w XIX wieku. Rejsy turystyczne oferowane przez różnych armatorów cieszyły się sporą popularnością również w 20-leciu międzywojennym. Po drugiej wojnie światowej monopol na takie rejsy posiadała instytucja Państwowa Żegluga na Wiśle, z którego w 1958 roku wydzielono przedsiębiorstwo Żegluga Krakowska. Od lat 60-tych dysponowało ono 3 statkami motorowymi typu SP-150. Jeden z nich stacjonował w Sandomierzu pozostałe dwa na przystani na Bulwarze Czerwieńskim powyżej mostu Grunwaldzkiego, nieopodal Smoczej Jamy.

Zakole Wisły pod Wawelem i stacjonujące w nim statki pasażerskie.
W górę Wisły płynie gondola - tramwaj wodny,
z powrotem wraca motorówka wożąca hotelowych gości.

Wraz z przemianami ustrojowymi, z końcem lat 80-tych Żegluga Krakowska utraciła monopol. Obecnie funkcjonuje ona jako "Krakowska Żegluga Pasażerska", użytkując nadal jeden ze statków SP-150 - o nazwie Nimfa. W zakolu Wisły stacjonują też statki konkurencyjnych firm – w sumie użytkowanych jest około 20 turystycznych jednostek pływających. Wszyscy armatorzy organizują krótkie rejsy turystyczne po Wiśle w obrębie Krakowa, ale także rejsy przez Bielany do Tyńca (ze śluzowaniem na stopniu wodnym Kościuszko).

Trasy rejsów pasażerskich skupione w zakolu Wisły.
U góry oferta jednego z armatorów, u dołu trasy tramwaju wodnego.

W 2009 roku Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie zorganizował kursy Krakowskiego Tramwaju Wodnego. Na odcinku od Mostu Zwierzynieckiego do Stopnia Dąbie po obu stronach rzeki przygotowano przystanie do których co ok. 1 godzinę przypływa tramwaj - gondola. Jeden kurs dziennie odbywa się również do Tyńca. Wbrew nazwie tramwaj nie jest jednak środkiem transportu lecz również raczej atrakcją turystyczną...

Wykorzystanie transportowe Drogi Wodnej Górnej Wisły

Droga Wodna Górnej Wisły ma długość ok. 92 km umożliwiając przemieszczanie się jednostek pływających o ładowności 1000 ton. Możliwości przewozowe wynoszą ponad 2,5 mln ton rocznie, a po modernizacji do klasy IV mogą być znacznie zwiększone - nawet do 25 mln ton rocznie. Niestety nawet obecny potencjał pozostaje wykorzystywany w znikomym stopniu - w zasadzie tylko do lokalnego transportu kruszywa. Mimo pierwotnych założeń nie transportuje się węgla, co jest spowodowane brakiem odpowiedniej infrastruktury - portów i ładowni. Innym problemem w zorganizowaniu transportu jest to iż szlak ten jest z obu stron ślepy - oprócz braku połączenia od strony Śląska występuje spory problem ze śluzowaniem na stopniu wodnym Przewóz.

Śluza na stopniu wodnym Przewóz.
Widoczny odkryty próg dolny – śluzowanie przy tym poziomie wody jest niemożliwe...

Poniżej stopnia wodnego "Przewóz" Wisła pozostawała rzeką swobodnie płynącą spełniającą wymogi jedynie klasy żeglownej Ib. Prowadzenie żeglugi możliwe jest tylko przy podwyższonych stanach wody w rzece. Stopień wodny "Przewóz" został zbudowany jako pierwszy jeszcze w latach 50-tych. Od tego czasu w wyniku postępującej erozji dna rzeki stale obniżał się poziom wody za stopniem. Problem dostrzegano już w latach 80-tych postulując budowę kolejnych stopni kaskady. Niestety kolejne stopnie nie powstały co obecnie uniemożliwia śluzowanie. Poziom wody za śluzą z pierwotnego 2,5 metra obniżył się bowiem poniżej poziomu 0 co oznacza że lustro wody jest niżej od dna śluzy! Brak ciągłości szlaku żeglownego to jednak nie jedyny problem...

Problemy spowodowane brakiem kontynuacji budowy kaskady górnej Wisły

Postępująca za stopniem "Przewóz" erozja denna spowodowała powstanie tzw. "płycizny Niepołomice". Oszacowano iż zwierciadło wody w rzece Wiśle obniżyło się o około 4 metry w stosunku do poziomu z lat początku 50-tych XX wieku. Oprócz destrukcji brzegów rzeki spowodowanych ich podmywaniem, nastąpiły dużo groźniejsze w skutkach zjawiska związane z obniżeniem się poziomu wód gruntowych. Nieopodal koryta Wisły znajduje się Puszcza Niepołomicka wraz z rezerwatami przyrody i obszarami specjalnej ochrony "Natura 2000". Z powodu drastycznego obniżenia się wód gruntowych obszary te narażone są na długie okresy posuszy i utratę dotychczasowego charakteru lasu podmokłego. Zanikają śródleśne bagna, ulegają degradacji torfowiska, na skutek niedostatku wody obumierają niektóre gatunki drzew. Zjawiska te dotyczą m.in. ścisłego rezerwatu wodnego "Wiślisko Kobyle", położonego w pradawnym starorzeczu Wisły.

Schematyczna mapka prezentująca Puszczę Niepołomicką
oraz lokalizacje i projekty dwu stopni wodnych.

Kompleksowym rozwiązaniem tych problemów może być budowa od dawna planowanych stopni wodnych "Niepołomice" i "Podwale". Dzięki budowie tych stopni przywrócona zostanie ciągłość szlaku wodnego, ustabilizowane zostanie koryto rzeki, uzyskana zostanie też ekologiczna, czysta energia elektryczna z towarzyszących stopniom elektrowni wodnych. Stopnie wodne stanowią też ważną funkcję przeciwdziałając powodziom. Podczas powodzi często następuje zalanie terenów z materiałami niebezpiecznymi, wypłukanie szamb itp. co prowadzi do poważnych szkód przyrodniczych. Jednak paradoksalnie największymi wrogami kaskadyzacji Wisły są ekolodzy...

Wisła w rękach "ekoterrorystów"

W Europie Zachodniej w wieku XIX i XX następował intensywny rozwój śródlądowych szlaków żeglownych. W efekcie w krajach takich jak Holandia czy Niemcy ponad 30% ładunków przewozi się transportem wodnym. W Polsce transport wodny nigdy nie stanowił więcej niż jeden procent. Niestety w wyniku kryzysu gospodarczego lat 80-tych, a następnie zamieszania związanego z przemianami ustrojowymi, przewozy żeglugą śródlądową nieustannie spadały. Niedoinwestowane szlaki żeglowne poczęły dziczeć. Tę niekorzystną sytuację pogłębił fakt podporządkowania dróg wodnych Ministerstwu Środowiska. W czasach PRL nie przejmowano się zatruwaniem rzek przez przemysł. Wraz z zamykaniem fabryk nastąpiła znaczna poprawa jakości wód. Skupione w Ministerstwie Środowiska gremia ekologiczne wysuwały hasła "renaturalizacji rzek". W myśl tej idei zaniedbane i wtórnie zdziczałe rzeki polskie mają stać się swoistym rezerwatem przyrodniczym.

Mapa obszarów chronionych na terytorium Polski. Objęte jest nimi całe koryto rzeki Wisły.
Wisła środkowa objęta jest rezerwatem ścisłym - Małopolski Przełom Wisły,
co w praktyce uniemożliwia podwyższenie klasy szlaku żeglownego.

Wsparcie dla tej pokrętnej idei przyszło wraz z wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej w postaci programu "Natura 2000". Wdrożono kilka dyrektyw unijnych w tym tzw. "siedliskową" i "ptasią". Słuszne co do idei programy, mające na celu ochronę naturalnych obszarów siedliskowych zwierząt, w praktyce uniemożliwiają poważniejsze inwestycje hydrologiczne na obszarach nimi objętych. Zabronione jest bezpośrednie lub pośrednie zmiany w fizycznej jakości środowiska (w tym warunków hydrologicznych). W Polsce na listę tych obszarów zostało wciągnięte prawie 2,5 mln hektarów obszarów lądowych co stanowi 7,8% powierzchni kraju, wraz z projektowanymi obszarami siedliskowymi ptaków to będzie ponad 11% powierzchni kraju. A dalsze deklaracje sięgają 30%. W rozwiniętych krajach UE udział takich obszarów rzadko przekracza 15%. Nie można dopuszczać do niszczenia środowiska, ale nie może się to odbywać kosztem rozwoju gospodarczego i ochrony przed zagrożeniami. Lecz na objętych ochroną obszarach problematyczna jest budowa wałów przeciwpowodziowych, a pogłębianie koryta w celach żeglugowych jest niedopuszczalne. W przypadku inwestycji wodnych wiadomo że nie każde oddziaływanie jest negatywne, znaczące lub nawet istotne. Niestety w praktyce trudno te tezy obronić a "obrońcy przyrody" torpedują i paraliżują wszelkie działania i inwestycje, często odwołując się do arbitrażu zagranicznego. Aby móc skutecznie prowadzić przyszłe inwestycje musiała by powstać baza danych waloryzująca zasoby przyrodnicze oraz należałoby wypracować program deregulacji procedur ocen oddziaływania na środowisko.

Mapa prezentująca położenie opisywanych obiektów:
1. Stopień wodny Kościuszko,
2. Zakole Wisły pod Wawelem,
3. Projektowany Kanał Krakowski,
4. Ładownia kruszywa na Zabłociu,
5. Stopień wodny Dąbie,
6. Dawna Krakowska Stocznia Rzeczna oraz kanał portowy,
7. Planowana lokalizacja portu węglowego dla elektrociepłowni Kraków-Łęg,
8. Port Kujawy (Nowa Huta),
9. Stopień wodny Przewóz.

Rozwijanie transportu wodnego, turystyki rzecznej i hydroenergetyki nie musi być sprzeczne z programem Natura 2000. Przykładem jest stopień wodny Smolice wraz z elektrownią wodną, gdzie jednocześnie istnieje Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków Natura 2000 - "Dolina Dolnej Skawy". Stopnie wodne, których tak bardzo obawiają się "ekolodzy", oprócz produkcji energii elektrycznej (ze źródła odnawialnego do czego zmusza nas UE), umożliwiają zatrzymanie zasobów wody - tak potrzebnej na wypadek zdarzających się ostatnio okresów susz. Zbiorniki retencyjne skutecznie zabezpieczają też przed powodziami i podtopieniami. Dzięki ich budowie nastąpiłaby też poprawa parametrów szlaków żeglownych co stwarza możliwość zwiększenia poziomu transportu towarów drogą wodną (to także jest postulat UE).

Obecny stan żeglugi śródlądowej w Polsce

Nie ulega wątpliwości że transport wodny jest korzystny dla środowiska, nie generuje zanieczyszczeń i hałasu zmniejsza ruch na drogach i praktycznie nie generuje wypadków. Ponadto jest ponad 3 razy tańczy niż drogowy i 30% tańszy od kolejowego. Wadą jest długi czas transportu oraz konieczność posiadania specjalnej infrastruktury przeładunkowej. Jednak w pewnych rodzajach ładunków jak surowce energetyczne czy materiały budowlane nie ma to znaczenia. Mimo że Polska posiada odpowiednie warunki dla stworzenia sieci połączeń śródlądowych to potencjału tego nie wykorzystuje, a jego udział w transporcie towarowym jest marginalny. W 1980 roku transportowano drogą wodną 22 mln ton rocznie co stanowiło niespełna 1% wszystkich przewozów. W roku 2000 transport ten wynosił o połowę mniej bo 10 mln ton – 0,8%. W 2016 roku przewieziono tylko 6 mln ton co stanowi już tylko 0,3% całego transportu towarowego w Polsce. Sporą część tych przewozów stanowił eksport - głównie do Niemiec, udział przewozów krajowych zmniejszył się jeszcze bardziej w stosunku do lat poprzednich. Dla porównania w Holandii poziom ten wynosi 31%, Rumunii – 21%, Nawet w pozbawionych dostępu do morza Węgrzech jest wyższy - wynosi 4%.

Rozładownia kruszywa zlokalizowana na Zabłociu - nigdy nie funkcjonowała ona jednak z zakładaną intensywnością.
Na pierwszym planie przystań tramwaju wodnego.

Sporym problemem w transporcie jest stan taboru pływającego. W 2016 roku było 214 holowników-pchaczy, 91 barek z napędem oraz 516 sztuk barek do pchania (bez napędu). Ale aż 75% holowników i 50% barek zostało wyprodukowana przed rokiem 1979. Ich eksploatacja jest możliwa jedynie dzięki modernizacji. Największym jednak problemem jest niedostateczne zagospodarowanie dróg żeglownych oraz ich niedostateczne parametry żeglugowe (wymiary śluz, głębokości i szerokości szlaku, wysokości mostów).

Stan dróg wodnych w Polsce

Proces degradacja dróg wodnych następuje od lat 80-tych. Niedostateczna ilość środków na remonty i bieżące utrzymanie powoduje nierzadko utratę znaczenia dla żeglugi poszczególnych odcinków i odebrania im statusu drogi wodnej. W konsekwencji maleje zainteresowanie żeglugą śródlądową jako alternatywnym rodzajem transportu. Jedną z najbardziej zaniedbanych rzek jest Wisła. Według norm klasyfikacyjnych nie mieści się praktycznie w żadnej klasie żeglugowej. Na żeglugę nie pozwalają zmienne stany wody, oraz przemieszczające się nieustannie na dnie rzeki łachy piachu.

Mapa śródlądowych dróg wodnych w Polsce.
Z 3655 km dróg, najwyższej IV i V klasy jest niespełna 6%,
III klasy niecałe 12%, II klasy – 32 %.
Reszta dróg wodnych to klasa I lub poniżej klasy I...

Długość sieci śródlądowych dróg wodnych w Polsce w 2016 roku wynosiła 3655 km z czego eksploatowanych było 92%. Jednak tylko niespełna 6% dróg spełnia wymagania stawiane drogom o znaczeniu międzynarodowym (IV i V klasa). Sieć takich międzynarodowych szlaków wyznaczono w 1996 roku w porozumieniu AGN (European Agreement on Main Inland Waterways of International Importance). Trzy z tych tras przebiegają przez terytorium Polski. Polska unikała do tej pory przystąpienia do tego porozumienia z uwagi na konieczność podjęcia poważnych zobowiązań. Ale do inwestowania w transport rzeczny zmusza również Unia Europejska. Według założeń tzw. "białej księgi" do 2030 roku 30% ładunków jeżdżących drogami ma zostać przeniesiona do innych środków transportu, a do 2050 aż 50%.

Ambitny plan uzdrowienia żeglugi śródlądowej

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej planuje do 2030 roku zwiększyć udział transportu wodnego w przewozie towarów w Polsce do poziomu 15%. Aby osiągnąć ten cel należy przebudować Odrę (na całej długości) oraz Wisłę (od Warszawy do Gdańska) tak aby szlaki te uzyskały co najmniej klasę IV żeglowności. Zaplanowano też przywrócenia żeglowności Wisły na dalszym odcinku - do Sandomierza w klasie IV, poprzez budowę kolejnych stopni i modernizację śluz (na Kanale Łączańskim trzeba przyjąć ruch jednokierunkowy).

Międzynarodowe śródlądowe drogi wodne na terytorium Polski:

E30 – łączy Morze Bałtyckie (Świnoujście) z Dunajem (Bratysława). Na terytorium Polski to Odrzańska Droga Wodna.

E40 – łączy Morze Bałtyckie (Gdańsk) z Morzem Czarnym (Odessa przez Kanał Królewski i Dniepr). W Polsce prowadzi Wisłą z Gdańska do Warszawy, dalej Kanałem Żerańskim i Bugiem do Brześcia.

E70 – europejski szlak komunikacyjny wschód-zachód łączący wybrzeże Atlantyku (Antwerpia w Belgii) z wybrzeżem Bałtyku (Kłajpeda na Litwie). W Polsce przebiega od Hohensaaten na Odrze przez Wartę, Noteć, Kanał Bydgoski, Brdę, Wisłę i Nogat do Zalewu Wiślanego.

Ilustracja: wikipedia

Oszacowano że na realizację tego planu potrzebne będzie około 70 mld zł. Pieniądze mają pochodzić m.in. ze środków z Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych (tzw. plan Junckera), z samorządów oraz od firm energetycznych. 30 mld zł przewidziano na drogę odrzańską, 30 mld zł na dolną Wisłę. Ponadto 10 mld zł to szacowany koszt budowy Kanału Śląskiego, dzięki któremu Droga Wodna Górnej Wisły może uzyskać połączenie z Odrą.

Kanał Śląski

Jeszcze przed wojną opracowano projekt dużego portu w dzielnicy Mysłowic - Modrzejowie. Stamtąd węgiel miał być spławiany Przemszą i Wisłą do Krakowa i dalej. Po wojnie w 1945 roku Dyrekcja Dróg Wodnych w Krakowie stworzyła projekt drogi wodnej Modrzejów – Kraków - Opatowiec. Projekt zakładał też przedłużenie od Modrzewiowa na zachód do połączenia z Kanałem Gliwickim i Odrą. Miała to być odnoga planowanego do budowy w latach 50-tych kanału Odra - Dunaj - Łaba. W latach 50-tych nastąpiło jednak załamanie polityczne a w jego konsekwencji zarzucenie planów budowy kanałów i portu Modrzejów. Ładownię węgla dla wiślanych statków zaplanowano w Oświęcimiu.

Plan portu węglowego Modrzejów z połowy XX wieku

Nie oznaczało to jednak zakończenia prac studialnych nad połączeniem Wisły z Odrą - równolegle powstał bowiem południowy wariant Kanału Śląskiego. Decyzję o jego budowie podjęto w 1973 roku, i już w 1977 roku "Hydroprojekt" Oddział Wrocław rozpoczął prace projektowe. Kanał miał przebiegać od portu Koźle na Odrze przez Kuźnię Raciborską, następnie doliną rzeki Rudy na północ od Rybnika, dalej doliną Gostynki na północ od Żor i na południe od Tych do połączenia z Wisłą w rejonie Oświęcimia. W ramach tej inwestycji miały tez powstać nowe porty w tym Centralny Port Węglowy w Tychach. Kanał miał mieć długość około 95 km i 10 śluz o parametrach drogi IV klasy czyli 190x12x4 metrów. Niestety kryzys lat 80-tych całkowicie wstrzymał przygotowania do tej inwestycji.

Dwa warianty przebiegu kanału Śląskiego mającego połączyć Odrę i Wisłę

Obecnie przypomniano sobie jednak o tych planach. Projekt ten świetnie wpisuje się w obecną strategię odbudowy potencjału wodnego transportu śródlądowego. Kanał byłby też impulsem rozwojowym dla całego Śląska. Potencjał przewozowy jest szacowany na 20 mln ton rocznie. Dzięki Kanałowi Śląskiemu Droga Żeglowna Górnej Wisły zyskałaby połączenie z Odrą i Zachodnią Europą. Bo w drugą stronę, przez objętą ścisłą ochroną przyrodniczą Wisłę Środkową, duża żegluga już raczej nie będzie możliwa...

* * *

W 2017 roku po latach przerwy wznowiono dostawy węgla dla Elektrociepłowni Opole przy użyciu odrzańskich barek. Miejmy nadzieję że barki z węglem będą również pływać do nadwiślańskich elektrowni, tak jak to pierwotnie planowano. Tymczasem zapraszam na film z rejsu pasażerskiego po Wiśle w obrębie Krakowa. Bo póki co tylko pasażerskie statki kołyszą się tutaj na wiślanych falach. A za miesiąc też będzie o falach, ale innych...


Zobacz też: