Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poligraficzny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poligraficzny. Pokaż wszystkie posty

30 czerwca 2023

Przemysł poligraficzny - cz.7

Z końcem XX wieku skład komputerowy DTP ostatecznie rozdzielił proces przygotowania tekstu od samego procesu wydruku. Dzięki komputerom niemal nie ma ograniczeń co do formy składu, pozwalając dowolnie go kształtować, ale same drukarnie stały się jedynie zakładami produkcyjnymi a nie ośrodkami "czarnej sztuki" jak to było przez poprzednich pięć wieków...

* * *

Już od lat 60-tych XX wieku urządzenia elektroniczne pomagały w składzie tekstu. Stosowano wówczas sterowane elektronicznie linotypy i monotypy. Używano także systemów do teletransmisji czyli przesyłania informacji do składu (nie tylko tekstu ale i ilustracji) za pośrednictwem łącz telekomunikacyjnych. Kolejnym etapem były elektronicznie sterowane fotoskładarki. Ale przełomem było dopiero zastosowanie komputera bezpośrednio do składu tekstu (DTP od ang. Desktop Publishing). W połowie lat 80-tych XX w. opracowano komputerowe wzory czcionek w postaci wektorowej (krzywe Beziera) pozwalające na dowolne ich skalowanie bez utraty jakości. Czcionki Type 1 zostały opracowane przez firmę Adobe wraz językiem opisu strony tzw. PostScriptem. Z uwagi na to iż licencja na czcionki Adobe były płatna później powstały także ich odpowiedniki TrueType i OpenType. Udostępnianie złożonych stron ułatwiał format PDF, który w 2007 roku został uwolniony.

Adobe PageMaker - pierwszy program do edycji DTP
Ilustracja ze strony www.prepressure.com


Pierwszym zastosowaniem PostScriptu było sterowanie drukarką laserową LaserWriter firmy Apple. Niebawem powstały doskonalsze programy DTP (Adobe FrameMaker czy QuarkXPress) oraz sterowane PostScriptem komputerowe naświetlarki płyt drukowych dla drukarskich maszyn offsetowych. Pierwsze naświetlarki pracowały w technologii CtF (Computer To Film), czyli naświetlały klisze, które były wykorzystywane do naświetlania właściwych płyt drukowych w kopioramach (podobnie jak we wcześniej stosowanym składzie optycznym). Kolejnym etapem były naświetlarki typu CtP (Computer To Plate) które naświetlają bezpośrednio płyty drukowe z pominięciem klisz. Obecnie coraz częściej stosuje się technikę CtPress (Computer to Press) w której naświetlanie płyty drukowej odbywa się w samej maszynie drukarskiej.

Naświetlarka bębnowa CtF
Ilustracja: wikipedia


W latach 90-tych XX wieku druk offsetowy wyparł niemal zupełnie inne techniki druku. Zwykle stosuje się agregaty złożone z czterech wież drukujących - każda innym kolorem z zestawu CMYK (od ang. Cyan-Magenta-Yellow-blacK czyli Błękit-Karmazyn-Żółć-Czerń). Zestaw kolorów CMY oraz technika rastra umożliwia uzyskanie w druku dowolnego koloru. W praktyce uzupełnia się go o osobny kolor czarny a czasem dla lepszej jakości wydruków wprowadza się także dodatkowe kolory. Maszyny offsetowe w zależności od konstrukcji umożliwiają wydruk arkuszowy lub zwojowy (z bębna) a także dwustronny. Po przejściu papieru przez agregat wydruk jest gotowy (w zależności od typu farby utrwalony termicznie lub ultrafioletem).

Maszyna drukarska offsetowa Miller TP74/4

Obecnie coraz więcej drukuje się opakowań i innych wydruków technicznych. Obok techniki offsetowej stosuje się tutaj technikę fleksograficzną. Fleksografia to technika druku wypukłego umożliwiająca druk na powierzchniach nierównych i nienasiąkliwych (np. opakowania z tworzyw sztucznych). Inną techniką stosowaną przy wydrukach technicznych jest sitodruk. W sitodruku forma drukowa ma kształt szablonu nałożonego na siatkę. Farba podczas wydruku jest przez siatkę przeciskana ale tylko w miejscach gdzie jest ona odsłonięta przez szablon. Tą techniką drukuje się np. na tkaninach.

Drukarstwo prasowe w Krakowie po 1945 roku

W przedwojennym Krakowie największą drukarnią czasopism był tzw. "Pałac Prasy" przy ulicy Wielopole 1. Podczas niemieckiej okupacji wydawano tam prasę gadzinową. W styczniu 1945 roku budynek został przez Niemców opuszczony ale panował w nim ogromny bałagan spotęgowany wybuchami wysadzanych mostów i eksplozji pociągu z amunicją na nasypie przy ulicy Blich. Niemniej załoga drukarni szybko doprowadziła budynek i maszyny do ładu dzięki czemu 25 stycznia 1945 roku wydano pierwszy numer "Dziennika Krakowskiego" (4 lutego przemianowanego na "Dziennik Polski"). W marcu rozpoczęto druk "Tygodnika Powszechnego" a w kolejnych latach innych tytułów - "Echo Krakowa" (1946), "Gazeta Krakowska" (1949), "Życie Literackie" (1951). Od momentu wyzwolenia drukarnia znajdowała się pod administracją powstałej w październiku 1944 roku w Lublinie Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik". Od 1949 roku zakład nosił nazwę "Krakowska Drukarnia Prasowa". W 1948 roku obok przedwojennych maszyn rotacyjnych firmy MAN zamontowano także dwie duże maszyny Szczerbakow produkcji radzieckiej. W 1949 roku drukarnia została znacjonalizowana, zakończono również remont budynku przy ul. Wielopole 4, gdzie uruchomiono dział produkcji pozaprasowej - tzw. drukarnię dziełową.

Nagłówek Krakowskiej Drukarni Prasowej

2-go lutego 1970 roku Krakowska Drukarnia Prasowa została przejęta przez Robotniczą Spółdzielnię Wydawniczą "Prasa" i odtąd nosiła nazwę Prasowe Zakłady Graficzne RSW "Prasa". RSW "Prasa" powstała w 1947 roku i funkcjonowała do 1973 roku kiedy została połączona ze Zjednoczeniem Upowszechniania Prasy i Książki "Ruch" oraz Spółdzielnią Wydawniczą "Książka i Wiedza" tworząc razem największy koncern prasowy w Europie Środkowo-Wschodniej o nazwie Robotnicza Spółdzielnia Wydawnicza "Prasa-Książka-Ruch". RSW była w okresie PRL monopolistą w dziedzinie kolportażu prasy, ponadto sama wydawała w 1988 roku 45 gazet i 235 czasopism o łącznym nakładzie 3,5 mln egzemplarzy. RSW "Ruch" podtrzymywał tradycje przedwojennej spółki kolportującej pracę w małych kioskach - "Ruch" S.A. rozwijając czytelnictwo poprzez Kluby Prasy i Książki "Ruch". W 1990 spółdzielnia RSW została zlikwidowana a z jej majątku powołano kilkadziesiąt podmiotów. Jednym z nich było Przedsiębiorstwo Kolportażowo-Handlowe "RUCH", które w 1992 roku przekształcono w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa "RUCH" S.A. (65% akcji "Ruchu" należy obecnie do PKN Orlen).

Siedziba krakowskiego oddziału "Ruch" SA istniejąca do 2013 roku
(wcześniej RSW "Prasa-Książka-Ruch") przy al. Pokoju 5

W 1971 roku w Krakowskiej Drukarni Prasowej rozpoczęto wymianę wyeksploatowanego parku maszynowego. W dziale gazetowym uruchomiono 16-stronicową maszynę rotacyjną Plamag produkcji NRD. Wymieniono także urządzenia stereotypii i chemigrafii oraz inne maszyny typo-arkuszowe. Ogółem w krakowskiej drukarni drukowano 21 gazet, oprócz wymienionych wcześniej także "Dunajec", "Głos Nowej Huty", "Student", "Wieści", "Kram", "Zeszyty Prasoznawcze", "Biuletyn Huty im. Lenina", a także książki, broszury oraz akcydensy. W 1980 roku zainstalowano pierwsze maszyny rolowe do druku offsetowego Urbanite produkcji angielskiej. Drukowano na niej dziennik "Trybuna Ludu" - organ Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Do tej pory gazeta ta była drukowana w Warszawie i kolportowano stamtąd na cały kraj. Od 1981 roku drukowano ją również w Krakowie a złożone strony były przesyłane z warszawskiej redakcji metodą teletransmisji - płyty drukowe naświetlano lokalnie.

Nagłówek "Gazety Krakowskiej" z 11 lutego 1974 roku
Na górze obowiązkowy manifest komunistyczny...


Problemem w rozwoju drukarni była coraz większa ciasnota panująca w budynkach przy ul Wielopole. W drugiej połowie lat 70-tych rozpoczęto budowę nowej siedziby przy al. Pokoju 3. W zamyśle miało tam powstać wielkie centrum poligraficzno-wydawnicze, z drukarnią, redakcjami i kolportażem ale także stołówka, basen i specjalistyczna przychodnia lekarska. Ostatecznie wszystkich planów nie zrealizowano, ale z końcem 1982 roku rozpoczęła się przeprowadzka do nowej lokalizacji poszczególnych działów drukarni (najpóźniej w 1986 roku przeniosła się chemiografia). W nowym obiekcie utworzono rozbudowany dział maszyn offsetowych arkuszowych wraz z przygotowalnią druku, która naświetlała klisze z materiału przekazywanego teletransmisją. Zmodernizowano także składalnię ręczną i maszynową oraz działy stereotypii i chemiografii. Znacznie unowocześniony został także dział introligatorni wykonujący oprawy książek - ich nakłady sięgały czasami nawet 300 tysięcy egzemplarzy. W drukarni prasowej w szczytowym okresie było zatrudnionych ok. 450 pracowników. Po przeprowadzce drukarni w starej lokalizacji, w Pałacu Pracy przy ulicy Wielopole 1, pozostały jedynie redakcje "Gazety Krakowskiej", "Dziennika Polskiego" i "Tempa".

Nowy budynek drukarni prasowej przy al. Pokoju 3
przed jego wyburzeniem w 2020 roku

W Krakowie były wydawane także inne czasopisma m.in. słynny "Przekrój" z redakcją m.in. przy ul. Reformackiej 3 - drukowany w Drukarni Narodowej.

Cenzura w PRL

Przez cały okres PRL prasa podlegała kontroli cenzorskiej, której istnienie usankcjonowano 5 lipca 1946 roku poprzez powołanie Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Tym samym całe życie intelektualne Polski było pod kontrolą. Cenzura ta miała charakter prewencyjny czyli każdy tekst musiał być przed opublikowaniem skontrolowany, a cenzor nanosił poprawki bądź nie dopuszczał do publikacji wcale. Cenzurze podlegały informacje mogące zagrozić bezpieczeństwu (np. umiejscowienie i liczebność jednostek wojskowych) ale przede wszystkim cenzura miała charakter ideologiczny. Tępiono zatem każdy przejaw krytyki systemu komunistycznego czy próbę propagowania idei pochodzących z zachodu. Niedozwolone było szczególnie podważanie współpracy z ZSRR. Większość redaktorów czy pisarzy stosowała tzw. "autocenzurę" - unikając poruszania niewygodnych dla władzy tematów. Redakcje czasopism były odpowiednio zindoktrynowane zatem cenzorzy wyłapywali jedynie "wypadki przy pracy" gdy autor przekazał za dużo informacji np. o "przejściowych trudnościach"...

Zestawienie ingerencji WUKP w Krakowie przeprowadzonych w latach 1968-1969
Ilustracja ANK sygn. 29/1312/846

Wojewódzki Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w Krakowie mieścił się w budynku przy Rynku Kleparskim 4. Szczególną uwagę tej placówki zajmowało cenzurowanie "Tygodnika Powszechnego" - gazety katolickiej założonej w 1945 roku przez kardynała Adama Sapiehę, mającego siedzibę redakcji przy ul. Wiślnej 12. Teksty publikowane w tym czasopiśmie dotyczyły nie tylko religii ale także kultury, polityki, spraw społecznych czy zagranicznych. Szczególną uwagę cenzorzy musieli zwracać na felietony pisane przez Stefana Kisielewskiego, które cieszyły się ogromną popularnością. Z notatek cenzorskich: "Różnorakie błędy i bolączki życia społecznego i gospodarczego są dla Kisiela głównie pretekstem do snucia błyskotliwych i uszczypliwych refleksji pod adresem władzy i jej modelu ustrojowego". Jedynym sposobem na przekazanie nieprawomyślnych treści w prasie było bowiem przekazanie ich w formie dyskretnych aluzji, licząc na to iż cenzor to przeoczy. Niemniej felietony te były dokładnie analizowane i często w całości nie dopuszczane przez cenzurę do publikacji.

Zapis cenzorski dot. felietonu Stefana Kisielewskiego z "Tygodnika Powszechnego"
Ilustracja ANK sygn. 29/1312/465


Bodaj najgłośniejszą ingerencją cenzury w PRL było wstrzymanie inscenizacji "Dziadów" Adama Mickiewicza w 1968 roku - za rzekomą ich antyradziecką wymowę. Kisielewski na zebraniu Związku Literatów Polskich określił to "skandaliczną dyktaturą ciemniaków". Rok 1968 obfitował w dramatyczne wydarzenia. Po wiosennych protestach młodzieży doszło do rozgrywki wewnątrz PZPR skutkującej wydaleniem z Polski tzw. syjonistów (funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego wraz z rodzinami). W tym samym 1968 roku miała miejsce też interwencja zbrojna w Czechosłowacji. Jak po latach opisał to Kisielewski: "Teraz rozumiem, że Ruscy się ruszyli na Czechosłowację, kiedy prasa zaczęła tam drukować bez cenzury. Niewolnik jest niewolnikiem, dopóki o swojej niewoli nie wie."

Drugi obieg wydawniczy

Z cenzurą próbowano bezskutecznie walczyć poprzez jawne protesty, takie jak "List 34" z 1964 roku. Najskuteczniejszym sposobem upowszechniania treści zabronionych stał się dopiero drugi obieg wydawniczy. Tzw. prasa podziemna była licznie wydawana w Polsce podczas niemieckiej okupacji. Niestety nie było to możliwe po wojnie, gdyż komunistyczne władze wprowadziły całkowitą kontrolę nad maszynami drukarskimi oraz handlem papierem i farbami drukarskimi. Do tego następowała wzmożona kontrola agenturalna i infiltracja środowisk podziemnych. Wydawnictwa drugiego obiegu zaczęły się w Polsce ukazywać dopiero w drugiej połowie lat 70-tych. Ówczesne władze otwarły się na zachodnie technologie i nie mogły sobie pozwalać na aresztowania polityczne aby nie utracić kontraktów. Zatem powstawały organizacje takie jak Komitet Obrony Robotników czy Konfederacja Polski Niepodległej, które inspirowały do wydawania periodyków. Wydawnictwa te powstawały oddolnie a drukowały bardzo prymitywnymi metodami.

Schemat prymitywnego powielacza - tzw. ramki "wrocławskiej"
na którym drukowano m.in. "Biuletyn Dolnośląski"
Ilustracja ze strony old.sw.org.pl

Jednym z urządzeń drukarskich był powielacz. Główną jego częścią była drewniana rama z naciągniętą siateczkową tkaniną (szyfon). Pod siatką umieszczało się tzw. matrycę białkową a pod nią kartkę papieru. Wydruk następował za pomocą ciężkiego metalowego wałka którym rozprowadzano farbę na siatce a ta przeciskała się przez otwory w matrycy na papier. Był to więc rodzaj sitodruku. Forma drukową była matryca białkowa którą "składano" perforując za pomocą zwykłej maszyny do pisania. Niestety matryce były bardzo nietrwałe i nie pozwalały na wydruk zbyt dużej ilości egzemplarzy - od 150 do maksymalnie kilku tysięcy egzemplarzy (ostatnie ze znaczną utratą czytelności). Zresztą wydruk tą metodą był bardzo czaso i pracochłonny. 1000 egzemplarzy jednej strony to kilka godzin żmudnej pracy. Problemem było zdobycie matryc białkowych (które często przemycano z zagranicy) ale także papieru (wynoszony był z biur przez sympatyków) oraz farby (jako jej substytut stosowano pastę do prania "Komfort" zabarwioną tuszem).

"Tygodnik Solidarność" - wydanie z lipca 1981 roku
Ilustracja: wikipedia

Konsekwencją strajków w sierpniu 1980 roku było podpisanie z władzą porozumień. Jednym z ich efektów, oprócz powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność", było częściowe złagodzenie cenzury poprzez pozwolenie na druk w ograniczonym nakładzie "Tygodnika Solidarność". Lecz mimo to w głównych gazetach szkalowano tę organizację. W sierpniu 1981 w Krakowskiej Drukarni Prasowej NSZZ "Solidarność" ogłosił strajk wprowadzając "dni bez prasy" w proteście przeciw cenzurze (w czasie strajku w tajemnicy drukowano periodyk "Solidarności"). Okres pozornej liberalizacji tzw. "Karnawał Solidarności" zakończył się nagle 13 sierpnia 1981 wprowadzeniem stanu wojennego. Działacze "Solidarnosci" zostali internowali a w prasie znów zapanowała cenzura. Prasa podziemna wychodziła jednak nadal. Pojawiły się nowe techniki - składopisy, drukarki komputerowe oraz kserokopiarki. Władze tolerowały tę działalność mając większe kłopoty aż w 1989 komunizm skapitulował. 11 kwietnia 1990 roku cenzurę zlikwidowano, wprowadzając nową ustawą o prawie prasowym.

Prasa po 1989 roku

W czerwcu 1989 roku po raz pierwszy od II wojny światowej odbyły się w Polsce częściowo wolne wybory do parlamentu. Duży sukces odniósł w nich opozycyjny Komitet Obywatelski "Solidarność" a pomogła specjalnie w tym celu założona "Gazeta Wyborcza". Po wyborach drogi środowiska Solidarności i redakcji "Gazety Wyborczej" wyraźnie się rozbiegły. Wiele osób zaufało pierwszej gazecie nie redagowanej pod dyktando PZPR i stało się jej regularnymi czytelnikami. W latach 90-tych "Gazeta Wyborcza" stała się sporym koncernem prasowym z wydaniami lokalnymi oraz licznymi dodatkami. Jej krakowska redakcja mieściła się przy ul. Szewskiej 5. Niestety "Gazeta Wyborcza" stała się obrońcą uwłaszczonej nomenklatury oponując przed lustracją, dekomunizacją oraz legitymizując wyprzedaż majątku narodowego. Gazeta gloryfikowała dawnych aparatczyków komunistycznych szykanując przy tym działaczy podziemia. Wszystko to tłumacząc nowoczesnym, proeuropejskim, przyszłościowym podejściem a każde inne stanowisko wyśmiewając. Wiele osób dało się zwieść takiej pokrętnej i raczej pogłębiającej podziały społeczeństwa argumentacji...

Nagłówek pierwszego numeru "Gazety Wyborczej" z 8 maja 1989 roku.
Później charakterystyczne czerwone logo "Solidarność" zastąpił czerwony prostokąt...

Okres po 1989 roku spowodował spore zmiany. Powstawały w Krakowie nowe gazety jak np. "Depesza" (1990-91) z redakcją przy ul. Kołłątaja 12, inne upadały ("Echo Krakowa": 1946-1997, "Tempo": 1948-2005). Stosunkowo dobrze okres zmian, gdy gazety musiały stać się spółkami prawa handlowego i same zapewniać sobie druk i kolportaż, zniosły dwie krakowskie gazety "Dziennik Polski"(od 1945) i "Gazeta Krakowska" (od 1949). "Dziennik Polski" jak i budynek przy ul Wielopole 1 w 1991 stały się własnością spółki Jagiellonia, ale w 2011 roku została ona sprzedana koncernowi Polska Press. W tym samym roku redakcja musiała się przenieść do dawnej siedziby Drukarni Prasowej przy al Pokoju 3, a dawny "Pałac Prasy" został zamieniony na biurowiec. "Gazeta Krakowska" została sprywatyzowana w 1993 roku (najpierw Francuzom później Niemcom). W tym czasie redakcja mieściła się przy ul Warneńczyka, ale w 1997 została przeniesiona na al. Pokoju 3. Redakcje obu gazet i tę lokalizację musiały zmienić w 2019 roku na ul. Zabłocie 43A w związku z wyburzeniem budynku dawnej Drukarni Prasowej...

"Krążownik Wielopole" alias "Pałac Prasy" w 2011 roku
Ilustracja: wikipedia

W XXI wieku klasyczne drukowane pozycje (nie tylko prasa ale i książki) notują spory spadek czytelnictwa. Większość informacji zdobywa się obecnie z Internetu. Oczywiście wszystkie czasopisma funkcjonują obecnie również w tej przestrzeni ale forma czytana jest coraz mniej atrakcyjna dla czytelników. Częściej oczekują oni filmów, podkastów i to w skróconej, uproszczonej formie. Nie ma wówczas miejsca na pogłębione rozważania. Sporą część Internetu zajmują dziś portale społecznościowe. Niestety Internet który u swojego zarania był oazą wolności staje się w coraz większym stopniu skomercjalizowany. Z jednej strony mogą się tutaj prezentować niezależni twórcy czy komentatorzy, ale z drugiej strony coraz większym zagrożeniem jest cenzura w formie tzw. "standardów społeczności". W myśl tych enigmatycznych zasad ograniczane są zasięgi, z portali społecznościowych znikają posty a nierzadko i całe konta. Jak będzie wyglądać obieg informacji w przyszłości? Hasło "Nie ma wolności bez wolnej prasy" jest cały czas aktualne...

* * *

Na zakończenie film dokumentalny przedstawiający historię ucieczki krakowskiego cenzora na zachód w 1977 roku w celu ujawnienia zasad panujących w tej mrocznej instytucji. Czy ujawnione będą też kiedyś mroczne "standardy społeczności" panujące w korporacjach zawiadujących Internetem?



31 maja 2023

Przemysł poligraficzny - cz.6

W drugiej połowie XX w. nastąpiły ogromne zmiany w technologii przygotowania druku. Nowożytne drukarstwo było oparte na czcionce ruchomej - wynalezionej przez Gutenberga. Czcionka taka została wyeliminowana z procesu przygotowywania wydruku (zecerstwo) za sprawą najpierw fotoskładu a ostatecznie składu komputerowego (DTP).

* * *

Tradycyjne zecerstwo było wąskim gardłem już w drugiej połowie XIX wieku. Wtedy do użytku weszły maszyny pozwalające na skład maszynowy - linotypy i monotypy. Nadal jednak efektem ich działania były płaskie, metalowe formy drukowe (które należało jeszcze podzielić na łamy i strony). Z płaskich form drukowych można było wykonać odbitki próbne czy wydruki niskonakładowe przy użyciu płaskich pras drukarskich (pospiesznych lub dociskowych). Jednak w przypadku druku wysokonakładowego w pierwszej połowie XX wieku powszechnie stosowano już maszyny rotacyjne. W przypadku maszyn typograficznych musiano odlać cylindryczne formy drukowe za pośrednictwem elastycznych form stereotypów, zdjętych wcześniej z linii odlanych przez linotypy. Jednak coraz powszechniej używano też maszyn offsetowych, dla których formy drukowe miały postać płaskich płyt, na które obraz do wydruku przenoszono metodą fotochemiczną - naświetlano i wytrawiano. Wytrawione płyty zakładane były na cylinder formowy maszyny drukarskiej offsetowej a z niego wydruk był przenoszony na papier za pośrednictwem pośredniego gumowego wałka (tzw. obciągu).

Naświetlona i wywołana płyta presensybilizowana pozytywowa do wydruku metoda offsetu
Ilustracja: wikipedia


Płyta offsetowa to cienka aluminiowa blacha. Kiedyś była ona ręcznie polerowana i pokrywana emulsją światłoczułą w przygotowalni. Do naświetlania używano tzw. kopioramy. Obecnie stosuje się płyty presensybilizowane (dosłownie "wstępnie uczulone"), które są pokryte światłoczułą emulsją już w fabryce a ich naświetlanie następuje w specjalnym urządzeniu - naświetlarce. W między czasie zmienił się bowiem sposób przygotowywania materiału do druku. Wcześniej aby naświetlić płytę offsetową potrzebna była klisza z wyglądem strony. Klisza ta była przygotowywana poprzez fotografowanie wydruku próbnego złożonego zecersko lub przy pomocy maszyn do składu tekstu (linotyp, monotyp). Od lat 50-tych budowano coraz doskonalsze urządzenia - fotoskładarki, w których wyeliminowano metalowe czcionki. Wzory liter znajdowały się tam na specjalnych przeźroczystych płytach lub dyskach a naświetlanie kliszy następowało bezpośrednio z tych optycznych wzorników. Były to jednak urządzenia elektro-mechaniczne a ideą pracy przypominały urządzenia do składu gorącego jak linotyp czy monotyp.

Niemiecka fotoskładarka Berthold Diatronic z 1967 roku
obok stosowana w niej wymienna płytka z optycznymi wzorcami czcionek.
Ilustracja ze strony www.prepressure.com


Od lat 60-tych XX wieku urządzenia do składu optycznego stawały się coraz bardziej skomputeryzowane. Oprogramowanie służyło tam jednak wyłącznie do sterowania procesem naświetlania kliszy i ewentualnej edycji tekstu przed naświetleniem (nadal z optycznych wzorników). Fotoskładarki przygotowywały jedynie pojedyncze łamy tekstu. Ostateczny skład (układ strony) był przeprowadzany ręcznie na tzw. stole optycznym (gdzie układano) podświetlone fragmenty tekstu i dopiero w takiej formie trafiały do naświetlania płyty drukarskiej w kopioramie. Przełomem stało się dopiero oprogramowanie do składu tekstu wykorzystujące biurkowy komputer. Rozwój tej technologii rozpoczął się w połowie lat 80-tych XX wieku - powstały wtedy programy do komputerowego składu tekstu QuarkXPress oraz Adobe PageMaker (później Adobe FrameMaker). Technologia ta nazywana jest DTP od ang. Desktop Publishing - dosłownie "publikowanie zza biurka". Do Polski te nowinki docierały późno i w zasadzie dopiero w latach 90-tych doprowadziły do całkowitego przeobrażenia branży drukarskiej...

Krakowskie drukarstwo w okresie PRL

W 1938 roku w Krakowie oficjalnie istniało 31 zakładów poligraficznych w których było zatrudnionych 1306 pracowników. Nieoficjalnie drukarni było dwa razy więcej z tym że często były to małe zakłady a ok. 1/3 była własności żydowskiej. Podczas okupacji niemieckiej małe drukarnie zostały zlikwidowane a te które funkcjonowały znajdowały się pod niemieckim zarządem. Chodziło o zapewnienie pełnej kontroli nad publikacjami drukowanymi. Tuż po wyzwoleniu Krakowa 18 stycznia 1945 roku w Drukarni Związkowej przy ul. Mikołajskiej wydrukowano afisz z proklamacją władzy ludowej. Przemysł poligraficzny bardzo szybko odzyskał sprawność. W 1945 roku czynnych było 27 drukarni zatrudniając 1420 pracowników. Znajdowały się one pod zarządem nowej władzy, co tłumaczono koniecznością stworzenia bazy dla środków masowego przekazu, oraz sprawnego działania tworzącej się administracji państwowej. Odradzały się także małe drukarenki dysponujące ręcznym składem i prasą dociskową. W 1946 roku podjęto decyzję o nacjonalizacji wszystkich drukarni a nie tylko zatrudniających więcej niż 50 pracowników (jak w przypadku nacjonalizacji innych branży przemysłu). Argumentowano to bardziej racjonalnym wykorzystaniem sprzętu po skomasowaniu drukarni. Ponadto oficjalnie twierdzono że przejęcie drukarni przez państwo ma przeciąć zbyt łatwy dostęp do nich prowadzącym walkę podziemną siłom opozycji. Strach przed prasą drukarską powodował że na listę przedsiębiorstw poligraficznych do prywatyzacji wciągnięto także fabryki kartonaży - np. opakowań - nawet takie, które nie posiadały żadnych maszyn drukarskich. Zrzeszenie Przemysłu Graficznego domagało się zachowania w rękach prywatnych drobnych drukarni, ostatecznie jednak w 1949 roku znacjonalizowano także te małe drukarnie. Niestety te małe zakłady w większości zostały zlikwidowane:
  • Zakłady Graficzne Feliks Żeberko i synowie - ul. św. Kingi 6
  • Drukarnia Udziałowa sp. z o o. przy - ul. św. Tomasza 37
  • Drukarnia Leopolda Dudka - ul. Stolarska 6
  • Drukarnia Poznańska Pawła Madejskiego - ul. św. Tomasza 14
  • Zakłady Graficzne Franciszka Dabiocha - ul. Juliusza Lea 22
  • Zakłady Graficzne "Litodruk" sp. z o.o. ul. Radziwiłłowska 3
  • Drukarnia Krakowska - ul. św. Jana 13

Klasyczna zecernia Drukarni Związkowej w Krakowie w latach 50-tych
Ilustracja: krs.org.pl

W 1949 roku kilka małych prywatnych drukarń zagrożonych upaństwowieniem połączyło się tworząc spółdzielnię "Młoda Gwardia", która posiadała 8 zakładów zatrudniających w sumie 300 pracowników. Spółdzielnia ta trudniła się głównie drukiem opakowań techniką offsetową i anilinową. W 1976 roku spółdzielnia ta została włączona w skład Drukarni Związkowej. Inną drukarnią tego typu była założona w 1947 roku Krakowska Spółdzielnia Pracy "Poligrafika" z siedzibą przy ul. 1 Maja 3, która posiadała 5 zakładów. "Poligrafika" miała typografię, offset, powielarnię, introligatornię i pieczątkarnię. Zajmowała się drukiem katalogów, ulotek, ale także etykiet i opakowań. W 1970 roku została włączona do Drukarni Związkowej. Od lat 60-tych działała też Spółdzielnia Inwalidów "Poligraf" z siedzibą przy ul. Oboźnej 10 i 29. Spółdzielnia ta produkowała koperty do handlu i opakowania. Drugim podobnym zakładem była Poligraficzna Spółdzielnia Inwalidów im. F. Dzierżyńskiego z siedzibą przy ul. Jagiellońskiej 5, która również zajmowała się wydrukiem opakowań.

Radziecki linotyp typu H-7 - urządzenie do mechanicznego składu tekstu
ze zbiorów Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie

W 1949 roku czynnych było 26 zakładów poligraficznych, łącznie zatrudniających 1575 pracowników. Największą komasacją w przemyśle poligraficznym było powołanie w 1949 roku Krakowskich Zakładów Graficznych. W 1951 roku przedsiębiorstwo to uzyskało swój ostateczny kształt w który wchodziło 8 drukarń:
  • Krakowskie Zakłady Graficzne nr 1 - ul. Kazimierza Wielkiego 95 - dawna drukarnia "Powściągliwość i Praca". W ramach KZG była zakładem typograficznym z maszynami płaskimi i introligatornią. Specjalizowała się w druku książek i czasopism.
  • Krakowskie Zakłady Graficzne nr 2 - ul. Grzegórzecka 23 - dawna drukarnia "Akropol". W ramach KZG była drukarnią offsetową z niewielkim działem rotograwiury. Drukowano w niej książki ilustrowane dla dzieci, dyplomy artystyczne, afisze, pocztówki, albumy, obrazy dla instytucji państwowych, ale także akcydens przemysłowy i handlowy.
  • Krakowskie Zakłady Graficzne nr 3 - ul. Berka Joselewicza 26 i ul. Krupnicza 6/8 - dawne drukarnie "Sztuka" i Zakłady Graficzne "Styl". Po nacjonalizacji były drukarniami typograficznymi drukującymi afisze, programy, akcydensy i czasopisma a ponadto banderole, zaproszenia, dyplomy i inne druki okolicznościowe.
  • Krakowskie Zakłady Graficzne nr 4 - ul. Sarego 7 - dawna Drukarnia Przemysłowa. Po nacjonalizacji działała jako zakład typograficzny drukując książki. Zostały zlikwidowane w 1971 roku
  • Krakowskie Zakłady Graficzne nr 5 - ul. Karmelicka 16 - dawna drukarnia Koziańskich, później Franciszka Zielińskiego. Po nacjonalizacji był jedynym w Polsce zakładem specjalizującym się w wydruku nut. Ponadto w budynku biurowym mieściła się dyrekcja Krakowskich Zakładów Graficznych.
  • Krakowskie Zakłady Graficzne nr 6 - ul. Orzeszkowej 7 - dawna "Nowa Drukarnia Dziennikowa". Po 1945 zajmowała się drukiem prasy - dysponując maszyną rotacyjną, a po 1951 jako zakład typograficzny wykonywała zlecenia dla Wydawnictwa Handlu Zagranicznego (instrukcje obsługi, katalogi części zamiennych, dokumentacja techniczna maszyn i urządzeń na eksport). Drukowała także w małym nakładzie czasopisma i książki o charakterze naukowo-technicznym, a także akcydensy, katalogi wystaw i druki okolicznościowe dla instytucji kulturalno-oświatowych.
  • Krakowskie Zakłady Graficzne nr 7 - ul. Kościuszki 3 - dawna drukarnia Franciszka Zemanka. Specjalizowała się w druku typograficznym (ulotki, akcydensy, czasopisma) W pomieszczeniach drukarni mieściły się też warsztaty Technikum Poligraficznego.
  • Krakowskie Zakłady Graficzne Nr 8 - ul. Płaszowska 45 - dawne Zakłady Przemysłowe "Alumin". Była to drukarnia anilinowa (fleksograficzna) gdzie drukowano na gumie i celofanie - głównie dla przemysłu cukierniczego.
Drukarnia Nowohucka w nowym lokalu na os. Hutniczym 7
Artykuł z "Wiadomości Graficznych" z 1962 roku


Innym przykładem komasacji było utworzenie w 1950 roku Krakowskich Zakładów Offsetowych przy al. Słowackiego 64 - w budynku dawnej fabryki "HerBeWo". Skupiono tam maszyny offsetowe z innych drukarni (m.in. Drukarni "Sztuka"). Dzięki skomasowaniu nowoczesnych urządzeń wyroby stały na wysokim poziomie - przedsiębiorstwo to było kilkukrotnie nagradzane za najpiękniej wydane książki. Całkiem nowym zakładem była też Drukarnia Nowohucka, która powstała w 1953 roku na terenie kombinatu metalurgicznego. Drukowała głównie na potrzeby administracji budowanego kombinatu tzw. szybkie druki, czyli ulotki i proste formularze. Początkowo Drukarnia Nowohucka posiadała bardzo skromne wyposażenie techniczne, ale z czasem uległo ono znacznej rozbudowie.

Kolejna reorganizacja krakowskiego drukarstwa nastąpiła w 1975 roku, kiedy nastąpiło połączenie Drukarni Narodowej z Krakowskimi Zakładami Graficznymi, Krakowskimi Zakładami Offsetowymi oraz Drukarnią Nowohucką. Poszczególne zakłady znów dostały nową numerację. Z byłych Krakowskich Zakładów Graficznych wyłączono drukarnię anilinową - przyłączając ją do Drukarni Wydawniczej (im. W. Anczyca), która dorobiła się ogromnego kompleksu budynków przy ul. Wadowickiej 8.

Kompleks budynków przy ul. Wadowickiej 8
Kiedyś była to siedziba Drukarni Wydawniczej - obecnie biurowce i magazyny...


Obok ogromnych kombinatów jakimi stały się Drukarnia Narodowa, Drukarnia Wydawnicza i Drukarnia Związkowa w Krakowie działały tylko nieliczne mniejsze drukarnie i zakłady poligraficzne. Powstawały one przy wyższych uczelniach czy innych instytucjach. Najstarszą drukarnią tego typu była Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego ale funkcjonowała też Drukarnia Bratniej Pomocy Medyków UJ przy ul. Grzegórzeckiej 20, drukująca skrypty dla studentów medycyny. Przy ul. Podchorażych istniała też Drukarnia Politechniki Krakowskiej, przemianowana na Wytwórnię Skryptów w Krakowie. Drukarnia ta została jednak w 1969 roku przyłączona do Drukarni Nowohuckiej. Warto wymienić też funkcjonującą przy al. Krasińskiego 11a Pracownię Poligraficzną Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, Drukarnię Szkoleniowo-Eksperymentalną Akademii Sztuk Pięknych oraz Drukarnię Zakładów Doskonalenia Rzemiosła.

Drukarnia Kolejowa

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku nastąpił proces reorganizacji sieci kolejowej. Jednym z problemów była też kwestia biletów. W 1922 roku utworzono Wytwórnię Biletów Kolejowych, której siedzibą były budynki przy ul. Bosackiej 6 w Krakowie. Początkowo, na zakupionych używanych maszynach, drukowano tam jedynie relacyjne bilety kartkowe oraz bilety blankietowe dla kas i na dopłaty - wystawiane przez konduktorów. W 1924 roku zakupiono specjalistyczne maszyny drukarskie firmy Georg Goebel Darmstadt do wydruku biletów kartonikowych systemu Edmondsona.

Szafka na bilety kartonikowe (tzw. ternion)
Kiedyś takie szafki znajdowały się w każdej kasie biletowej.


Bilety Edmondsona były stosowane od drugiej połowy XIX wieku przez niemal wszystkie towarzystwa kolejowe na świecie. Miały formę kartonika o wymiarach 3 x 5,7 cm z otworem na środku. Na kartoniku nadrukowane były relacja, rodzaj biletu, cena i numer seryjny. Na PKP kolor kartonika oznaczał klasę a czerwona pionowa kreska pociąg pospieszny. Bilet przed zakupem był jeszcze stemplowany w specjalnym urządzeniu - tzw. komposterze, który nabijał na bilecie datę ważności. Bilety kartonikowe można było zakupić w kasie ale także w automatach (tylko na najpopularniejsze relacje). Bilety kartonikowe wycofywano na PKP stopniowo od początku lat 90-tych XX w do 2002 roku.

Wnętrze poczekalni na przystanku "Kraków - Borek Fałęcki" w 1971 r.
Widoczne 3 automaty do sprzedaży biletów kartonikowych
Fotografia: ANK sygn. 29/741/3353


Wydrukowane bilety kartonikowe były dostarczane z drukarni na poszczególne stacje kolei. W latach 30-tych PKP zakupiło także ręczne drukarki biletowe firmy Maschinenfabrik Pautze & Co, dzięki którym bilety mogły być drukowane w miarę potrzeb na danej stacji. Maszyny te wymagały specjalnych płytek - form drukowych, które przygotowywano w krakowskiej drukarni. W latach 30-tych drukarnia poszerzyła działalność o druki ścisłej rejestracji, formularze seryjne oraz inne wydruki stosowane na kolei (akcydensy, rozkłady jazdy, instrukcje, formularze). W 1934 roku zmieniono nazwę zakładu na Drukarnia Kolejowa. Podczas niemieckiej okupacji drukarnia działała na rzecz Ostbahn (Kolei Generalnego Gubernatorstwa) - zatrudnienie wynosiło wówczas 448 pracowników.

Ręczna drukarka biletowa Maschinenfabrik Pautze & Co
Ilustracja z strony: niemieckikrakowblog.wordpress.com

Po II wojnie światowej Drukarnia Kolejowa przeszła - jako Zakłady Graficzne PKP - pod zarząd Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych. Już w drugiej połowie lat 40-tych jej produkcja wzrosła dwukrotnie względem okresu przedwojennego. Drukarnia oprócz drukarek biletowych posiadała kilka maszyn typograficznych zwojowych i arkuszowych, zecernię, dwa linotypy. Posiadała własną introligatornię i dobrze wyposażony warsztat mechaniczny. Oprócz druku dla kolei drukarnia prowadziła również wydruki na zamówienie zewnętrzne. W 1973 roku zatrudniała 370 pracowników. W latach 80-tych przeprowadzono gruntowną modernizację zarówno budynków jak i wyposażenia. Pojawił się skład komputerowy i maszyny offsetowe. Drukarnia prowadziła także szkolenia dla uczniów.

Budynki po Drukarni Kolejowej przy ulicy Bosackiej 6

W latach 90-tych w kasach biletowych PKP wprowadzano terminale do sprzedaży biletów systemu "Kurs-90". Drukarnia Kolejowa zakupiła wówczas maszynę "Ecoprint" do druku formularzy biletowych, stając się głównym ich dostawcą dla całej sieci PKP. W 2000 roku Drukarnia Kolejowa w Krakowie została przekształcona w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a w 2011 roku jej siedzibę przeniesiono z ulicy Bosackiej do nowych obiektów w Węgrzcach k/Krakowa przy ul. Fortecznej 20A.

* * *

Pomimo rozwijającej się techniki fotoskładu w Polsce do lat 80-tych XX w. nadal powszechnie używano mechanicznych urządzeń do składu na gorąco (odlewania linii tekstu) typu linotyp. Poniżej film prezentujący pracę takich urządzeń, które wyginęły za sprawą składu DTP…




30 kwietnia 2023

Przemysł poligraficzny - cz.5

W dwudziestoleciu międzywojennym nastąpił znaczny wzrost ilości drukarni w Krakowie. Było to związane z nowelizacją prawa, po której drukarstwo stało się przemysłem wolnym tj. niepodlegającym prawu cechowemu. Większość z tych nowych drukarni reprezentowała niski poziom techniczny, ale była w stanie sprostać coraz większemu zapotrzebowaniu na rozmaite wydruki - ulotki, akcydensy czy... wydruki na opakowaniach.

* * *

W pierwszej połowie XX wieku w drukarstwie wykorzystywano i upowszechniano wynalazki ostatnich dekad XIX wieku. Dużym przełomem stała się możliwość wydruku fotografii, która stopniowo zastąpiła stosowane wcześniej drzeworyty, miedzioryty czy litografię. W klasycznej czarno-białej fotografii obraz odwzorowywany jest na kliszy w postaci stopni szarości z nieuchwytnymi przejściami tonalnymi. Początkowo jedynym sposobem na oddanie w druku fotografii było odtworzenie jej metodą litografii (która była jednak mniej lub bardziej udanym jej artystycznym odwzorowaniem). Poszukiwano jednak szybszego (i bardziej wiernego) sposobu na wydruk fotografii metodą typograficzną - jak w większości wydruków. W klasycznym druku typograficznym stosuje się czarną farbę - zatem elementarny punkt obrazu może być albo czarny albo biały (w kolorze papieru). Aby zasymulować przejścia tonalne wydruk fotografii tworzony jest w postaci drobnych kropek.

Przykłady wydruku fotografii technika autotypii z dwoma rozmiarami rastra.
(liczonymi w liniach na cal - lpi) Po lewej 70 lpi, po prawej 12,5 lpi.
Ilustracja ze strony: coloriasto.blogspot.com


Technika polegająca na rozkładzie przejść tonalnych w fotografii na zbiór kropek nazywa się autotypią i została dopracowana w 1882 roku w Niemczech przez Georga Meisenbacha. Meisenbach do rozkładu obrazu na punkty używał odpowiednio wygrawerowanej szyby. Wkrótce udoskonalono ten proces poprzez zastosowanie specjalnych sit krzyżowych. Obraz fotografii rzutowany przez takie sito ulegał dyfrakcji i rozbijał się na zbiór kropek o określonych rozmiarach. Metoda rastra czyli rozbijania obrazu na punkty jest stosowana w poligrafii do tej pory, także dla obrazów kolorowych. W ich przypadku stosuje się osobne sita dla każdej barwy (zwykle w palecie CMYK - niebieski, różowy, żółty, czarny) obrócone względem siebie o inny kąt.


Schemat druku offsetowego.
Podstawową różnicą w stosunku do maszyn rotacyjnych typograficznych i rotograwiury jest gumowy wałek pośredni, 
którego zadaniem jest pośredniczenie w przenoszeniu farby z cylindra formowego na papier.
Ilustracja: wikipedia

Innym wynalazkiem który rozpowszechnił się w pierwszej połowie XX wieku był offset. Offset powstał pierwotnie jako sposób reprodukcji litografii pozwalający na zwiększenie nakładu (oryginalnie kamienne płyty miały ograniczona trwałość). Polegał on na przeniesieniu farby z kamienia litograficznego na papier za pośrednictwem gumowej płyty a później gumowego wałka. Wydruk pośredni miał jeszcze jedną zaletę - wyraźniejszy i ostrzejszy wydruk. Z końcem XIX wieku w litografii zamiast kamienia zaczęto używać płyt cynkowych. Płyty cynkowe dawały się nawinąć na bęben i w ten sposób powstała rotacyjna maszyna do druku offsetowego. Offset z uwagi na to iż gumowy wałek pośredni jest płaski zalicza się do druku płaskiego. Istnieją zatem maszyny rotacyjne typograficzne - druk wypukły, rotograwiura - druk wklęsły i offset - druk płaski. Z czasem offset stał się dominującą metodą wydruku, chociaż w Krakowie działo się to stosunkowo wolno - w 1930 roku było tu tylko 5 maszyn offsetowych ale żadnej rotacyjnej...

Drukarstwo krakowskie w I połowie XX wieku

Kraków tradycyjnie pozostawał dużym ośrodkiem poligraficznym kraju. Spory rozwój nastąpił tutaj w okresie autonomii galicyjskiej, kiedy to Kraków stał się stolicą kulturalną Polski. Wojna, która wybuchła w 1914 roku, spowodowała spory zastój - wiele drukarni wstrzymało całkiem swoją pracę. Jednak po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nastąpił ponowny rozwój drukarstwa. W 1921 roku w branży poligraficznej Krakowa było zatrudnionych ponad 1000 pracowników w 35 funkcjonujących tutaj drukarni (wobec 18 w 1910 roku). Dalszy wzrost ilości zakładów drukarskich nastąpił w latach 30-tych, na co miała wpływ zmiana przepisów w 1928 roku, która uznawała drukarstwo za przemysł wolny - nie podlegający prawu cechowemu. Niestety większość tych nowopowstałych drukarń to były małe zakłady posiadające prymitywne wyposażenie - prasy dociskowe o napędzie nożnym (tzw. pedałówki) oraz niskokwalifikowany personel. W okresie kryzysu znacznie spadła ilość pracowników drukarni, ale w drugiej połowie lat 30-tych wzrosła do poziomu ponad 1800 w ponad 150 drukarniach. Z tych nowo powstałych w okresie 20-lecia drukarni warto wspomnieć o kilku.

Budynek Muzeum Techniczno-Przemysłowego w 1924 roku przy ul. Smoleńsk 9.
Obecnie jest siedzibą Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych.
Ilustracja: wikipedia


Tuż przed samą wielką wojną w 1914 roku powstała Drukarnia Muzeum Przemysłowego. Funkcjonowała ona jako dział istniejącego od 1868 roku Muzeum Techniczno-Przemysłowego, które w 1913 roku przeprowadziło się do nowego budynku przy ul Smoleńsk 9 (zaprojektowanego przez Franciszka Mączyńskiego i Tadeusza Stryjeńskiego). Drukarnia ta była jednym w wielu działających przy muzeum warsztatów rzemieślniczych, mających szkolić pracowników - także inwalidów wojennych. Od 1916 roku drukarnia ta pomimo skromnego wyposażenia prezentowała znakomity poziom techniczny wydruków. Wydawano tam książki, akcydensy ale także czasopisma branżowe m.in. "Przemysł i Rzemiosło". Z podobnych drukarni można wymienić jeszcze powstałą w 1920 roku Drukarnię Poznańską oraz powstałą w 1921 roku drukarnię "Sarmacja", przemianowaną później na "Szkolnica" a będącą własnością Związku Nauczycieli Szkół Powszechnych. W 1914 roku powstała też Drukarnia Przemysłowa, która mieściła się przy ulicy Zielonej 7 (dziś Sarego).

Reklama prasowa Drukarni Przemysłowej

W 1920 roku przeniesiono z Warszawy do Krakowa, powstałe w 1914 roku, Zakłady Przemysłowe i Wydawnicze "Ryngraf". Była to pierwsza spółka akcyjna w przemyśle drukarskim Krakowa. Jej siedziba znajdowała się przy ulicy Krupniczej 6. Obok działalności drukarsko-wydawniczej przedsiębiorstwo zajmowało się wytwarzaniem artykułów galanteryjnych i dewocjonaliów. Oprócz zakładu przy ul Krupniczej przedsiębiorstwo posiadało też introligatornię przy ul Biskupiej. Zatrudnienie wynosiło 100 pracowników. Niestety na skutek wielkiego kryzysu w 1931 roku firma ta zaprzestała działalności. W 1932 roku, w jej lokalizacji przy ul Krupniczej 6, rozpoczęły działalność Zakłady Graficzne "Styl" Sp. z o.o. zajmujące się głównie drukiem offsetowym. Zatrudnienie w nich wynosiło 47 pracowników.

Reklama prasowa zakładu "Ryngraf"

W 1919 roku w oficynie kamienicy przy ul Retoryka 10 powstała Drukarnia Polska Franciszka Zemanka. W latach 1924-25 drukarnia ta przeniosła się do nowego, specjalnie dla niej wybudowanego budynku przy ul. Kościuszki 3. W budynku tym mieściła się zecernia, drukarnia oraz pracownia introligatorska z napędem mechanicznym. Na piętrze zlokalizowano mieszkanie właściciela. Drukarnia zatrudniała 30 pracowników i przezentowała wysoki poziom swoich prac, czego dowodzi mały srebrny medal uzyskany na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 roku.

Budynek drukarni F. Zemanka przy ul Kościuszki 3.
Fotografia z książki "Dawne warsztaty rzemieślnicze"

Jeszcze w 1912 roku przy ul. Sobieskiego 12 funkcjonowała założona przez Henryka Juszkiewicza litografia "Polonia", której wkrótce zmieniono nazwę na drukarnia "Sztuka". Zajmowała się ona głównie wydrukiem plakatów metodą litograficzną. W 1918 roku drukarnię przeniesiono na ul. Berka Joselewicza 24/26. W nowej lokalizacji drukarnia wyspecjalizowała się w druku opakowań artykułów spożywczych. Drukarnia "Sztuka" posiadała 5 maszyn drukarskich płaskich oraz 4 maszyny offsetowe. W 1938 roku zatrudnienie wynosiło 79 osób. 

Anons prasowy drukarni "Sztuka"

Wiele spośród drukarni funkcjonujących w międzywojennym Krakowie zostało założonych przy udziale kapitału żydowskiego. Większość z nich prezentowało niski poziom techniczny ale dwie się wyróżniały. Jedną z nich była drukarnia założona jeszcze w 1879 roku na ul. Grodzkiej 62. W 1920 roku jej właścicielem stał się Józef Fischer, będący nadkantorem w synagodze reformowanej Tempel. Drugą drukarnią była, przeniesiona w 1920 roku z Morawskiej Ostrawy, Nowa Drukarnia Dziennikowa. Wydawała ona żydowską gazetę "Nowy dziennik". Siedziba drukarni znajdowała się w specjalnie wybudowanym budynku przy ul. Orzeszkowej 7. Budynek ten został uszkodzony w zamachu bombowym w 1923 roku (w którym na szczęście nie było ofiar) - sprawcy zamachu nie zostali wykryci. W drukarni pracowało 20 robotników.

Budynek nowej drukarni dziennikowej przy ul. Orzeszkowej 7
po zamachu bombowym z 1923 roku
Fotografia: wikipedia


Z średniej wielkości zakładów poligraficznych powstałych w okresie międzywojennym warto wspomnieć np. o drukarni "Grafia" Sp. z o.o. która powstała w 1925 roku na ul. Starowiślnej 72. Drukarnia ta zatrudniała ok. 50 pracowników, a w jej skład przedsiębiorstwa wchodziły: drukarnia, litografia i fabryka wyrobów kartonowych. W 1928 roku powstała też drukarnia "Powściągliwość i Praca" przy ul. Kazimierza Wielkiego 95 zatrudniająca ok. 58 osób. Drukarnia ta była własnością katolickiego Towarzystwa Powściągliwość i Praca księży Michalitów pod wezwaniem Michała Archanioła.

Z mniejszych nowych drukarni wymienić można:
  • Drukarnia "Orbis", ul. Barska 41
  • Drukarnia "Pospieszna", ul. Karmelicka 34
  • Drukarnia "Powszechna", Plac Dominikański 1
  • Drukarnia "Wawel", ul. Rajska 4
  • Zakłady Graficzne "Litodruk", ul. Stradom 12
  • "Fotochemia" J.Stachowski, ul. Karmelicka 16
  • "Fotocynk" F.Florkiewicz, ul. Mikołajska 6
  • Drukarnia Kolejowa, ul. Bosacka 6 (o której więcej będzie w następnej części)
Wybrane zakłady drukarskie funkcjonujące w Krakowie w okresie międzywojennym na tle mapy miasta:
(w nawiasie rok założenia - te założone przed 1914 rokiem były opisane w poprzednich częściach)
1. Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego, ul. Czapskich 4 (1674)
2. Drukarnia "Czasu", ul. Św. Tomasza 32 (1849)
3. Drukarnia Narodowa, ul. Wolska 19 (1862)
4. Drukarnia Wł. I. Anczyca, ul. Zwierzyniecka 2 (1875)
5. Drukarnia Związkowa, ul. Mikołajska 13 (1880)
6. Zakłady Graficzne Braci Koziańskich, ul. Karmelicka 16 (1881)
7. Zakłady Graficzne "Akropol", ul. Grzegórzecka 23 (1885)
8. Drukarnia "Ilustrowanego Kuryera Codziennego", ul. Wielopole 1 (1910)
9. Drukarnia Muzeum Techniczno-Przemysłowego, ul. Smoleńsk 9 (1914)
10. Drukarnia Przemysłowa, ul. Sarego 7 (1914)
11. Zakłady Przemysłowe i Wydawnicze "Ryngraf", ul. Krupnicza 6 (1914)
później Zakłady Graficzne "Styl" (1931)
12. Drukarnia "Sztuka", ul. Berka Joselewicza 24-26 (1918)
13. Drukarnia Polska Franciszka Zemanka, ul. Kościuszki 3 (1919)
14. Drukarnia Józefa Fischera, ul. Grodzka 62 (1920)
15. Nowa Drukarnia Dziennikowa, ul. Orzeszkowej 7 (1920)
16. Drukarnia "Grafia", ul. Starowiślna 26, (1925)
17. Drukarnia kolejowa, ul. Bosacka 6 (1927)
18. Drukarnia "Powściągliwość i Praca", ul. Kazimierza Wielkiego 95 (1928)
19. Drukarnia Krakowska, ul. Św. Jana 13 (1937)
20. Zakład Introligatorski Roberta Jahody, ul. Gołębia 4 (1887)

Konkurencja ze strony małych drukarni oraz kłopoty finansowe związane z kryzysem gospodarczym spowodowały likwidację niektórych z dłużej funkcjonujących drukarni. Do Warszawy przeniesiono np. drukarnię "Czasu" (z 1948 roku) i drukarnię Koziańskich (z 1881 roku). Kłopoty miała, powstała w 1906 roku Drukarnia Ludowa z ul. Dunajewskiego 5, która zaprzestała działalności w 1937 roku. Podobny los spotkał drukarnię "Głosu Narodu" z ul. Św. Krzyża 11 (powstała w 1904 roku). W ich miejsce powstały nowe drukarnie, wykorzystując wykupione wyposażenie. W 1937 przy ul. Św. Jana 13 rozpoczęła działalność "Drukarnia Krakowska", a rok później "Drukarnia Udziałowa" przy ul Św. Tomasza 37.

Kamienica Chwalibogowskich na rogu ulic. Św. Jana i Marka
Od 1937 do 1950 roku siedziba "Drukarni Krakowskiej"

Krakowskie zakłady introligatorskie

Introligatorstwo to rzemiosło zajmujące się wykańczaniem materiałów drukowanych (ale także maszynopisów czy manuskryptów) - głównie ich oprawianiem. W początkowym okresie druku były to zawsze warsztaty odrębne od samego drukarstwa. Z czasem oprawianiem swoich druków zajmowali się sami drukarze, ale osobne warsztaty introligatorskie wciąż funkcjonowały oferując oprawy znacznie wykwintniejsze niż te standardowo oferowane. W Krakowie najsłynniejszym w tej branży był powstały w 1887 roku Introligatorski Roberta Jahody. Robert Jahoda w 1912 roku zakupił kamienicę przy ulicy Gołębiej 4, gdzie w oficynie zorganizował nowy warsztat. W lokalizacji tej funkcjonowała wcześniej Drukarnia Narodowa (przed jej przenosinami na ul. Wolską 19).

Reklama Zakładu Introligatorskiego Roberta Jahody

Warsztat Jahody zajmował się nie tylko oprawianiem książek ale także dyplomów, obrazów oraz wszelką inną galanterią introligatorską. Oprawę książek zlecały tam biblioteki: Jagiellońska, Polskiej Akademii Umiejętności, Zamku i Katedry na Wawelu oraz Czartoryskich. W zakładzie przeprowadzano też renowacje konserwatorskie manuskryptów np. "Annales seu Cronicae Regni Poloniae" Jana Długosza. Prace Zakładu Introligatorskiego Roberta Jahody były eksponowane na licznych wystawach m.in. Lwowie, Paryżu, Wiedniu, Lipsku, Berlinie, Padwie, Krakowie i Poznaniu, gdzie zdobywały wyróżnienia i medale.

Wnętrze Zakładu Introligatorskiego Roberta Jahody w 1930 roku
Pracownicy zajęci są zszywaniem i układaniem egzemplarzy.
Zdjęcie: NAC


Robert Jahoda zmarł w 1947 roku. W 1950 roku jego zakład został znacjonalizowany a w 1954 roku przekształcony w Spółdzielnię Przemysłu Artystycznego Starodruk. W 1982 roku w obiektach dawnego zakładu introligatorskiego utworzono Muzeum Introligatorstwa i Drukarstwa. W 1992 roku kamienica przy ul. Gołębiej 4 została odzyskana przez prywatnego właściciela. Zbiory muzealne zostały wówczas przeniesione do Muzeum Krakowa w pałacu "Krzysztofory" przy Rynku Głównym.

W Krakowie działały także inne warsztaty introligatorskie m.in.:
  • "Introligator", ul. Zwierzyniecka 20
  • Zakład Artystyczno-Introligatorski Stanisława Włodka, ul. Szewska 25
Reklama prasowa Zakładu Stanisława Włodka

* * *

Nowe rotacyjne techniki wydruku wypierały powoli te stare. Niemniej stare maszyny pospieszne (z płaską formą drukową) znalazły nowe zastosowanie - do sztancowania. Sztancowanie to nagniatanie czy wycinanie wydruków - szczególnie potrzebne przy wydruku opakowań. Na filmie widać maszynę pospieszną firmy Heidelberg używaną do sztancowania - zamiast formy drukowej znajduje się w niej forma sztancująca:



31 marca 2023

Przemysł poligraficzny - cz.4

W procesie druku najistotniejszym urządzeniem jest prasa. Ale głównym znaczeniem tego słowa stały się periodyczne wydruki powstające właśnie dzięki prasie drukarskiej. Pierwsze europejskie czasopisma zaczęły się ukazywać w XVI wieku, pierwsze gazety ukazujące się codziennie wydawano już w XVII wieku. Ale dopiero z końcem XVIII wieku gazety stały się podstawowym źródłem codziennych informacji i taką rolę zajmowały do niedawna, pomimo istnienia radia i telewizji. Powolny zmierzch prasy drukowanej nastąpił dopiero za sprawą Internetu...

* * *

Pierwszym polskim czasopismem był wydawany od 3 stycznia 1661 roku "Merkuriusz Polski Ordynaryjny". Gazeta ta wychodziła 1-2 razy w tygodniu w nakładzie 100-200 egzemplarzy. Jej redakcja mieściła się w Krakowie w Kamienicy Szoberowskiej na Małym Rynku 6, a druk w drukarni Stanisława Bartutowica-Lenczowskiego. Później zarówno redakcja jak i druk zostały przeniesione do Warszawy. Niestety ostatni numer ukazał się 22 lipca tego samego roku na skutek bankructwa wydawcy...

Pierwszy numer czasopisma "Merkuriusz Polski"
Ilustracja: wikipedia


Do 1830 roku ukazało się ponad 320 czasopism wydawanych w Polsce po polsku lub łacinie. Aż 188 z nich wydawana była w Warszawie - m.in. "Kuryer polski" (1729—60), "Kuryer warszawski" (1761-64, 1821-1939), "Monitor warszawski" (1765-84), "Dziennik warszawski" (1825-30) czy w końcu "Gazeta warszawska" (1774-1915,1918-1935). W Krakowie w tym samym okresie wydawano 42 czasopisma - m.in. "Pszczółka krakowska" (1819-22), "Goniec krakowski" (1828—31) oraz "Gazeta krakowska" (1796-1849). W XIX wieku popyt na czasopisma znacznie się zwiększył. Z uwagi nasz wymaganą szybkość procesu wydawniczego zmieniły się nie tylko sposób funkcjonowania redakcji ale również technika wydruku gazet.

Technika stosowana w drukarstwie prasowym

Początkowo do druku prasy stosowano tę same metody co dla innych wydruków. Jednak wraz ze wzrostem częstości wydawania oraz nakładu tradycyjny sposób już się nie sprawdzał. W XIX wieku używano maszyn pospiesznych, także podwójnych - które umożliwiały wydruk z tej samej formy drukowej przy jej przebiegu w obie strony (na osobnych walcach dociskowych). Dla zwielokrotnienia druku a tym samym zwiększenia nakładu używano także stereotypii, jednak i te techniki nie były wystarczające. Przełomem było wynalezienie maszyny rotacyjnej przez Richarda Hoe w 1843.

Sześciocylindrowa maszyna rotacyjna Richarda Hoe z lat 60-tych XIX wieku.
Pośrodku znajduje się cylinder drukujący a dokoła niego 6 cylindrów dociskowych, obsługiwanych przez 6-ciu nakładaczy.
Ilustracja: wikipedia


Maszyna rotacyjna została udoskonalona przez Williama Bullocka, który wyeliminował nakładaczy i wprowadził drukowanie z dużej rolki papieru, którego wstęga była później automatycznie cięta na arkusze i falcowana (składana). Wydajność takiej maszyny już wstępnie wynosiła zawrotne 12 tys. arkuszy na godzinę, a została później znacznie zwiększona. Pierwsza maszyna rotacyjna na ziemiach polskich została zainstalowana w 1878 roku w drukarni "Kuriera warszawskiego". W 1886 w drukarni tej były już 3 maszyny rotacyjne - najnowsza o wydajności 24 tys. arkuszy na godzinę! W takich maszynach forma drukowa ma kształt walca - do jej przygotowania wykorzystywano stereotypię. W odróżnieniu od płaskich form drukowych tutaj patrycę wykonywano z elastycznego tworzywa - papier-mache, dzięki czemu można było ją wygiąć i odlać walcową formę drukową - wymaganą przez maszynę rotacyjną. Taki elastyczny wzornik nazywano flongiem.

Elastyczna forma stereotypowa - flong zdejmowana ze składu zecerskiego
Ilustracja: wikipedia


Klasyczna maszyna rotacyjna była urządzeniem typograficznym do druku wypukłego. Na jej podstawie opracowano z końcem XIX wieku maszynę do druku wklęsłego, w której forma drukowa posiadała zagłębienia zamiast wypukłości - podobnie jak w miedziorycie. Z uwagi na to, iż walcowa forma drukowa była wygrawerowana, tą technikę druku nazwano rotograwiurą. Z tym że forma drukowa nie była grawerowana ręcznie a trawiona a raczej fototrawiona. Z płaskich wydruków próbnych (mogących także zawierać ilustracje) wykonywano metodą fotograficzną klisze, z których z kolei naświetlano pokryte materiałem światłoczułym walce. Walce były wywoływane metodami fotograficznymi (po wywołaniu pozostawały miejsca nieosłonięte) oraz poddawano trawieniu w kwasie, dzięki czemu pozostawały na ich powierzchni zagłębienia. Po wydrukowaniu właściwego nakładu walce drukowe mogły być wypolerowane i ponownie użyte.

Odlewarki walców do maszyny rotacyjnej.
Gotowe półwalce - formy drukowe leżą na podłodze.
Drukarnia Ilustrowanego Kuriera Codziennego w Krakowie
Ilustracja: NAC

Maszyny rotacyjne pozwalały na znaczne zwiększenie prędkości wydruku. Wąskim gardłem pozostawał jednak skład tekstu. Tradycyjnie w zecerni należało ręcznie dobierać czcionki, układając je na wierszowniku, tak aby powstała z nich linia tekstu o żądanej szerokości. Takie linie tekstu tworzyły szpalty, które trafiały do metrampaża, który formował z nich kolumny tekstu do umieszczenia na stronach gazety. Metrampaż musiał przy tym uważać aby nie rozsypać poszczególnych linii tekstu złożonych z pojedynczych czcionek. Podejmowano rozmaite próby usprawnienia składu tekstu, ale udało się tego dokonać dopiero w 1884 roku. Skonstruowany przez amerykańskiego zegarmistrza Ottmara Mergenthalera linotyp umożliwiał bardzo szybki skład tekstu a linie formy drukowej były odlewane w całości. Taki sposób składu jest nazywany składem na gorąco, w odróżnieniu od ręcznego składu zimnego - z gotowych, odlanych wcześniej czcionek.

Linotyp w siedzibie Ilustrowanego Kuriera Codziennego w Krakowie
U góry widoczny jest zasobnik czcionek, pod nim wierszownik i klawiatura
a obok urządzenie odlewające i taca wyjściowa
Ilustracja: NAC


Linotyp posiadał obszerny zasobnik z wzornikami czcionek służącymi jako formy do ich odlewania. Operator tej maszyny wprowadzał tekst za pomocą klawiatury tym samym matryce odpowiednich liter spadały z zasobnika na szynę. Po wprowadzeniu całej linii następowało automatyczne justowanie za pomocą specjalnych klinów a tak przygotowana linia trafiała do zintegrowanej odlewarki ciśnieniowej. Odlany wiersz był wyrzucany na tacę odbiorczą a matryce czcionek za pomocą windy były transportowane do góry i wrzucane do właściwych komór zasobnika. Praca była w pełni automatyczna i podczas odlewania wiersza operator mógł już wprowadzać z klawiatury następną linię tekstu.

Linotyp umożliwiał przygotowanie tekstu z dużą szybkością, niestety był urządzeniem dość hałaśliwym, ponadto operator był narażony na szkodliwe opary gorącego ołowiu. Wad tych nie posiadał skonstruowany w 1887 roku monotyp - konkurencyjne urządzenie składające się z dwu części: tastera (klawiatury) oraz oddalonej od niej odlewarki, która składała formę drukową z na bieżąco odlewanych czcionek. W praktyce linotyp i monotyp wzajemnie się uzupełniały. Linotyp stosowano do składu tekstu w gazetach czy książek pisanych prozą. Monotyp świetnie się sprawował przy składzie tabel czy wzorów matematycznych - umożliwiał redagowanie na raz czterech linii tekstu.

Drukarnie prasowe w Krakowie

W 1848 roku ukazał się pierwszy numer dziennika informacyjno-politycznego "Czas". Gazeta ta prezentowała stanowisko konserwatywne (grupa "stańczyków") oraz lojalistyczne w stosunku do rządu wiedeńskiego. "Czas" był początkowo drukowany w drukarni D. E. Friedleina ale już w 1849 roku uruchomił własną drukarnie przy ulicy Szczepańskiej. W 1856 roku w drukarnia została unowocześniona - powstał w niej m.in. dział litograficzny. Zakład dysponował 4 maszynami pospiesznymi i 3 prasami ręcznymi a zatrudnienie wynosiło 13 drukarzy, 4 praktykantów i 3 pomocników. Oprócz dziennika "Czas" drukowano tam także książki (głównie historyczne) - ok. 80 tytułów rocznie oraz bardzo popularny "Kalendarz J. Czecha" (wydawany do 1917 roku).

Pierwszy numer "Czasu"

W 1872 roku, po zmianie właścicieli zorganizowano nową drukarnię i siedzibę redakcji we własnym budynku (dawnym dworze opatów mogilskich) przy ul. Św. Tomasza 32 (z wejściem także od ulicy Św. Marka 35). W nowej lokalizacji znalazły się nowe maszyny oraz nowe kroje czcionek sprowadzone z Francji. W latach 80-tych XIX wieku drukarnia "Czasu" uchodziła za najnowocześniejszą w Krakowie. Przed I wojną światową zatrudnienie wynosiło 100 osób.

Reklama prasowa drukarni "Czasu"

W okresie międzywojennym w drukarni "Czasu" wydawano ok. 20 książek rocznie - m.in. znakomite kolorowe reprodukcje malarskie. Podejmowano się także wydawnictw akcydensowych i dewocyjnych. Jednak w 1933 roku w drukarni tej pracowało tylko 27 osób. Popularność dziennika "Czas" znacznie spadła po odzyskaniu niepodległości. W 1934 roku z przyczyn finansowo-organizacyjnych podjęto decyzję o przeniesieniu redakcji i drukarni do Warszawy, gdzie dziennik ten wydawano do 1939 roku. Budynek drukarni czasu został wyburzony w sierpniu 1939 roku...

Rozbiórka budynku redakcji i drukarni pisma "Czas" w Krakowie w sierpniu 1935 roku
Ilustracja: NAC


Poglądy prezentowane w dzienniku "Czas" wywoływały polemikę w innych gazetach. W latach 1869-1874 wydawano liberalno-pozytywistyczny dziennik "Kraj". Gazeta ta upadła a jej drukarnia została zakupiona przez Władysława L. Anczyca. W latach 1882-1928 nurt liberalno-demokratyczny, chociaż nieco zachowawczy (ale w odniesieniu do "Czasu" postępowy), prezentowała "Nowa Reforma" z redakcją przy ul. Jagiellońskiej 10. W 1900 roku dla jej wydawania powstała "Drukarnia Jagiellońska", której nazwę zmieniono po protestach Drukarni UJ na "Drukarnia Literacka - dr A. Doboszyński". Siedziba drukarni była przy ulicy Św. Anny 3. Z większych dzienników w latach 1893–1939 funkcjonował "Głos Narodu", blisko związany z kościołem katolickim, popierający chrześcijańską i narodową demokrację. W czasie I wojny "Głos Narodu" popierał "Ententę" jawnie wchodząc w polemikę z konserwatywnym, wspierającym Habsburgów "Czasem". Od 1904 "Głos Narodu" również dysponował własną drukarnią przy ul. Św. Krzyża 11. Od 1892 do 1939 roku ukazywał się też socjalistyczny dziennik "Naprzód" drukujący w własnej udziałowej "Drukarni Ludowej" przy ul. Dunajewskiego 5.

Wydanie "Nowej Reformy" z 8 sierpnia 1916 roku

Poza dziennikami wychodziły też liczne tygodniki i miesięczniki. Własnymi drukarniami dysponował katolicki tygodnik "Prawda" od 1908 roku, oraz wydawany od 1884 przez Jezuitów "Przegląd Powszechny" – drukarnia założona w 1920 roku. Na przełomie XIX i XX wieku to Kraków i Lwów były głównymi ośrodkami dziennikarstwa polskiego. Co prawda w Warszawie nakłady były większe ale tamtejsze redakcje były skrępowane ograniczeniami cenzury, która w Galicji była znacznie łagodniejsza, chociaż też działała sprzeciwiając się ostro nacjonalizmowi, socjalizmowi i pieniactwu.

Strona tytułowa tygodnika "Życie" z 31 grudnia 1898 roku

Z rozmaitych periodyków często branżowych warto wspomnieć wydawane od 1897 roku "Życie" (najpierw jako tygodnik, później dwutygodnik i miesięcznik). Początkowo miało ono być pismem o tematyce społecznej, politycznej i narodowej ostatecznie w 1998 roku, kiedy redaktorem naczelnym został Stanisław Przybyszewski, stało się ono magazynem literacko-artystycznym. Na jego łamach publikowali młodopolscy artyści jak S. Wyspiański, K. Tetmajer, G. Zapolska czy J. Kasprowicz. "Życie" nie miało ono własnej drukarni - drukowało się u Anczyca. Częste ingerencje cenzury i konfiskaty numerów silnie obciążały finansowo pismo które ostatecznie upadło.

Ilustrowany Kuryer Codzienny

W grudniu 1910 roku powstał kolejny dziennik wydawany w Krakowie - "Ilustrowany Kuryer Codzienny". Jego redakcja mieściła się w jednym pokoju Pałacu Spiskiego przy Rynku Głównym. Gazeta liczyła 8-10 stron z odręcznymi ilustracjami. Jej druk zlecany był w Drukarni Koziańskich przy ulicy Karmelickiej - na jego okoliczność sprowadzono z Turcji i wyremontowano wysłużoną maszynę rotacyjną. Nikt wtedy nie przewidywał że z ta skromnie zaczynająca gazeta jest początkiem największego koncernu medialnego II Rzeczpospolitej. Dziennik odniósł sukces na co złożyła się przystępna niska cena oraz pora wychodzenia - w samo południe. Konkurencją był bowiem "Czas" wychodzący rano i "Nowa Reforma" ukazująca się ok. 15-tej. Szybko rósł nakład - w 1914 roku wynosił już 67 tys. egzemplarzy. Rozrastająca się redakcja przeniosła się do siedziby drukarni na ul. Karmelicką 16, a druk był wspomagany również przez Drukarnię Narodową przy ul. Wolskiej.

Numer 5 Ilustrowanego Kuriera Codziennego

W 1916 roku redakcja przeniosła się do trzypiętrowej oficyny kamienicy przy ulicy Basztowej 18, gdzie urządzono również własną drukarnię. W kamienicy tej mieszkał pomysłodawca, założyciel i później (po spłaceniu wspólników) jedyny właściciel Ilustrowanego Kuriera Codziennego - Marian Dąbrowski. W okresie wojny światowej gazeta miała nieustanne problemy z cenzurą ponieważ od samego początku wspierała dążenia do odzyskania przez Polskę Niepodległości. Problemy udało się Dąbrowskiemu skutecznie przezwyciężyć a dzięki wizji i determinacji firma - nazywana IKAC'em nieustannie się rozwijała. Oprócz dziennika, którego nakład wzrósł do 250 tys. egzemplarzy, od 1924 roku wydawano też tygodniowy dodatek "Kurier Literacko-Naukowy" a w późniejszych latach dołączyły też inne tytuły w tym wydawany od 1927 roku "Kurier Kobiecy". W 1924 roku przejęto też konkurencyjną "Nową Reformę", której wydawanie kontynuowano do 1928 roku.

Gmach Pałacu Prasy przy ul. Wielopole w Krakowie w 1928 roku
Ilustracja: NAC


W latach 1920-21 u zbiegu ulic Wielopole i Starowiślnej wzniesiono ogromny, imponujący gmach o nazwie "Bazar Polski". Projektantami byli architekci Tadeusz Stryjeński i Franciszek Mączyński. Budynek ten był galerią handlową - pierwszą w Krakowie. Niestety ta forma zakupów wyprzedzała swą epokę (przynajmniej w konserwatywnym Krakowie) i się nie przyjęła - kilka lat po uruchomieniu dom towarowy trzeba było zamknąć. Budynek ten został w 1927 roku zakupiony przez Mariana Dąbrowskiego, który w jego wnętrzu urządził redakcję i drukarnię swojej gazety. Imponujący budynek nazwany "Pałacem Prasy" był wizytówką firmy, która szybko stała się też punktem licznych odwiedzin. Bywały tam nie tylko ważne osoby ze sfery polityki, gospodarki i kultury ale także zwykli turyści, którzy z obszernego hallu obserwowali pracę urządzeń drukarskich.

Hall budynku - widoczna klatka schodowa i windy

Budynek został odpowiednio zaadaptowany do nowej funkcji. W podziemiach urządzono kotłownię i skład papieru oraz zbiornik farby drukarskiej. Na parterze znajdowała się ślusarnia i zaplecze socjalne dla pracowników - szatnia i prysznice. Jednak podstawowym wyposażeniem były tutaj trzy maszyny drukarskie, rotacyjne "Man" oraz nowoczesna maszyna rotograwiurowa. Maszyny były napędzane silnikami elektrycznymi o mocy 316 KM zasilane z własnej rozdzielni prądu.

Maszyna rotacyjna w drukarni IKC
Ilustracja: ANK sygn.A-III-1177

Na pierwszym piętrze znajdowała się hala maszyn płaskich, hala linotypów oraz ręczna zecernia. Na drugim i trzecim i czwartym piętrze znajdowały się redakcja, loża telefoniczna do łączności z korespondentami, radiowa stacja nasłuchowa, administracja, ekspedycja oraz gabinet naczelnego dyrektora. Jeszcze wyżej na szóstym piętrze znajdowały się kolejne pomieszczenia techniczne - cynkograficzne, trawiarnia, kamery fotograficzne itd.

Widok na przestrzeń biurową - 2, 3 i 4 piętro budynku IKC
Ilustracja: NAC

Istniało jeszcze szóste piętro na którym znajdowało się mieszkanie prywatne kierownika technicznego, ale przede wszystkim płaski dach z wiszącym ogrodem i tarasem widokowym. Na tarasie tym odbywały się bankiety, to tam prowadzono zaproszonych gości - prezentując imponujący widok na cały Kraków. Taras był niczym pokład okrętu - bo budynek IKC’u nazywano często "Krążownikiem Wielopole".

Zespół regionalny ze Spisza podczas pobytu w Krakowie
w ramach Festiwalu Muzycznego w Starym Teatrze.
Na tarasie IKCu w 1929 roku.
Ilustracja: NAC


W połowie lat 30-tych zatrudniano 492 robotników oraz 333 osoby personelu technicznego, redakcji i administracji. W 1933 roku Spółka Wydawnicza "Ilustrowany Kurier Codzienny została przekształcona w spółkę akcyjną, wypracowując rokrocznie znaczne zyski - w 1934 roku było to 404 tys. zł, przy kapitale akcyjnym 900 tys. zł. Szło to w parze z stosunkowo wysokimi zarobkami pracowników.

Świeży numer Ilustrowanego Kuriera Codziennego
schodzący z taśmy drukarni w Pałacu Prasy
Ilustracja: NAC


Gazeta codzienna, przestała być lokalnym dziennikiem i była kolportowana koleją do innych miast, wydawano do niej liczne tygodniowe dodatki. Od 1924 roku równolegle wydawano też ilustrowany tygodnik społeczno-kulturalny p.t. "Światowid" w nakładzie 20-40 tys. egzemplarzy. Na łamach tego tygodnika poza stałymi rubrykami drukowano też m.in. powieści w odcinkach. Drukarnia Ilustrowanego Kuriera Codziennego zajmowała się też wydawaniem okolicznościowych wydawnictw książkowych.

Wyładowywanie paczek z prasą na dworcu zachodnim z furgonetki z logo IKC.
Ilustracja: NAC


Rozwój koncernu został przerwany we wrześniu 1939 roku - ostatni numer, już pod niemiecką administracją ukazał się 16 października 1939 roku. Wybuch wojny zastał właściciela - Mariana Dąbrowskiego na wakacyjnym rejsie po Morzu Śródziemnym. Po zajęciu Francji wyemigrował do USA, gdzie przedwojenny magnat prasowy zmarł w ubóstwie w 1958 roku...

Drukarnie prasowe podczas II wojny światowej

W okupowanej Polsce na terenie Generalnego Gubernatorstwa Niemcy drukowali propagandowe gazety dla Polaków. Powszechnie były one nazywane "gadzinówkami" i bojkotowane. Ich wydawaniem zajmowało się powołane przez okupanta "Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa", którego krakowska siedziba mieściła się w budynku "Pałacu Prasy". Wydawnictwo to wydawało w Warszawie "Nowy Kurier Warszawski" a w Krakowie "Goniec Krakowski".

Gmach Wydawnictwa Prasowego Kraków-Warszawa...
Ilustracja: NAC


Uciekając z Krakowa niemiecki okupant wywiózł maszyny drukarskie, ale wkrótce znów drukowano tam prasę...

* * *

Zapraszam na film dokumentalny przedstawiający historię największego magnata prasowego II RP: